Paulina: Dziękuję za Twoją dobroć, Maryjo

Witam wszystkich. Mam na imię Paulina. Chciałam się podzielić z wami moim świadectwem. 5 czerwca kończę swoją drugą nowennę. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się na pielgrzymce od pewnej dziewczyny. Wtedy jeszcze o tym nie myślałam, co to jest, jak się ją odmawia. Ta sama dziewczyna powiedziała mi o pewniej wspólnocie pod Częstochową (MIMJ) i o odbywających się tam spotkaniach o uzdrowienie, uwolnienie. Po powrocie z pielgrzymki zaczęłam szukać w internecie informacji o tej wspólnocie. Nie myślałam jeszcze wtedy żeby tam pojechać (bo jak to tak sama) trochę było niepewności. I wracając do nowenny, zaczęłam o niej myśleć w połowie lutego, zaczęłam ją 18 w Środę Popielcową w intencji własnej.  Pierwszy dzień był dla mnie ciężki, gdy zaczynałam mówić źle się czułam, nie mogłam mówić ale po chwili już jakby się coś odblokowało. W kolejnych dniach było różnie raz lepiej raz troszkę gorzej ale udało mi się ją skończyć 12 kwietnia w Niedziele Miłosierdzia Bożego. Moja pierwsza intencja nie spełniła się ale teraz wiem, że może nie do końca w to wierzyłam. Pomimo tego, że bardzo chciałam. Być może nie jest to wolą Boga. Drugą intencję, którą już kończę modlę się za mojego tatę. Mój tata jest super, chodzi w niedziele do kościoła ale nie bardzo zgadzał się z mamą, kocham ich i nie chciałam, żeby tak dalej było. Bardzo dużo im zawdzięczam to kim jestem, bo to oni ukształtowali mój charakter. Przekazali mi dobre wartości. Zaczęłam następnego dnia po skończeniu swojej intencji. Już następnego dnia mama zauważyła zmianę w zachowaniu taty. Studiuję i rzadko jestem w domu ale z tego co mama mi mówi jest tak wielka poprawa, że aż nie mogę uwierzyć. Jak by byli ledwo po ślubie, tacy zgodni i sobie oddani, a są już 35 lat po ślubie. Nie wiem jak mam dziękować Maryi za to co uczyniła. Tak się cieszę, dziękuję Bogu za tę łaskę. Powrócę jeszcze do tematu tej wspólnoty, o której dowiedziałam się na pielgrzymce. Gdy kończyłam pierwszą nowennę poczułam potrzebę, że muszę tam pojechać. Od koleżanki dostałam nr do osoby, która zajmuję się wyjazdem, zadzwoniłam i pojechałam. To również wielka zasługa Matki Bożej. Podczas modlitwy zyskałam wiele innych łask między innymi: spokój wewnętrzny, więcej się modlę, jestem prawie codziennie na Mszy św. Otworzyły mi się oczy na różne sprawy, mam świadomość tego co robię. Kocham Boga, Maryję i wszystkich ludzi. Dziękuję Ci Maryjo za Twoją dobroć! Chwała Tobie Jezu!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

10 myśli na temat „Paulina: Dziękuję za Twoją dobroć, Maryjo

  1. Proszę uważać ze wspólnotą ojca Daniela „Wątpliwość moją budzą także nieprzejrzyste praktyki modlitwy uwolnienia, które skutkują manifestacjami złego ducha – mówił biskup, przestrzegając: – Radzę wam, dopóki sprawa jest w badaniu i nie jest rozstrzygnięta, nie angażujcie się w posługę uwalniania złego ducha, co byście na siebie nie ściągnęli jego działania.” http://opole.gosc.pl/doc/2179449.Bp-Czaja-apeluje-o-czujnosc-i-rozwage/3

