Niesamowita nowenna

Nowenna pompejańska jest dla mnie modlitwą, którą będę pamiętać i mam nadzieję odmawiać przez całe życie. Mam na imię Emilia i mam 24 lata.
Natrafienie przeze mnie na nowennę było jednym z „etapów” nawrócenia. Zaczęło się ono od jednego programu telewizyjnego, którego owocem była lektura encyklik Jana Pawła II. Wraz z ponownym odkrywaniem Boga, doszłam do Dzienniczków Siostry Faustyny a wraz z kolejnymi modlitwami odnalazłam Nowennę. Na początku nie przerażało mnie to ile czasu może zajmować czy ile trwa ale to że nie zadziała. Szatan podszedł mnie, wmawiając, że Maryja wysłucha mnie ”lepiej” dopiero wtedy gdy pójdę do spowiedzi i Komunii ( mieszkam z chłopakiem bez ślubu i nie mam możliwości wyprowadzenia się od niego w najbliższym czasie). Po kilu dniach nagle, zupełnie niekontrolowanie, zaświtała mi myśl :” Po co czekać? „. Nie czekałam. Zaczęłam odmawiać nowennę w intencji otworzenia mojego serca na Ducha Świętego.

NOWENNA DZIAŁA. Maryja zesłała na moją duszę spokój i radość. Zaczęłam zauważać rzeczy, których wcześniej nie widziałam. Nie były to jedynie znaki działalności wśród nas Ducha Świętego, równolegle zaczęłam żałować za swoje grzechy, zachowania, którymi świadomie i z premedytacją raniłam drugiego człowieka. Miałam wrażenie jakby ktoś zdjął mi klapki z oczu. Doświadczyłam niesamowitej obecności Boga. Pierwszy raz w życiu czułam, że nie jestem sama i nigdy nie będę, ponieważ on ZAWSZE będzie ze mną. Mimo wszystko. Ukrywany głęboko strach przez odrzuceniem i samotnością oddałam całkowicie Bogu i on sam z siebie zniknął. Gdzieś w mojej duszy pojawiła się intencja o Komunię i łaskę Krwi Chrystusa (Prośba o Krew Chrystusa pojawiła się przez lekturę Dzienniczków). Przyznam się, że nie spodziewałam się że Bóg spełni tę prośbę. Uważałam, że to nie zależy od niego ale ode mnie i czy to zrobię czy nie. Moja opinia zmieniła się wraz z Wielkim Czwartkiem. Zostałam „nakierowana” by pójść do spowiedzi. Zakończyła się msza i nie mogłam pójść do Komunii. Szukałam więc innego kościoła. Dotarłam do klasztornego kościoła sióstr klarysek a tam dostałam Ciało Chrystusa maczane w winie mszalnym. Dopiero gdy modliłam się pod koniec nabożeństwa uświadomiłam sobie, że prośba o Krew i Ciało Chrystusa się spełniła 🙂 ale nie dość tego. Pisałam, że raniłam ludzi, szczególnie tych najbliższych a było to spowodowane brakiem miłości do bliźniego. Po przyjęciu sakramentu wszystko się odmieniło. Sądziłam, że do takich spraw trzeba długotrwałej terapii ale ponownie się pomyliłam. Wcześniej byłam chłodną osobą, skrytą w sobie, niedostępną i nieśmiałą. Teraz już nie jestem. Teraz jestem szczęśliwym człowiekiem, który odnalazł największe ludzkie szczęście, czyli Boga.

