Paulina: Ogromna radość napełniła moje serce!

Moje świadectwo nie będzie szczególne, choć dla mnie ma naprawdę dużą wartość i jestem bardzo wdzięczna Matce Bożej za tyle cudownych chwil, które doświadczyłam podczas odmawiania mojej pierwszej w życiu nowenny pompejańskiej.

O nowennie dowiedziałam się w listopadzie 2014 roku i już wtedy zapragnęłam ją odmawiać, jednak chciałam to przełożyć na jakiś inny termin, ponieważ wydawało mi się, że 3 różańce dziennie muszą pochłaniać strasznie dużo czasu. Na początku stycznia 2015, gdy zaczęła się sesja egzaminacyjna, modląc się w intencji zdania egzaminów odmówiłam po raz pierwszy trzy różańce pod rząd, to była moja pierwsza taka „ pseudo pompejańska” 😉 i naprawdę od razu poczułam,że czuję się o wiele lepiej, jak bym dostała zastrzyk radości i pozytywnej energii, a przede wszystkim niesamowity spokój w sercu 🙂 Naprawdę to było cudowne uczucie i od tej pory podczas całej zimowej sesji odmawiałam 3 różańce. Oczywiście nie codziennie i bez końcowych modlitw. Jednak pomoc Matki Bożej była równie skuteczna, jak później, gdy przystąpiłam do odmawiania nowenny.

