Marzena: Żyć jak Maryja, zawsze zgodnie z wolą Pana

Już wtedy byłam w trakcie odmawiania nowenny i wiedziałam ,że nie mogę pracować poświęcając całego dnia na pracę bo w domu mam tęskniące dzieci. Pytałam wówczas Matki Bożej o to co powinnam uczynić, bo być może moim powołaniem jest pozostać w domu, z dziećmi. W ostatnim dniu nowenny otrzymałam telefon z propozycją pracy w której pracuje do dziś. Praca ta jest trudna i tak naprawdę wcale nie jestem w niej szczęśliwa ale dziękuję Bogu za nią bo tutaj zaczynam odkrywać jak ważna jest dla mnie rodzina.
Przeczytaj całość

Nina: Małżeństwo mojego syna

Wierzę,że Pan Bóg ich bardzo kocha
Przeczytaj całość

Amanda: przykre chwile uczą nas pokory

Wielu zapewne i tak nie uwierzy w te słowa..w cuda , które są znane tylko mi i Bogu.. ponieważ człowiek negujący wiarę i tak będzie się w cudach doszukiwał logicznego, ludzkiego wyjaśnienia.. A ileż razy człowiek już się pomylił.. Wewnętrznych przeżyć, które człowieka spotykają przy odmawianiu NP, nie da się opisać, ale jest to ogromna miłość, która zostaje uwolniona do Boga..
Przeczytaj całość

Ewa: Ufajmy Maryi

Wierzę, że to początek zmian w moim życiu. Zmian na lepsze. Wiem, że sama nic nie mogę i trzeba o wszystko z ufnością prosić Boga o pomoc. Chcę, aby Bóg w moim życiu i życiu mojej rodziny był na pierwszym miejscu.
Przeczytaj całość

Monika: Matka Boska uzdrowiła moją mame.

Tym razem okazało się, że wszystko jest w porządku,
Przeczytaj całość

Jola: Spóźnione świadectwo.

Właśnie ukończyłam piątą Nowennę i jeszcze nie napisałam żadnego świadectwa. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że Nowenna tak bardzo zmieniła życie moje i moich bliskich, że nie bardzo wiedziałam jak to opisać. Zacznę od początku. W połowie czerwca zeszłego roku postanowiłam spróbować odmówić nowennę, o której opowiedziała mi moja znajoma. Na początku nie wierzyłam, że znajdę czas na cały różaniec przez tyle dni – nadmienię, że pracuję zawodowo i wychowuję niepełnosprawne dziecko, które wymaga całodobowej opieki, więc jest kilka tematów do ogarnięcia każdego dnia.

Zbliżały sie jednak wakacje i pomyślałam spróbuję, czasu będzie więcej. Długo myślałam nad intencją, byłam człowiekiem w gruncie rzeczy szczęśliwym i niczego mi nie brakowało, ale pomyślałam o mojej starszej córce, która właśnie kończyła licencjat i postanowiłam sie pomodlić za nią – o odwage w dorosłym życiu, a to dlatego,że wydawała mi się trochę zagubiona.
W połowie Nowenny wydarzyła sie rzecz niespodziewana. Moja mądra, śliczna, zdrowa i szczęśliwa córka, za którą sie modliłam nagle zachorowała na ciężką chorobę i była hospitalizowana ponad 8 tygodni. Świat mi sie zawalił i nigdy nie czułam sie tak nieszczęśliwa jak wtedy – nie mogłam nic z tego zrozumieć, dlaczego teraz, dlaczego znowu moje dziecko, dlaczego już drugie i do tej pory zdrowe dziecko. Byłam w rozpaczy, ale postanowiłam zawierzyć Bogu wszystko co ma być. Bywały momenty kiedy myślałam, że gdybym nie zaczęła tej Nowenny…
Leczenie i rehabilitacja trwają do dzisiaj, diagnozy, badania i ta niepewność, czy jeszcze kiedyś bedzie jak dawniej. Podtrzymywały mnie na duchu słowa mojego ulubionego kaznodziei: wpuść Boga do swojego życia, a rozwali ci wszystko w pył i potem zbuduje na nowo. Chcę wierzyć,że tak właśnie się stało w moim życiu. Dokończyłam Nowennę, potem zmówiłam jeszcze dwie w intencji chorej córki, potem jeszcze jedną w Bogu wiadomej intencji za mojego męża, a potem pomyślałam,że chcę uratować jakąś duszę czyśćcową i zmówiłam Nowennę za duszę mojego wujka, który miał trudne życie i po ludzku patrząc może mieć kłopoty ze zbawienie.
Co sie zmieniło w moim życiu? Oddałam Jezusowi Miłosiernemu przyszłość mojej córki i mocno wierzę, że to co się jej przydarzyło było po coś. Nauczyłam się kochać tą piękna modlitwę, wyciszyłam sie i co najważniejsze, od kiedy odmawiam nowennę wciąż jestem w stanie łaski uświęcającej i wciąż mogę przyjmować Ciało Pana, choć wczesniej zdarzały się bardzo długie przerwy.
Za chwilę zacznę odmawiać kolejną Nowennę, bo intencje same ustawiają mi się w kolejce i co dziwne dotyczą zupełnie obcych mi ludzi – mam po prostu uczucie, że ktoś czeka na moje wstawiennictwo.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Jola: Spóźnione świadectwo."

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
krystyna
Gość
krystyna

Twoje świadectwo jest piękne. O słowach kaznodziei , które przytoczyłaś Jolu ja również postaram się pamiętać.

Bożena
Gość

Dziękuję Ci za to świadectwo. U mnie jest podobnie odmawiam w tej chwili 3 nowennę i tak jak mówisz nasuwają mi się następne intencje. Nie za bardzo rozumiałam, ale w Twoim świadectwie jest zdanie, które do mnie dotarło. „Wpuść Boga do swojego życia, a rozwali ci wszystko w pył i potem zbuduje na nowo”. Wierze, że tak będzie Matko przenajświętsza. Życzę Ci wytrwania w modlitwach. Szczęść Boże

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!