  2. Aga z całym szacunkiem do Ciebie ale bzudry piszesz. Byłaś chociaż raz na tym spotkaniu?? Ja uczęszczam w nich od ponad roku co miesiąc i nawet nie wiesz jakimi Jezus mnie łaskami na nich obdarza. Odnosnie artykułu z Gościa Niedzielnego to zaraz po jego ukazaniu się odwiedził nas na spotkaniu Ksiądz Arcybiskup Częstochowski Wacław Depo, wyraził zgodę na spotkania i pobłogosławił. Na każde kolejne spotkanie i transmiję Mszy Świętej na żywo jest pisemna zgoda z Kurii Częstochowskiej. Jest to Msza Świeta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Sam Pan Jezus wstępując do nieba powiedział: I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie». Proszę pojedź chociaż raz na to spotkanie a zobaczysz, że Jezus ŻYJE!!!

  3. Aniu, byłam, dlatego przestawię swoje świadectwo. Jeżeli choć jedną osobę przestrzegę, to już wspaniale. Jezus uzdrawia na każdej Mszy Świętej, uzdrawia przede wszystkim przy spowiedzi generalnej z całego życia, gdy człowiek odrzuci grzechy, żałuje za nie i chce poprawy, to Jezus działa i tego doświadczyłam. Godzina spowiedzi, wcześniej dwa dni przygotowań i wyznawałam wszystkie grzechy, które popełniłam. uleczył mi Jezus duszę i ciało ( ustąpił bóle kręgosłupa po 18 latach)

    Wracając do Ojca Daniela, to zaraz po moim powrocie do Kościoła, pełna zaufania do znajomej, która od lat jest przy kościele, wybrałam się z córką i tą znajomą, na taką o to Mszę Świętą. I byłam w szoku na to, co tam się dzieje. Gdzie jest ta część Bogu, jak choćby w tej pieśni „Padnij na kolana, ludu czcią przejęty, uwielbiaj swojego Pana” Zastałyśmy z córką niestety protestanckie uwielbienie, zamiast katolickiego.
    Ojciec Daniel właśnie mówił, żeby każdy mówił językami, aby się nie bać. http://gloria.tv/media/xtvzRdzoocZ
    Potem dodał, że jak ktoś się boi, to może mówić Santa Maria. Mając już swoje doświadczenia ze zwodzeniem złego i nie chcą obrazić Jezusa i te słowa św. Pawła „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”, a nie znałam wtedy Matki Bożej, te dwa słowa: Santa Maria były dla mnie bezpieczne i je wtedy wypowiadałam, podczas, gdy inni wydawali z siebie bełkot i zachowywali się jak szaleni, modliłam się w duchu do Jezusa, aby mi to wyjaśnił.

    Na tej Mszy o uwolnienie, uwielbienie ktoś zemdlał, kilka osób zaczęło się tak przeraźliwie śmiać. Podobno to dar śmiechu. Moja córka się wystraszyła, jak usłyszała pierwszy taki śmiech. Myślała, że to jakiś demon się z nas śmieje.
    .
    W Piśmie świętym nic nie znalazłam na temat Spoczynku w Duchu Świętym i daru śmiechu, ale o darze języków w 1 Kor 14, gdzie są przedstawione zasady korzystania z charyzmatów i zupełnie się nie zgadza z tym, co praktykuje Ojciec Daniel:
    „Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie?” 1 Kor 14, 23. „

    „Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy! Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu.” 1 Kor 14, 27-28

    Znam za to osoby, które odkąd zaczęły tam jeździć są dręczone przez złego. Odpowiedź można znaleźć nap tutaj w Piśmie Świętym
    ” Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni”. Łk 11, 24-26

    Pozdrawiam 🙂

  4. Planuję właśnie w końcu się wybrać , bo jestem ciekaw tego spotkania . Też miałem mieszane uczucia ,jesli chodzi o traktowanie ojca Daniela . Znajoma była , to wręcz radowała się tym , że udało się jej podejść na tyle blisko , by móc go dotknąć . Dla mnie to jest trochę groźne , takie myślenie , w końcu ojciec Daniel mówi cały czas , że to nie on uzdrawia , a ludzie robią z niego proroka na siłę . To jest akurat groźne .

