Marek: zakończyłem siódmą nowennę i nie wiem co dalej mam robić?

Dzień przed wigilią zakończyłem po raz siódmy odmawiać nowennę pompejańską o nawrócenie żony i odrodzenie naszej miłości małżeńskiej, małżeństwa i rodziny.Od mniej więcej 3 lat odmawiam tą nowennę oraz o nawrócenie innych członków mojej rodziny w między czasie.
Na chwilę obecną bez jakichkolwiek rezultatów, może za wyjątkiem jednego bardziej „przeczuwanego” przypadku mojego ojca, który zmarł nagle na serce i ksiądz który został wezwany do niego już po śmierci jeszcze go namaścił jednak bez spowiedzi. Przeczuwam że ojciec przed śmiercią się modlił i żałował swoich grzechów po tym że przed nim na stole leżał obrazek Jezusa miłosiernego z koronką do miłosierdzia Bożego na odwrocie który mu dałem.

Przeczuwam również na podstawie mszy które za niego były odprawiane przez 7 miesięcy codziennie i opowiadania siostry która miała wrażenie spotkania ojca w ciągu dnia i czuła że jest już szczęśliwy. W pozostałych przypadkach w tym mojej żony za którą właśnie skończyłem odmawiać po raz siódmy nowennę nie ma żadnych rezultatów. Zdaję sobie sprawę że Pan Bóg nie gwałci wolnej woli człowieka i nie chce na siłę wbrew woli człowieka go nawracać oraz z tego że to nawrócenie może wydarzyć się kiedykolwiek nawet w ostatnich sekundach życia, jednak ciężko mi się z tym pogodzić i znaleźć pokój ducha. Moja żona ponad 2 lata temu powiedziała mi że chce abyśmy się rozstali, początkowo miało to być na jakiś czas aby odpocząć od siebie a po jakimś czasie wrócić i ja się na to zgodziłem i to był mój najgorszy błąd.

Rok temu w wigilię gdy chciałem wrócić powiedziała mi że mnie już nie kocha i do mnie nie wróci i że się ze mną chce rozwieść. Następnie złożyła pozew o rozwód w międzyczasie spotykając się i sypiając z moim kuzynem. Na sprawie rozwodowej powiedziałem że nie uznaję rozwodu i dla mnie zawsze będzie moją żoną, zaraz po wyjściu z rozprawy wysłałem jej smsa z taką treścią oraz napisałem że nadal ją kocham i kochać będę i że może na mnie zawsze liczyć i że nie mogę żyć z inną kobietą gdyż przeszkadza mi w tym mój światopogląd /religia/i że zawsze w świadomości będę miał tylko jedną żonę – ją i że będę się za nią i za dzieci modlił oraz że pragnę tylko dobra dla niej i dzieci.

Ona ten sms pokazała kochankowi i koleżankom aby wydrwić mnie do końca. Wiem że ja święty nie byłem i pewnie większa jest moja wina w rozpadzie naszego małżeństwa w tym że byłem bez pracy na jej utrzymaniu ponad 2 lata, że narobiłem długów, ukrywając to przed nią i niszcząc zaufanie. Prosiłem o możliwość naprawy tego również poprzez wspólne wizyty w poradni małżeńskiej oraz poprzez to że znalazłem pracę i się zmieniłem.Nie dostałem żadnej szansy. Teraz minęło pół roku od rozwodu, półtora od mojej wyprowadzki oraz zakończyłem siódmą nowennę i nie wiem co dalej mam robić? Żona uważa się za ateistkę i kobietę „wyzwoloną”, ja natomiast nadal ją kocham i nie uznaję rozwodu. Co mam czynić? Może ktoś podpowie.

35 myśli na temat „Marek: zakończyłem siódmą nowennę i nie wiem co dalej mam robić?

