Anita: Matko proszę pomoż…

Pisalam juz wczesniej ze jest mi bardzo trudno odmawiac nowenne..ale dostalam tyle otuchy ze stwierdziłam ze nie zawiode i odmowie do konca. Ja w przeciwienstwie do innych nie dostalam spokoju..codziennie walczę . Jestem juz zmeczona a dopiero kończę cześć blagalną. Z meźem kloce sie codziennie..oddalamy sie od siebie..i juz przestalam wierzyc ze jemu na mnie zalezy.Nowenne odmawiam wlasnie w jego intencji..przede wszystkim o zdrowie psychiczne i fizyczne.Im bardziej sie modle tym jest gorzej.Nie wiem co mam robic.przed odmawianiem bylo znacznie lepiej.a teraz…..relacja jest na poziomie 0.Nie rozumiem tego…jak inni moga czuc opieke…bo ja jej nie czuje.wszystko leglo w gruzach.marzenia o posiadaniu dziecka,wyleczenie meza z nerwicy..Dokoncze tą nowenne..bo nie jestem slaba. ALE..osiagnelam juz taki etap ze przestalam wierzyć ze bedzie dobrze.Matko pomoż…

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

38 komentarzy do "Anita: Matko proszę pomoż…"

Powiadom o
avatar
Iza
Gość

Anita nie trać wiary,własnie o to chodzi złemu.Maryja i Pan Jezus wyprowadzą z tej sytuacji największe dobro.Pomodlę się za Was.Zaufaj.

Paweł Gerard
Gość
Paweł Gerard

Ciesz się i raduj w Panu bo zmiecie Twoich przeciwników, myśl o dniu w którym to się stanie.
jak mówił Św Maksymilian Kolbe – dobra sprawa bo się diabeł ciska.
Proś Pana żniwa aby Cie wyprawił z sierpem miłości Jego.

Aneta
Gość

Anita, wszystko będzie dobrze! Diabeł szaleje bo czuję że będzie musiał odpuścić 😀 doświadczyłam tego

agnieszka
Gość

Prosze sie nie poddawać pani anito. Ja wiem co to znaczy depresja bo sama to przeszłam a w nią łatwo wpaść ale po tej tragedii spotkała mnie wymarzona miłość i mąż głeboko zaufałam Maryji i Jezusowi Cdlmy się: Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę i zadość-uczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa; daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.hrystusowi. Zyczę pani więcej wiary a wszystko sie ułoży-)

Iwa
Gość

Droga Anito! Nie można się tak szybko zniechęcać, trzeba być wytrwalym i wierzyć, że zostaniemy wysłuchani. Zawsze możemy liczyć na wstawiennictwo Maryi. Czasem trzeba poczekać trwając w modlitwie 🙂

Maria W
Gość
Maria W

NIE poddawaj sie tak sie dzieje namnie nic niemoglo juz sie zlego wylac na poczatku ,bo to wszystko kazda dziedzina zycia byly jak serje z karabinu maszynowego im wjecej sie modlilam tym bylo gorzej dzis mam ubaw z tych wydarzen choc wtedy niemjalam juz sil kompletnie na nic musisz wytrwac i podjac dalsze modlitwy popros o pomoc SW RITE i OJCA PIjo

Ela
Gość

Jest takie powiedzenie ze kiedy sie idzie droga uslana kolcami, w koncu dotrzesz na lake uslana kwiatami. Po takim bolu tym bardziej bedziesz cieszyc sie pozytywnymi zmianami i docenisz wiare I modlitwe. Zycze duzo cierpliwosci i wytrwania w modlitwie. Bedzie dobrze, musi byc dobrze.

