Grażyna: w intencji naszego małżeństwa

Odmawiałam nowennę pompejańską jakieś dwa lata temu w intencji naszego małżeństwa. Ciągle były między nami nieporozumienia, które urastały do tragicznych rozmiarów. Bardo się bałam rozpadu naszej rodziny.Nie od razu sytuacja się poprawiła. Nowenna zajmuje jednak sporo czasu. W końcu sytuacja między nami się poprawiła, za co jestem wdzięczna Maryi i...
Przeczytaj całość

Martyna: Czas na miłość

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od koleżanki,od której bym się tego nie spodziewała.To już było dla mnie znakiem, że może też jest dla mnie i powinnam spróbować. Miałam 22 lata i nigdy nie spotkałam odpowiedniego mężczyzny,który by podzielał moje wartości,a przy tym podobał mi się jako partner.Traciłam wiare ze w tych czasach w ogole mogę spotkać takiego.
Przeczytaj całość

Edyta: Dziękuję Matce Bożej za uzdrowienie mojej mamy

Pragnę podziękować Matce Bożej za uzdrowienie mojej mamy z choroby imunologicznej. Razem zaczęłyśmy odmawiać nowennę pompejańską w jednej intencji. Była to moja 8 nowenna pompejańska, mamy 4 nowenna pompejańska.
Przeczytaj całość

Izabela: Matka Boża uratowała moje dziecko

Pierwszy raz nowennę rozpoczęłam w czerwcu 2014 roku w intencji nawrócenia mojej 15 córki. W grudniu 2013 córka wstąpiła do wspólnoty neokatechumenalnej
Przeczytaj całość

Wdzięczna: łaska spokojnej pracy dla męża

Nieraz zaglądam do świadectw zamieszczanych na tej stronie, nieukrywam, że czerpię z nich siłę i nadzieję, że Bóg wie dobrze co dla nas w danej chwili jest dobre
Przeczytaj całość

Iwona: uzdrowienie taty

Już od dłuższego czasu jestem gotowa by dać świadectwo i podzielić się radością, jakiej doświadczyłam dzięki Nowennie pompejańskiej. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku dowiedziałam się o strasznej chorobie mojego taty. Przyjechała do mnie, co raczej rzadko się zdarza moja siostra. Z wynikami badań taty. Były niepokojące, ale jeszcze wtedy nie czytał ich żaden lekarz. Ustaliłyśmy, że szukamy lekarza, a rodzicom nic na razie nie mówimy. Wtedy to właśnie siostra coś wspomniała o Nowennie pompejańskiej. Byłam tak przerażona wizją cierpienia, które na nas spada, że chyba już następnego dnia zaczęłam odmawiać moją pierwszą nowennę. Potem potoczyło się wszystko bardzo szybko. Znalazłyśmy wspaniałego lekarza. Pojechałyśmy do niego same, poprosiłyśmy by delikatnie rozmawiałam z tatą. Wiedziałyśmy, że takiej diagnozy tata nie udźwignie. Rak jelita grubego. I tak przez cały czas jego choroby starałyśmy się go chronić.

Szybko udało się załatwić badania. W maju pierwsza chemia. I potem coraz gorzej. Tata, który miał energii więcej niż jego nastoletnie wnuki, słabł, czuł się coraz gorzej, chudł. I następna chemia i następna. Wizyty na pogotowiu, żeby się wzmocnić. Ukryte kartki wśród dokumentów, by lekarze nie mówili tacie wszystkiego, bo do tego jeszcze przerzuty na wątrobę. To jak bardzo tata się zmienił, stracił zainteresowanie swoją pasją, którą była dla niego praca, jak bywał nieprzyjemny to chciałabym zapomnieć. W czasie jego leczenia jeździłam na msze z modlitwami o uzdrowienie, prosiłam o wsparcie modlitewne moje dobre koleżanki. Modliła się mama, siostra i wiele, wiele osób. Po trzeciej chemii badania kontrolne i guz się trochę zmniejszył, ale coś pojawiło się na płucach i kolejne badania. Diagnoza : być może przerzuty. Trzeba powtórzyć badania. I telefon, że natychmiast na pogotowie bo to zator płucny. Dziwne bo taki bezobjawowy. Wtedy tata załamał się bardzo. Byłyśmy już zmęczone tymi złymi wiadomościami. Ale ja nie ustawałam, prosiłam i nadal się modliłam odmawiając kolejną nowennę. I niespodziewanie zmiana planów leczenia: w listopadzie szpital i operacja. To były dobre wiadomości, że już nie chemia. Teraz wydaje mi się, że wszystko potoczyło się bardzo szybko. Ale wtedy… z operacji lekarz bardzo zadowolony. Jednak na OIOM-ie tata został dłużej niż inni, bo za długo się krew sączyła. Jakoś tak niespodziewanie telefon od taty, że wypisują go ze szpitala. To było niesamowite, jego urodziny, mój przedostatni dzień czwartej nowenny. Gdy wracaliśmy do domu słońce świeciło. Cieszyłam się. Wiedziałam, że teraz będzie już tylko lepiej. Spotkaliśmy się wszyscy przy stole bo przecież tatuś wrócił ze szpitala, miał urodziny. Przy życzeniach się wzruszył, nasz twardy ojciec płakał przy nas nie pierwszy raz, ale tym razem z radości. Powoli , powoli wracał. Zaczął przybierać na wadze. Znowu kontrolny tomograf płuc. Wizyta u lekarza. I sms od siostry ” kontrola w maju , nie ma co leczyć. To dzięki twojej nowennie pompejańskiej”. Czy to nie jest piękne?! Odmawiam teraz szósty raz nowennę. Codziennie dziękuję Królowej Różańca świętego i innym świętym których prosiłam o wstawiennictwo. Od początku wiedziałam i obiecałam sobie, że to nie będzie jedna nowenna. Że będą ją odmawiać przez cały czas choroby mojego taty. Moje słowa nie oddają całego cierpienia i bólu mojego, mojej siostry i mamy. Obie kobiety okazały się bardzo silne. Siostra nigdy się nie rozkleiła, nie płakała. A mama dzielnie i cierpliwie trwała przy tacie. Dzisiaj cieszymy się z każdego kilograma, uśmiechu i żartu taty. Tak bardzo dziękuję za łaskę i za całe dobro które otrzymałam. Mam nadzieję, że najgorsze za nami.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

5 komentarzy do "Iwona: uzdrowienie taty"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
karolina
Gość
karolina

🙂 Dziękuję za te świadectwo

Michał
Gość
Michał
Również dziękuję za te świadectwo, nawet nie wiesz jak bardzo mnie ono podbudowało. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, z tym że choruje moja mama i ma pełną świadomość tego jak bardzo jest chora. Poza tym sytuacja jest identyczna – rak jelita grubego (co prawda już wycięty, jednak mama musiała mieć wyłonioną stomię), jak się okazało przerzuty do wątroby, a na ostatnim TK pojawiły się jakieś zmiany w płucach. Jutro mama idzie na trzecią dawkę chemii, wykańcza ją to, ale wszyscy dbamy o to by się nie poddała. Ja właśnie kończę część dziękczynną mojej pierwszej nowenny za mamę, ale za Twoim… Czytaj więcej »
barbara
Gość
barbara

Chwala panu ! i Matce Bozej .Piekne swiadectwo.

Jagoda
Gość
Jagoda

Piekne swiadectwo.Wzruszyłm się
Dużo zdrowia

Liza
Gość

To swiadectwo juz bylo

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!