  1. Moje zdanie jest takie módl się nadal Marku , a jeśli możesz pojedź do Sanktuarium Matki Bożej jak nie do Pompejów to w Polsce np: Jasna Góra. Matka Boża prosiła aby nawiedzać Ją. Napiszę tak, mnie na razie nie stać na pojechanie do Pompejów jednak mam nadzieję że kiedyś mi się uda , ale byłam na Jasnej Górze i pomogło , może nie do końca tak jakbym sobie życzyła, ale pomogło i dusza lżejsza. Matka Boża wysłuchuje, a Pan Bóg wybiera czas , On wie co dla nas dobre, uwierz. Pozdrawiam.

  2. Ciężka sprawa.To jej wola, Bóg nie może naruszyć jej wolę… trzeba być cierpliwym, może być tak,że ona nawróci się w ostatniej chwili życia…a może nie., ale zawsze trzeba się modlić. Jest taki przypadek, jak matka modliła się za swojego syna przez 25 lat i właśnie się nawrócił. Więc módl się i cierpliwości , choćby najkrótszą modlitwę na świecie , ale z sercem i z wiarą. Ja też modliłam NP w intencji danej osoby i też nie widzę poprawy, ale to nie znaczy ,że nie wysłuchano modlitwę, Bóg wie kiedy jest odpowiedni moment na obsypanie łaski dla danej osoby, jeśli dana osoba przyjmie łaskę Bożą., bo gdyby np. dał Bóg łaskę teraz w nieodpowiedni moment to może być gorzej… więc bądź cierpliwy aż do śmierci.

  3. Proponuję modlić się również za tego mężczyznę, z którym żona teraz jest, czyli za kuzyna. Obiecuję modlitwę w Twej intencji i nią obejmę ich oboje , ale osobno.
    Niech Pan Bóg błogosławi Tobie i żonie, która nie wie co robi !.

  4. 7 Nowenna w intencji żony tylko udowadnia jak bardzo ja kochasz i jak bardzo chcesz naprawić własne błędy . Pamietaj im bliżej Boga i Maryji jesteś tym bardziej zły bedzie robił wszystko żebyś sie poddał . Matka Boża obiecała spełnienie każdej intencji ale nie było to powiedziane kiedy to nastąpi . Moje intencje też nie zostały wysluchane ale i tak w głębi serca wierze że Bóg wie kiedy i co jest nam potrzebne . Może Bogu tak podoba sie Twoja modlitwa że przez ta trudna sytuacje jeszcze bardziej chce zbliżyć Cie do Siebie i sprawdzić jak bardzo mu UFASZ . To tylko moja rada . Zrobisz jak sam uznasz za słuszne . Codziennie rano proś Boga aby błogosławil żonie , Waszemu małżeństwu i dzieciom . Mów : Boże zawierzam Ci nasze małżeństwo i ten trudny czas jaki przeżywamy , to co po ludzku jest nie do rozwiązania oraz moja potrzebę odbudowania na nowo naszej miłości i rodziny to wszystko Boże zawierzam w Twoje ręce , zanurz to wszystko w Bożym Milosierdziu i Duchu Św. I obmyj ze wszelkiego zła . Boże z góry dziękuje za , wszystko co juz zrobiłeś dla mnie i dla nas w tej sprawie – to pozwoli Ci zmienić nastawienie z nieustannego zamartwiania sie na radosne oczekiwanie 🙂 a to bedzie dowód na to że polegasz tylko na Panu i UFASZ Jego planom względem Ciebie. Niech Pan Bóg Cie błogosławi i strzeże .

