ola: Dlaczego nowenna nie pomogła???

Chciałabym podzielić się ze wszystkimi wierzącymi moim świadectwem…Otóż moja najukochańsza babcia zachorowała bardzo ciężko dwa miesiące temu.. już nieco wcześniej słyszałam o Nowennie Pompejańskiej nawet miałam kupioną już taką małą broszurkę z rozważaniami. Nowennę zaczęłam odmawiać dokładnie 22 marca z wielką nadzieją i wiarą, choć czasami brakowało sił ze zmęczenia i myśli czasami odbiegały w inną stronę to codziennie odmawiałam trzy części różańca. Tak mocno wierzyłam w siłę tej modlitwy dziękowałam Bogu za to,że babci się polepsza… po prawie dwumiesięcznym pobycie w szpitalu 21 kwietnia babcia wróciła do domu wszystko się poprawiało była taka zadowolona a ja tak wdzięczna Panu Bogu, byliśmy tak szczęśliwi, życie odzyskało dawny blask, świat wyglądał tak pięknie… 26 w niedzielę Dobrego Pasterza babcia dostała masywnego krwotoku zmarła ,wszystko to trwało sekundy…Powiedzcie jak dalej wierzyć w Pana Boga skoro zabrał mi to co miałam najcenniejsze??? Moja babcia już mnie nigdy nie pogłaszcze nie przytuli, już nigdy nie powiem jej tych słów, które mówiłam jej kilka razy dziennie: Babciu, bardzo Cię kocham! a ona zawsze odpowiadała: Ja Ciebie też….

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

32 myśli na temat „ola: Dlaczego nowenna nie pomogła???

  1. Dalej Babcia Cie kocha i wierzę że dalej nad Tobą czuwa! Uwierz proszę, że Pan wie najlepiej co jest najlepsze dla nas…Jego myśli nie są naszymi myślami, ani jego drogi naszymi drogami…Tego nie da się pojąć umysłem, tylko wiara…

  2. Olu moja mama umarła w listopadzie i choć wszyscy chcieliśmy ją zatrzymać doskonale wiemy , że Ona teraz jest szcześliwa. Tatuś leży od lutego w szpitalu a jak jemu uda się wyjść na przepustkę biegnie na grób mamy. ale razem zTatą stwierdzamy że Bóg dobrze zrobił. Pomijam że mój Tato już by chciał umrzeć i być razem z mamą ale śmierć w łasce uświęcającej to jest łaska. Na pewno przez Twoją modlitwę Babcia umarła w łasce uświęcającej i osiągnęła życie wieczne co jest naszym celem tutaj na ziemi.

    • Dziękuje Wam za dobre słowo dające mi nadzieję i wiarę w to, że babcia osiągnęła życie wieczne i teraz jest szczęśliwa. Jest mi bardzo pusto, samotnie, źle ale wierzę że kiedyś po swojej śmierci jeszcze spotkam się z babcią…

      • Olu, babcia odeszła do Pana, bo tak jej było pisane, bo tak chciał Bóg. Bóg lepiej wie co dla nas jest dobre. To z Jego wolą trzeba się liczyć.Jeśli Bóg zdecyduje inaczej niż my się o to modlimy, to znaczy, że ma wobec nas inne plany i one są najważniejsze. Skoro tak zadecydował pomimo Twojej prośby, to po to by jutro było takie jakie On dla Ciebie i Twojej babci zaplanował. Niezbadane są wyroki Boskie. My jesteśmy tylko narzędziem w jego rękach.
        Ale rozumiem Cię, że Ci ciężko, że odczuwasz pustkę, ból i żal a nawet złość i bezradność.

        Też tak się czuję po stracie rodziców, szczególnie mamy.

        Pozdrawiam Cię serdecznie z Bożym Błogosławieństwem,
        życzę wszelkich Jego łask pomocy i zrozumienia.

        Pelagia.

