Magdalena: Moje małe cuda

Witam Wszystkich! Mam 26 lat, swoją drogę z Nowenną Pompejańską zaczęłam w marcu tego roku, chociaż muszę powiedzieć, że ta modlitwa „chodziła za mną” od dłuższego czasu, a poznałam ją przez Facebooka. 

Rok 2014 i początek 2015 był dla mnie straszny: mobbing w pracy dzień w dzień, zostawanie po godzinach w pracy codziennie, zastraszanie nas przez kierowniczkę, pilnowanie w pracy, abyśmy nie rozmawiały, obcinanie pensji, z mężem ciągłe kłótnie, że daje się wykorzystywać. Mój mąż miał oczywiście rację, że powinnam się zwolnić, niestety nie uczyniłam tego, a przypłaciłam to zdrowiem psychicznym i fizycznym,  ale ja chciałam pracować, żeby nikt nie powiedział z rodziny mojej i mojego męża, że to on mnie utrzymuje.

Największą tragedią jaka nas spotkała to utrata naszego dziecka 13.06.2014, poronienie w 6 tygodniu ciąży: jak piszę, to same łzy mi lecą. Mam do siebie wielkie pretensje, że nie poszłam na zwolnienie, że jeszcze trochę popracuję, że dostanę podwyżkę, żeby lepiej nam się żyło. Nasze plany legły w gruzach w jednej chwili. Ogromny ból, pustka w sercu, żal również do Pana Boga, że to nas spotkało, że lekarze, pielęgniarki traktowały mnie jakby nic się nie stało, że nie z każdego ziarenka wyrośnie roślinka, że leżałam na sali z kobietami, które były w ciąży. Ryczałam i nikogo to nie obchodziło. Po 10 dniach zwolnienia wróciłam do pracy, kierowniczka nie wiedziała, że byłam w ciąży, powiedziałam że miałam zabieg na torbiele w innym wypadku zwolniłaby mnie. Było coraz gorzej ze mną, utrata mojego wyczekiwanego dziecka, oskarżanie siebie, że to przeze mnie, stres w pracy doprowadziły, że zaczęłam mieć bóle w tylnej części głowy – codziennie, że nie mogłam spać, palpitacja serca, że to wszystko przeżywałam, wylądowałam na pogotowiu dali mi zastrzyk uspokajający, pomogło to tylko na chwilę. Od tamtej chwili zawsze miałam w torebce środki uspokajające, ja młoda dziewczyna, która powinna się cieszyć z życia, nie ruszałam się bez tabletek.

Nie dawałam rady, wtedy z pomocą przyszła do mnie Matka Boża,  przeczytałam, warunki Nowenny Pompejańskiej: 3 różańce przez 54 dni, jak ja to odmówię, pracuję na 2 zmiany, i w 2 weekendy po 12 godzin. Jeszcze mój mąż, który jest anty do modlitwy, do księży, do spowiedzi. Ale powiedziałam sobie, że to mój jedyny ratunek, że tylko Matka Boża może mi pomóc. Modliłam się o poczęcie naszego dziecka i urodzenie zdrowego dziecka. Nie o pracę, bo w życiu najważniejsza jest rodzina. Było bardzo ciężko koszmary w nocy, strach przy zasypianiu, ból głowy był jeszcze większy jakby moją czaszkę ktoś miażdżył, kłótnie z mężem, że powinniśmy się rozstać, miałam dużo upadków, ale na Mszy ŚWIĘTEJ, Ksiądz powiedział, że jak ktoś odmawia różaniec to tak, jakby strzelał w szatana. Pod koniec części błagalnej doznałam moich małych cudów, ale jak ważnych: mój ból głowy całkowicie znikł, w mojej pracy polepszyło się, odeszła moja kierowniczka, zwolnili ją, mój mąż zrozumiał, że ta modlitwa jest dla mnie ważna, stał się bardziej wyrozumiały, opiekuńczy, dużo rozmawiamy o naszym utraconym dziecku, że kiedyś doczekamy się potomka, ale też powiedział, że jeśli nie będziemy mieć dzieci to mnie nie zostawi, bo ożenił się ze mną z miłości. Muszę powiedzieć, że ostatniego dnia Nowenny usnęłam, zamiast rano się pomodlić to pojechałam na rynek z mamą i siostrą, a później zmęczona po pracypo prostu usnęłam, a mój mąż o 00.15 zadzwonił do mnie będąc w trasie czy odmówiłam Nowennę, byłam i jestem zmartwiona czy moja Nowenna się spełni, jeśli po północy zaczęłam ją odmawiać, ale dziękuję Najświętszej Maryi, za moje małe cuda, odmawiając Nowennę, tyle radości jest teraz w moim życiu, tylu dobrych ludzi spotkałam na swojej drodze.

Kochani uwierzcie, że Matka Boża naprawdę działa cuda, czekam na mój Wielki Cud i chciałabym zacząć Nowennę o nawrócenie mojego męża. Zaczynałam już 2 razy, ale zawsze coś mi przeszkodziło, mam nadzieję, że teraz wytrwam. Szczęść Boże. Czytam Wasze Świadectwa, dodają mi dużo otuchy. Pomódlcie się w mojej intencji, bardzo Was proszę.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

13 myśli na temat „Magdalena: Moje małe cuda

  1. Magdo,Matka Boska nie bedzie miala ci za zle ,ze odmowilas Nowenne po 24,Ona nie jest

    strazniczka czasu.Odmawiaj dalej za meza i sie nie przejmuj czasem.Chwala Jezusowi i Maryji !

  2. Doskonale panią rozumiem i za moją intencję modliły się panie 2 dwa dni temu dzisiaj ja pomodle sie za panią i mam prosbe aby ktoś pomodlił się rownież za moją corkę ,od soboty zacznie brać nowe lekarstwo marzę aby wreszcie okazało się skuteczne i nie były to tylko straszne skutki uboczne a kożyść znikoma

  3. Polecam stronę „Modlitwy wstawienniczej” ( wystarczy wpisać w google ) i wysłać intencję.
    Tam w sile przeszło 500 osób modlimy się w przesyłanych intencjach.

  4. Ja też się modlę za nawrócenie męża, Twoje świadectwo jest mi bardzo bliskie… Myślę, że w Twoim mężu już się coś dzieje skoro pyta Ciebie, czy odmówiłaś nowennę. A te 15 min po północy na pewno niczego nie zmienia.

  5. Oddaj wszystko , swą teraźniejszość i przyszłość Jezusowi i Matce Boskiej ,pozwól im zająć się Twoimi problemami , Ty tylko się módl ,nie ma modlitw nie wysłuchanych , wszystkie są wysłuchane , bądź cierpliwa i nie zniechęcaj się przyjdzie czas ,że wszystko w Twoim życiu zacznie się zmieniać ,doświadczysz wiele dobrego ,modlitwa to jak ciągłe uderzanie w szkło kuloodporne ,uderzasz, uderzasz wiele razy i zdaje się ,że nie ma żadnego rezultatu ale w końcu powstaje rysa , staje się coraz większa aż wreszcie szkło pęka, proś ale i dziękuj , za wszystko , nawet za to czego jeszcze nie doświadczyłaś , życzę Ci odwagi paschalnej każdego dnia ,a i zwracaj się często do Ducha Świętego on Ci pomoże skupić się na odmawianej modlitwie , i pocieszy jak będzie Ci smutno ,mnie bardzo pomogła książka pt. Jezus mówi do Ciebie , i świadectwa na tej stronie , pomodliłam w intencji Twojej i Twego małżeństwa , Jesteś na właściwej drodze !!! nie zapominaj nigdy ,że jesteś ukochanym dzieckiem , Chwała Jezusowi i Maryi!

  6. Cześć, Magda! Dziękuję za przepiękne świadectwo! Matka Boża na pewno Cię wysłucha, jestem pewna tego! Niech otoczy Ciebie i twoją rodzinkę Swoją Opieką i życzę Wam wielu łask:) pozdrawiam, Vita

  7. Posłuchaj Madzia – jestem w trakcie 6 albo siódmej nowenny (nie pamiętam dokładnie), ale jako osoba która przeżyła naprawdę wielkie problemy w związku z modlitwą powiem Ci jedno – zawsze jak zaczynasz nowenne Pompejańską proś Matkę Bożą o łaskę wytrwania w modlitwie do końca. To nigdy nie zawodzi, Ona chętnie pomaga jeśli Ją poprosić, i mimo przeszkód da się.

    Wszystkiego dobrego, trzymaj się i módl się w intencji męża.

  8. Piękne jest to twoje świadectwo Madziu, ja mam problemy finansowe dwa razy zaczynałam nowennę pompejską, po przeczytaniu Twojego świadectwa stwierdziłam, że nie mogę się poddać, dzisiaj zaczynam odnowa. Pomodlę się również za Ciebie.

  9. Magdaleno, piękne świadectwo. A to , ze twój mąą zadzwonił z pytaniem czy odmówiłaś nowenne to juz coś. faceci nie potrafią sie przyznać do wielu rzeczy- bo facet to facet i co on tam bedzie….
    A Matka Boża nie prowadzi księgi ze statystykami- czy ktoś odmówił przed północa czy po północy czy za mało tajemnic czy za duzo.liczy sie intencja. ja tez sie kiedyś ” zapędziłam” i zmówiłam 32 dni, zamiast 27 dni nowenny błagalnej.bóg nie jest skrupulatny. Pomodle sie za ciebie.

  10. Magda wierzę, że doczekacie się dzieciątka. Cieszę się że mąż Cię wspiera a to bardzo ważne. Ja modliłam się o potomstwo i po 11 latach dzięki Wstawiennictwu Matki Bożej jestem teraz w 14 tygodniu …to Maleństwo to wielki Cud. Módl się wytrwale a i Wy doczekacie się dzieciątka. Pomodlę się aby Matka Boża Wam pomogła. ..

    • Oczywiście nie odmawiałam Nowenny 11 lat;) tylko od listopada dwie Nowenny i przy końcu drugiej dowiedzieliśmy się, bije serduszko.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!