Weronika: ufność w miłosierdzie Boże

Wierzcie w siłę Różańca Świętego i zaufajcie Bogu. Pozwólcie Maryi przemienić swoje życie. Nie kalkulujcie, czy się wam to opłaca, nie zastanawiajcie się czy warto? Uwierzcie w miłosierdzie Boga i w siłę modlitwy różańcowej. Szczera modlitwa nigdy nie pozostanie bez odpowiedzi. I chodź odpowiedź nie zawsze jest taka jakbyśmy tego...
Przeczytaj całość

Monika: Nowenna prześwietliła mnie jak rentgen

Dzięki jej mocy wyspowiadałam się z wielu paskudnych spraw, które do tej pory były jakby zakryte przede mną a przecież były balastem, którego już dawno powinnam się pozbyć przy kratkach konfesjonału.
Przeczytaj całość

Anna: Cuda Matki Bożej

W poczuciu zupełnej beznadziei zwróciłam się do Matki Najświętszej z prośbą o ratunek. Dzięki Nowennie byłam w stanie funkcjonować, zajmować się dziećmi, pracą, domem.
Przeczytaj całość

Agnieszka: zdrowie, praca, miłość

Pierwszą Nowennę Pompejańską odmówiłam jesienią 2014 roku. Matka Najświętsza pomogła mojej rodzinie. Wówczas prosiłam o pomoc w wyjściu ze spirali kredytów. Kredyty wspólnie z mężem spłacamy do tej pory ale z opieką Matki Najświętszej jest dużo łatwiej. Już podczas odmawiania modlitwy pojawiły się dla nas bardzo korzystne transakcje i możliwość...
Przeczytaj całość

Justyna: Szansa na rodzinę

Wierzę w to i każdemu życzę wiary w moc modlitwy oraz Nowenny Pompejańskiej
Przeczytaj całość

Ola: Wiele, wiele łask

Szczęść Boże, składam świadectwo w imieniu Mamy, która kilka razy modliła się nowenną (ja też, ale o mnie może kiedy indziej).
Najpierw, o ile się nie mylę, była intencja o to, aby mój mały brat nie musiał być szczepiony. Została mu ostatnia dawka szczepień, każde wcześniejsze przechodził bardzo źle, miał gorączkę, raz nawet stracił przytomność, a sanepid i firmy farmaceutyczne naciskają na to, by szczepić maluchy mimo wszystko, chociaż to grozi poważnymi powikłaniami, niektórzy rodzice dostają spore grzywny. Mama zmówiła nowennę i nie było żadnych problemów z powodu braku szczepienia oprócz rutynowego pytania w przychodni. Jest trochę tak, jakbyśmy zostali w tej sprawie… zapomniani, chociaż mija już drugi czy trzeci rok od terminu szczepienia. I chwała Bogu i Maryi.
Drugą intencją było to, żeby sprawa wypadku, który zdarzył się mojemu Tacie, została zakończona pozytywnie.
Kolejna nowenna także skupiła się wokół tego wydarzenia – by Tata nie stracił przez ten wypadek pracy. Problemy robiła osoba, która została potrącona przez Tatę – po kilku dniach wyszła ze szpitala, nie stało się jej nic poważnego. Sama została jednak przed laty skrzywdzona przez los i teraz domagała się „sprawiedliwości”. Sprawa ciągnęła się bardzo długo, ta osoba raz się odgrażała, raz deklarowała swoją wiarę i mówiła, że nic nie chce, była wręcz nieprzewidywalna. Panicznie baliśmy się procesu i ewentualnego wyroku, ale skończyło się na przekazaniu jej pieniędzy i od pewnego czasu wszystko ucichło, za co też dziękuję Bogu i Maryi w imieniu Mamy i w ogóle naszej rodziny.
Następną łaską był dom. Kiedy się urodziłam, mieszkaliśmy u babci, w domu na spokojnym, bardzo ładnym osiedlu, ale wyprowadzić musieliśmy się przez stosunek moich dziadków do nas – nie chcieli nas tam, chociaż płaciliśmy za siebie i nigdy nie sprawialiśmy żadnego kłopotu – ot, zwykła polska, katolicka rodzina rodzina. Mojej babci niestety zależało i chyba nadal zależy tylko na moim kuzynie, który był pierwszym chłopcem (jej wnukiem) w rodzinie, własnych córek ani siebie samej nigdy nie kochała tak jak jego. Przeprowadziliśmy się do bloku, ale
wszyscy wychowani w domu (mój tata nawet na wsi) nie mogliśmy się przyzwyczaić do rozmaitych ograniczeń i braku przestrzeni. W dodatku mieliśmy sąsiadów, którym przeszkadzało… chodzenie czy bieganie dwulatka po domu. Wiązanki przekleństw, stukanie z całych sił w rury, ściany, nachodzenie nas… to było nie do zniesienia. Między sobą zaczęliśmy się przez to kłócić, upominaliśmy się, by nie „hałasować”, czyli nie chodzić po 22 (!) itd. Atmosfera była straszna. Zaczęliśmy szukać domu, ale zawsze coś było nie tak – to za wysoka cena, to właściciele się rozmyślali. Mama zaczęła wtedy Nowennę pompejańską o dom. Kilka miesięcy później dowiedzieliśmy się o pewnej ofercie, ale cena nam nie pasowała, potem jednak spadła i chociaż właściciele wcale nie byli chętni z nami rozmawiać o kupnie, udało się jednak dogadać i przy niedużym kredycie go kupić. Kilka miesięcy trwał remont i mija właśnie drugi miesiąc od przeprowadzki. Wszystko wydaje się inne, trafiliśmy na miłych sąsiadów, którzy mają dzieci, wnuki i rozumieją, że w domu nie panuje idealna cisza(dom jest w zabudowie szeregowej). Działka jest mała, ale wystarczy, by odetchnąć, zrobić ogródek z kwiatami, pograć z piłkę czy zrobić grilla. Okolica także jest bardzo ładna i spokojna. Zniknęło to napięcie, te nerwy o każdy krok, każde stąpnięcie.
Pisze to, by dodać odwagi, tym którzy chcą zacząć i świadczyć o otrzymanych łaskach, tak jak jest w obietnicy. Te sytuacje, w których byliśmy też wydawały się bez wyjścia, ale Pan Bóg przez wstawiennictwo Maryi wybawił nas ze wszystkiego. Chwała Bogu!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!