      • Olu, a jak myślisz dlaczego to była akurat niedziela Dobrego Pasterza ? 😉 Mój mąż zmarł w ostatni dzień mojej drugiej nowenny . To był wielki poniedziałek, a pochowany został w dzień powołań . Ten Dobry Pasterz zabrał ją do siebie, do nieba, tak jak i mojego męża. Nie możesz myśleć o sobie , chociaż wiem jak wielki to jest ból, tym bardziej że w ciągu ostatnich dwóch lat z mojego domu odeszły dwie najbliższe osoby. Pomimo cierpienia wiem, że oni są szczęśliwi, że zasłużyli na nagrodę w niebie 🙂 Jeśli nie dajesz rady , jeśli szukasz odpowiedzi to proś pana o nią i otwórz Pismo Święte na dowolniej stronie, ta odpowiedź tam będzie 🙂 Pozdrawiam serdecznie .

  3. Droga Olu wszystko jest OK.Musisz zrozumieć że ona nie odeszła w niepamięć. Ona jest kochana i o Ciebie dba. Powtarzaj jej to co mówiłaś jak była z tobą. A ona będzie tobie odpowiadć tak jak odpowidała . Jest z Tobą tak blisko ja w to wierzę. Kochaj ją jeszcze mocniej .

  4. Olu, moja siostra ukochana zmarła w listopadzie i też nowenna nie pomogła jej uzdrowić, mimo, że miała dopiero 40 lat. Wiem jednak, że dzięki tej pięknej modlitwie Matka Boża czuwała przy niej w godzinie śmierci. Bóg ma inne plany niż my i nie da się wytłumaczyć na logikę dlaczego tak się stało…Ufam Bogu, że dzięki nowennie pompejańskiej jej dusza ma lżej, bo przecież o to w życiu, żeby osiągnąć zbawienie po śmierci.
    Uważam, że Twoja ukochana babcia jest potrzebna w niebie. Módl się nowenną o niebo dla babci, a Ona będzie wypraszać łaski potrzebne Tobie. Niech Cię Bóg błogosławi.

  5. Kochana Olu, jak bardzo Cię rozumiem! Także dla mnie moja Babcia była najważniejszym człowiekiem na świecie przez całe moje dzieciństwo. Tak się złożyło, że to ona miała największy wpływ na moje wychowanie. Jak długo miałaś szczęście mieć ją w życiu? Moja odeszła, kiedy miałam 12 lat. Wtedy definitywnie skończyło się moje dzieciństwo i musiałam stać się dorosła. Był to także kamień milowy na drodze mojej wiary. Zrozumiałam, że ktoś tak dobry nie może się po prostu skończyć i odejść w nicość. Ktoś taki odszedł do domu Ojca, bo po dobrym i pracowitym życiu sobie na to zasłużył. Byłam wtedy przekonana, że ona dostanie w niebie w nagrodę skrzydła i będzie służyć stamtąd jako anioł… A poważnie, to pojęłam ważną rzecz: że miłość nigdy nie umiera, tylko zmienia się wymiar, do którego my tu z doczesności nie mamy na razie dostępu i kanałem komunikacji staje się modlitwa. Robię jej czasami różne „wirtualne prezenty”, posyłam na górę wyrzeczenia albo mężne znoszenie przeze mnie przeciwności losu, dedykuję radości i sukcesy itp. Wiem, że jest Tam i czeka na mnie. Wiem, że kiedyś Tam przyjdę i jak gdyby nigdy nic położę głowę na jej kolanach, przymknę oczy, a ona pogłaszcze mnie swoją spracowaną ręką.
    Wszyscy rodzimy się i w końcu umieramy, moja i Twoja Babcia też. Z tym, że w naszym przypadku powinnyśmy do końca życia dziękować Bogu, że obdarzył nas takimi aniołami – jak długo to było możliwe. Pozwól jej teraz odejść do domu Pana i odpocząć. Wierzę, że swoją nowenną wymodliłaś jej mniejsze obciążenie chorobą, lekką i szybką śmierć oraz wszelkie względy u Pana Boga. Miałyśmy to szczęście, że tak dobre osoby miały wpływ na nasze życie, to powód do wdzięczności. Czeka Cię teraz zadanie: odnaleźć się w tej nowej sytuacji, nie zasmucać jej swoją rozpaczą i ocalić jej wartości od zapomnienia, żyć tak, jak ona by sobie tego dla Ciebie życzyła, tak jak Cię wychowała. A ona Tam chce, żebyś była szczęśliwa i wstawia się teraz nieustannie za swoją ukochaną wnuczką do Boga. „Ja Ciebie też” rozbrzmiewa teraz dalej w Niebie, bo miłość nigdy nie umiera! Przekonasz się o tym, kiedy znowu się spotkacie. Niech Pan Bóg Cię błogosławi i da wszelkie potrzebne siły!

