Krystyna: Dla wszystkich niedowierzających jak ja

Dlatego wszyscy, którzy domawiacie nowennę, po prostu uwierzcie, że Bóg jest i działa. Tak jak ja która, jak niewierny Tomasz, musiałam czegoś takiego doświadczyć, żeby z nadzieją popatrzeć w przyszłość.
Przeczytaj całość

Lidia: Lekkość duszy

Od dłuższego czasu szukałam kontaktu z Bogiem...Moje życie jest bardzo skomplikowane. Przebywam za granicą i marzę o powrocie na stałe do Polski. Powrót jest utrudniony, wręcz niemożliwy. Zamówiłam w maju msze św. wieczyste za mnie i moich bliskich, potem odczułam potrzebę dania czegoś od siebie. Odmówiłam kilka Nowenn do Matki Boskiej Rozwiązującej Węzły i znalazlam w internecie Nowennę pompejańską. Postanowiłam poruszyć niebo i ziemię...
Przeczytaj całość

Danuta: Czuję Matko Twoją pomoc !

Wiele łask otrzymałam choć nie wszystkie o które prosiłam, ale będę dalej prosić z nadzieja, a nawet wiarą na ich otrzymanie . Jezu ufam Tobie !
Przeczytaj całość

Beata: Z Matką Boską jest tak łatwo !

Teraz rozumie te słowa ,nowenna jest zawsze ze mną i jestem pewna że całe moje życie będę o niej mówić i dziękować Matce Boskiej za łaski jakie otrzymałam
Przeczytaj całość

Patrycja: Wysłuchana intencja.

Nowennę Pompejańską odmówiłam jak do tej pory jeden raz. Potraktowałam tę modlitwę jako ostatnią deskę ratunku, która może uratować mojego męża od zgubnego nałogu alkoholizmu, a nasze małżeństwo i naszą rodzinę od rozpadu
Przeczytaj całość

Joanna: małe cuda

Nowennę Pompejską zaczęłam odmawiać, po 2 miesiącach odkąd dowiedziałam się, że mam nowotwór, Po wszystkich żalach do Boga, załamaniu i płaczach, postanowiłam wybrać inną drogę-modlitwę!
Różaniec od zawsze lubiłam odmawiać, ale jednak 3 dziennie, to już było poświęcenie, jednak postanowiłam spróbować. Po kilku dniach odmawiania, okazało się, że operacja (na która miałam czekać 5 miesięcy) może być zrealizowana wcześniej- przypadek?
Trwałam w modlitwie nawet podczas pobytu w szpitalu, pewnego dnia gdy wzięłam różaniec do ręki rozsypał się (zerwał), było to tuż przed operacją, zaczęłam przezywać tą sytuację,
w głowie same czarne myśli, że coś pójdzie nie tak, że to zły znak- nie potrafiłam się uspokoić… Wtedy akurat przyszedł ksiądz, wyspowiadałam się i opowiedziałam mu, co się stało. Ksiądz powiedział, że jakbym się nie modliła to by się nie zerwał, że już się wysłużył.
Tuż przed operacja podarował mi nowy różaniec i powiedział; nowy różaniec, nowa Ty.
Nie wstydziłam się modlitwy i różańca. Jedna dziewczyna troszkę starsza ode mnie, powiedziała mi pewnego razu, że bardzo mi zazdrości tego, że umiem się modlić na różańcu i że w tym trwam. A ja jak zwykły człowiek miałam wiele wątpliwości, czy to ma sens, czy Matka Boża mnie wysłucha, czy pomoże… I to jej zdanie wzmocniło we mnie na nowo wiarę. Nie zupełnie dostałam to co chciałam.
Jeszcze nie skończyłam nowenny, ale dostrzegam małe cuda, które mnie otaczają każdego dnia.
Ostatnio odebrałam wyniki badań histopatologicznych i wiem, że Bóg mnie jednak kocha! 😉
Warto wierzyć, że niebo istnieje… naprawdę!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Joanna: małe cuda"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Katarzyna
Gość
Katarzyna

Dużo zdrowia Ci życzę. Uwierz w to, że naprawdę masz bardzo dużo wiary w sobie.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!