Oczywiście podczas Nowenny spotykały mnie trudności. Nie przerażał mnie ani długi czas jej trwała ani to ile czasu trzeba na nią poświęcić. Jednak wraz z kolejnymi dniami zaczęły dopadać mnie „ potworki” z przeszłości. Pojawiały się myśli samobójcze: czułam się gorsza od wszystkich, nie widziałam sensu ciągnąć dalej swoje życie, płakałam po nocach, śniły mi się koszmary, nie mogłam spać po nocach, pojawiało się pożądanie i zbereźne myśli a na koniec myślałam że jestem chora psychicznie i modlitwa jest moją „chorą” fanaberią. Jak się modliłam pociłam się i nie mogłam utrzymać się na klęczkach. I gdyby nie odmawiana równolegle Koronka do Miłosierdzia Bożego i Wielki Post, podczas którego obiecałam pościć i chodzić codziennie do kościoła w wiadomej mi intencji, nigdy był nie wytrwała w Nowennie. Jakby Maryja nie dodawała mi siły to nie wytrzymałabym tych 54 dni. Druga część Nowenny była już spokojniejsza chociaż i wtedy pojawiało się lenistwo. Najgorszy był ostatni dzień ponieważ nie mogłam znaleźć czasu ani motywacji by się pomodlić. Ale udało się 🙂

Piszę to świadectwo ponieważ obiecałam Maryi. Nowenna zmienia przede wszystkim duszę. Dopóki ona się nie zmieni prośby nie spełnią się. Trzeba pamiętać również o tym, że szatan będzie robił wszystko byśmy zaprzestali się modlić. Od niemiłych uwag ze strony innych ludzi, nieszczęśliwych wypadków czy, tak jak w moim przypadku, powrót negatywnych myśli i uczuć od których myślałam się się uwolniłam. A jak przestaniecie odczuwać motywacje do modlitwy lub jej sens, skończcie ją, nawet po to by skończyć to co się zaczęło.
I nie odkładajcie modlitwy na później, bo jutro może być już za późno

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________

6
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
6 Autorzy
Teresa.AangoraIwonaGabrielaelajusza Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Aldona
Gość
Aldona

Dziękuje Emilio za to wspaniałe świadectwo. Ja odmawiam już trzeci raz nowenne,najgorzej miałam za pierwszym razem. Szatan wszystko robił abym przestała sie modlić, ja jednak wytrwałam. Bogu niech będą dzięki.

elajusza
Gość
elajusza

Tak to piekne Prawda jest ze dopuki nie zmienisz swojej duszy i nie zrozumiesz tak naprawde Nowenny nic sie nie zmieni. Matka Boza dziala wedlug Siebie. Daje Ci te laski ktorych najbardziej potrzebujesz w pierwszej kolejnosci. Trwaj w modlitwie a zosatniesz wysluchana ale w kolejnosci ktora jest ustalona wedlug Matki Bozej.

Gabriela
Gość
Gabriela

Serdeczne Bóg zapłać za to cudne świadectwo, wszelkich łask życzę.

Iwona
Gość
Iwona

czy nie sadzisz ze przyjelas komunie swientokracko jak nie dali ci w jednym Kosciele poszlas do drugiego nie zyjesz w zwiazku sakramentalnym narpiew wyjdz z grzechu a zwiazek bez slubu taki jest mozna oszukac ksiedza ludzi ale nie kpij zJezusa nie zrezygnowalas dla Niego z niczego jednoczesnie tkwisz w takim zwiazku a zarazem obrazasz Boga i Jego Syna gorszym grzechem jest przyjmowac niegodnie sakramenty niz wcale bo przynajmiej nie kpia z Najswietszej Krwi gdybys trafila na takiego Ojca Pijo to by odeslal cie Byl surowym spowiednikiem poczytaj o nim

angora
Gość
angora

Iwonko nie osadzaj tak ostro Emilie, bo ja zrozumialam, ze Emilia przystapila do
spowiedzi sw., ale juz bylo za pozno aby przyjac Komunie Sw. i dlatego przyjela Jezusa w innem kosciele. My czesto osadzamy innych, zamiast
osady zostawic Jezusowi, ktory jest Bogiem Milosierdzia.
Pozdrawiam sercznie. Szczesc Boze!

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Emilia dobrze że napisałaś swiadectwo

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące