Magda: Pomoc często przychodzi niepostrzeżenie

Witajcie, chciałabym Wam przedstawić moje krótkie świadectwo. Nowennę Pompejańską odmówiłam kilka miesięcy temu. Oczywiście często zdarzały mi się dni słabości, modlitwa odmawiana byle jak, dopadało mnie zmęczenie, ale wytrwałam. Wytrwałam, bo intencja była dla mnie bardzo ważna – moja rodzina popadła w problemy finansowe i na tamten czas zdawały się one bardzo trudne do rozwiązania, a przynajmniej nie od nas bezpośrednio zależała poprawa tej sytuacji. Dopadały nas czarne myśli i ogólnie był to trudny psychicznie czas. Modliłam się o poprawę tej sytuacji. Skończyłam nowennę, jakoś trwaliśmy, ciągle było za co żyć – może nie było kokosów, ale koniec z końcem dało się jednak wiązać (o co bardzo się wcześniej obawialiśmy).

Ostatnio podczas rodzinnej rozmowy ktoś bliski powiedział coś, co zostało mi w pamięci. Mianowicie, że X (osoba utrzymująca naszą rodzinę) trochę odżył, że wychodzi na prostą i może przestanie się już tak przejmować naszą sytuacją, bo jest lepiej. Oświeciło mnie, że poprawa przyszła tak niepostrzeżenie, że łaska spływająca na nas umknęła mojej uwadze. Nie jest może kolorowo, ale zdecydowanie jest lepiej i wierzę, że Maryja wyprosi dla nas jeszcze więcej łask. Za otrzymane ogromnie dziękuję! Bądź z nami Maryjo i błogosław nam. Módlcie się, Kochani! Naprawdę warto.

Chcesz pomóc? Zapraszamy! 

Wesprzyj nasze działania

i zostań darczyńcą!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o