Karola
Gość
Karola
Droga Anito, mogłabym powiedzieć, że wiem co czujesz, ale każdy krzyż jest inny. Mogę jedynie powiedzieć Ci: nie trać wiary! Odmawiam kolejną już, nie wiem która, nowennę za mojego ukochanego, który zrezygnował ze mnie dla mężatki. Każdy dzień jest tak samo trudny. Nie spałam, płakałam od kilku miesięcy każdego dnia. Ale wierze i kurczowo trzymam różaniec w dłoni. Otóż miesiąc temu padlam na kolana przed Panem w malenkim kościółku i zapytalam: Boże czy Ty mnie słyszysz? I usłyszałam w głowie pieśń, która za sekundę odspiewal akapella ksiądz wychodząc do Mszy Św. W najbliższą niedzielę poszłam do Kościoła. Spoznilam się bo… Czytaj więcej »
kinga
Gość

Jestem w podobnej sytuacji trochę innej ale dla mnie bez wyjścia , modlę się na tyle ile mogę ale wszystko i tak toczy się swoim torem , cale zycie jest takie raz z górki raz pod górkę …i chyba niezalezy to od ilości odnowionych rozancow wg mojej obserwacji dotychczasowego życia .jak chcesz napisz akaw@vp.pl

asia
Gość

Gdy czytam wasze swiadectwa : doznalam spokoju wyciszenia odwagi ukojenia itp zastanawiam sie co ze mna jest nie tak? Moje Nowenny to walka ze zmeczeniem zniecheceniem itp czemu tak mam? 🙁

Kamila
Gość
Kamila

szatan robi wszystko żeby nas zniechęcić do odmawiania, żebyśmy najlepiej przerwali modlitwę. Mimo wszystko trwaj na modlitwie. Ja miałam już różne akcje ze złym, ostatnio jakieś totalne 2 dniowe załamanie nerwowe mnie dopadło, nie mogłam się pozbierać. Wszystko minęło. Czasami biorę wodę święconą. A czasami mówię idz precz szatanie w imię Jezusa Chrystusa. Lub modlitwa do anioła stróża lub sw Michała Archanioła. Pomaga:)

Maria W
Gość
Maria W

modl sie i wierz zaufaj wielu tak przechodzi zly czas ale gdy czytac bedziesz swiadectwa zobaczysz ze wszyscy wygrywaja z zlem nikt nie odnosi kleski trzeba tylko wytrwac w modlitwie i nic wiecej, przetrwac trudny czas i modlic sie To niesom slowa pocieszenia, na ile zaufasz tyle wytrwasz, tylko fakty

Monia
Gość
Och Anito doskonale Ciebie rozumiem, po pierwszej mojej nowennie za męża życie stało się koszmarem , każdy dzień to była walka duchowa i życiowa. Ale stwierdziłam, że będę jak ta wdowa naprzykszajaca się i zaczęłam kolejną było jeszcze gorzej, dokonczyłam potem zaczęłam Trzecia , czwartą w połowie mąż mnie przeprosił za wszystko powiedział, że bardzo mnie mocno kocha i nie wyobraża sobie życia bez emnie ja męża także przeprosiłam i jest świetnie właśnie spodziewamy się dziecka a miał być rozwód . Choć ja nadal odmawiam nowenne bo mąż jest jeszcze daleko od Boga choć i tu zrobił kilka kroków naprzód,… Czytaj więcej »
Monia
Gość

Ps. Napisałam i cały komentarz pierwszy mi się usuną bez mojego udziału , ale napisałam jeszcze raz widocznie złemu chodzi abyś zaprzestała nowenne.

anib
Gość

Tak sobie postanowilam!odmowie!jestem juz przy 2 czesci…odmowie bo bardzo chce zeby tez „wieśniak”dal mi spokoj.mam bluzniercze sny..mysli…mysli samosexualne…poprostu masakra jakas. CHCIALABYM GO ZNISZCZYC! Z mezem jest lepiej ale…jakos nadal chlodno… mam tylko nadzieje ze kiedy skoncze NP.wszystko co zle odejdzie!

