Martyna: Przemiana serca i nawrócenie

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od mojej najlepszej przyjaciółki. Jak większość ludzi którzy zaczynają swoją przygodę z Nowennę  również się bałam czy znajdę czas na modlitwę , szczególnie , że nigdy nie specjalnie modliłam się z różańcem.  Poza tym, jestem w trakcie pisania mojej pracy licencjackiej i czasu wolnego mam niewiele jednak jak tylko zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską  Maryja tak organizowała mi czas, że nigdy nie zaniedbywałam żadnych moich obowiązków a 3 różańce dziennie wcale nie były takie straszne jak myślałam na początku.

Poza tym, byłam bardzo zdeterminowana. Moja intencja była za bliską mojemu sercu osobę. Modliłam się o przemianę serca, łaskę wiary i nawrócenie dla  bliskiego mi chłopaka. Po naszych rozmowach o Bogu stwierdziłam, że przez swój styl życia i jakieś zaniedbanie z jego strony oddalił się bardzo od Jezusa.  Poza tym, środowisko w którym pracuje (przemysł muzyczny) nie sprzyja rozwojowi duchowemu a już na pewno ma mało miejsca dla Boga. Stwierdziłam, że ja jako człowiek zrobiłam już wszystko co mogłam (rozmowy, moje świadectwo wiary) żeby pokazać mu Boga i że już więcej nic nie mogę zrobić. Dlatego zdecydowałam się modlić nowenna nie do odparcia. Wiedziałam, że Maryja mi pomoże i tylko ona zna jego serca na tyle, żeby do niego trafić.

W trakcie nowenny otrzymałam wiele łask, o które nie prosiłam w Nowennie (ale nosiłam w sercu i tylko Maryja o nich wiedziała) i których nie sposób opisać w jednym świadectwie. Podam więc  tylko kilka przykładów. Już drugiego dnia Nowenny zdarzył się cud. Maryja rozwiązała mój wielki problem. Jak wspominałam, jestem w trakcie pisania licencjatu i nie bardzo wiedziałam co mam dalej zrobić ze swoim życiem. Czy kontynuować studia czy może iść do pracy czy może zrobić rok przerwy?

Nowennę zaczęłam w czwartek a w sobotę byłam na Drzwiach Otwartych mojej uczelni gdzie znalazłam „studia życia”. Wiedziałam, że to za sprawą Maryi. Dziękuję Ci Maryjo z całego serca!  W trakcie nowenny przeszłam też przemianę. Chociaż od zawsze byłam osobą wierzącą i miałam dość dobry kontakt z Bogiem (tak mi się wydawało) czuję jakbym to ja została dotknięta łaską wiary i nawróceniem! Tak blisko Maryi i Jezusa nigdy w życiu nie byłam.  Poza tym, stałam się bardziej radosna, życzliwa, miałam pokój serca. Byłam po prostu szczęśliwa bo czułam obecność Maryi. Ona mi tak bardzo pomogła na moich studiach. Zdałam wszystkie egzaminy i to z takimi ocenami jakich nigdy wcześniej nie miałam!  Tylko ja wiem jak wielkie to cuda bo znam swoje możliwości i bez pomocy Maryi na pewno nie dałabym rady. To tylko jedne z wielu łask które otrzymałam.
Wracając jednak do mojej intencji.

Na początku nie było łatwo. Zły mnie atakował. Miałam nocne koszmary i lęki więc zaczęłam się modlić do Archanioła. Pomógł. Jeszcze przez jakiś czas miałam lęki ale potem ustały-za każdym razem modliłam się do Archanioła, żeby wypędził te złe duchy. W między czasie zerwał mi się nowy różaniec… Zły robił wszystko, żeby mi przeszkodzić. W czasie Nowenny byłam 2 razy chora że czasem modliłam się w myślach bo głosu nie miałam i ledwo żyłam. Ale ja wiedziałam, że skończę nowennę bo mam ważną intencję.  Kiedy Zły zobaczył, że te fizyczne przeszkody nic nie dają…niestety zmienił strategię.  I wtedy się zaczęła prawdziwa walka we mnie. Ten chłopak za którego się modliłam zaczął się oddalać ode mnie.

