Iwona: Pewnego dnia, kiedy odmawialismy nowenne mąż zauważył na podłodze ogromnego, czarnego robaka…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica! Wraz z moim mężem odmowilismy naszą pierwszą nowenne i dzieki Matce Boskiej nadal jesteśmy małżeństwem
Read More

ks. Janusz: Maryja odmieniła moje życie

Jestem księdzem zakonnym. Przez prawie 17 lat zmagałem się z chorobą alkoholową. W 2010 roku popadłem w depresję po śmierci rodziców. Nie umiałem poradzić sobie w życiu. Myślałem o samobójstwie. Przeczytaj ks. Janusz: Maryja odmieniła moje życie
Read More

Gosia: Uzdrowienie z chorób

Przez ponad 10 lat chorowałam na chorobę układu pokarmowego (zespół jelita drażliwego - tak to określają lekarze), która bardzo negatywnie odbijała się na całym moim życiu. Miała wpływa na wiele ważnych decyzji, które podejmowałam i wyzwań, których decydowałam się nie podejmować w obawie, co to będzie, jak to będzie, czy...
Read More

Anna: Pożegnanie

Ostatnie wakacje były dla mnie bardzo trudne. U mojej mamy zdiagnozowano przerzuty raka do mózgu. Lekarze nie dawali szans na Jej wyzdrowienie. Na początku byłam pełna rozpaczy, żalu, że Pan Bóg chce mi odebrać mamę, zwłaszcza, ze tatę pochowałam rok wcześniej. Szukałam pomocy i natrafiłam na Nowennę Pompejańską.
Read More