  5. Drogi Marku! Bardzo mi zaimponowałeś odwagą przyznania się do swojej wiary, nie każdy by tak potrafił. Piętro niżej znajdziesz piękne świadectwo Magdaleny, która modliła się nie trzy, ale cztery lata w sprawie rzekomo beznadziejnej i została obdarzona wymodloną łaską. Ja myślę, że my, jako przekonani katolicy mamy w sytuacjach trudnych tylko jedną drogę – naprzód, z różańcem w ręku i modlitwa na ustach Jezu, ufam Tobie. Doskonalimy tym swoją duszę, wypełniamy ją wewnętrznym pokojem, a jednocześnie mamy szansę uprosić Pana Boga o spełnienie naszych intencji, jeśli taka będzie Jego wola. Nie trać kontaktu z Twoja Rodziną, pokaż, że jesteś dobrym ojcem, na którego Twoje dzieci moga zawsze liczyć – to na pewno zostanie dostrzeżone i może doprowadzi Twoja żonę w końcu do właściwych wniosków. I nie ustawaj na modlitwie. A właśnie dzisiaj proponuję Ci coś konkretnego: Nowennę do Ducha Świętego (tekst jest w necie) o Jego światło i dary dla Ciebie i Twojej Rodziny. Zdążyłbyś akurat na Święto Zesłania Ducha Świętego! Ja dzisiaj zaczynam i będę się także modlic za wszystkie złamane serca z tego forum. Niech Pan Bóg Ci błogosławi!

  6. Zastanawiam się czy może nie byłoby złym pomysłem przejść do porządku dziennego, nie zadręczać się tą sytuacją i zaufać Bogu, oddać mu to wszystko i powiedzieć, że niech się dzieje tak jak On uważa, ponieważ to dla nas najlepsze. Rozumiem, że jest to trudne jednak poza modlitwą może spróbuj pogodzić się z tym co cię spotkało. Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że Bóg te nasze porażki, słabości niedociągnięcia, błędy potrafi przekuć w najwspanialsze rzeczy. W końcu Kościół wspiera się na dwóch kolumnach: Piotr (zdrajca) i Paweł (morderca chrześcijan).
    Nie bój się jesteś cały czas pod opieką Boga i NMP dlatego polecam ci, pomódl się teraz za siebie. Żeby Bóg teraz Tobie pomógł w tej sytuacji odnaleźć sens (bo tego typu zdarzenia nie są karą tylko konsekwencją naszych i innych ludzi wyborów).
    Co do twojej żony, zobaczysz prędzej czy później On do niej dotrze, wystarczy tylko małe jej pozwolenie. Ale skoro zbombardowałeś niebo w tej intencji aż 7 nowennami, powinno być dobrze. Potrzeba tylko czasu i zaufania do Boga.
    Szczęść Boże

  7. Marku a ja proponuję Ci pełne zaufanie naszemu Panu i Zbawicielowi. Wiem ,że to jest dla Ciebie bardzo trudne. Pytaj Boga dlaczego tak musi być, wykrzycz się mu (o ile już tego nie zrobiłeś). Masz do tego prawo jako Dziecko Boże. Czytaj Pismo Święte. Jest tam odpowiedź na wszystko. Z modlitwą.

  8. Marku, jesteś wspaniałym człowiekiem. Czy słyszałeś może o „Nowennie 9 Pierwszych Sobót Miesiąca ku Czci Niepokalanego Serca Maryi”? Poniżej przytoczę kilka obietnic, może ci coś pomoże. Wpisz hasło w google wyskoczy na pewno trochę linków.

    „3. W nich samych i w ich rodzinach zapanuje pokój, har­mo­­nia i miłość.
    4. W ich rodzinach nie będzie zgorszeń ani niespra­wie­d­li­wości.
    5. Małżonkowie nie rozwiodą się, a rozwiedzeni powrócą do domu.
    6. Rodziny będą żyć w harmonii i wytrwają w prawdziwej wierze.
    10. Grzesznicy nawrócą się bez wahania, nawet jeśli No­wenna jest odprawiana za nich przez inną osobę.”

    Niech Pan Bóg ma Ciebie i Twoją żonę w opiece.