Wiem, że to Jezus go odsunął ode mnie (nie wiem czy na jakiś czas czy trwale) bo ja miałam nadzieję na coś więcej ale to nie był (przynajmniej na razie) odpowiedni facet dla mnie. I to odsunięcie Zły wykorzystał. Wpadałam we wściekłość. Myślałam „to ja się za niego modlę a on nie ma czasu się ze mną spotkać?” albo „on nie zasługuje na moją modlitwę”. Nieraz rzewnie płakałam w czasie odmawiania nowenny i błagałam Jezusa o pomoc. O spokój i pokój serca. Przepraszałam za te wstrętne i egoistyczne myśli. Pytałam „Boże, dlaczego chcesz żebym się modliła za tego człowieka a teraz go odsuwasz ode mnie?”. I tak co jakiś czas. Kilka razy chciałam zaprzestać tej nowenny i zmienić intencję. Zastanawiałam się nad tym czy Maryi podoba się moja modlitwa. Ale potem duch Święty przychodził i dawał mi spokój serca. Zrozumiałam, że Bogu nie może nie podobać się ta intencja bo on jest tak bardzo miłosierny i pragnie zbawienia każdego człowieka i że to Zły mnie tak atakuje i chce żebym przestała się modlić.

Na razie nie mam za dobrego kontaktu z tym chłopakiem ale ostatnio z nim rozmawiałam (tuż po skończeniu Nowenny) i wiem, że w jego życiu zachodzą pewne zmiany. Powiem szczerze, że trochę inaczej sobie wyobrażałam bo myślałam, że on obudzi się kiedyś przepełniony Bożą miłością i takie to będzie jego nawrócenie. Ale widzę że w jego przypadku to bardzo bolesny proces. Zaczęłam więc odmawiać również koronkę w jego intencji.  Wiem, że przemiana serca nie następuje z dnia na dzień i że Maryja potrzebuje więcej czasu na to by go nawrócić jednak jestem pewna, że moja intencja została wysłuchana.

PS kiedy skończyłam tę Nowennę chciałam sobie zrobić trochę przerwy (tydzień może dwa) i zacząć kolejną w intencji dostania się na wymarzoną magisterkę. Wytrzymałam jeden dzień bez Nowenny. Modlę się więc dalej i czuję, że ta modlitwa będzie mi towarzyszyła już do końca życia.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Martyna: Przemiana serca i nawrócenie

  1. Czytajac Twoje swiadectwo az doznalam lekkiego szoku. To jest dokladnie moja historia.Modlilam sie o nawrocenie chlopaka tez muzyka…Rozstalismy sie 5 miesiecy temu i slysze o jego lekkiej przemianie ale jeszcze dluga droga przed nim.Tez zastanawiam sie dlaczego go poznalam a bylo to w trakcie odmawiania NP o dobrego meza dla mnie:)…W momencie jak sie zaczelam modlic za nasz zwiazek to byla dla mnie niesamowita walka, ranil mnie slowami albo totalnie ignorowal. Rozstalismy sie bo powiedzial ze juz nic do mnie nie czuje… i tak jest do dzis. W miedzyczasie poznalam kogos nowego aloe jakos tego nie czuje, dalej rozmyslam o tamtej „polamanej duszy” i wierze ze Jezus i Maryja dokonuja cudu! Za 4 dni koncze juz 4 NP tym razem o dobre rozeznanie i polecam wszystko Woli Bozej. A co do mnie to napewno ja tez mam wiecej spokoju i czuje,ze miloscia jaka obdarzylam tego czlowieka byla jakas taka inna;) ale tylko dobry Bog wie co dla nas przygotowal. Duzo wiary,cierpliwosci i zaufania zycze. Jak bedzie to dla nas dobre to wroca …a jak nie to cos lepszego ma dla nas Matenka.Ona nigdy nie zawodzi!!!!Pozdrawiam

  2. Martyno gdy czytam twoje swiadectwo i rozeznaję sytuacje modlitewne to widzę że moja prośba całkiem inna a sytuacja podczas trwania nowenny taka sama , u mnie nie ma w życiu wiele pozytywów ale nie możemy się poddawać modlitwa czyni cuda ale widać to jeszcze nie ten czas

  3. Szczesc Boze,
    Pani Martyno, wiem że to już swiadectwo z przed 2 lat ale mam nadzieje że Pani może mi odpisze 🙂
    Co dzisiaj dzieje się z tym chłopakiem za którego się Pani modliła? czy nawrócił się? macie ze sobą kontakt?
    Dziękuję za odpowiedź 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!