    • Dla mnie też babcia była najważniejszą osobą w życiu, zastąpiła mi rodziców, była bardzo skromną, pracowitą i pokorną osobą. Mam 19 lat zawsze codziennie babcia mnie przytulała, głaskała, w jej objęciach czułam się tak dobrze, beztrosko…Przez ten ostatni czas bardzo wydoroślałam, tak jak Tobie skończyło się moje dzieciństwo. Przy buni zawsze czułam się dzieckiem choć jestem już dorosła…Tak bardzo chciałabym przeżyć jeszcze raz te jej ostatnie dni, tyle rzeczy opowiedzieć, zapytać, przeprosić jeżeli czymś jej sprawiłam przykrość… Masz rację trzeba dziękować Panu Bogu za Takie babcie jak nasze…

      • Jak będziesz się modliła za jej duszę, to może być więcej dobrego dla niej, niż gdybyś jej powiedziała za życia jakieś miłe słowa, czy ją nawet przeprosiła. Nie buntuj się więc i nie zostawiaj jej samej, bez Twojej modlitwy.

  6. Podobne mialam myśli kiedy pochowałam swoja wymarzoną córeczkę. I kiedy po jej śmierci mój świat sie po kawałeczku walił. Ale ” dzięki” temu nawróciłam się. Choć nadal upadam. Musimy teraz uczynic wszystko by zasłużyć na niebo

  7. Twoja Nowenna z pewnością pomogła babci w ostatnich dniach jej życia 🙂 Resztę wiem, że wiesz w swoim sercu <3

  8. Olu, po śmierci męża , za którego zdrowie modliło się wiele osób , przechodziłam bunt i zwątpienie.Przecież odmawiałam przez rok koronkę do Miłosierdzia Bożego, dwie Nowenny i tak bardzo prosiłam o jego zdrowie . Dzisiaj mija 40 dzień od jego śmierci,a ja zaczynam rozumieć pewne sprawy. Mój ukochany Paweł (43l) zmarł w ostatni dzień mojej drugiej Nowenny, w wielki poniedziałek . Jego pogrzeb był w wielki czwartek , wtedy swoją drugą Nowennę kończyła jego mama, to był dzień powołań. Myślę , że nie bez powodu właśnie te dni… myślę , że został powołany do Boga, bo jemy był bardziej potrzebny. Był najwspanialszym mężem, trudno mi pogodzić się z jego śmiercią, ale wiem, że ma ważne zadanie, jak na żołnierza przystało . Już dzięki niemu kilka osób pojawiło się w kościele, a to coś znaczy .

    • GosiuM Slyszalam ze najtrudniej jest pogodzic sie ze smiercia malzonka. Jestes naprawde wielka, przyjmujac to z taka pokora. Zaimponowalas mi bardzo. Z Bogiem:)

  9. To co Ty masz najcenniejsze to jest Jezus Chrystus. Nic Ci Pan nie zabrał, babcia nie była Twoją własnością. A Twoja nowenna wprowadziła ją do Nieba, w tak piękne święto. Nic, tylko się radować. Nie opieraj swojego życia na drugim człowieku bo za każdym razem będziesz tak cierpiała i nie rozumiała tego co się dzieje. Nad tym się zastanów i to spróbuj zmienić w swoim życiu, a zobaczysz że będziesz ZADOWOLONA pomimo różnych trudnych wydarzeń.

  10. Piękne świadectwa aż łza kręci się w oku.Moja siostra zmarła w pażdzierniku miała 49 lat .Nowennę pompejańską o jej powrót do zdrowia odmawiałam ja , rodzice i jej mąż . Wiele zamówionych mszy św. ale niestety zmarła.Tak widocznie Pan Bóg chciał.Została zabrana do szpitala w pierwszy piątek miesiąca pazdziernika zmarła 13 a pogrzeb odbył się w piątek .Nowenna nie poszła na marne .Musimy godzić się z wolą Boga chociaż czasami trudno nam zrozumieć plan Boży

  11. Według mnie wymodliłaś Babci piękną śmierć, wśród rodziny, w szczęściu, w łasce, szybko i bezboleśnie. Wydaje się, że ostatnie chwile jej życia były magiczne i do tego zostanie w Twojej Pamięci jak w tych ostatnich chwilach, a nie umierająca miesiącami na szpitalnym łóżku. Widzę tu wielką łaskę, spójrz proszę na to w ten sposób. Będę się za Ciebie modlić. Z Bogiem.

  12. Droga Olu ,dużo módl sie za babcię,ofiarowuj msze swiete ,,,koronki nowenny ,,wszystko co się modlisz,, a babcia bedzie o Tobie pamietać ,,,,,znam ten ból bo rok temu zmarł tata,,,ale nie mam pretensji do Pana Boga bo on wie co jest najlepsze dla kazdej osoby ,,,,,,,a nowenna zawsze pomaga ,, bo już kilka odprawiłam i w tej chwili tez odmawiam ,,módl się a będzie Ci lżej ,,,,,z Panem Bogiem

  13. Olu, osiem lat temu umarl moj dziadek, ktory byl mi blizszy niz rodzice, wiec znam twoj bol. Tez modlilismy sie wszyscy, ale Pan Bog najlepiej wie kiedy czlowieka zabrac do siebie. Dlugo nie moglam siw pogodzic z jego śmiercia – mialam mu za zle, ze odszedl a mnie zostawil. Przypomina mi sie swiadectwo pewnego masona, ktory w akcie desperacji zaczal odmawiac NP i chociaz nie wymodlil zdrowia nawrocil sie i odszedl w zgodzie z Panem Jezusem. Efekty NP sa czasem troche nieprzewidywalne, ale odmawiajac ta modlitwe widac szczegolnie mocno, ze Bóg daje nam to czego najbardziej nam potrzeba, choc my. wolelibysmy co innego. Dziadek tez umieral dlugo i paskudnie – wskotek powiklan cukrzycowych amputowali mu obie nogi. Ale w mojej pamieci pozostal jako inna osoba – nie ta przykuta do szpitalnego lozka, tylko jako ten ktory zaplatal mi warkocze w szkole podstawowej, prowadzil do i ze szkoly, dbal niczym rodzony ojciec. I jestem przekonana, ze teraz modli sie za mjie bedac po drugiej stronie, wrecz czuje jego opieke i modlitwe. Twoja ukochana babcia bedzie robic to samo – jak wszyscy nasi zbawieni przodkowie, oraz niezliczone tlumy swietych w niebie. Zycze ci, zeby swiadomosc tego ze kiedys znowu sie spotkacie dawala ci tyle pokoju co mi 🙂

  14. Jesteśmy chrześcijanami my wierzymy w życie wieczne, wierze że kochałaś babcie i to w ogóle wspaniałe i rozumiem Twój ból ale jak Twoje życie po jej śmierci nie ma sensu to znaczy że zrobiłaś sobie z niej Bożka, jeżeli ją kochasz miłością czystą i na prawdę wierzysz w Boga to powinnaś się Cieszyć bo Twoja babcia powróciła do domu Ojca i jeste szczęśliwa jak nigdy. Pamiętaj tylko Jezus jest sensem życia nic innego nie powinno nam gozabierać bo w tedy jest to bałwochwalstwo.

  15. Ola Twoja babcia nie chciałaby, żebyś gniewała się na Boga. Może Bóg czekał na Twoją Nowenne, aby babcia mogła cieszyć się Jego obecnością. Może wymodliłaś łaskawe odejście babci bez męczarni i cierpienia. Podziękuj Bogu, ze miałaś taką babcię,że nauczyła Cię miłości nie kazdy dostaje taki dar. UFAJ!!!!!!!!! z Bogiem

  16. Wiem Olu co czujesz ale jak tez mialam chwile zalamania po smierci brata i bratanicy mlodzi zal niszczyl dusze wtedy uslyszalam madre slowa NIE PYTAJ BOGA DLACZEGO ICH ZABRALES LECZ PODZIEKUJ ZA TO ZE ICH MI DALES i dziekuje Matce Rozancowej i Bogu ze mialam Ich

  17. Olu ja tez modlilam sie ta nowenna za moja corke i bardzo wierzylam ze bedzie zyla ale stalo sie innaczej. jest trudno przyjac to ci Bog daje. Gleboko wierze ze moje modlitwy nie poszly na marne. jest cos wiecej niz zycie na ziemi i sama swiadomosc ze tam jest naszym bliskim o wiele lepiej daje sile. Oni czekaja na ten dzien kiedy i my bedziemy mogli sie z nimi spotkac i wtedy wyjda nam na to spotkanie. Bedzie to najbardziej uroczysty dzien naszego zycia- w Bogu i z Bogiem

  18. Tak to jest, jak się z babci robi Boga.
    Bardzo znaczące jest zdanie „nigdy mnie nie przytuli”.
    Czyli autorka nie wierzy w Niebo, a Boga traktuje jak automat do spełniania życzeń.

    • Mam takie pytanie: czy straciłeś osobę, która bardzo kochałeś? Chyba nie, bo inaczej miałbyś w sobie wiecej empatii i nie atakowałbyś osoby, która właśnie bardzo cierpi. Proszę Cię, postaraj się zrozumieć ból dziewczyny, która doznała straty największej w dotychczasowym życiu, której doczesność została zachwiana. Straciła swój punkt odniesienia i poczucie bezpieczeństwa na tym świecie („nigdy mnie nie przytuli”), jest zmuszona zorganizować swoje życie na nowo bez tej ostoi i autorytetu. Pyta z buntem kto i dlaczego jej tak zrobił, jaki jest cel tego, co się stało, jaka jest wartość tej okropnej straty. Pyta tu, na tym forum, bo prosi o pomoc. Podobne pytania stawiali sobie wszyscy inni respondenci z tej strony, którzy opisywali tu swój ból po stracie bliskiej osoby. Oni rozumieją ten ból, tę niełatwą drogę jego oswajania w żałobie i łączą się w solidarności z Olą. To piękne i cenne gesty, opisać swój ból, pokazać swoim świadectwem, że Ola nie jest sama.
      To nieprawda, że Ola zrobiła z Babci Boga. Babcia była „od zawsze” bohaterką jej docześności, wielkim autorytetem i wzorem w życiu. To Babcia przybliżyła Oli Boga, tę instancję, do której Ola zwracała się w sytuacji ostatecznej ufnie o pomoc. Bóg zdecydował inaczej, a naszym zadaniem, zadaniem ludzi wierzących, jest danie świadectwa, ja my sobie poradziliśmy w życiu z nieopisanym bólem po stracie naszych bliskich, jak znaleźliśmy siły, by powiedzieć Bogu „bądź wola Twoja” i skąd mamy pewność, że są teraz w Niebie i czekają na nas. Ola to wiedziała, ale są sytuacje w życiu takie, jak ta, kiedy ktoś obcy musi to jej pełnym głosem powtórzyć i powiedzieć „ja też”!
      Kiedy patrzę na nick, jaki sobie wybrałeś, przychodzi mi na myśl wers z wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej o stracie ukochanego „Lecz widać można żyć bez powietrza!” (Miłość, 1926). Ola czuje się, jakby odebrano jej powietrze, a my mamy chrześcijański obowiązek jej pomóc. To istota tego forum, żeby się wspierać, pokazywać drogi wyjścia, a nie oskarżać. Osoby, które biorą na siebie ten niezwykły obowiązek modlenia się Nowenną Pompejańską są tego warte!

