Barbara: Moje świadectwo na siłę Nowenny Pompejańskiej

Szczęść Boże.
Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem.
Nowennę Pompejańską odmawiałam pięciokrotnie.
Pierwsza Nowenna była w intencji mojego męża, który po utracie pracy przez kilka miesięcy był bezrobotny. Udało mu się znaleźć pracę jako przedstawiciel handlowy. Było mu bardzo ciężko. Umowa na okres próbny, nieznana na rynku firma, brak dobrych cen, duża konkurencja – to wszystko przyczyniało się do niskiego obrotu od którego była uzależniona dalsza jego praca. Widząc jak bardzo zależy mu na tej pracy i nie mając innej możliwości żeby mu pomóc, zwróciłam się o pomoc do Matki Przenajświętszej i zaczęłam odmawiać w jego intencji Nowennę. Za jakiś czas mąż zaczął mieć obroty powyżej założonej przez pracodawcę normy, dostał następną umowę i stawał się jednym z przodujących przedstawicieli.
Ale przyszły poważniejsze problemy. Problem z synem który podjął pracę i chcąc się usamodzielnić wyprowadził się z domu i zamieszkał na stancji. Zaczęliśmy się od siebie oddalać, aż w końcu syn przestał przyjeżdżać do domu i nie odbierał od nas telefonów. Nawet święta spędził bez Boga, kościoła i rodziny. Od znajomych zaczęliśmy się dowiadywać, że z synem dzieje się coś złego. Zaczął „zawalać” pracę, a jak się w niej pojawia to jest nieprzytomny, że chodził niedomyty i widać że niedojada. Okazało się że zaczął brać narkotyki, że się zadłużył w banku i instytucji para-bankowej oraz że nie płacił za stancję więc został z niej wyrzucony. Spał czasem u podejrzanych znajomych lub w aucie.
I znów zwróciłam się do Matki Przenajświętszej o pomoc by pomogła mi odzyskać syna , by wrócił do domu, bo rozmowa z synem, prośby i tłumaczenia nie pomagały. W trakcie drugiej części nowenny, części dziękczynnej , udało się – syn wrócił do domu. Ale był bardzo „poraniony” i zagubiony, nadal brał narkotyki. Zaczęłam więc trzecią Nowennę. Tym razem o łaskę uzdrowienia syna z nałogu. I tu znów Matka Boska mnie wysłuchała. Mój syn rozpoczął terapię w ośrodku uzależnień „Karan” i przestał ćpać. Syn powiedział że nie potrzebuje już dalszej terapii i że sam sobie poradzi. Przez kilka następnych miesięcy wykonywałam mu kontrolne testy i były zawsze czyste. Nawiązał się między nami a synem taki kontakt jakiego nigdy wcześniej nie było między nami. Syn zaczął z nami szczerze rozmawiać, otwierać się przed nami, opowiadać o tym co działo się z nim jak wyprowadził się z domu. Dzięki Matce odzyskaliśmy tak łatwo syna, a syn odzyskał wiarę i siłę by nie ćpać i zerwać wszelkie znajomości z tymi ludźmi. Nadal pracuje , spłaca długi pozostałe po dawnym swoim życiu. I ma świadomość jak narkotyki wyniszczyły jego organizm i jakie to świństwo.
Czwartą Nowennę zaczęłam odmawiać w intencji dobrej pracy dla mnie, bo firma w której pracowałam zaczęła być w bardzo słabej kondycji finansowej. I znów Matka Przenajświętsza mnie wysłuchała. Wygrałam konkurs na stanowisko na które- wydawałoby się- można się dostać tylko po znajomości. Ale że obowiązki jakie objęłam, okazały się dość obszerne i rozległe, a moja wiedza do ich wykonywania nie całkiem wystarczająca, znów zaufałam Matce i Nowennie różańcowej – o to by dała siłę do nowych obowiązków i rozjaśnienie umysłu do nauki. Czasem przy trudniejszych zadaniach lub projektach zastanawiam się skąd ja wiem jak to zrobić. Trudno to opisać , trudno opisać co czuję, bo brakuje tu słów, ale w tych momentach mam wrażenie że to Matka Boża prowadzi moją rękę a Duch święty za jej przyczyną wypełnia mój umysł. Bo nie umie wytłumaczyć w żaden inny sposób skąd nagle u mnie niektóre umiejętności lub wiedza na ich temat.
Reasumując. Wiem że jeśli prosi się Matkę Przenajświętszą, to zostanie się wysłuchanym, otrzyma się siłę do przezwyciężenia przeciwności. Za każdym razem kiedy biorę do ręki różaniec to czuję ogromny spokój, nie czuję ani lęku, ani strachu. I choć wiem że jeśli nawet nie będzie tak jak bym chciała, to tylko dlatego że Pan Bóg wie co dla mnie jest lepsze, ale wiem że nie zostanę z tym sama, że modlitwa da siłę i ukojenie i że z modlitwą różańcową zrozumie się „Wolę Bożą”
Teraz nie odmawiam Nowenny, ale tak bardzo brakuje tej jedności z Maryją poprzez różaniec, że codziennie odmawiam jedną część różańcową. Dzięki modlitwie różańcowej stałam się innym człowiekiem, tylko czasem żałuję że dopiero tak niedawno to w sobie odkryłam.
Życzę i wam wielu łask wyproszonych za przyczyną Maryi.
Z Bogiem.

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
Joanna K.SesilKrystyna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Krystyna
Gość
Krystyna

Piekne śwaidectwo.

Sesil
Gość
Sesil

Piękne świadectwo. 🙂 Dziękuję Ci za nie, daje mi dużo nadziei. 😉

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Piekne świadectwo.