Beata: Zmiany na lepsze

Witajcie.:-)
Jestem w trakcie odmawiania pierwszej nowenny. Mimo, że jeszcze jej nie skończyłam , to już zauważyłam jak wiele w moim życiu się zmieniło. Jestem w części dziękczynnej nowenny, intencja, w której się modlę, nie została (jeszcze?) wysłuchana. Być może dlatego, że waham się czy jest słuszna… Wracając do zmian w moim życiu…Zacznę od tego, że do tej pory, nie myślałam tyle o Bogu, o kościele, uczestniczyłam we Mszy Świętej ale tylko ciałem, duchem byłam gdzie indziej. Odkąd zaczęłam odmawiać nowennę (to też jest cud, bo od paru lat nie modliłam się w ogóle na co dzień), częściej chodzę do spowiedzi (wcześniej chodziłam 2 razy w roku), pierwszy raz w życiu wyznałam księdzu wszystkie moje grzechy, zaczęłam częściej przyjmować komunię świętą…Poczułam się w końcu taka wolna. Wcześniej popełniałam grzechy nieczyste, teraz już o tym nie myślę. Spotykałam się z żonatym mężczyzną (prawie rozwodnik, ale wiem,że to niczego nie zmienia), teraz nasze spotkania są coraz rzadsze i chyba będą jeszcze rzadsze bo od poniedziałku zaczynam pracę, wiem, że to też zasługa Matki Bożej… W domu również jest mniej kłótni, rodzice zaczęli częściej ze sobą rozmawiać, aż miło się patrzy. Żałuję, że tak późno zaczęłam odmawiać nowennę, ale lepiej późno niż wcale. Bardzo dziękuję Maryi za wszystkie łaski którymi obdarzyła mnie i moją rodzinę. To na pewno nie będzie moja ostatnia nowenna.
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam.:-) Z Panem Bogiem!!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

11 myśli na temat „Beata: Zmiany na lepsze

  1. Mam tak samo ja mówisz, nigdy nie chodziłam tak często do kościoła, nie przeżywałam Mszy Św. w taki sposób jak teraz i nie myślałam tyle o Bogu co teraz. Wszystko zaczęło się od pierwszej odmówionej Nowenny Pompejańskiej. Fajnie, że Maryja otwiera nas bardziej na Boga. Powodzenia! 🙂

  2. Beato, to pięknie, że trwasz szczęśliwie w modlitwie. W Twoim świadectwie piszesz o ” prawie rozwodniku”…widzisz ja jestem po tej drugiej stronie. ..mój mąż od lat naciągał naiwne kobiety i pewnie też używał argumentów o niekochanej przez niego żonie …teraz sam się przyznał do tych wszystkich strasznych rzeczy, które zrobił i waha się czy odejść ode mnie i naszej córeczki. ..a ja rozpoczęłam Nowennę za uwolnienie go od tych wszystkich okropieństw, które oblepiły jego duszę.Bądź silna i zerwij tę znajomość -zobaczysz, że to odmieni Twoją duszę i życie.Nie ustawaj, a jeśli zechcesz pomódl się w mojej intencji.

    • Dziękuję za ten komentarz…Co prawda mężczyzna z którym się spotykam już od paru lat jest „sam”…i nie ma już żadnych szans na to by do siebie wrócili niestety…ja stopniowo kończę tę znajomość z nim.:-( Mam nadzięję, że chociaż Twój mąż się opamięta…Będę się modlić za Was.

  3. Nigdy nie czułam się jakoś szczególnie po spowiedzi, nigdy wolna a już na pewno nie „czysta”. Raczej zawsze z jakimś brakiem, niezadowoleniem, zawsze uważałam, że coś powinnam inaczej, lepiej. pewnie nie umiem.
    Przyznam, że było to jedną z przyczyn dla których kiedyś dawno temu, jeszcze jako dziewczyna odeszłam od Kościoła. najgorzej jak osoby z oazy opowiadały jakie miały piękne spowiedzi, pamiętam, ze jedna nawet mówiła, że ksiądz powiedział, że takiej spowiedzi jeszcze nigdy nie słyszał.
    Teraz jako dorosła, staram się nie zwracać uwagi na takie określenia. Mi nic nie mówi, że np. poczułam się wolna, ja mam stale jakies braki. Nie mam nic do autorki listu, pewnie tak mają niektórzy.
    Jednak jeśli są tacy, co nie odczuwają ‚nic specjalnego” 😉 w związku z Sakramentami, to niech się nie zniechęcają. Ja się zniechęcałam prawie całe życie, szkoda.