Sunny
Gość

Anib, gdy te mysli przychodza, albo przed spaniem powtarzaj glosno trzy razy „Krzyz Swiety niechaj mi przyswieca, szatan zlych mysli niech nigdy nie wznieca”. To modlitwa sw. Benedykta. Skuteczna. Dobrze tez jest skropic dom woda swiecona. Wytrwaj w Nowennie.

anib
Gość
Sunny tak zrobiłam… wiec dlatego napisałam, że z mężem jest już lepiej..ale jakoś tak chłodno. Skropiłam dom wodą święconą. Jeszcze troche i zaczne siebie uważać za ..wariata. naprawde chciałabym , żeby to się już skończyło. Mam takie dawki rozhuśtanego nastroju… jedeń dzień jest ok…i myśle, że już wszystko odeszło a na drugi.. mam zły humor,wszystko mnie denerwuje. Nie moge w to uwierzyć , że szatan tak szleje… nie moge. Co za Wieśniak!! CZy jak skończę tę NP to on wreszcie da mi spokój? słuchałam tez 1 mszy z Czatachowej. Uważam ze otrzymałam dar łez ale. jeśli chodzi o zaśmiecanie przez… Czytaj więcej »
Kamila
Gość
Kamila

Polecam też pójść na mszę św o uzdrowienie/uwolnienie. Moje pierwsze 2 NP były bardzo ciężkie( kiedy zaczęło się moje nawracanie), szatan szalał, koszmary, lęki, straszne myśli, pobudki o 3 w nocy i inne akcje. Do mojego życia wpuściłam dużo zła, które trzeba było wygonić. W trakcie odmawiania NP byłam 2 razy na mszy o uzdrowienie/ uwolnienie z o Witko i o Bashaborą Pan Jezus mnie uwolnił. Od tego czasu odmawiane nowenny są dużo lżejsze, tzn są jakieś rozproszenia itd ale nie dzieje się to co wtedy.

Monia
Gość

Napewno nie możesz się lękać bo szatan to taki pies na łańcuchu robi dużo wrzasku, chaosu, ale tak naprawdę nic Ci zrobić nie może. Gdyż jesteś pod opieką Maryji. On tylko straszy, ale przez lęk spuszczasz go z łańcucha, zwyczajnie musisz to wszystko ignorować.

Paweł Gerard
Gość
Paweł Gerard

Dar łez, tego nie da się opisać, kiedy czuje się Bożą potęgę, nagle ogarnia człowieka wzruszenie i mimo że oczy szklą się, to radość wewnętrzna jest nie do opisania.
To pali szatana, a też warto prosić o modlitwę wstawienniczą.

MMMM
Gość

Pani Anitko ja też przechodziłam i ciągle przechodzę trudny czas. Rozstałam sie z kimś kogo bardzo kochałam. Pierwsze dni nowenny były straszne, żednego ukojenia, tylko płacz az nie miałam sił wstawać z łóżka, schudłam kazdy się o mnie martwił. Myslałam tylko „Boże zabierz mnie z tej ziemi nie dam rady już żyć” i teraz juz jestem przy części dziękczynnej niedługo koncze i jest lepiej. Maryja bardzo mnie zbliżyła do Jezusa. Czasem sobie mysle że może to taki nasz czyściec tutaj aby tam w wieczności się radować? Ale Bóg wczesniej czy pozniej wynagrodzi to cierpienie.

Kamila
Gość
BJ
Gość
Magdalena
Gość
Magdalena

Ale zły działa. Pisałam do ciebie Asiu i wszystko – ZNIKŁO! Napiszę jeszcze raz tylko poproszę mojego anioła, żeby mu walnął w łeb.