  9. Pamietaj, ze modlitwa jest jak kropla, ktora drazy skale. Na wlasnym przykladzie, 7 lat mojej modlitwy za meza nie poszlo w las, jestesmy w separacji, on zyje w innym panstwie, ale widze jak sie zmienia. Czasami potrzeba nie 7 ale „70” nowenn za dana osobe, aby wypelnic miare i wyprisic laske. tak z wlasnych przemyslen. Grunt to nie ustawac, jezeli b. zalezy.

  10. Zgadzam się z tym co powyżej napisała Katarzyna…Oddal się emocjonalnie. Nie kontaktuj się z żoną, nie pisz do niej, nie telefonuj…Ona teraz czuje się komfortowo bo wie, że emocjonalnie „trzyma Cię w garści”…Weź dzień, dwa urlopu. Pojedź na Jasną Górę i oddaj aktem zawierzenia siebie, żonę i całą sytuację Matce Bożej. Jeśli czujesz, że podołasz to zacznij odmawiać „Tajemnice Szczęścia”. Obietnice Pana Jezusa związane z tą modlitwą to. m. in. 1.15 grzeszników spośród krewnych zostanie nawróconych. 2.Człowiek ten otrzyma wszystko, o co poprosi Pana Boga i Najświętszą Pannę. Zamów w jej intencji msze wieczyste ( koszt ok. 100 zł ) i przestań się zadręczać.

    • Proszę nie załamuj się. Dołącz do modlitwy aktualnej formułę przysięgi małżeńskiej . Zgodnie z tym co mówi o takich sytuacjach ks. Egzorcysta w reportażu z Michałem Kondratem. polecam film p.t. Jak pokonać szatana – jest to dokument.
      pozdrawiam

  11. Marku… może nie powinieneś pytać nas o podpowiedź, ale Pana Boga i Maryję, może prośba to za mało, może nie chodzi tylko o to aby prosić, ale i słuchać co Pan Bóg mówi do Twojego serca. Marku Ty odpowiedz sobie na to pytanie,, co mówi Ci Pan Bóg w tej sprawie? Bardziej należy słuchać Boga niż ludzi… i może warto znaleźć jakiegoś kierownika duchowego – jeśli jeszcze Go nie masz. Pozdrawiam >

  12. Marku , przeczytałam dokładnie Twój wpis i mam nieodparte wrażenie , że mnóstwo jest w Tobie niepokoju . Dobrze byłoby na początek zdobyć się na pewien dystans do tego , co Cię spotkało , a wtedy /bardziej niż teraz / będziesz mógł obiektywnie przyjrzeć się sytuacji , w której się znalazłeś i znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy . Być może fakt , żę jeszcze do tej pory nie otrzymałeś tego , o co prosisz , wiele mówi…A możę trzeba trochę uporządkować swoje wnętrze / nie chodzi mi o czysto zewnętrzne zmiany , jak np. znalezienie pracy ./. Przez chwilę popatrz na Wasze małżeństwo oczami swojej żony i zastanów się dlaczego chciała separacji a w konsekwencji odeszła . Nie wiem , co się zadarzyło w Waszym związku , ale mogę podpowiedzieć , żebyś przemyślał takie kwestie , jak codzienna pomoc , Twoje wsparcie , rozmowy , szczerość…wreszcie Twój udział w wychowywaniu dzieci i taka zwykła szara codzienność – czy rzeczywiście byliście sobie przyjaciółmi na dobre i na złe . Zastanów się też także , co sprawiło , że ukryłes długi przed żoną : lęk ? I jak ona się z tym poczuła ? Dlaczego między Wami nie było takiego zrozumienia , że mógłbyś jej zwyczajnie o tym powiedzieć . I przypomnij sobie , jakie tak naprawdę miała do Ciebie pretensje , które Was oddaliły od siebie . Może w tym tkwi sedno sprawy . Może to będą konkretne wskazówki do przemiany . Tak wg mnie , jeśli Twoje modlitwy nie przynoszą jeszcze oczekiwanych owoców , to widocznie ten czas , kiedy nie jesteście razem ma posłużyć pewnemu zastanowieniu , przemysleniu pewnych rzeczy i przygotowaniu na powrót . Żadna modlitwa nie jest niewysłuchana , ale Bóg ma swój plan , wie , co jest dla nas dobre i czasem „zwleka” z odpowiedzią…:-). Jeśli mogę coś doradzić : nie rezygnuj z dalszej modlitwy , prosząc przy tym o pokój serca dla siebie samego . Spokojnie zaczynaj każdy dzień , wycisz się wewnętrznie , ogranicz kontakt z żoną do niezbędnego minimum dając jej również czas na przemyślenie pewnych rzeczy . A przede wszystkim zostaw to wszystko w rękach Boga i Matki Najświętszej – Bóg potrafi największe zło obrócić w dobro . Cierpliwości Ci życzę i zaufanie w Bożą Opatrzność i Opiekę Matki Bożej . Pozdrawiam serdecznie .

