Karolina: Nowenna o uzdrowienie psychiczne

Witam, chciałam złożyć świadectwo. Odmawiałam nowennę w intencji mojego zdrowia psychicznego. Moje życie, mimo młodego wieku wygląda jak wegetacja, mam różnego rodzaju lęki, fobie, które często paraliżują mnie. Największy kłopot mam w kontaktach z innymi osobami, najbardziej z mężczyznami. Męczy mnie to. Oprócz tego miewałam różne złe myśli na swój temat, myśli samobójcze, czułam bezsens życia. Również czułam się brudna bo kiedyś myślałam, że alkohol i imprezy mnie wyzwolą, a jednak to tylko pogorszyło mój stan. Nie szanowałam siebie, swojego ciała. Byłam przedmiotem w rękach mężczyzn, których przypadkowo poznawałam na nieraz prymitywnych imprezach. Po alkoholu, a upijałam się nim czasami do nieprzytomności mógł mnie mieć każdy. Później wyrzuty sumienia, tzw. kac moralny i jeszcze gorsze mniemanie o samej sobie. Z czasem zrozumiałam, że to prowadzi tylko do jeszcze gorszego poniżenia i trochę z tym przystopowałam. Byłam młoda i głupia i wiele przez to straciłam. Ale czasu niestety nie cofnę. Myśli, które mnie nawiedzały były bardzo złe, zaczęłam szukać ratunku w internecie, zaczęłam interesować się wychodzeniem z ciała tzw. OOBE, medytacją, wchodzeniem w trans. od czasu do czasu czytałam horoskopy, interesowałam się magią, reikami, bioenergoterapią. Jednak nigdy nie zagłębiałam się w to jakoś bardzo. I teraz dziękuje Bogu bo już wiem, że to wszystko jest złe. Pewnego razu brat powiedział mi o Nowennie Pompejańskiej. Na początku nie interesowałam się nią zbytnio. Ale też z czasem moje myśli na własny temat było coraz gorsze, czułam się brudna na duszy, na ciele, byłam złośliwa, kłótnie z rodzicami, z mama nie odzywałam się przez długi okres. Często bez powodu paraliżował mnie stres, w sytuacjach dla innych ludzi normalnych, codziennych, ja przeżywałam męki… Nie mogłam normalnie oddychać, pociłam się, siedziałam jak na szpilkach, najchętniej uciekłabym do domu, do łóżka, uciekłabym przed całym światem. Jednak wiedziałam, że chcę inaczej żyć, chcę być wolna, chcę czuć się wartościowa, chciałam uwolnić się od tych brudów i grzechów przeszłości. Chciałam wybaczyć sobie i innym. Kiedyś bardzo nienawidziłam pewnej koleżanki. która szkalowała mnie przed innymi, sądzę, że również ta nienawiść doprowadziła do tego, że miewam teraz te wszystkie dolegliwości. Zaczęłam szukać informacji o Nowennie, znalazłam tą stronę, liczne świadectwa, czytałam i przy niektórych płakałam. Znalazłam świadectwo pewnej Karoliny, która miała identyczną sytuację jak ja. Ona odmówiła aż trzy Nowenny i Matka Najświętsza uzdrowiła ją. Bardzo zmotywowało mnie to świadectwo. Zaczęłam odmawiać nowennę, nieraz „klepałam zdrowaśki”, chciałam jak najszybciej skończyć, czasami klęczałam, czasami siedziałam przy modlitwie, a część dziękczynną po prostu odmawiałam leżąc w łóżku… Odmawiałam bardzo często „na raty”, jak nie chciało mi się odmówić jakiejś części w dany dzień, odmawiałam ją w kolejny. Pod koniec nowenny, odmawiałam po kilka „zaległych” różańców w jeden dzień. W ostatni dzień odmówiłam aż 4, bo rzekomo we wcześniejsze dni nie miałam czasu. Skończyłam Nowennę z przekonaniem, że i tak nic mi nie da. Jednak już od początku Nowenny Maryja zaopiekowała się mną, wzięła ode mnie te złe, natrętne myśli. Nie miewałam już myśli samobójczych czy myśli, że jestem do niczego, że jestem nieczysta. Gdy tylko takie się pojawiały, nagle znikały z mojej