Kris: Brak łaski

Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus.To jest moja 4 Nowenna Pompejańska w intencji znalezienia lepszej pracy.W pazdzierniku 2014 dałem swiadectwo uzdrowienia mojej zony po Nowennie Pompejańskiej.Teraz znowu znalazłem sie w dramatycznej sytuacji.Pracuje jako zawodowy kierowca w Szwecji.Mam na utrzymaniu 3 dorastajacych dzieci a zona jest z 4 w ciazy.Rok temu przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu który stanał w miejsu gdzie nie było mozliwosci go wybudowac ale dzieki modlitwie tam jest.Otrzymalismy kredyt na jego budowe równiez dzieki Matce Bozej.Niestety nie zdążylismy go wykończyc.Ja w miedzyczasie zmieniłem prace i zacząłem zarabiac o 50 procent mniej.Jestem u kresu wytrzymałosci nerwowej,do domu nie jezdze bo nie ma jak.Poród sie zbliza dzieci we wrzesniu do szkoły a ja nie wiem jak to ogarnac?Nowenna idzie mi jak po grudzie,chociaz dzi mija 13dzien.Nie wiem jak to wszystko sie ułozy.Przepraszam ze to pisze ale ja mam taki problem a ludzie tu maja duzo wieksze.Jestem aktualnie sam ciezarówce i próbuje sie modlic.Bóg zapłac za modlitwe

23 myśli na temat „Kris: Brak łaski

  1. Kris pomodlę się dziś za Ciebie i za Twoją rodzinę. Rozumiem Cię bo to jeden z tych dni kiedy człowiek wątpi…
    Ale nie martw się, powiedz sobie, że robisz wszystko co możesz – modlisz się a resztą zajmie się Matka Boża. Niech Bóg będzie z Tobą i Twoja rodziną!

  2. Bedzie dobrze, oddaj wszystkie swoje problemy Matce i Jezusowi, Ty sie tylko modl, a Oni juz Ci wszystko poukladaja, Zaufaj i wierz, tym bardziej ze masz dowody na opieke Maryji, teraz tez Cie nie zostawi bez pomocy. Oczywiscie pomodle sie za Ciebie. Ktos tu kiedys na forum powiedzial,ze im gorzej idzie modlitwa tym wazniejsza intencja.pozdrawiam serdecznie cala Twoja rodzine i zycze szczesliwego rozwiazania.
    Z Panem Bogiem.

  3. Głowa do góry Matka Boża wie co robi i Cię nie opuści. Rozumiem Twoje rozterki, ale pomyśl, że to dla Ciebie taki czas próby czy wytrwasz w modlitwie, gdy wszystko idzie nie tak. Pomyśl jakim jesteś szczęściarzem, że dane jest Ci mieć 3 a zaraz 4 zdrowych, fajnych dzieci 🙂 Ja mam jedno chore i modlę się, żebym kiedyś mogła doczekać się drugiego zdrowego, jeśli taka będzie Wola Boża. Trzymaj się chłopie 🙂

  4. Kris rozumiem Cie bardzo dobrze. Mam troche inne problemy ale czuje ze walę głową w mur i nie aiem jak go przejść. Boże pomóż bo już nie mam siły.

  5. „Czy nie zostaliśmy wysłuchani, kiedy modlimy się i pozornie nic się nie dzieje? Nie. Ogień miłości dociera, aż do jałowych obszarów naszych dusz, aż do naszych wewnętrznych sprzeczności. Bóg wysłuchuje każdej modlitwy zanoszonej z cierpliwą ufnością. Być może spełnia się inaczej, niż się spodziewaliśmy… Czyż Bóg nie wysłuchuje tak, aby miłość była jeszcze większa?” Trwaj w modlitwie i bezgranicznie ufaj- wszystko się ułoży! Zobacz również Pierwszy List św.Jana 5, 14-15

  6. Powtarzaj Panu Jezusowi ciągle to samo „Jezu,troszcz się TY 🙂 Ty decyduj.Zaopiekuj się moją rodziną.Ofiaruj Panu Bogu siebie i całą rodzinę. Zamknij oczy duszy, uspokój się i zaufaj bezgranicznie. Tylko tyle 🙂 Pomoc z góry przyjdzie po cichu, Sprzeczne z oddaniem się BOGU jest zamartwianie się,niepokój,rozmyślanie.Podziękuj Panu BOGU za obecną sytuację, powiedz JEMU wszystko tak jak byś rozmawiał z przyjacielem,wygadaj się.Zostaw wszystko JEMU, weź głęboki oddech i uwierz,że Pan Jezus chce Ci pomóc tylko TY pozwól Jemu zadziałać.Będę pamiętać w modlitwie.Z Panem Bogiem. Polecam jeszcze KORONKĘ do Boskiej Opatrzności SERCA JEZUSOWEGO. Ogromna jest Moc tej modlitwy.