  13. Witam wszystkich odmawiających wspaniałą NOWENNĘ POMPEJAŃSKĄ, ja zaczęłam ją odmawiać po raz pierwszy od TRZECH KRÓLI tego roku, i bardzo się cieszę z tego powodu, bo mogę się modlić za swoją rodzinę, o pokój na świecie, i wiele innych ważnych spraw, odmawiam wszystkie cztery części, codziennie, i o dziwo bardzo dobrze się z tą Nowenną czuję, po prostu jestem zadowolona, nawet namawiam swoje znajome do odmawiania tej Nowenny, uważam że to modlitwa dla każdego, serdecznie pozdrawiam wszystkich modlących się do MATKI BOŻEJ POMPEJAŃSKIEJ. I tak trzymać a na pewno Matuchna nasza doceni nasze modlitwy. Marku wreszcie i Tobie słońce zaświeci, i szczęście zawita do Twojego domu, życzę cierpliwości, i wytrwałości, a na pewno będzie dobrze.

  14. Marku to taka mała podpowiedź, siedem nowenn odmówiłeś o powrót żony teraz odmów jedną przynajmniej nowennę za siebie samego. Wycisz się i wzmocni swoją psychikę a jeśli jest taka wola Boża to żona powróci. Z Panem Bogiem. Pozdrawiam.

  15. Marek, nie uznajesz rozwodu, bo rozwodu kościelnego i tak nie macie. Trzymaj się jeszcze jakoś. wytrwaj. Zobacz, kilka osób się nie znających mówi Ci to samo, że masz być w oddaleniu od zony. Możesz nawet zapomnieć o niej. Jak ktoś napisał, życ innymi sprawami, a o Twojej żonie i Waszym małżeństwie już pamiętają inni. Najgorsze jest zadręczanie się, wiem, bo też mam tak. Nie poddawaj się. Też mam teraz chwile słabości.
    Modlić się zawsze warto, ale w Twoim przypadku niekoniecznie NP i niekoniecznie za żonę. I tak sobie dobrze radzisz, a przydałby się pokój serca jak ktoś napisał.

  16. Marek ja jestem po rozwodzie cywilnym 8 lat,przechodziłem przez piekło o jakim Ci się nie śni .Byłem na Emigracji sam z Dzieckiem,Sądy mnie zmasakrowały do dziś jest mi psychicznie bardzo ciężko,ale wiem jedno Nie mogę żyć przeszłością,bo to nic nie da.Odetnij od siebie przeszłość,nie myśl o przyszłości żyj tym co jest teraz.Buduj siebię..Nie obwiniaj się o nic.Niektóre kobiety nie są warte poświęcenia.Bóg zawsze odpowiada na wszystkie modlitwy.Pytanie czy Ty tak naprawdę byś ją chciał z powrotem , zastanów się czy Ty a nie twoje EGO ją chce.Myślę ,że ani Ona ani Twój plugawy Kuzyn szczęścia w Życiu mieć nie będą.Szatan po pewnym czasie zniszczy swe narzędzia.Dbaj o siebie unikaj wszelkich kontaktów z tymi ludzmi.Głowa do góry Przyjacielu

