Marcin: To wszystko dzieje się naprawdę!

Przez ponad dwa lata miałem problemy finansowe, nie mogłem znaleźć pracy, a interesy, które usiłowałem rozkręcić, okazywały się niewypałem. Straciłem też kilkanaście tysięcy złotych. Ta nieszczególna sytuacja trwała do momentu, kiedy podjąłem się odmawiania nowenny pompejańskiej. Zacząłem ją pierwszego października. Wtedy również i moja sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. Teraz wykonuję pracę drogą internetową. Oprócz tego pracuję jeszcze przez kilka dni w tygodniu, w okolicy swojego miejsca zamieszkania, za całkiem niezłe pieniądze. Ostatecznie mam z czego żyć i mogę jeszcze parę groszy odłożyć. Moi drodzy, nowenna pompejańska jest niezwykle skuteczna! Ja sam jeszcze wciąż nie dowierzam, że to wszystko dzieje się naprawdę! Tak trochę, po ludzku rzecz ujmując, boję się czasem, że stracę to co mam. Wierzę jednak, że będzie dobrze. Poznałem również fajną dziewczynę. To był chyba taki dodatkowy „bonus” od Maryi, bo moja sympatia jest wierząca i zapowiada się na dobrą żonę. W modlitwie dziękczynnej obiecałem, że będę głosił chwałę Maryi, więc właśnie to czynię!

Opt In Image
Królowa Różańca Świętego

To świadectwo ukazało się wcześniej w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” – poświęconemu różańcowi i nowennie pompejańskiej. Odwiedź stronę naszego kwartalnika! Zamów je w naszym sklepiku.

Możesz też zapisać się do biuletynu, dzięki czemu będziesz otrzymywać co piątek  powiadomienia o nowych świadectwach! Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

2 myśli na temat „Marcin: To wszystko dzieje się naprawdę!

  1. To wspaniałe świadectwo,dajesz mi nadzieję, odmówiłam pierwszą Nowennę w intencji potrzebnych łask dla mojej rodziny teraz odmawiam drugą .W moim 30 letnim życiu małżeńskim ,każdy biznes po jakimś czasie przynosił straty jeden dom sprzedany na długi tułaczka , próba odbudowania znów nadzieja znów zaczęta budowa i firma idą pod młotek.Widocznie taka WOLA BOŻA, godzę się z tym ,ale jest strach co dam dzieciom jeść.Zostaje tylko i zatopienie się w modlitwie i nadzieja ,że MARYJA NAS NIE OPUŚCI.A także takim świadectwom jak Twoje. Dziękuję.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!