Iza: Nie potrafiłam sobie wyobrazić życia bez papierosa…

Dwadzieścia trzy lata byłam nałogowym palaczem. Jestem w trakcie odmawiania pierwszej nowenny pompejańskiej; za dwa dni kończę część błagalną. Nie otrzymałam jeszcze łaski, o którą proszę Matkę Najświętszą, ale myślę, że przyjdzie jeszcze na to czas. Chciałabym się jednak podzielić z Wami łaską, jaką otrzymałam od Maryi. Przez dwadzieścia trzy lata byłam nałogowym palaczem, a papieros był dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. I nawet nie chciałam słyszeć o rzuceniu palenia, nie wyobrażałam sobie tego. W najbliższym mi otoczeniu pewna kobieta zachorowała na raka płuc. Zdiagnozowano u niej guz nieoperacyjny, a jej stan określono jako beznadziejny. Wtedy zaczęłam myśleć o sobie. Mój stan zdrowia nie był najlepszy, a kaszel, jaki miałam już od dłuższego czasu przerażał i mnie, i rodzinę. Jednak nie potrafiłam powiedzieć sobie: „nie palę od zaraz!”. Myśl o tej kobiecie jednak nie dawała mi spokoju, wiedziałam, że ze mną może być tak samo. Zwróciłam się wtedy z modlitwą do Boga. Właściwie to była rozmowa, szczera rozmowa: „Boże, Ty mnie znasz najlepiej, nawet lepiej, niż ja znam samą siebie. Ty wiesz, że ja po prostu nie chcę rzucić palenia!”. Nie chciałam, nie potrafiłam sobie wyobrazić życia bez papierosa! I dalej mówiłam do Pana Boga: „Boże, Ty jesteś moim Ojcem w niebie, Bogiem Wszechmogącym, Bogiem, który może wszystko!”. Płakałam, tak z Nim rozmawiając. Mówiłam dalej: „Ojcze, Ty możesz wszystko uczynić! Ja w to wierzę. Proszę Cię, abym obudziła się pewnego dnia jako osoba nie paląca, która nigdy nie miała do czynienia z tym nałogiem!”. Poszłam do spowiedzi. Oczywiście, nie pierwszy raz zostawiałam w konfesjonale swój grzech, więc nawet nie przeszło mi przez myśl, że mogłoby się coś wydarzyć. Po tej spowiedzi, jeszcze tego samego dnia odprawiłam zadaną pokutę, a był to jeden dziesiątek różańca. Tak się złożyło, że odmówiłam całą część bolesną różańca. Płakałam. Czułam, że razem z Jezusem i Maryją uczestniczę w tych pełnych boleści wydarzeniach. I wiecie co się stało? Zdarzył się cud! Po odmówieniu tamtego różańca już nigdy więcej nie zapaliłam żadnego papierosa! Wydarzenia te miały miejsce 4 grudnia 2012 roku. Od tego czasu upłynęło już dwa lata! Zostałam uwolniona od nałogu i jednocześnie uzdrowiona, ponieważ przestałam kaszleć! I tak – z dnia na dzień – odzyskałam zdrowie. Nie wykonywałam żadnych badań po uzdrowieniu, chociaż mama skłaniała mnie ku temu! Stwierdziłam jednak, że Pana Boga nie będę sprawdzała! Prosiłam Go przecież o to, abym obudziła się jako osoba sprzed 23 lat, która jeszcze nie paliła! Myślę, że również dlatego Pan obdarował mnie zdrowiem z tamtych lat. Mimo, że nie byłam jeszcze wtedy gotowa na podjęcie nowenny pompejańskiej, otrzymałam taki dar od Maryi! Dziękuję Matce Bożej za łaskę modlitwy tą nowenną, co kiedyś było dla mnie wręcz nie do pomyślenia. Różaniec ma ogromną moc! Chwała Panu!

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Teresa.A Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Teresa.A
Gość
Teresa.A

Iza piękne .Takie przygody to tylko z Jezusem i Maryją