Agnieszka
Gość
Agnieszka
Przeczytałam z uwagą i z pośpiechem odpisuję. To bardzo trudna modlitwa, ale tez bardzo skuteczna, bo jest obietnicą daną od samej Maryi. Nowenna to nie narzędzie magiczne po odmówieniu której wszystko się u Was zmieni. Trudno jest czasami dostrzec to, że Bóg z największego zła wyprowadza dobro. Znajoma osoba, gdy zaczęła się modlić zaraz potem dowiedziała się że mąż ją zdradza i wszystkie tragiczne nowiny posypały się jak lawina. Gdyby dalej żyła w niewiedzy byłoby inaczej, teraz z trudem ale próbują naprawiać. Szatan będzie Ci podsuwał pokusy – nienawidzi różańca, bo to dla niego oznacza śmierć. Będzie robił wszystko, żebyś… Czytaj więcej »
anib
Gość
Dzieki Agnieszko.. Naprawde… nie spodzieałam się takich trudnośći. Juz w drugi zień odmawiania.. w pewnym momencie nie wiedziałam jak sie odmawia Zdrowaś Mario. Myślłam ze to zmeczenie ale pożniej jak sie zaczeły kłotnie i nawet cheć rozwodu to skojarzyłam.Dziwne jest też to , że moj mąż wierząc y, chodzący do kościoła, chodzący na pielgrzymki…. nawet sie nie zainteresował NP. Zapytał tylko co tam odmawiam i tyle…jak chciałam mu opowiedziec o tej modlitwie to mnie zbył. powiedziałam mu ze musimy być przygotowani na działanie złego.. bo tak sie dzieje i to ludzie również opisują- powiedział wtedy ze naczytałam sie tych forów… Czytaj więcej »
Sunny
Gość
Anib, ciesz sie, ze przynajmniej Twoj maz chodzi do kosciola i jest dobrym katolikiem, bo odbiera potrzebne laski. Pomysl, ze moze on nie chce modlic sie z Toba, bo moze jestes zbyt nachalna i usilujesz zmuszac go do modlitwy, wiec on Cie ignoruje. Mezczyzni odbieraja na troche innych falach, niz my kobiety. Im bardziej bedziesz natarczywa, tym bardziej on bedzie Ci stawial opor. W takich wypadkach potrzeba duzo spokoju i cierpliwosci. Nic nie przyjdzie odrazu i na sile. Narazie modl sie sama, nie zmuszaj go do wspolnej modlitwy, ale w kazdej modlitwie powierzaj meza Matce Bozej. A sama wycisz sie,… Czytaj więcej »
Sunny
Gość
Anib, Agnieszka i Monia napisaly Ci niemal wszystko. Ja tylko dodam, ze jestem w trakcie 10-tej nowenny i tylko jest gorzej, ale przestalam sie juz go bac. Zrozumialam, ze tylko tyle mu wolno ile mu pozwoli Pan Jezus. Niemal kazdy swiety byl dreczony przez szatana, a oni ignorowali go, bo wiedzieli, ze to TCHORZ i nic im zrobic nie moze. Gdy powiedzial do sw. Faustyny, ze ja rozszarpie na kawalki, odpowiedziala mu, ze jezeli jest taka Boza wola, to niech tak bedzie. Zaraz wtedy uciekl, bo poczul, ze Matka Boza byla przy Faustynie. Tyle samo moze zrobic i Tobie. On… Czytaj więcej »
anib
Gość

Sunny..ja nir wiem skad ty czerpiesz taka madrosc:)mozesz woerzyc lub n ie ..ale od pewnego czasu tak jak pisalam ma wahania nastrojow,rozne perturbacjie i do tego…mega zwatpienie. Dzieki Twojemu wytlumaczeniu..znow mam wiare i usmiech.dziekuje.
DZIEKUJE rowniez Agnieszce i Monice i Kamili..oraz pozostalym gosciom tego forum.Dziękuję za wsparcie i bardzo madre slowa pozostajace gleboko w pamięci

Magdalena
Gość
Magdalena
Kochani ja również doświadczałam ataków złego. Omawiałam NP w intencji mężczyzny którego bardzo kocham o uwolnienie od zniewoleń. Nowenny zakończyłam w 31 dniu jej odmawiania. Poległam ale.. są jej owoce. Ten człowiek odrobinę się zmienia. Rozstaliśmy się. Widocznie taka była wola Boża. Mamy sporadyczny kontakt przez smsy. Wewnętrzny głos mówi, że On musi zostać sam.. musi wyruszyć. Tej miłości towarzyszyło tyle znaków, łaski a jednak.. zły zrobił swoje. Wierze, że ten człowiek kiedyś zacznie ŻYĆ. Rozjaśni się jego umysł. Odzyska czysty wzrok. Modlę się za tego człowieka codziennie. Odmawiając nowennę.. rozchorowałam się. Zapalenie oskrzeli trwało i trwało.. Ból kręgosłupa. Straciłam… Czytaj więcej »
Sunny
Gość