    • U mnie to miało pewnie związek z tym, że po prostu wcześniej nie mówiłam wszystkich grzechów i czułam ten ciężar, miałam wyrzuty sumienia , że nie potrafię wyznać wszystkiego, a kiedy w końcu się odważyłam, to wtedy tak się lepiej poczułam, nie musiałam nic ukrywać itp. 🙂

  4. Beatko jak można modlić się a jednocześnie służyć diabłu? Zastanawiałaś się nad losem żony Twojego partnera?
    Księga Eklezjastyka 9 mówi:
    10 Każda niewiasta, która jest nierządna, jak gnój na drodze podeptana będzie.”
    Cytat drastyczny ale jest przesłaniem pełnym kryształowego blasku.
    Życie przed Tobą i mam nadzieję, że nie dotknie Cie los porzuconej żony. Trwaj w wierze ale i uczynkami wiarę swoją umacniaj.
    P.S.
    Tatiano, będę pamiętać o Tobie w modlitwie.

    • Oni już nie są razem od paru lat, niestety ;/ Próbuje ciągle to zakończyć ale nie potrafię, codziennie o tym myślę, ciężko mi z tym wszystkim… ;/

    • Moja siostra bardzo atrakcyjna kobieta poznała faceta ktory był już po rozwodzie ,poznali sie w knajpie ,dużo kasy ,atrakcyjne wyjazdy ,moja mama chwyciła za rozaniec NP i odmówiła za siostrę,potem pierwszy cud NP odmawia moja siostra ,potem odmówiła druga aby Bog jej postawił mężczyznę z którym bedzie szczęśliwa a z panem po rozwodzie pożegnała się .Potem odmówiła NP za tego człowieka ,mówiła ze ta właśnie NP była dla niej bardzo trudna ,taka jest potega tej wspaniałej modlitwy

  5. Do jednej sprawy na pewno otrzymujesz łaski, każdy kto odmawia różaniec z pewnością otrzymuje łaski, aby rozstać się z grzechem, nie na chwilę, nie z planem może kiedyś nie będę się spotykać z żonatym mężczyzną, ale na zawsze. Słowa Maryi z Fatimy w każdym/każdej z nas znajdują potwierdzenie, a oto pragnienie Maryi:”Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony”. A te słowa to piękny motyw do rozważań podczas odmawiania różańca, w jakim stopniu ja w swoim życiu je realizuje,czy mam pragnienie nie grzeszyć, przecież ludzie sami są słabi i grzeszni, a ich życie to pasmo większych czy mniejszych upadków, ale czy ja daję się prowadzić Bogu, a może wciąż piszę kartę swojego życia sam, targując się z Bogiem o występki, grzechy. Jestem obojętny na Boże natchnienia i odrzucam pomoc Boga?

  6. Takie swiadectwa umacniaja.Ja takze 2 razy do roku chodzilam do spowiedzi.Od pierwszej nowenny zaczelam zmiemiac nastawienie do kosciola,a potem do zycia.Moze nie otrzymalam tego czego chcialam,ale coraz bardziej zblizam sie do Boga.Nagle zaczelo przeszkadzac to ze mam tak slaby kontakt z rodzinaTeraz odmawiamNp w intencjo moich bliskich,ktorzy sa w trudnej sytuacji.

  7. Beatko nie ustawaj w modlitwie. Rozumiem że Ci ciężko. Nie martw się Ufaj i wierz. Pan Bóg działa powoli. Ważne żebyś nadal trwała w modlitwie. Nie Ty go zostawisz sam odejdzie. Z Panem Bogiem.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!