Marcelina: Modlitwa z prośbą o kontakt

Kochani, chciałam podnieść na duchu wszystkich, którzy nadal czekają na wysłuchanie swojej nowenny. Nie poddawajcie się! Moja intencja została wysłuchana po 4 miesiącach.
Przeczytaj całość

Monika: za dobrego męża

Modlitwa dala mi ogromny spokoj ducha, nie martwie sie, ze stracilam milosc mojeg zycia bo wiem ze jesli do siebie nie wrocimy to znaczy, ze nie bylby on dobrym mezem dla mnie. Ufam, ze Matka Najswietsza i Jezus Chrystus maja mnie w swojej opiece i ze bedzie mi dane szczescie i udane malzenstwo.
Przeczytaj całość

Aleksandra Maria: Trzecia nowenna- pierwsze świadectwo

Piszę mimo wszystko, bo jak dotąd żadna z trzech intencji nie została wysłuchana. Wiem jednak, że jestem to winna Matce Bożej. Może dlatego dwie kolejne tak ciężko mi szły.
Przeczytaj całość

Iwona: Matka Boża uratowała nasz dom

Ku modlitwie pompejańskiej skierował mnie ksiądz wikariusz, który wiedział o naszym problemie – utracie całego gospodarstwa wraz z domem. Nie zbankrutowaliśmy z własnej winy, ale z powodu oszustwa innych i przez naszą łatwowierność. Przeczytaj Iwona: Matka Boża uratowała nasz dom
Przeczytaj całość

Lusi: Najszczęśliwsze zakończenie sprawy

Chciałabym podziękować za wysłuchanie mojej modlitwy w 47 dniu Nowenny. Sytuacja wydawała się bez możliwości pozytywnego zakończenia, a jednak z Bożą pomocą wszystko jest możliwe. Podczas wieczornego powrotu samochodem mieliśmy nieprzyjemne spotkanie z policją, mianowicie w wyniku ich wcześniejszego podążania za autem i zatrzymania nas ''podliczone zostały" absurdalne wykroczenia w wyniku, których "zaproponowali" utratę prawa jazdy.
Przeczytaj całość

Ilona: Maryja – nasza matka

To będzie krótkie świadectwo. Na początku 2014 roku skończyłam nowennę w intencji wypełnienia się woli Bożej w moim  życiu. W ten sposób oddałam swoje życie poprzez ramiona Maryi. Wtedy jeszcze tego tak nie widziałam, ale dziś jest to dla mnie klarowne i oczywiste. Niestety z uwagi na ciężki okres w pracy przerwałam nowennę kilka dni przed końcem. Mimo to – zostałam wysłuchana. Po nawróceniu się straciłam przyjaciół i znajomych. Samoczynnie się to kruszyło gdyż nie mieliśmy już wspólnych tematów i zainteresowań. Rok temu czułam się osamotniona. Teraz udzielam się w dwóch wspólnotach Odnowy w Duchu Św, uczestniczyłam w 4 rekolekcjach charyzmatycznych, zostałam uzdrowiona z wielu nałogów i zniewoleń, poznałam wiele wspaniałych osób stanowiących dla mnie oparcie. Rok temu jak miałam gorszy dzień to odprężałam się przy szklaneczce piwa, dziś żyję w zupełnej abstynencji a jak mam gorszy dzień to sięgam po różaniec. Pan stawia na mojej drodze osoby poszukujące Boga, czuję się Jego narzędziem. Otrzymałam wiele wiele łask. Różaniec stał się moją codziennością i przeprowadził mnie przez wiele trudnych sytuacji. Dzielę się z Wami tym świadectwem w tym szczególnym dniu – dniu matki, gdyż Maryja jest naszą matką- matką, która uczy nas miłości i czuwa nad nami. Dziękuję Ci Maryjo. Amen

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

8 komentarzy do "Ilona: Maryja – nasza matka"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
:)
Gość

Jestem w trakcie odmawiania nowenny pompejskiej, jest to niesamowita modlitwa w żadnej nie potrafilam wytrwać do końca podawalam się po paru dniac, a nowenne pompejska kończę już 7 czerwca i z pewnością zacznę odmawiać drugą
Otrzymałam wiele łask od Matki Bożej .

