Magdalena: Nie radziłam sobie z tym, ciągle płakałam i straciłam nadzieję

Odmówiłam dwie nowenny jedną o powrót chłopaka a drugą o to abym potrafiła zaufać Bogu. Dwie inne nowenny nie udało mi się dokończyć. Nie wiem czy coś się zmieniło w moim życiu, wciąż czuję ból w sercu, ale równocześnie czuję opiekę Matki Bożej w wielu innych sprawach i dostrzegłam wiele łask, którymi mnie Bóg obdarowuje.
Przeczytaj całość

Beata: Denerwuje się teraz rzadziej, albo wcale

Zauważyłam, ze odkąd modlę się nowenna, stałam się bardziej spokojniejsza a to wielka łaska, gdyż jestem bardzo nerwowym człowiekiem. Denerwuje się teraz rzadziej, albo wcale.
Przeczytaj całość

Iga: Niespodziewana śmierć

Dalej będę się modlić i dziękować Matce Bożej i Jej Synowi za łaski, którymi jesteśmy obdarzeni. Ufam Ci Maryjo! Wierzę, że zaślesz inne łaski o które proszę, jeśli taka będzie wola Boga.
Przeczytaj całość

Anonimowo: Utrata dziewczyny i problem z nałogiem

Moja przygoda z nowenna zaczęła się od trudnych chwil w moim życiu o których nawet nie miałem pojęcia że nastąpią. Wcześniej nie miałem potrzeby się modlić i szukać czegoś co mi pomoże w trudnych chwilach dlatego ,że może tak źle to nie było. Zaczęło się od tego ,że pożegnałem się...
Przeczytaj całość

Magda: NOWENNA POMPEJAŃSKA – WOREK Z PREZENTAMI JAKI MATKA DAŁA SWOIM DZIECIOM

Czy mieliście kiedykolwiek odczucie, że modlicie się i nie wiecie o co i po co? Czy mieliście kiedykolwiek odczucie, że wasza modlitwa nie przynosi żadnych korzyści ani wam, ani tym za których się modlicie? Żadnych… Ani radości, ani pokoju, ani tym bardziej nie przynosi tego o co prosicie?Przeczytaj Magda: NOWENNA...
Przeczytaj całość

Ewelina: Niech moje świadectwo będzie motywacją dla innych

Witajcie. Bardzo długo zastanawiałam się jak mam napisać swoje świadectwo, od czego mam zacząć. Możne rozpocznę od tego, w jaki sposób odkryłam Nowennę Pompejańską. Przeszło dwa lata temu po ciężkiej chorobie nowotworowej zmarła moja mama. Pamiętam, że gdy jeździłam do niej do domu, to bardzo często zamiast ze mną porozmawiać ona modliła się na różańcu. Wówczas miałam do niej żal, że zamiast spędzać czas ze mną, mama cały czas się modli. Jaką byłam wtedy egoistką, jak nie rozumiałam, że mama czuła jak jej życie powoli gaśnie i przyziemne sprawy tego świata już nie były dla niej. Jakiś czas po jej śmierci zabrałam część jej rzeczy osobistych, pamiątek, m.in. książeczki do nabożeństwa oraz małą książeczkę z instrukcją odmawiania Nowenny Pompejańskiej. W środku była także karteczka z ręcznie napisaną intencją oraz modlitwy błagalna i dziękczynna, którą teraz traktuję jak niemal świętość. To wszystko przeleżało nieruszone, zapomniane przeze mnie prawie dwa lata.
Na początku lutego, moje w miarę spokojne życie legło w gruzach. Byłam w 26 tygodniu ciąży, gdy nagle trafiłam z ogromnym bólem do szpitala. Ciąża, która przebiegała prawidłowo zakończyła się przedwczesnym porodem. Mojego syna nie udało się uratować, zmarł po tygodniu. Bóg jeden wie, co czuje kobieta w takiej sytuacji, gdy traci dziecko, o którym tak długo marzyła. Myślałam, że sobie nie poradzę z tą traumą, nie wyobrażałam sobie dalej swojego życia, powrotu do rzeczywistości, wyjścia do ludzi. To wówczas wydało mi się nie możliwe. Wtedy właśnie przypomniałam sobie o książeczce z Nowenną mojej mamy. Przewróciłam wszystko do góry nogami by ją odnaleźć i zaczęłam się po prostu modlić. Modliłam się nie za siebie, by odszedł ból, ale za swojego męża. On z natury jest pesymistą i uważa, że nic mu nie wychodzi, że ma pecha. Bałam się, by się nie załamał, nie popadł w alkoholizm, by był dla mnie wsparciem.
To Królowa Różańca Świętego okazała się moim największym wsparciem. Bardzo szybko doszłam do siebie psychicznie, przestałam się nad sobą użalać i nad swoim losem. Przyjęłam to wszystko, co mnie spotkało jako Bożą wolę i zaczęłam dostrzegać sens mojej tragedii. Dzięki Nowennie, w końcu nauczyłam się modlić. Matka Boża obdarzyła mnie spokojem, pokazała, że jeśli chcę coś zmienić w sowim życiu to najpierw muszę zacząć od siebie, nauczyła mnie pokory wobec życia. Liczy się teraźniejszość a nie ciągłe planowanie przyszłości. Moje relacje z mężem bardzo się poprawiły a wszystkie przykre zdarzenia jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyły i nauczyły szacunku do siebie.
Czytam codziennie Wasze świadectwa i widzę, że wszyscy mamy bardzo podobne odczucia, co do Nowenny. Ona pomaga tam, gdzie wszystko inne zawodzi, daje nadzieję, uczy modlitwy, pokory, daje poczucie bezpieczeństwa. Nie bójcie się prosić o pomoc nawet, jeśli czujecie się jej niegodni przez swoje grzechy. Pamiętajcie Boże miłosierdzie jest nieskończone, i jeśli tylko otworzycie swoje serca i pozwolicie Panu Bogu w nim działać On Wam pomoże. Ja już zaczęłam kolejną Nowennę za kogoś, z kim nie mam kontaktu przez zatwardziałość jego serca. Wierzę, że Mateńka Przenajświętsza pomoże, by ta osoba nie odeszła z tej ziemi nieprzygotowana i niepojednana z Bogiem i ludźmi.
Wracając jeszcze do mojej mamy, bo to także i jej świadectwo. Moja mama miała zaznaczoną w kalendarzu datę początku i końca Nowenny. Zmarła następnego dnia po zakończeniu części błagalnej. Wierzę, że to nie był przypadek, że Matka Boska pozwoliła jej wymodlić sobie życie wieczne.
Pozdrawiam

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Ewelina: Niech moje świadectwo będzie motywacją dla innych"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
pati
Gość

przepiękne świadectwo;-)

jola.
Gość

Przepiękne Świadectwo. popłakałam się.

Danuta
Gość
Danuta

pięknie ja modle sie pierwsza NP i nic wam nie mogę naradzie napisać prócz tego ze jestem spokojniesza i ze nie potrzebuje juz leków na uspokojenie albo na zaśnięcie ….A modłę się tez o kogoś z kim stracilam kontakt i ma zatwardziale SERCe…..ta NP jest moja ostatnia deska ratunku…….Pozdrawiam Wszystkich i mam nadzieje ze kiedyś będę mogła tez podać moje Świadectwo……być może będzie mi dane….MBP wysluchaj nas …

Ewelina
Gość
Ewelina

Dziekuje za piekne swiadectwo, jestem Twoja imienniczka i modle sie juz 10 -ta nowenna. Uprosilam juz tyle lask. Matka Boza jest zawsze z nami!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!