głowy. Wróciła nadzieja. Również przez długi okres, z lenistwa nie chodziłam nawet na niedzielne Msze. Podczas odmawiania Nowenny zaczęłam bardziej interesować się naszą wiarą. Zaczęłam oglądać filmiki na yt z księdzem Piotrem Glasem, filmiki ludzi, którzy widzieli piekło, ludzi wcześniej opętanych lub zniewolonych przez szatana. Oglądałam i płakałam, bardzo żałowałam swoich grzechów. Co bym oddała, żeby znów być dziewicą, czystą i niesplamioną. Nawet teraz bardzo żałuje swoich błędów. Jednak dzięki Nowennie i zainteresowaniu wiarą oraz po oglądnięciu tych różnych filmików wiedziałam, że Bóg nam przebacza, że oczyszcza nas z grzechów i daje nadzieje, uzdrawia! Ja odmawiając Nowennę liczyłam na wielkie ‚WOW’, że z ostatnim dniem Nowenny wszystko się zmieni. Jednak tak się nie stało. Maryja jednak nie opuściła mnie, wiem, że jest przy mnie i sądzę, że chce nauczyć mnie cierpliwości. Nieraz mam wyrzuty do Boga, do rodziców, dlaczego ja nie mogę być jak inni, dlaczego inni bawią się, mają wszystko, a ja nie. Ja boję się nieraz spojrzeć na chłopaka, a co dopiero zagadać. Nieraz chciałam być pewną siebie, przebojową, wyzwoloną dziewczyną. Jednak teraz wiem, że to wcale nie jest takie do końca dobre. Teraz chcę być taką, jaką Maryi się będzie podobać. Maryi i Jej synowi Jezusowi Chrystusowi. Nowenna pomogła mi, nie wstaję każdego dnia i nie narzekam, widzę pewną poprawę, jednak wiem, że jeszcze dużo muszę się modlić i chcę tego! Podczas pierwszej nowenny zaczęłam odmawiać jeszcze jedną w intencji obdarowania mnie naturalną pewnością siebie. Jednak odpuściłam, wiem, że muszę poczekać, że muszę być cierpliwa. Nie chcę tylko przeżyć całej swojej młodości w tych lękach, fobiach, chcę mieć więcej znajomych, chcę być otwarta na innych ludzi, ale nie zależy mi już na tym, żeby być super przebojową, wyluzowaną, robić to co inni bo tak wypada. Chcę i proszę Matkę Najświętszą o to, żeby całkiem mnie uzdrowiła, ale chcę również, żeby odmieniła mnie w taką młodą kobietę, która zna swoją wartość i szanuje się, jest kobieca, ale nie wulgarna. Proszę Maryjo już zawsze bądź przy mnie. Wiem, że proszę o wiele, a w sumie mało robię w tym kierunku. Jednak mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym będę wolna od tych wszystkich dolegliwości i swojej przeszłości oraz wszystkich grzechów. Nowennę odmawiałam w czasie postu, przez cały post nie piłam też alkoholu. Czas postu również wpłynął na mnie pozytywnie, chodziłam na Drogę Krzyżową, Gorzkie Żale, nie opuszczałam już niedzielnych Mszy. Po raz kolejny oglądnełam „Pasję” Mela Gibsona. Jednak tym razem płakałam jak bóbr, oglądałam ją z serce, widziałam jak cierpiał za nas Jezus i kochajmy Go za to! Polecam też film pt „Bóg nie umarł”. Nowennę będę odmawiać, mam nadzieję już zawsze, zaczęłam kolejną, jednak znowu odmawiam ją „na raty”. Byłam również na Nabożeństwie Uwalniającym i Uzdrawiającym w Duchu Świętym. Ludzie zasypiali w Duchu, było ich wielu, mnie też ksiądz pobłogosławił ale bałam się, serce biło mi jak oszalałe. Jednak wiem, że Duch Święty i tak na mnie spłynął, może nie w tak silny sposób ale łagodniej. Nabożeństwa te są bardzo piękne, polecam! Wiem, że rozpisałam się, że pisałam może trochę chaotycznie i mimo tego, że nie otrzymałam od Maryi całkowitego uzdrowienia to już nie zwątpie, będę modlić się dalej. Kocham Cię Maryjo, Dziewico z Pompejów i Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Bóg z Wami!