  17. Wiem że ja święty nie byłem i pewnie większa jest moja wina w rozpadzie naszego małżeństwa w tym że byłem bez pracy na jej utrzymaniu ponad 2 lata, że narobiłem długów, ukrywając to przed nią i niszcząc zaufanie. Przepraszam, ale jestem wierzaca i nie zaufalabym. Nie popieram tego,ze go zdradzila, ale nie dziwie się,ze nie chce wrocic………

  18. Tak myślę, że może lepiej by było gdybyś odprawił teraz nowennę za siebie. Nie do końca wiem w jakiej intencji.. Może Bóg chce żebyś najpierw sam wybrał się na „pustelnie” i go odnalazł, pobył z nim sam na sam. Napraw najpierw siebie, wzmocnij siebie a potem powróć do modlitwy za żonę. Powodzenia 🙂

  19. Teraz pozostaje zaufać. Przestań odmawiać kolejne nowenny Matka Boska i Pan Bóg na pewno już ich wysłuchali teraz musisz dziękować uwierzyć przede wszystkim. Dbaj o swoją prawidłową relacje z Bogiem. Poproś Boga żeby zabrał Ci ból i leczył Twoje serce a przede wszystkim przebacz każdej osobie do której czujesz żal żonie, kuzynowi… z Panem Bogiem

  20. Dziękuję Wam wszystkim za porady.Przeczytałem je wszystkie i dały mi wiele do myślenia. Wyciągam z nich również wnioski. Jednym z nich jest to co powiedział mi również ks. dr W.Cyran egzorcysta i prowadzący wspólnotę „MAMRE”. „Najpierw Ty”. Ksiądz ten ma wiele charyzmatów od Boga i wiem że wie co mówi ja nie do końca rozumiałem jego słowa jak daleko mam się zmienić i uzyskać pokój serca i umysłu. Dzięki Waszym radom jestem tego bliższy. Dziękuję Marek

  21. Witaj! To bardzo ważne, że tak traktujesz sakrament małżeństwa. Myślę , że najbardziej przyciągniesz swoją zonę do siebie jak podejmiesz i poszukasz pracę, pokażesz , że dasz radę utrzymać rodzinę i to nie przez krótki czas , ale dłużej .Może prześlij jej kwiaty z zarobionych pieniędzy. Wytrwaj w dobru. Piszę do Ciecie, bo sama od ponad 20 lat walczę o swoje małżeństwo. Nie ustawaj w modlitwie, ale i w pracy autentycznej . Pokaż jej , że potrafisz pracować. Niech Ciebie Matka Boża wspomaga.

  22. Marku, słyszałeś może o wspólnocie Sychar? Ostatnio miałam okazję wysłuchać świadectwa pewnej kobiety z tej wspólnoty, która jest w podobnej do Ciebie sytuacji, też po rozwodzie, którego nie chciała. Ona również modli się za swojego męża i nie traci nadziei. Może w takiej wspólnocie byłoby Ci nieco łatwiej.

  23. W sumie wszystko zostało napisane , zgadzam się byś wziął się teraz za siebie jeśli chodzi o modlitwy no i życie . Sam wiesz najlepiej gdzie zbłądziłeś a jeśli nie wiesz to przeanalizuj to co Ci powiedziała żona . Tam znajdziesz odpowiedź .
    Co do sms-ów to nie powinieneś się specjalnie przejmować . Może kuzyn być zgryźliwym i kpić sobie , ale jej koleżanki napewno w duchu zazdroszczą , że ktoś może tak kochać . W obecnych czasach miłości jest deficyt i jakoś mi się nie chce wierzyć , że wszystkie jej psiapsiółki są spełnionymi kobietami . Twoja żona myślę że też to czuje , ale na razie przeważa całe zło jakie jej wyrządziłeś , bo żeby odbudować zaufanie musisz być lepszy od swojego kuzyna 100 x we wszystkim . Wasze dzieci będą tym łącznikiem i to one mogą Was najszybciej złączyć .
    Powodzenia