  7. Ja jestem na początku drogi -4 dzień Nowenny. Też mi idzie ciężko i prawie cały czas towarzyszy mi strach i poczucie bezsilności , ale już wieczorem czekam kiedy nastąpi kolejny dzień i będę mogła znów poddać się modlitwie Nowenną. Nie upadaj, będzie dobrze! Niech Bóg błogosławi Tobie i Twojej Rodzinie!

  8. Jk 1, 2 – 9

    Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. 3 Wiedzcie, ilekroć spadają na was różne doświadczenia Wiedzcie, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. 3 Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. 4 Wytrwałość zaś winna być dziełem wytrwałość Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków 5 Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. 6 Niech zaś prosi z wymawiając; a na pewno ją otrzyma Niech zaś prosi z wymawiając; a na pewno ją otrzyma. 6 Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. 7 Człowiek ten niech nie wiatrem i miotanej to tu, to tam Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, 8 bo jest mężem bo jest mężem myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, bo jest mężem chwiejnym, niestałym we wszystkich swych drogach.

  9. Pisze Pan: Jestem aktualnie sam ciezarówce i próbuje sie modlic.
    Mam taką małą uwagę techniczną: niech Pan nie odmawia różańca podczas prowadzenia pojazdu! Cytuję wypowiedź Krzysztofa Krawczyka o jego ciężkim wypadku w 1988 roku:

    Jadąc przez Buszkowo, odmawiałem różaniec. Później zresztą od znajomych zakonników ochrzan za to dostałem. W 28-stopniowym upale, bez klimatyzacji, nie powinno się modlić. To za bardzo wycisza. I przysnąłem.

    Proszę uważać na siebie. Niech Pan Bóg Panu błogosławi. Pomodlę się za Pana Rodzinę. Szczęść Boże!

    • Od kiedy jezdze ciezarówka zawsze odmawiam rózaniec i modlitwy podczas jazdy.Nigdy mi sie z tego powodu nic nie stało,wrecz przeciwnie,bo pewnego razu Matka Boza mnie uratowała gdy wpadłem w zimie w poslizg i tylko Ona wie jak mnie z tego wyprowadziła,Ja juz widziałem jak zdezam sie z samochodem osobowym bo juz byłem na przeciwnym pasie i jechałem bokiem a jednak mnie i nikomu nic sie nie stało,

      • Także modlę się jak prowadzę i też namacalnie w czasie poślizgu odczułem opiekę Maryi.
        K.Krawczyk sam przyznał, że w dniu wypadku gdy jechał z Kołobrzegu do Warszawy był zmęczony i niewyspany.. Naganną rzeczą jest kierować autem zmęczonym, reakcje człowieka są podobne jak do prowadzenia pod wpływem alkoholu.
        Co do Twojej sytuacji Kris, nigdzie w Piśmie Sw. nie znajdziesz zdania, że mamy się martwić o cokolwiek. Jeśli powierzyłeś Bogu swoje życie, to możesz być pewny, że sytuacja w której jesteś jest dla Ciebie dobra, być może ma nauczyć Ciebie większej ufności Bogu. To nie jest tak, że gdy nam się powodzi, to Bóg błogosławi, a gdy czegoś zaczyna brakować to od nas się odwrócił. Aktualnie po okresie gdy wszystko mi wychodziło jestem w dolinie, sprawy nie zawsze idą w dobrym kierunku, a z drugiej strony dostaję znaki, że Bóg jest ciągle blisko mnie, że się o mnie troszczy, nawet gdy po ludzku jest gorzej.
        Wznoś ufne modlitwy do Boga, on zawsze opiekuje się swoimi dziećmi.
        ” Byłem dzieckiem i jestem już starcem,
        a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu
        ani potomstwa jego, by o chleb żebrało.” Psalm 37,25

  10. Kris nie podłamuj sie na owoce modlitwy spojrzysz może za miesiąc, rok a moze dłuzej. Dobrze że dzielisz sie rozterkami. wiem jak przeraża rodzicielctwo po tak długim czasie. Najwazniejsze abyś zaufał Bogu i wspierał żonę. Dobrze by było być przy porodzie bo co tu oszukiwać się biologia robi swoje. wiem bo sama rodziłam moje 3 dziecko w wieku 43 lat i bardzo mi pomógł mąz w końcówce porodu, bo ja już nie miałam tak po ludzku siły. Jeżeli nie możesz być obecny zapewniaj żone o swojej miłości i nie bój sie. Miałam podobne leki czy dam radę z utrzymaniem firmy , wychowaniem dziecka doszło jeszcze opuszczenie mnie przez meza. Ale dzieki NP przeszłam to wszystko i jestem tutaj razem z Wami. Nadal bez meza ale z nadzieją i wiara że mój maz pozna łaskę Pana i się nawróci. Bóg z Toba.