Dawid: Wielka moc modlitwy

Jestem młodym chłopakiem. Na co dzień uczę się w technikum. Do tego świadectwa zabierałem się od paru miesięcy i nie mogłem się zmobilizować aby go napisać. Pomogły mi w tym słowa ojca Daniela ze wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa, który powiedział że jeśli ktoś otrzymał łaskę od Boga powinien złożyć z tego świadectwo. Na nowennę pompejańską trafiłem szukając pomocy „z góry”, cierpiałem wtedy na chorobę której się wstydziłem. Początki były trudne, czasami modliłem się rozkojarzony i zaspany. Nie otrzymałem jednak widowiskowego uzdrowienia, ale w ostatni dzień części błagalnej poczułem niesamowity dar od Pana Boga i Matki Bożej. Odczułem ich dotyk, w jednej chwili zalałem się łzami i czułem się tak cudownie że nie sposób tego opisać. Dziękowałem za to prosząc aby trwało to jak najdłużej. Nie potrafię wyrazić tego jak wspaniałe było to uczucie. Ale to nie koniec 😉 Wydarzyło się to po raz drugi, kiedy przez internet słuchałem audycji z Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie prowadzoną właśnie przez o. Daniela, który wypowiedział słowa że Pan Jezus będzie teraz okazywał swoją miłość przez Serce Maryi. Wymienił także moje imię i dodał abym się nie lękał. Następną nowennę odmawiałem w intencji o znalezienie dobrej dziewczyny. Mama mnie wysłuchała, ale nie od razu. Stało się to 2,5 miesiąca po zakończeniu nowenny. Spotkałem wspaniałą, piękną, wartościową dziewczynę i to że w ogóle mnie chciała to już można uznać za cud 😉 Przeżyłem z nią cudowne chwile i za ten dar bardzo dziękuje! Niestety coś między nami się popsuło i dopiero wtedy uświadomiłem sobie jak bardzo ją kocham i ile bym dał aby wróciły dawne chwile. Jeżeli ktoś byłby tak dobry to proszę o modlitwę za mnie i za nią w tej sprawie. Więc doceniajmy wszystkich bliskich i traktujmy ich tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Wierzę jednak, że jeżeli to będzie zgodne z wolą Pana Boga to i tak będziemy razem a nawet może kiedyś zostanie moją żoną bo przecież dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Cierpiałem też na silną nerwicę. Nie mogłem sobie z tym poradzić, było to straszne. Lęk, strach że zaraz umrę, przed chorobą psychiczną, osłabienia i masę innych objawów… Do tego doszła później derealizacja. Znów złapałem za różaniec ale nie od razu było lepiej. Bywały bardzo ciężkie chwile. Nie mogłem zasnąć, leżałem parę godzin i nic i coraz bardziej denerwowałem się że rano nie będą mógł wstać do szkoły. Oczywiście chciałem się tego pozbyć ale w jakimś stopniu utożsamiałem to z cierpieniem Jezusa. Przeczytałem gdzieś, że nie sztuką jest chwalić Pana Boga w szczęściu i radości ale sztuką jest to robić w cierpieniu. Mówiłem więc w tych trudnych chwilach: „Wielbię Ciebie Panie Boże w tym trudnym dla mnie momencie”. I to dawało mi siłę. Na chwilę obecną objawy są znacznie mniejsze. Nauczyłem się z tym żyć. I dzięki tej modlitwie zaufałem Panu Bogu i Matce Bożej na tyle ze wcale mnie to nie interesuje czy mi się coś stanie przez tą chorobę czy nie, bo wiem że Oni zawsze będą ze mną a szczególnie w chwilach cierpienia. Moja mama kiedyś położyła na stolę w kuchni obrazek ze słowami: „Dopóki twoje serce jest wierne Panu, On nie dozwoli, by ciężar utrapienia przewyższał twoje siły”. I już wiem, że nic mi się nie stanie bo mój Tata w niebie rządzi światem 🙂 Następną nowennę odmawiałem za mojego tatę, tego ziemskiego. Coraz bardziej zaczynam odczuwać jej działanie, nasze relacje w domu się poprawiły i wiem że Maryja się nami zajmie. Obecnie odmawiam piątą nowennę za moją siostrę . Przez cały czas tych modlitw czułem że Niebieska Mama jest ze mną i Pan Jezus. Chociaż czasami było ciężko i traciłem nadzieję myśląc, że może to nie ma sensu po jakimś czasie widziałem że to naprawdę ma sens i Bóg mnie kocha! Kiedyś na kazaniu ksiądz powiedział, że nawet święci mieli chwile gdy tracili wiarę – pocieszyło mnie to 🙂 Podczas tych nowenn spotkało mnie tak wiele łask o które nawet nie prosiłem… Jedną z nich był dar spowiedzi z dłuższego okresu. Miałem paskudne grzechy do których się niestety przyzwyczaiłem i nie umiałem z nimi skończyć. Prosiłem Boga o uwolnienie z nich. Nie wydarzyło się to widowiskowo z fajerwerkami tak jakbym chciał. Jezus przyszedł tak cicho że teraz nie mogę sobie nawet przypomnieć kiedy dokładnie przestałem obrażać go tymi grzechami. Poszedłem także do spowiedzi z dłuższego okresu. Miałem myśli czy ma ona w ogóle sens i w tych chwilach zwątpienia otworzyłem Pismo Święte i natrafiłem na słowa: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystkie grzechy będą odpuszczone synom ludzkim, nawet bluźnierstwa, ilekroć by je wypowiedzieli”. Poszedłem. Przed spowiedzią siedziałem jeszcze chwilę ławce na zewnątrz, chyba dość smutny bo jakiś człowiek powiedział żebym się nie martwił bo jutro będzie lepiej 🙂 No i było. Poznałem wspaniałych ludzi którzy umocnili mnie w wierze i od których nauczyłem się szacunku do Boga. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez modlitwy. Mógłbym tu jeszcze opisywać inne sytuacje które teraz wiem że były darem od Pana Boga i Mamy. No właśnie. W pewnym momencie kiedy moja modlitwa stała się jakby pusta zacząłem patrzyć na Maryję jak na moją prawdziwą mamę. I wtedy poczułem jeszcze większą wieź z Nią. Chociaż czasami jest mi ciężko i nie radzę sobie z wieloma problemami to mam ufność i wiem że tam na górze czuwają nade mną. Modlitwa dała mi radość z życia! Czasami mówię do Boga, że bardzo chciałbym żeby mnie zabrał już tam do siebie, ale dodaje że jeżeli chce to jeszcze pożyję trochę tutaj  Módlmy się i wychwalajmy Boga i Maryję bo są cudowni! Nie zawsze otrzymujemy to o co prosiliśmy lecz czasami On ma inny plan dla nas a przede wszystkich dla naszego zbawienia. Otrzymaliśmy piękny dar życia więc nie marnujmy go. Jesteśmy stworzeni do wielkich rzeczy! Wiem, że czasami jest bardzo ciężko ale nasz Bóg jest wszechmogący i miłosierny a w dodatku kocha nas tak, że nawet nie jesteśmy w stanie tego pojąć!
Nawet teraz kiedy próbuje dodać to świadectwo strona nie działa. Nasze życie to ciągła bitwa, ale Pan Jezus powiedział: „Nie lękajcie się. Jam zwyciężył świat”. 🙂 Chwała Panu za wszystko bo jest wspaniały!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

28 komentarzy do "Dawid: Wielka moc modlitwy"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
monika
Gość

Piękne świadectwo 🙂 dodajesz nim siły i wiary młodym ludziom 🙂

Olga
Gość

Chwała Panu

Beata
Gość

Piękne świadectwo:) pomodlę się za Ciebie drogi Bracie:)

Bea
Gość

Piękne świadectwo.

Alvaro
Gość
Alvaro

Wspaniale swiadectwo!