    • a ja tej żonie nawet szczerze współczuję. Jak kiedyś zrozumie swój błąd, a to nastąpi na pewno, jesli mąż będzie dalej trwał w swojej miłości i postanowieniach. nie chciałabym być w jej sytuacji. Co do koleżanek, to popieram Józefa, dokładnie tak to wygląda. Zresztą ona sama raczej nie chciała męża wydrwić, tylko się pochwalić. taki paradoks.

  24. Z własnego doświadczenia powiem tyle. Bardzo mnie samą zaskoczyło, kiedy po latach natrętnego modlenia się o nawrócenie innych ludzi zrozumiałam, że to forma ucieczki od tego, że we mnie samej jest wiele takich rzeczy, które na głębokie pójście za Bogiem nie wskazują. Chodzi o to, ze od kochania Jezusa do pójścia za nim i naśladowania Go jest długa droga. Ludzie się nie nawracają, bo my chcemy, zeby tak było i zeby nasza modlitwa była formą wpływania na rzeczywistość, kontrolowania jej, bo wszystko inne wymyka nam się z rąk i nie kontrolujemy WŁASNEGO życia, boimy się go. Ludzie z taką postawą często wiążą się z ateistami, a potem budują swoją rolę w związku na świadomym lub nieświadomym nawracaniu ich. Twoją rolą jako faceta było coś zupełnie innego.
    Znajdź pracę i pokaż, ze Ci na niej zależy, a potem staraj sie odzyskać żonę, ale bez histerii. Bo Ty popadasz w religijną histerię, nie ma w Tobie spokoju i ufnej wiary. Nic nie zyskasz, tylko w masochistyczną dewocję wpadniesz.
    A u Boga nie ma rzeczy niemożliwych tylko zostaw jemu kierownicę w sprawie prowadzeni „pojazdów życia” innych ludzi. Bóg jest Ojcem wszystkich ludzi, ateistów też
    Nie wymądrzam się, tylko znam to wszystko doskonale. Popełniałam podobne błędy.

  25. Amen! Myślałem, że mogę się zamądrzyć, ale moim zdaniem wszystko już zostało powiedziane. Nic, tylko poczytać i przemyśleć.
    Bóg wysłuchuje wszystkich modlitw, choć niewątpliwie warto dbać o bliską relację z Bogiem. Nie do końca warto Bogu mówić modlitwami, że chcemy to, czy tamto. Lepiej Go prosić, aby to On się zajął naszą sprawą wg własnego pomysłu. Moim zdaniem kolejna nowenna nic nie da, jeśli na pierwszym miejscu stawiasz żonę, a za nią Boga. Marku, odwróć kolejność. Wówczas wszystko zacznie się prostować. Jeśli chcesz naprawiać swoje małżeństwo, naprawiaj siebie, resztę zostaw Bogu.
    Obejmuję Cię modlitwą.

  26. Marku, zacznij uwielbiać Boga w tej sytuacji, w żonie i w tym co się wydarzyło. Uwielbiaj całym swoim sercem i duchem (rozum mówi co innego, ale rób na przekór rozumowi); uwielbiaj w tym wszystkim Boga ; Jego działania, plany wobec każdego z was i wszystkie drogi po których was prowadzi – bo moc uwielbienia jest niepojęta i uzdrawiająca. Poza tym, polecam ci jako lekturę na wzmocnienie i uzdrowienie książkę Merlin R.Carothers „Moc uwielbienia”. To coś dla ciebie, dla mnie, dla nas i dla tych wszystkich, którzy szukają ratunku i ocalenia, uzdrowienia i wzmocnienia. Uwielbiajmy Pana!