34 myśli na temat „Karolina: Nowenna o uzdrowienie psychiczne

  1. Nie poddawaj się. Z pomocą Matki Bożej dasz radę. Nie myśl o sobie tak bardzo źle, każdy może w życiu zbłądzić, najważniejsze że pragniesz nawrócenia. Walcz o siebie i dla Twojej rodziny. Ja niestety straciłam brata przez jego chorobę psychiczną.

    • Bardzo mi przykro… Warto za to modlić się teraz o Jego duszę 🙂 Ostatnio czytałam krótką książkę pt. „Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych” Polecam! 😉

  2. Tak bardzo szczere i umacniające moją chwiejną wiarę świadectwo, bardzo ci dziękuję że napisałaś. Ja jeszcze nie mogę się zdobyć na to aby obejrzeć ” Pasję” oglądałam tylko fragmenty i też płakałam. Może kiedyś.

  3. Karolina, dziękuję za twoje świadectwo. Uwielbiam tą stronę. Czytanie tych świadectw „ładuje moje akumlatory „. Czuję się jeszcze bardziej umocniona w wierze.
    Chwała Panu!

  4. Szczere do bólu ale przez to bardzo wartościowe świadectwo…Nie wiem Karolino czy w Twoim przypadku nie przydałaby się również modlitwa o uwolnienie i uzdrowienie. Błogosławieństwa Bożego życzę 🙂

      • Polecam modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne zaczynającą się od słów ” Panie Jezu, Ty przyszedłeś po to, aby uzdrowić serca zranione i udręczone…” . Tekst znajdziesz w internecie.

  5. Karolina ja miałam podobnie jak Ty potworne lęki,natręctwa…mój układ nerwowy był całkowicie rozregulowany 🙁 brałam leki jednak po ich odstawieniu wszystko wracało…po rozmowie z chłopakiem odstawiłam leki i zaczęłam się modlić Nowenną Pompejańską.Było ciężko..bardzo ciężko…po skończonej nowennie nie odczuwałam poprawy….ale wierzyłam w obietnicę Matki Bożej.,postanowiłam odmówić jeszcze jedną NP w tej samej intencji..to co się działo…to koszmar…mój stan się zamiast polepszać to się pogarszał doszła panika…zaczęłam mieć zal do Boga dlaczego ja ?przeciez tak bardzo wierze i ufam….jednak po tym przyszło ukojenie….doznałam łaski zdrowia :)napisałam świadectwo które możęsz przeczytać w rubryce świadectw dotyczących depresji…w nagłówku Justyna „Nowa rodzę się” pozdrawiam i ufaj….Matka Cie wysłucha 🙂

  6. Myślę, że jesteś na początku dobrej drogi, że rozpoczął się u ciebie proces nawracające, proces serca, ważne by dalej podążać ta drogą i nie poddawać się, mimo zniechęcen i upadków. Trwać i przede wszystkim niezależnie od okoliczności i nieustannie się modlić. Zwyczęsto i nawrócenie życia przyjdzie. Mam podobne przeżycia i podobny proces nawrócenie,dlatego wiem,co mówię. Różaniec ma niesamowitą moc, przemienia nasze życia, ale też potrafi zmieniać okoliczności życiowe. Wytrwałości i nie złożoności ducha życzę. Z Panem Bogiem.

  7. Dziekuje Ci za to piekne swiadectwo. Jesli moge cos Ci polecic to rekolekcje w Ognisku Milosci, w Rogowie lub Jozefowie. Szczesc Boze- Krzysztof.

  8. Mialam podobnie. Jestes piekna, dla Niego najpiekniejsza i najukochansza. Matusia pomoze odkryc Ci wlasne piekno a Jezus bedzie Cie na rekach nosil tylko dziekuj Mu nieustannie za to doswiadczenie 🙂 bo ono bylo potrzebne abys mogla zobaczyc kto tu jest najpopularniejszy i kto zycie za Ciebie oddal 🙂

  9. Piekne świadectwo ,odnoszę wrażenie ze juz jestes inna osoba ,nazwałabym pozytywnie zakręcona ,trwaj w modlitwie ona czyni cuda.Uwielbiam czytać Wasze świadectwa,mam nadzieje ze moje rownież napisze,pomimo 4nowenny modlę sie i ufam ,nie zawsze dostajemy to czego chcemy ,ale jesli dostajemy to od Maryi to zawsze jest to dobre….ściskam mocno

