Zyta: Modlitwa dała i nadal daje mi wielkie ukojenie

O nowennie dowiedziałam się od koleżanki, która tak jak i ja boryka się ze staraniem o dziecko. Dużo rozmawiałyśmy aż w końcu ona powiedziała mi o tej nowennie, pomyślałam że spróbuję, zaczęłam ja odmawiac, doszłam chyba do 15 dnia części błagalnej i zobaczyłam pozytywny test ciążowy z tej radości zapomniałam o mojej nowennie, przestałam ją odmawiać. Jednak moje szczęście nie trwało długo, w 8 tyg ciąży moje dziecko umarło…
Pomyslałam że to przez to że nie dokończyłam mojej nowenny, miałam żal do całego swiata ale ani przez chwilę nie przestałam wierzyć
kilka dni po zabiegu w szpitalu postanowiłam wrócić do modlitwy… 1 maja rozpoczełam nowennę , modlitwa przyniosła mi wielkie ukojenie, powoli godzę się ze swoja strata i ponownie pragnę być w ciąży i o to własnie sie modlę i teraz jak nigdy dotad wierzę że niedługo będę szczęśliwą mamą, lekarz już dał nam zielone światło więc wszystko jest na dobrej drodze…
Modlitwa dała i nadal daje mi wielkie ukojenie, lubię odmawiac ten różaniec, odmawiam go jadąc do pracy i wracając, a kiedy wydawałoby się że już nie mam na nic czasu, po prostu odkładam wszystko i się modlę.
Dzięki temu czuje się dużo silniejsza i wierzę że to wszystko zasługa Matki Bożej i jeszcze bardziej wierzę że już niedługo Matka Boża da mi możliwość bycia mamą.
Szczęść Boże…

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

6 myśli na temat „Zyta: Modlitwa dała i nadal daje mi wielkie ukojenie

  1. Mam nadzieję że myśl, że straciłaś dziecko na skutek przerwania modlitwy (mściwość, przekora, złośliwość? Maryi?) była chwilowa z powodu rozpaczy. Bo czyż nie jest w Biblii powiedziane: „Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża?”. Czekaj z cierpliwością, wierzę że otrzymasz dzieciątko jako dar, nie trać wiary. Podziwiam za wytrwałość i pochwal się nam, kiedy już zdobędziesz to szczęście, czego chyba wszyscy tutaj Ci życzą.

    • a gdy prosi Ojca o żyletkę żeby się pokaleczyć to dobry Bóg też wysłucha tej prośby? skąd niby my mamy wiedzieć co tak naprawdę nas uświęci a co wyprowadzi na manowce? życzenia to każdy może mieć przeróżne np wygrania 30 milionów w lottka, a Bóg nas zna lepiej niż my siebie i wie jakie będą skutki zrealizowanych pragnień. dlatego łatwo powiedzieć, ale wydaje mi się że modlitwa powinna być rozmową z Bogiem przede wszystkim, a nie rozmową z złotą rybką, której przedstawiamy swoje życzenia, mam z tym problem, ale sądzę że Bóg właśnie to mi uświadamia (to również mnie dotyczy). gdy w modlitwie nie ma miejsca na słowa „Jezu ufam Tobie”, „…bądź wola Twoja…” wtedy nie sądzę, aby to była modlitwa, raczej jej karykatura i ciekawe jaką rolę w niej przyporządkowaliśmy Bogu?

  2. dziecko nie umarło dlatego, że nie dokończyłaś Nowenny. Jak Bóg daje to nie zabiera. Chociaż ostatnio mam wrażenie, że wiele ludzi (nie dotyczy to opisanej tu sytuacji) nie powinno wcale dostawać tego o co prosza, bo wręcz czuliby przewagę nad Bogiem, odwracaliby sie od kościoła, zdaję sobie sprawę nawet z tego, że ja nie moge dostać czegoś o co proszę. pomału zaczynam rozumieć, że istnieje coś takiego jak „bycie gotowym, otwartym na łaski”.

  3. na szczęście bardzo szybko opusciła mnie myśl że straciłam dziecko bo nie dokonczyłam nowenny, ciąglę się modlę i wiem ze jesli Bóg tak chce to mi da to dziecko bez względu na wszystko. Strate tłumacze sobie tym ze modlilam sie o zdrowe dzieciatko a moje pewnie bylo chore i Bog zabrał je do siebie.
    Mam nadzieje ze teraz wyslucha mojej modlitwy i da mi zdrowe dziecko.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!