  11. Kris – już niedługo wszystkie dzieci dostaną książki na tzw. wypożyczenie. W tym roku uczniowie klasy I, II, IV i I Gim, ale na drugi rok już prawie wszystkie. Będzie dobrze, uwierz :). Urodziłam bliźniaki mając 42 lata, w tej chwili są radosnymi nastolatkami. Głowa do góry, na pewno jesteś super tatą i dobrym mężem. Pamiętaj – mów im często, że ich kochasz, wszyscy tego tak bardzo potrzebują. Pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinę 🙂

  12. Współczuję, ale takich jak Ty osób jest bardzo wiele. Jak jest dobra praca biorą kredyt aby mieć tzw lepsze życie stawiają sobie dom, choć realnie ich na to niezbyt stać. Potem wystarczy jakiś krach i jest załamka. Zawsze powtarzam – żyj na tyle na ile cię stać. Nie bierz kredytów aby potem nie mieć pętli kredytowej. Żyj nawet biednie ale bez długów. Teraz każdy chce mieć dobry, ładny swój dom. O konsekwencjach długów się nie myśli. Moja rada – sprzedać dom, spłacić kredyt i żyć na takim poziomie jak żyło się przedtem. Tam gdzie mieszkaliście przedtem.

    • Bez przesady. Większość młodych ludzi nie ma możliwości, żeby zamieszkać razem po ślubie nie biorąc kredytu na mieszkanie. Inaczej tylko u rodziców a nawet księża twierdzą, iż młodzi powinni mieszkać oddzielnie. Nawet w najbardziej zgodnej rodzinie teściowie (chyba bardziej teściowe) ingerują w życie młodych i niestety dochodzi do kłótni a nieraz nawet małżeństwa rozpadają się z tego powodu. Lepiej mieszkać oddzielnie i odwiedzać rodziców co jakiś czas. A tak się nie da bez wzięcia kredytu. Takie czasy, więc twierdzenie, żeby nigdy nie brać kredytów jest absurdalne jak na dzisiejsze realia.

      • Od zawsze były rodziny wielopokoleniowe i nic księża w nich złego nie widzieli, dopiero od jakiegoś czasu widzą.

  13. Nie każdy musi mieć własne mieszkanie czy dom. Kto nie mógł wziąć kredytu w złotówka to znaczy że po prostu go na nie nie było stać. Zawsze można mieszkanie wynająć a nie ładować się w niepewną sytuacje na kilkadziesiąt lat. Na ekonomi trzeba się trochę znać. To że ktoś o tym nie pomyślał nie rozważył wszystkich za i przeciw to czyja to wina? Owszem każdy ma marzenia ale nie każdy może je zrealizować. Smutna prawda. Trzeba zawsze poprzestawać na małym, wtedy takiech problemów by nie było.

    • Tylko gdzie byłoby zaufanie Bogu, jeśli ktoś bałby się wziąć kredyt? I nie chodzi mi o jakieś gigantyczne kwoty ale taki na mieszkanie czy dom. Nawet osoba, którą aktualnie stać na spłatę rat, za kilka lat może stać się niewypłacalna, bo np. straci pracę lub zdrowie albo stanie się jeszcze coś innego. To samo dotyczy rodzenia dzieci. Przecież wychowanie kosztuje i to nieraz więcej niż budowa domu. Gdyby każdy się bał, że nie będzie go stać na dziecko, to świat szybko by się wyludnił. Mój brat ma 6 dzieci, co prawda dużo zarabia ale praca nie jest wartością stałą i zawsze można ją stracić. Ale oni ufają Bogu i jeszcze na Nim się nigdy nie zawiedli (a nie odmawiają NP, tylko dziesiątek różańca dziennie). I też wzięli kredyt na dom w wys. 200 tyś. zł. Mieli domek o powierzchni 70 m kw a kupili 180 m kw. Ja akurat bym tak obecnie nie zrobiła, bo zaufałam Bogu w innej sprawie, praktycznie zamknęłam oczy i rzuciłam się w ciemność ale tylko rozbiłam sobie głowę (mi akurat Pan Bóg nie pomógł, choć nie wyobrażałam sobie aby nie zesłał łaski komuś, kto Mu zaufał całkowicie, na 100%). Ale jeśli o nich chodzi to jestem pewna, że ich nie postawi w patowej sytuacji i zawsze będzie pomagał jak do tej pory. I pewnie takich ludzi jest wiele, którzy przez całe życie doświadczają Bożej pomocy, mimo że nie modlą się na różańcu.

  14. jest wiele rozwiazań tylko trzeba zacząć myśleć a nie wpadać w panikę i paranoję:

    1. Oglosic upadlosc onsumencka – bankructwo (może to zrobić osoba fizyczna )
    2. Wynajac nieruchomosc, bo ona STALE ma WARTOSC
    3. Sprzedac zadluzona nieruchomosc i splacic dlugi
    4.Pertraktowac z bankiem inna mozliwosc splaty
    5 zrobić rozdzielnosc z zoną

    5. INNE, PORADZIC SIE W ORGANIZACJACH KONSUMENCKICH

  15. Kris będzie dobrze , Maryja jest z Wami . Oczywiscie dom przy czwórce dzieci jak najbardziej . Będą pieniądze i na spłatę kredytu . …zaufaj Bogu

A Ty co o tym myślisz? Napisz!