    • Chciałam podziękować Wam za wszystkie wpisy dodające mi wiary i otuchy, właśnie tego mi potrzeba . Ja nie buntuję się przeciwko Bogu, dalej w Niego wierzę, kocham Go. Będę dużo się modlić, może za jakiś czas zacznę Nowennę w intencji spokoju wiecznego i radości obcowania z Panem Bogiem dla babci. Chcę też wyjaśnić,że z nikogo nie zrobiłam Bożka, Bóg jest najważniejszy to oczywiste. Po prostu jest mi teraz bardzo ciężko, samotnie i pusto. Dodaliście mi wiary, że może dzięki mojej modlitwie babcia nie cierpiała, jej stan zdrowia poprawił się i Pan Bóg dał jej łaskę by mogła umrzeć we własnym domu w otoczeniu najbliższych… Nawet nie wiecie jak tymi pozytywnymi i pełnymi dobrych słów komentarzami dodaliście mi sił do dalszej modlitwy. Dziękuję:)

  19. Droga Olu . Wiem co czujesz i dlatego trudno Ci dostrzec działanie NP. Ja myślę ze zostałaś wysłuchana. Babcia wróciła do domu a pewnie miała odejść wczesniej . Zmarła w niedzielę Dobrego Pasterza , a czy Dobry Pasterz może odtrącić swoją ukochaną owieczkę ? Raduj się nawet przez łzy bo one pozwalają nam się oczyścić. Babcia z całą pewnością jest szczęśliwa i wdzięczna Tobie za tą piękną modlitwę.
    Ja też modlę się NP i wiem że jest to ogromna siła sprawcza. Bóg zawsze jej wysłuchuje jeśli jest zgodna z Jego wolą.
    Ufaj Bogu całym sercem !!!!!!!!!!!!!!!

  20. Ja myślę że to właśnie było uzdrowienie, ponieważ Tam u Pana nie ma chorób i cierpienia. Kiedyś przed laty mój dziadek był chory na raka, miał wiele przerzutów i bardzo cierpiał. Któregoś wieczora przed snem bardzo gorąco modliłam się by Pan mu pomógł. Była to wówczas jedna z najgorętszych modlitw w moim życiu. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się że nad ranem dziadek zmarł, właśnie tej nocy. Nie od razu to zrozumiałam, nawet się obwiniałam że to przez moją modlitwę, ale teraz wiem,że to właśnie była najskuteczniejsza i najlepsza pomoc od Pana.

  21. To nie prawda wszyscy tylko mowia ze jest ok tak powinno byc ale tak naprawde nie jest tak. Osoby ktore stracily bliski cierpia najbardzie i nigdy nie moga sie z tym pogodzic. Sorry ale nikt nie jest w stanie wytlumaczyc dlaczego tak sie dzieje. Po stracie mamy i brata przestaje wierzyc w cokolwiek

  22. Życie jest straszne. Bóg nie wysłuchuje. Lepiej się po prostu nie rodzić. Dzieci, które umierają przed narodzeniem się mają najlepiej.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!