Anib, TAK TRZYMAJ. Wszystko co zle minie.

jolanta gołębiewska
Gość

Bądź dobrej myśli. Ja odmowilam 9nowenn. Moja sytuacja była naprawde beznadziejna. Sprawdź w Internecie czy w twojej okolicy nie ma Mszy z intencją i uzdrowienie. Polecam.

aleksandra
Gość
Witam Was serdecznie, ja dodam kilka słów od siebie. Jestem w trakcie odmawiania NP, zostało mi 13 dni do skończenia. Modle się o uzdrowienie i uratowanie naszego małżeństwa. Mąż popadł w wir pracy, pracoholizm, liczyły się dla niego tylko pieniądze, przestał chodzić d o Kościoła, dręczył mnie i nasze dzieci, wszczynał kłótnie, przeklinał, wrzeszczał. Zdarzało się, że budził się w nocy bluźnił na mnie i zrzucał mnie z łóżka po czym rano nic nie pamiętał. Miałam już tego dość, wewnętrznie czułam, że to nie jest mój mąż. Modliłam się za niego, groził rozwodem itd. że wszytko jest przeze mnie, obwiniał… Czytaj więcej »
Ala
Gość

Ja też miałam trudności z odmawianiem nowenny pompejańskiej. W domu nie dałam rady, chociaż nikt mi nie przeszkadzał. Usypiałam, nie mogłam skupić się i pozbyć rozbieganych myśli. Pomogłam sobie w taki sposób. Odmawiałam nowennę w kościele przed wystawionym Najświętszym Sakramentem lub w domu przy egzorcyzmowanej zapalonej świecy. Świece, sól, wodę i olej poświęca ksiądz na mszy o uzdrowienie. Ponadto cały czas noszę szkaplerz i modlę się do Michała Archanioła i aniołów stróżów. Pomagają tylko trzeba ich prosić, bo sami nie mogą podważać naszej wolnej woli.
Życzę wytrwałości i żywej wiary.
Alicja

saboreseuropa
Gość

Ostatnio powiedziałam mężowi ( za którego odmówiłam już 4 nowenny, w tym jedna za jego kochankę)że nie pozwolę by mi nie traktował jak śmiecia, mimo iż go kocham. To mi napisał, że żadnym śmieciem nie jestem, że jestem czymś gorszym niż śmieciem, że jestem największym złem chodzącym po świecie, czymś najgorszym co go mogło w życiu spotkać. 4 nowenny a on Ci powie,że jestem gorsza niż śmieć.

Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)
Modlitwa nie zabezpiecza nas przed podłością kogokolwiek – byłaby wówczas magią. Ona powoli buduje w nas taką postawę, w której nie czujemy się niewolnikami cudzych ocen, podłego gadania. Moment, w którym zaczniesz mu w takich razach naprawdę współczuć (ale nie chodzi o pogardliwe politowanie!) i jego gadanina w niczym nie nadwątli Twojego poczucia własnej wartości, a modlić się będziesz ZA NIEGO, a nie o powrót – będzie Twoim osobistym zwycięstwem, owocem modlitwy. Współczucie nie oznacza, że masz skorpiona hodować na swoim łonie, dla Ciebie lepiej, kiedy on w takiej fazie jest daleko, bo się facet kompletnie pogubił. Użyłam słowa „podłość”,… Czytaj więcej »
Aga
Gość

to jest bardzo dziwne, ale mnie też męczy odmawianie nowenny w intencji męża. Zasypiam w trakcie a przy poprzedniej nowennie intencji naszego małżeństwa nie miałam takich problemów.

Krystyna
Gość
Krystyna

Będzie dobrze. Zapewniam. Będzie dobrze.

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij