Bożena: moja pierwsza w życiu nowenna pompejańska

Od dnia śmierci Św. Jana Pawła II obiecałam Bogu codziennie do końca mojego życia odmawiać dziesiątkę różańca świętego. Tak też czyniłam. Po przeczytaniu książki o Św. Ojcu Pio zostałam przez tego świętego zakonnika wprost zawstydzona i od tego czasu zmieniłam postanowienie na: jedną część różańca świętego codziennie do końca mojego życia. Nigdy nie wątpiłam w to, że warto odmówić nowennę pompejańską i że jest ona modlitwą nie do odparcia, jednak przez parę lat bałam się rozpocząć jej odmawianie ponieważ myślałam, że temu nie podołam.

Wreszcie przyszedł czas, kiedy moja córka wychodzi za mąż. Pragnieniem mojego serca było podarowanie w dniu przyjęcia przez nią sakramentu małżeństwa prezentu niezniszczalnego, najcenniejszego jaki mogą otrzymać młodzi ludzie na nową drogę życia. Duch Święty podpowiedział mi, co może być takim prezentem. Odmówiłam więc nowennę pompejańską w intencji mojej córki i jeszcze wtedy jej narzeczonego, aby stworzyli rodzinę świętą, w której na pierwszym miejscu zawsze będzie Bóg. Matka Boża pomogła mi w tym w sposób wręcz odczuwalny i dziś bardzo żałuję, że tak długo zwlekałam z odmówieniem nowenny pompejańskiej. Okazało się (jak zawsze zresztą), że z pomocą Bożą wszystkiemu się podoła. Głęboko wierzę, że Matka Najświętsza będzie pośredniczką wszelkich łask od Boga dla mojej córki i jej męża oraz ich przyszłego potomstwa ( jak Bóg da ), że dzięki Jej wstawiennictwu będą silni Bogiem i stworzą wspaniałą, chrześcijańską rodzinę, a czekające ich trudności tylko przybliżą ich do świętości. To wszystko będzie, bo ich wspólne życie dopiero się rozpoczyna. A teraz – to ja otrzymuję ogrom łask przez ręce Matki Bożej dzięki odmówieniu tej skutecznej modlitwy pomimo, że intencja wprost mnie nie dotyczyła. Odczuwam większy pokój wewnętrzny i większą ufność Bożym planom. Moja wiara została umocniona. Ponad to rozpaliła się we mnie miłość do Matki Bożej w sposób trudny do opisania. Modlitwa różańcowa stała się zaś treścią mego życia, już nie obietnicą lecz świętą przyjemnością. Bogu w Trójcy Przenajświętszej Jedynemu część, chwała i uwielbienie za Matkę Pana naszego Jezusa Chrystusa i za Jej modlitwę różańcową. Zdaję sobie sprawę, że moje świadectwo nie jest jakieś porywające, nikt nie wyzdrowiał, nikt się nie pogodził, niby się nic nie zmieniło – to również za przyczyną mojej intencji – rodzinę silną Bogiem nie stworzy się w dzień po odmówieniu nowenny pompejańskiej – chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę. Natomiast moje odczucia, mój wzrost duchowy, których doznawałam każdego dnia w trakcie odmawiania nowenny i nadal doznaję już po jej odmówieniu – są bezcenne i nie do opisania słowami. Po prostu znalazłam się bliżej Nieba. Tego odczucia nie zastąpią żadne bogactwa ani piękno tego świata. Takiego właśnie odczucia i zbliżenia się do Nieba z całego serca życzę każdemu. Odmawiajmy NOWENNĘ POMPEJAŃSKĄ. Niech Matka Najświętsza uczy nas żyć w coraz większym zjednoczeniu z Bogiem. Szczęść Boże!

1 myśl na temat “Bożena: moja pierwsza w życiu nowenna pompejańska

  1. prosze o modlitwę w intencji taty ma nowotwór, o wytrwałość przy odmawianiu nowenny, znalezienie sensu codzienności, polepszenie relacje z mężem. Matko pomóc mi w znalezieniu pracy.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!