  10. Znajdź wspólnotę, grupę modlitewną, niekoniecznie nawet dla młodzieży… To daje trochę inne spojrzenie na ludzi (pod warunkiem, że nie zamieni się to w tzw. „kółko wzajemnej adoracji”, bo zdarza się i tak). Ty bardzo pragniesz akceptacji, to jest ok, ale pamiętaj, że Jezus akceptuje Cię taką, jaką jesteś i to już wystarczy, byś mogła spokojnie podnosić głowę i patrzeć ludziom w oczy. „Bycie wyzwolonym” to tylko mit, sama się o tym przekonałam. Moje świadectwo (które może kiedyś się ukaże) byłoby podobne do Twojego, z tym wyjątkiem, że chociaż miałam problemy z nieczystością, nigdy nie podjęłam kontaktów seksualnych (w tym momencie mam dopiero siedemnaście lat, a to było jakieś dwa-trzy lata temu), ale moje zaangażowanie w zło było o wiele głębsze od Twojego, że do tej pory nie mogę się z tego wyplątać. Myślę o kolejnej Nowennie, ale brakuje mi na nią czasu i motywacji, przy okazji proszę o modlitwę tych, którzy przeczytają ten komentarz. Bóg zapłać

  11. Kształtuj nadal Swoje serce, a zobaczysz już nie długo jeszcze większe cuda, o których nawet nie marzysz. Pan obdaruję Cię jeszcze większymi łaskami, np w postaci konkretnych ludzi. Wyczekuj cierpliwie. 😉 Warto znaleźć jeszcze jakąś wspólnotę np duszpasterstwo akademickie itp. Człowiek z innymi ludźmi może się odnaleźć najszybciej, polecam! 🙂

  12. Kochani, dziękuję za Wasze świadectwa:) Wydrukowałam wspomniane wyżej modlitwy. Mam brata chorego na schizofrenię, jego życie jest bardzo smutne. Będę się modliła za niego i dam mu także te modlitwy, będę go zachęcała do modlitwy. Z Bogiem. Danka 🙂

  13. Cudowne świadectwo….Karolino…czułam jakbym poniekąd czytała o sobie, te lęki, fobie, niskie poczucie wartości, obwinianie się o wszystko….zaczęłam odmawiać nowennę kilka dni temu, w bardzo podobnej intencji do Twojej. Czy jest lepiej nie wiem….jest inaczej…ale chcę wytrwać w tej modlitwie…..życzę Ci aby Twoje prośby zostały wysłuchane a fobie i lęki minęły…….

      • Piękne świadectwo Karolino…..dziękuję, mam nadzieję że moje problemy miną, narazie jestem dalej niż bliżej i to prawda że modlę się a wszystko działa na przekór, szczególnie w pracy: ( ale mogę byc silna w końcu mam córkę która sama wychowuje dla niej i dla siebie..Pozdrawiam

        • Dla sprostowania, to nie moje świadectwo, ale mam nadzieję, że wkrótce takie napiszę i Tobie też tego życzę 😉 Wszystko będzie dobrze, początki zawsze są najgorsze. Maryja zaopiekuje się Tobą i doda Ci sił i wiary w siebie. Tobie i córeczce życzę wszystkiego najlepszego i błogosławieństw Bożych. Pozdrawiam.

  14. Proponuję autorce wizytę u egzorcysty:-) modlitwę o uzdrowienie duszy i ciała.Bòg może wszystko!!!!!!! Sami nie damy rady.

  15. Witaj Karolinko. Twoje swiadectwo jest wspaniale. Przechodzilem bardzo wiele rzeczy takich jak Ty, szczegolnie jesli chodzi o trwanie w wierze, leki i lenistwo . Pierwszej nowenny nie odmowilem do konca, zostaly mi chyba ze 4 dni i wybralem pojscie na impreze. Teraz odmawiam kolejna, tak bardzo mnie ciagnie do Maryi. To co sie dzieje w moim zyciu jest nie do opisania, na pewno podziele sie z Wami wszystkim, jesli juz wszystko sie ulozy. Dzisiaj na pewno pomodle sie za Ciebie, by wiara i moc milosci nie opuszczala Cie nigdy. Pozdrawiam Was trwajcie w wierze dobrzy ludzie….!! (przepraszam, ze pisze bez polskich znakow, ale mam komputer w wersji angielskiej)

    • Witaj Michale. Dziękuję za Twój komentarz. Od jakichś 5 dni odmawiam od nowa Nowennę w podobnej intencji co wcześniej i jeszcze w intencji zaprzyjaźnienia się z pewnym chłopakiem o imieniu Michał! To, że akurat Ty napisałeś komentarz to nie przypadek, tak sądzę. Dziękuję za modlitwę za mnie, ja też dziś się pomodlę o Ciebie. Pozdrawiam 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!