Dziękuję ci Maryjo . Amen

Magdalena
Gość
Magdalena

Piękne świadectwo.

Ania
Gość

Ilono, ja także czuję jak znajomi i przyjaciele odchodzą. Moja koleżanka powiedziała mi, że odkąd znowu stałam się w pełni świadomym dzieckiem Bożym, zrobiłam się dziwna. Praktycznie zostałam sama, nie mam z kim porozmawiać. U nas w mieście nie ma żadnych wspólnot, więc muszę sobie radzić sama. Hm, w sumie chodzi mi o taką samotność ziemską, bo wiem, że Maryja ma mnie w swojej opiece. Również otrzymałam wiele łask. Jednak czasem dobrze byłoby z kimś gdzieś wyjść i porozmawiać. Cieszę się z Twojego świadectwa i życzę wiele dobrego. 🙂

Ilona
Gość

Aniu – jestem przekonana, że jeszcze Bóg postawi na Twojej drodze wiele osób. Z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej i jaśniej. Musiał minąć rok czasu abym sobie uświadomiła akurat to działanie. Teraz mam inne ciemności, ale nadal wierzę i ufam, że Pan się nami opiekuje i nas prowadzi. Pozdrawiam Ciebie Aniu bardzo serdecznie <3 Ps. w samotności trwałam prawie dwa lata 🙂 Pan na wszystko ma daje nam swój czas.

Kasia
Gość

dziękuję za piękne świadectwo.moja sytuacja wygląda bardzo podobnie. Wszyscy którzy chodzą do kościoła w niedzielę „bo tak trzeba” twierdzą,że się zmieniłam, rodzina czyli -siostra,mama, jak również znajomi.urywają się kontakty , nie mam o czym z nimi rozmawiać .Nie wiem co dalej,dziwna jest ta sytuacja.Ciężko mi z tym , wiem,że oni wszyscy patrzą na mnie jak na dziwoląga,bo za często jestem na mszy św.,bo jadę na rekolekcje… co dalej? może ktoś podpowie z własnego doświadczenia.

zadowolona
Gość
zadowolona

Ja z innej troszkę beczki…A może warto zapytać znajomych co im przeszkadza w Waszym zachowaniu, dlaczego się od Was odsuwają…? Mi się taka sytuacja wydaje troszkę dziwna…Nigdy nie kryłam się i nie kryję się z moją religijnością oraz prawicowymi poglądami politycznymi i jakoś nikt nigdy z tego powodu się ode mnie nie odsunął choć pracuję w korporacji gdzie takie poglądy delikatnie rzecz ujmując są niepopularne. Czasami posprzeczam się ze znajomymi i tyle…Ale nikt nigdy nie powiedział mi, że z tego powodu nie chce ze mną rozmawiać czy spotykać się.

Ilona
Gość

Mogę pisać tylko we własnym imieniu. Napisałam, że kontakty się samoczynnie wykruszyły i nie chodzi o to czy coś komuś przeszkadzało czy nie. Nie chodzi również o moje poglądy religijne. Chodzi o zmianę w światopoglądzie. Najzwyczajniej w świecie – zmiana w sposobie spędzania wolnego czasu, zmiana myślenia. Akurat tak było w moim przypadku. Moje „nawrócenie się” było dosłowne, więc nie znałam nikogo z „kręgów kościelnych”- dlatego czułam się osamotniona. I nie chodzi o popularność czy niepopularność poglądów religijnych. Pozdrawiam.

Kasiu – poznawaj ludzi na rekolekcjach 🙂 i trwaj w modlitwie u zaufaniu Panu – On i Maryja Cię poprowadzą.

Ania
Gość

Nie kryję się ze swoją religijnością ani poglądami. Nawróciłam się i nastąpiła zmiana mojego zachowania. Jestem spokojniejsza, bardziej wyrozumiała.
Ilonko, dzięki za ciepłe słowa. Dzięki Nowennie nauczyłam się cierpliwości. Zatem oddaję to wszystko w ręce Boga. Pozdrawiam gorąco.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!