Marta: Trwajcie mocni w wierze

Od początku trwania nowenny mocno wierzyłam, że prośba o którą zanoszę błaganie do Matki Bożej Królowej Różańca Świętego zostanie wysłuchana. Każdy kolejny różaniec odmawiałam z coraz większą radością i wiarą. W moim życiu zaczęły dziać się małe cuda. Dostrzegałam jak wiele mam. Swoje błagania wznosiłam w intencji pewnego mężczyzny, z którym bardzo chciałam się związać. Od dawna w moim sercu był strach, że zostanę samotna. Podczas trwania nowenny doświadczałam tego jak wiele osób mi zaczęło powtarzać, że będę dobrą żoną, dobrą matką. I ja zaczęłam mocno w to wierzyć. Mimo iż skończyłam swoją nowennę a moja intencja nie została wysłuchana, w sercu głęboko wierzę, że każdy nowy dzień zbliża mnie do tego, iż spotkam właśnie tego mężczyznę. W moim sercu zapanował spokój. Wiele razy szatan walczył żebym się poddała, odczuwałam to. Ale dziś wiem to, ze różaniec ma niesamowitą moc. Gdy skończyłam pierwszą nowennę, postanowiłam rozpocząć drugą. Jednak kilka dni temu świadomie ją przerwałam. Bowiem poczułam w sercu, że nastawiłam się na to, iż modląc się dostanę to o co proszę. Była to postawa bardzo roszczeniowa. W mojej modlitwie nie było tej miłości ale chęć zysku z niej. Będę pracować nad sobą aby jak najszybciej odnaleźć miłość z modlitwy różańcowej. Wszystkim Wam życzę z serca wytrwałości. Jeżeli czytasz moje świadectwo i zastanawiasz się czy warto podjąć modlitwę Nowenną, mówię z całą stanowczością właśnie do CIEBIE: ZBLIŻ SIĘ DO SERCA MARYI właśnie poprzez różaniec święty!
Bogu Chwała Teraz i Zawsze!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Marta: Trwajcie mocni w wierze

  1. ” Jednak kilka dni temu świadomie ją przerwałam. Bowiem poczułam w sercu, że nastawiłam się na to, iż modląc się dostanę to o co proszę…” a może to była pokusa i poddałaś się jej.

  2. Modlę się w takiej samej intencji jednak nie wskazuję konkretnej osoby. Poznałam pewnego chłopaka, którego skrzywdziłam, wiem, że podziałał tu szatan. Przepraszałam go wielokrotnie, prosiłam o wybaczenie i o danie mi szansy. Naprawdę chciałam się poprawić. Wczoraj były moje urodziny, 18 dzień modliwy, on przez smsa zakończył naszą znajomość nie dając mi nawet szansy wyjaśnienia mojego zachowania:( poczułam się strasznie.
    Bardzo proszę Was o modlitwę Kochani

A Ty co o tym myślisz? Napisz!