Krzysztof: Łaska zdrowia

Moja modlitwa została wysłuchana.
Przeczytaj całość

Krzysztof: Nowenna w intencji Darów Ducha Świętego

Pogłębiłem swoją wiarę przez czytanie Biblii, przeczytałem również dwie książki: "Ojciec Pio" i "Życie Świętego Jana Vianneya, proboszcza z Ars" Oglądałem 2 filmy o tematyce wiary: "Bóg nie umarł" i "Czy naprawdę wierzysz" Podczas odmawiania Nowenny zauważyłem, że w pracy szło mi wszystko po mojej myśli, każdy dzień jest poukładany i jest mnóstwo czasu na wszystko.
Przeczytaj całość

Urszula: łaska zmiany dla dzieci i pracy

W intencji moich dwóch synów odmawiałam kolejno dwie Nowenny. Obaj synowie zmienili miejsce zamieszkania, nawet miejscowość oraz pracują. Wcześniej nic nie zapowiadało , że będą nawet tak odważni, aby ruszyć w świat. Ale najważniejsze, że pokonali strach, zapragnęli zmiany i życia. Niestety ich wiara chyba jeszcze w rękach Maryi, niechętnie...
Przeczytaj całość

Barbara: Uzdrowienie fizyczne podczas odmawiania kolejnej nowenny

Piszę to świadectwo na chwalę Bożą bo jak w nowennie obiecuje,że : "będę głosić jak dobrotliwie się ze mną obeszłaś..." tak to czynię.
Przeczytaj całość

Daniel: praca, o której tylko marzyłem

Witam. Pragne podzielic sie moim drugim swiadectwem po odmowieniu nowenny. Wspomne jedynie, ze za pierwszym razem prosilem Matke Boza o laske dobrej i spokojnej pracy. W tej kwestii pojawialo sie bardzo duzo ofert ktore mnie interesowaly, odbywalem duzo rozmow ale do konca nowenny pracy nie otrzymalem. Mimo to nie poddawalem sie....
Przeczytaj całość

Sylwia: Nowenna w intencji Jasia

Matko Boża Pompejańska dziękuje Ci za Życie i Zdrowie mojego Synka Jasia!

O tym że jestem w ciąży dowiedziałam się dokładnie 9 lutego 2014 roku. Miałam 27 lat i od kilku miesięcy byłam szczęśliwą żoną. Bardzo chcieliśmy z mężem mieć Dziecko. Czuliśmy, że to będzie prawdziwe dopełnienie naszego małżeństwa, a jednocześnie kolejny, rodzicielski etap naszego związku. Kiedy na teście ciążowym zobaczyliśmy dwie kreski radość nasza była ogromna. Uczucie szczęścia przeplatało się ze strachem, ale oboje wiedzieliśmy już od początku, że to prawdziwie wielka Łaska od Pana Boga.
Przez pierwszy miesiąc czułam się bardzo dobrze, nie targały mną dolegliwości typowo ciążowe, myślałam o tym żeby dobrze się odżywiać, chodzić na spacery i cieszyłam się każdą chwilą myśląc, że pod moim sercem rozwija się Maleńki Cud.
Po miesiącu czasu nagle zaczęłam bardzo mocno krwawić. Scenariusz w myślach był przerażający. Zaraz z mężem pojechaliśmy do szpitala, była to późna nocna pora. Pani ginekolog stwierdziła, że to „dopiero” 7 tydzień i wszystko się jeszcze może zdarzyć. Na badaniach usg wyszło, że koło Maleństwa zaczął rozwijać się krwiak podkosmówkowy. Większość takich przypadków kończy się poronieniem, ponieważ wraz z uwalniającym się i wypływającym krwiakiem wypływa też Dziecko. Ogromnie się baliśmy. Zaczeliśmy się z mężem modlić w intencji naszego Dziecka. Brzuch przewiązałam paskiem św. Dominika, obrazek z wizerunkiem błogosławionego jeszcze Jana Pawła II cały czas trzymałam na Dzidziusiu i zaczełam też odmawiać Nowenne Pompejańską.
Czułam jak Matka Boża przytula mnie w tym cierpieniu i wspiera. Początkowo było mi bardzo ciężko. Leżałam „plackiem” 24h/dobe. Ale modlitwa była moim jedynym ratunkiem. Jedyną drogą. I wiedzieliśmy z mężem, że Pan Bóg słucha naszych błagań. Zmówiłam trzy pełne Nowenny. Cały czas ciąża była zagrożona. Krwiak się powiększał, był dwa razy większy od Dziecka. Dodatkowo od 20 tygodnia ciąży ciągle miałam mocne skurcze. Ale trwaliśmy z mężem na modlitwie. Przyjmowałam zastrzyki z progesteronem, co dwa tygodnie byłam u mojej Pani ginekolog (bożego człowieka). W szpitalu też byłam jeszcze kilka razy.
Termin porodu mieliśmy wyznaczony na 19 października. 20 sierpnia Pani ginekolog skierowała mnie do szpitala. Miałam tam przyjąć zastrzyki powodujące szybszy rozwój płuc u Dziecka.
Jakieś dwa tygodnie później przyśnił mi się Ojciec Święty Jan Paweł II i powiedział mi: „Dostąpisz tej Łaski”.
Z 17 na 18 września o 2 godzinie poczułam że to „już”. Obudziłam się, bo skurcze stawały się coraz bardziej boleśniejsze. Mąż
też wiedział, ze nadchodzi ta chwila. Zrobił mi jeszcze kanapki z pasztetem, potem powoli wziełam prysznic, zabraliśmy spakowane już od miesiąca walizki dla mnie i Dzidziusia i pojechaliśmy do szpitala. O 4 godzinie przyjeli mnie na oddział.
Rodziliśmy z mężem cały czwartek (18 września). Jasiu przyszedł na świat 19 września o 00:15. Miesiąc przed planowanym porodem. Piękny, zdrowy chłopczyk o wadze 2830g. Kiedy położna położyła Synka na moim brzuchu nie mogłam przestać dziękować Panu Bogu.
Dzięki opiece Matki Bożej Pompejańskiej, św. Dominika i św. Jana Pawła II dostąpiliśmy największej Łaski w naszym życiu.
Wczoraj Jasiu skończył 7 miesięcy. Jest zdrowym, silnym chłopczykiem, pięknie się rozwija i rośnie na Chwałę Bożą. A my do końca naszych dni będziemy dziękować za to, że „Jest”.
Siła Matczynej Miłości Przenosi Góry!
Dziękuję Ci Matko Boża Pompejańska!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Sylwia: Nowenna w intencji Jasia"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Dana
Gość

Piękne świadectwo ,aż sie popłakałam.
Wiara czyni cuda.

Aga
Gość

To naprawdę cud. Niech Bóg Go błogosławi całą Waszą rodzinę:)

Justyna
Gość
Justyna

podczas czytania tego świadectwa łzy napływają do oczu….wielki cud

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!