Jesli mozesz to posluchaj tego co ks Pawlukiewicz rekomendowal swego czasu mlodym chlopakom

https://m.youtube.com/watch?v=3XuatB3-M84

dobrazona
Gość
dobrazona

Dzisiaj jest 41 rocznica mojej Komunii Św. Przeczytałam to świadectwo i moja dusza śpiewa:
Chwałą Panu!

Gość
Gość
Gość

Dziękuję za Twoje świadectwo, ja również z różnych odstępach czasu odmawiam nowenne pompejańską od 2012 roku i bardzo ją polecam oraz modlitwę „tajemnica szczęścia”. Ja również staram się wychwalać Pana w niedostatku i smutku, tylko Pan wie jakie to trudne. Czasami opadam z sił, ale wtedy powierzam to wszystko Bogu mówiąć: „Jezu, ufam Tobie. Ty się tym zajmij” i wtedy jakby trochę lżej na duszy

Dodekanez
Gość
Dodekanez

Piękne świadectwo! Jesteśmy w podobnym wieku, właśnie zainspirowałeś mnie do złożenia świadectwa. 🙂

Korn
Gość

Wspaniałe świadectwo! Trzymaj się 🙂 +
Chwała Panu!

Paula
Gość

Super, tak młody chłopak, i tak głębokie przemyślenia. Podoba mi się to zdanie, że Tata w niebie rządzi światem ;))
Trzymaj się zawsze Pana i Maryi oraz dawaj świadectwo wiary wśród kolegów. Pan będzie prostował Twoje ścieżki. Amen!

Ewa
Gość

Dziękuję za piekne świadectwo które piszesz dzieki naszej Krolowej nieba i ziemi. Ja też dzięki nowennie którą właśnie odmawiam otrzymałam wiele łask i na pewno napiszę swiadectwo, Proszę powiedzcie mi tylko czy zdążyło wam sie pomylić w trakcie nowenny ja część blagalna odmówiłam 26 dni nie wiem jak to się stało ale liczyłam 2 razy ale odmawiam dalej bo wiem że nasza Matka wie o tym ,że modlę się całym sercem . Pozdrawiam i jestem z wami

Alvaro
Gość
Alvaro

Zdarzylo sie pomylic I zdarzylo sie nie dokonczyc, laski zotaly wylane mimo to, Bog jest ojcem a nie urzednikiem 🙂

Ewa
Gość

Dziękuję 🙂

Zofia Roszkowska
Gość

Zostań z Bogiem, umocniłeś moją wiarę.Pięknie piszesz o sobie i relacjach z Bogiem.Niech Bóg Cię nie opuszcza.

aka
Gość

Wielbię Pana za tak wspaniałych młodych ludzi!

Bernadka
Gość
Bernadka

Niech Matka Boża. Królowa Pokoju Cię błogosławi, cudowne świadectwo ,takiego dzisiaj potrzebowałam. Też cierpię na nerwicę i bardzo mi z tym ciężko. Jestem w trakcie części błagalnej i miewam dni, że bardzo wątpię czy to ma sens. Transmisji z Czatachowej również słucham już o kilku lat, ale na razie moja choroba postępuje i muszę brać silne leki na nerwicę lękową. Bardzo Cię proszę o modlitwę. Ja również będę pamiętała w modlitwach o Tobie. Dziękuję

dorota
Gość

Umocniles moja wiare dziekuje

Amna
Gość

ALLELUJA!!!

Wanda
Gość

Pięknie o wszystkim napisałeś, piękne świadectwo. Chała Panu! niech zawsze będzie z Tobą <3

Ola
Gość

Wiele słów z Tego świadectwa na pewno wykorzystam w chwilach moich słabości 🙂 Piękne świadectwo 😀

Gość
Gość
Gość

Piekne świadectwo. Uzmysłowiłam sobie ile darów otrzymałam i nawet za nie nie podziękowałam .Dziękuję Cię za twoje świadectwo.

KAROLLA
Gość
KAROLLA

Piękne świadectwo:) Chwała Panu !:)

kinga
Gość

chwala PANU PIEKNE SWIADECTWO UMOCNILES MNIE BRACIE POZDRAWIAM

Iwona
Gość

Dziękuję za to świadectwo, umocniło mnie i to bardzo. Wytrwaj chłopaku, jesteś mocny w Panu. Mama też jest z Tobą 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

Musisz być wartościowym i fajnym chłopakiem! 🙂 Powodzenia 🙂

Marta
Gość

Dawidzie, ja także jestem młoda dziewczyna…. Jakbym widziała siebie w Twoich słowach… Szczególnie gdy chodzi o te lęki. Staram się je ofiarować za grzesznikow. Jest powtórnie trudno, ale wierze, ze PAN jest obok.

Radosna
Gość
Radosna

Piekne!! Trwajmy na modlitwie !!!

Pawel
Gość

Przepiękne świadectwo! Tak trzymaj!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!