Moją nowennę rozpoczęłam 16 kwietnia 2015 i to zupełnie przypadkowo. Tego dnia byłam bardzo rozgoryczona, ponieważ po rozmowie z rodzicami doszłam do wniosku, że jestem beznadziejna. Moi rodzice zawsze mieli względem mnie wysokie oczekiwania, a ja nigdy nie mogłam im sprostać. Zarzucali mi brak ambicji ( bo nie dostałam się na takie studia jak oni chcieli i wybrałam inne ( jednak wierze,że była w tym Opatrzność Boża, bo czuję, że jestem wreszcie na właściwym miejscu!). Generalnie rodzice ( a zwłaszcza mama) wypominali mi, czemu nie mogę być taka jak dzieci ich znajomych. Czułam więc zawsze dużą presję i bardzo mnie to bolało, że nie udało mi się spełnić rodzinnych ambicji. Zaraz po rozmowie, która skończyła się kłótnią pomiędzy rodzicami w pierwszym odruchu wzięłam do ręki różaniec i zaczęłam odmawiać modlitwę różańcową w intencji mojej przemiany. Nie chciałam, aby to była moja pierwsza intencja, ponieważ gdy tylko usłyszałam o nowennie pompejańskiej miałam już w głowie 3 inne intencje, które nie dotyczyły mojej osoby, ale wtedy pod wpływem presji i emocji doszłam do wniosku, że chcąc modlić się o innych muszę zmienić najpierw siebie, ponieważ gdybym zaczęła modlić się w intencji innej osoby nie wybaczyłabym sobie, jeśli bym nagle przerwała lub kiedyś zapomniała o modlitwie. Tak więc to była taka wersja próbna, chciałam zobaczyć, czy dam radę i czy rzeczywiście coś się zmieni w moim życiu. Dokładna treść intencji brzmiała: „ O moją przemianę wewnętrzną i zewnętrzną o poprawę relacji rodzinnych, pomoc na uczelni oraz dobre relacje koleżeńskie ( a jeśli i Bóg pozwoli to jeszcze bym chciała spotkać chłopaka, który by mnie pokochał”. Może trochę za długa intencja jak na początek i zbyt wiele oczekiwałam, ale mimo wszystko wyraźnie coś zaczęło dziać we wszystkich tych sferach!
Przez pierwsze trzy noce podczas odmawiania nowenny miałam złe sny. Bardzo bałam się, że to Zły atakuje i byłam bardzo niespokojna. Zasypiałam z różańcem i Biblia pod poduszką oraz modliłam się przed snem do św. Michała Archanioła. Po tych trzech niespokojnych nocach złe sny ustały, a ja czułam się coraz spokojniejsza i z ufnością modliłam się o przemiany w moim życiu.
Podczas odmawiania części błagalnej moje rozmowy z rodzicami były mniej napięte, także moje koleżanki z uczelni były bardzo dla mnie miłe i częściej ze mną rozmawiały 🙂 Także Matka Boża pomogła mi dostać się na najbardziej obleganą specjalizacje na moim kierunku ( choć nigdy jej nie brałam po uwagę), a także dostawałam coraz lepsze stopnie z kolokwiów. Naprawdę czułam, że się zmieniam, zaczęłam też ćwiczyć i zdrowiej się odżywiać 🙂 Podczas części błagalnej przyjechałam też do domu ( studiuję w innym mieście) i byłam bardzo zaskoczona poprawą moich relacji z rodzicami. Także moja babcia zauważyła, że zaszła we mnie zmiana, gdyż stwierdziła,że się „ wreszcie rozgadałam”, a jestem z natury bardzo nieśmiałą i małomówną osobą, a także dowiedziałam się, że moja kuzynka zaszła w ciążę 🙂 Była to naprawdę cudowna dla mnie wiadomość ( kuzynka już dwa razy poroniła, dlatego widziałam w tym również szczególną łaskę Matki Bożej – ponieważ gdybym nie zaczęła modlić się o siebie zaczęłabym od łaski macierzyństwa dla mojej kuzynki) 🙂
Najcudowniejszym dniem w ciągu całej mojej nowenny był 13 maj ( Święto Matki Bożej Fatimskiej). To moje ulubione święto Maryjne, więc byłam naprawdę miło zaskoczona, że akurat na ten dzień przypadła moja ostatnia modlitwa błagalna. ( czułam tu też wstawiennictwo mojej patronki z bierzmowania – Błogosławionej Hiacynty Marto, która była jedną z trójki dzieci, którym Matka Boża ukazała się w Fatimie! A tak jeszcze przy okazji w dzień rozpoczęcia nowenny czyli 16 kwietnia było wspomnienie św. Bernadetty, także wizjonerki) 🙂 Tego dnia uczestniczyłam we mszy świętej oraz rozpoczęłam moją kolejną nowennę, tym razem, tak jak wcześniej planowałam w intencji łaski macierzyństwa oraz o szczęśliwy przebieg ciąży dla mojej kuzynki. Również dowiedziałam się,że w tym dniu zaczyna się nowenna do św. Rity, więc poświęciłam jej wstawiennictwu moją przyjaciółkę, która cierpi na depresję i anoreksję. Byłam sama sobą zaskoczona, że zdecydowałam się na te nowenny, ponieważ zdałam sobie sprawę,że przecież odmawianie tych wszystkich modlitw wypada na najbardziej męczący czas na uczelni związany z różnymi zaliczeniami, pisaniem i oddawaniem semestralnych prac, a także i z początkiem sesji letniej. Mimo to wierzyłam w pomoc Maryi i nie zawiodłam się! Zadziwiająco umiałam tak rozporządzać czasem, aby zdążyć odmówić 6 różańców o raz krótką modlitwę do św. Rity. Do tego udało mi się napisać wszystkie prace w terminie oraz moje oceny były zawsze bardzo dobre. To był prawdziwy cud! Również cieszyło mnie, że moje relacja z mamą stała się bardzo ciepła oraz pełna wsparcia i akceptacji. 🙂 Także zawsze mogłam liczyć na moje koleżanki, z którymi zaczęłam dzieliłam się doświadczeniami z nowenny pompejańskiej oraz otrzymywałam od nich dużo wsparcia 🙂 Jestem wdzięczna Bogu, że postawił tak cudowne osoby na mojej drodze w tym czasie 🙂 Niestety nie spotkałam jeszcze chłopaka, który mógłby się mną zainteresować, ale za to odbudowałam poczucie swojej wartości i zrozumiałam, że nie powinnam robić coś by przypodobać się innym, ale powinnam robić coś dla własnej satysfakcji i rozwoju 🙂 Również w tym czasie uczestniczyłam w Uwielbieniu do Ducha świętego oraz przystąpiłam do spowiedzi świętej. Również zauważyłam, że zadziwiająco szybko potrafię dojść do siebie po porażce oraz jestem bardziej pozytywnie nastawiona na przyszłość 🙂 Nowennę zakończyłam 8 czerwca 2015, tego dnia stał się kolejny cud w moim życiu – zdałam bardzo trudny egzamin! Jestem wdzięczna Matce Bożej za wszystkie łaski i radosne chwile w moim życiu! Za to, że jestem optymistką i nauczyłam się szukać pozytywnych stron w każdej sytuacji, a także, za to, że nauczyłam się akceptować swój wygląd i zaczęłam być bardziej asertywna i otwarta na innych ludzi 🙂 Wierzę,że Matka Boża pomoże mi zdać kolejne egzaminy, a także we właściwym czasie, jeśli jest taka wola Boża pozwoli mi spotkać człowieka, który mnie pokocha oraz pomoże mi wytrwać w drugiej nowennie, w intencji mojej kuzynki. Również i z tej nowenny złoże świadectwo oraz mam nadzieję,że dzięki nowennie pompejańskiej uda mi się też wybłagać łaski dla innych ważnych dla mnie osób.