    • Pan Józef życie się oddaje Bogu Wszechmogącemu.
      Ojciec Daniel pełni urząd kapłański, jest duchownym.
      Proszę się modlić w cichości serca a nie szukać sensacji…
      Ludzie niech sobie mówią.
      Dych Boży działa,proszę poczytać świadectwa. ..
      I żyć na chwałę Bożą.

  5. Aga to powiedz to tym ktorzy tam zostali uzdrowieni i uwolnieni i ktorych zycie Jezus przemienil.ja bylam tam trzy razy.jest to miejsce swiete.jest tam ogromna wiara kaplanow i ludzi swieckich i dlatego sa manifestacje podczas modlitwy o uwolnienie.nasi biedni bracia i siostry zostaja uwalniani by cieszyc sie wolnoscia dzieci bozych.a zlo zeby oodeszlo czesto musi sie zamanifestowac.nie ma tam nic niezgodnego z nauczaniem Kosciola i nic sprzecznego z Ewangelia.A cala Ewangelia to cuda ktorych dokonywal Jezus i ktorych ciagle dokonuje tu na ziemi.Ojciec Daniel jest niezwykle pokorna osoba i posluszna Biskupowi.i wszyscy wiedza przeciez ze uzdrawia nie on ale Jezus.i dla Jezusa przyjezdzaja tam ludzie a nie dla Ojca Daniela.a zly maci w srecach innych gdyz nie podoba mu sie oczywiscie to dzielo i chce zniechecac.

    • Do Agi.Znakomicie naucza o tym Ulf Ekman: „Kiedy diabeł naprawdę jest wystraszony, posyła religijnych ludzi. Tak było zawsze, więc nie powinno nas to zaskakiwać. Do Jezusa przysyłał faryzeuszy, saduceuszy, herodian i stróżów świątynnych. Bez względu na to, co Jezus zrobił, byli oni przeciwko Niemu. Szabat był cudownym dniem, aby czynić dobrze, więc Jezus chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając chorych, również w tym dniu. Raz znalazł się człowiek z uschłą ręką, do którego Jezus powiedział: „Wyciągnij swoją rękę”. Człowiek został uzdrowiony, a reakcja była taka: „Nie wolno ci czynić takich rzeczy w Szabat”. Z taką samą reakcją możemy się spotkać dzisiaj w wielu kościołach. „My nie robimy tych rzeczy tutaj. My nie uzdrawiamy tutaj chorych. Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy i nie zamierzamy tego zmienić”. Niektórzy ludzie powstają i opierają się Bogu, kiedy widzą, jak Duch Święty zaczyna się objawiać. Puste warownie podnoszą się przeciwko poznaniu Boga i próbują zatrzymać przepływ mocy Ducha Świętego, który uwalnia ludzi. Uczniom Jezusa nie było łatwiej. Często napotykali podobne sytuacje, doświadczali tej samej konfrontacji z religijnością, z jaką spotkał się Jezus. Wszystkie te ataki miały na celu zduszenie życia, które w nich było. Ciemność nie miała jednak mocy nad Jezusem ani nad Jego uczniami” (Ulf Ekman, Zniszcz dzieła diabła).

      Śledź Go! A nuż kolejny raz zrobi coś nie tak? Uzdrowi nie-wtedy-kiedy-powinien, pomyli kolor skarpetek. Zawsze Go na czymś przyłapiesz.

  6. Nic się złego tam nie dzieje ,przyjeżdżają ludzie z różnymi doręczenia mi i zniewolenia mi. Dlatego tak nimi szarpie.Jest Eucharystia inobecnosc ducha Świętego.
    Jezus Chrystus prowadzi spotkanie przez ręce kapłana.
    Mnie się tam krzywda nie działa.
    Po co ta dyskusja.
    Pani nikt i córki nie uprzedził wcześniej…
    Sieje pani tylko zamęt swoimi oszczerstwa i emocjami…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!