  27. Marku, juz wszystkie rady zostaly Ci podane. Ja jedynie moge goraco i to na kazdy
    dzien polecac Ci Modlitwe do Ducha sw. i trwac w odmawianiu Nowenny Pompejanskiej, ona naprawde czyni cuda w zyciu czlowieka, ale czasami musimy
    uzbroic sie w cierpliwosc. Ja gdy odmowilam 10 NP, to mialam przerwe 2i pol roku, a potem pod wplywem ojca Daniela z Czatachowy k/ Czestochowy, podjelam na
    nowo odmawianie NP i teraz juz odmawiam moja piata i powiem Ci,
    ze od pazdziernika 2014 roku zaczely nastepowac cudowne zmiany w zyciu
    moich corek i w moim, to jest cudowne jak Matka Krolowa Rozanca Sw., przez
    ta NP dziala w naszym zyciu. Pros Maryje na kazdy dzien, zeby Cie brala za reke
    i prowadzila, a Ty mocno trzymaj sie reki naszej Mamy, bo to jest najkrotsza droga do Jezusa. Ja juz sobie nie wyobrazam zycia bez tej Nowenny, ona daje mi sile do
    do zycia, pokoj serca, pomaga przezwyciezac trudnosci i rozwiazywac rozne sprawy.
    Pamietaj Marku, ze Rozaniec Sw., to drabina do Nieba. Jezeli nie wiesz w jakiej intencji sie modlic w nastepnej NP, to popros Maryje, zeby wybrala dla Ciebie ta intencje, ja juz
    tak dwa razy zrobilam, to jest niesamowite uczyc sie takiego zawierzenia Maryi.
    Wszystko bedzie dobrze, tylko musisz sie uczyc cierpliwosci i pokory i dobra spowiedz
    z calego zycia, tez bardzo pomaga prostowac sciezki naszego zycia i taka spowiedz
    daje gleboka radosc serca dziecka Bozego.
    Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwania w NP:)

  28. Polecam modlitwę dziękczynienia za wszystko co Cię spotkało. Bóg wie co jest dla Ciebie najlepsze i tak dobiera okoliczności, abyś osiągnął szczęście. Poczytaj i posłuchaj konferencji Marii Vadii. Ta kobieta przeszła wielką próbę, m.in. rozwód z mężem a teraz jest szczęśliwa z bliskości Jezusa. Oddaj wszystko Bogu, żyj chwilą obecną, pracuj najlepiej jak potrafisz i nie zamartwiaj się o przyszłość.Jezus wie co jest dla Ciebie najlepsze. Uwierz w to, ufaj Bogu, dziękuj mu za żonę, taką jaka jest i nie stawiaj warunków Bogu, bo to zamyka Cie na przyjmowanie łask.
    Z dziecięcą ufnością ciesz się życiem, każdą sytuacją a wtedy doznasz pokoju i olśnienia co dalej czynić. Szczęść Boże.

  29. Nawrócenie nie jest prostą sprawą. Bywa, że modlitwa w takiej intencji trwa latami. Nie poddawaj się, modlitwa zawsze w jakiś sposób pomaga. Tym bardziej, że intencja jest dobra i Pan Bóg na pewno nie ma nic przeciwko, aby Twoja żona się nawróciła – Jemu też na pewno bardzo na tym zależy, ale może to ma się stać później, może On ma jeszcze w planach jakieś doświadczenia dla niej po to, by tym silniejsza obudziła się w niej wiara, by tym lepiej zrozumiała swoje postępowanie. I może Ty musisz z tego powodu trochę pocierpieć.

    Jeśli deprymuje cię to, że nie widzisz rezultatów swojej modlitwy, to proponuję dla odmiany odmówić taką nowennę za zmarłych lub umierających potrzebujących modlitwy – ofiarowując tak bezcenną pomoc odczujesz spokój, a możesz też otrzymać z nieba łaski potrzebne Tobie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!