Serdecznie polecam wszystkim modlitwę różańcową! Naprawdę to najskuteczniejsza modlitwa, jaką znam! Dzięki niej czuję, jak przepełnia mnie ogromna radość! Ciesze się, że mogłam się z Wami podzielić tym świadectwem oraz wierzę,że Matka Boża pomoże Nam wszystkim spełnić powierzane Jej intencje! Chwała Panu oraz Jego Przenajświętszej Matce! 🙂

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Paulina: Ogromna radość napełniła moje serce!

  1. Dziekuje za to świadectwo!! Jest pełne ufności i nadziei, oby ta wiara i nadzieja zaowocowała miłoscią do Boga i ludzi oraz otwarła Cię na innych. Podziwiam i kibicuje Tobie,że pomimo tylu spraw znalazlas czas na odmawianie modlitw w różnych intencjach;) Powierz swoje sprawy Maryi i zaufaj jej a na pewno ześle Ci jeszcze wiele innych łask! Cytując ks.Pawlukiewicza, którym jestem ostatnio zafascynowana,”Powierz swoje troski Jezusowi i przygotuj dużą torbę, gdyż Jezus nigdy ” nie daje” mało a wręcz daje zawsze „dużo za dużo”;) A co do Twojej modlitwy o druga połówkę, modliłam sie o to także i czekam, więc musimy ufać Matce Bożej i Panu Jezusowi, przecież Oni wiedzą co dla nas jest najlepsze! Pozdrowienia dla studentki od studentki, trzymaj się!;)

  2. Gratuluje Ci Paulino! Jestes bardzo wartosciowa osoba. tak trzymaj a zobaczysz ze osiagniesz wszystko o czym sobie zamarzysz. wartosciowego chlopaka tez.

  3. Jest to wspaniale swiadectwo duzo zangazowania w modlitwe NP a nagroda otrzymana , Matka Boza poprowadzi Ciebie i pokieruje twoim zyciem tylko trzeba zaufac . Powodzenia i dobrych ocen . pozdrawiam.

  4. Może to dziwne, ale czytając to świadectwo to tak jakbym trochę czytała swoje, również poznałam św Ritę i odmawiałam do niej nowennę, także dowiedziałam się o ciąży bliskiej osoby która wcześniej poroniła, również zaczęłam ćwiczyć i odmawiała nowennę w czasie mojej matury a intencja była bardzo podobna , spotkały mnie podobne łaski 🙂 przede wszystkim patrze na wszystko z pozytywnym nastawieniem 🙂 Chwała Panu , pozdrawiam

A Ty co o tym myślisz? Napisz!