Dariusz: Przeżyłem wspaniałe chwile, gdy zakończyłem nowennę!

Do odmawiania nowenny pompejańskiej namówiła mnie moja ukochana żona. Wspólnie prowadziliśmy działalność gospodarczą. Budowaliśmy bloki mieszkalne i nie narzekaliśmy na brak pieniędzy, ale wszystko jest do czasu… Jestem człowiekiem ufnym i to mnie zgubiło. Zatrudnialiśmy siedemnastu pracowników, posiadaliśmy park maszynowy, samochody, wszelkie narzędzia, rusztowania, słowem: cały potrzebny sprzęt! Naraz straciliśmy wszystko; jeden z kontrahentów nie wypłacił nam wynagrodzenia i zaczęły się nasze ogromne kłopoty: komornik, urząd skarbowy (nie zapłaciliśmy podatku, gdyż czekaliśmy na pieniądze od tego nieuczciwego kontrahenta). Załamałem się. Straciłem prawo jazdy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu (na szczęście nikomu nie wyrządziłem żadnej krzywdy), dwa razy próbowałem się powiesić, często towarzyszyły mi myśli samobójcze. Moja ukochana żona, Jola, jest mocno wierząca i modli się trzy razy dziennie. Ja nie zwracałem się do Boga z modlitwą; nie wiem, dlaczego… Od półtora roku zacząłem dopiero modlić się regularnie koronką do Miłosierdzia Bożego, mając głęboko w sercu obietnice Chrystusa, przypisane do tej modlitwy. Dzięki modlitwie koronką zostaliśmy uniewinnieni w kilku procesach, jakie wytoczyli nam nasi dawni, bardzo bliscy współpracownicy (wszyscy – jak jeden mąż – odwrócili się od nas i posądzili nas o wyłudzenia materiałów budowlanych!). Dodam, że nasza kooperacja układała się bardzo dobrze; pensje wypłacaliśmy w ustalonym czasie, a często nawet przed terminem, gdyż uważaliśmy, że najpierw najważniejsi są pracownicy i kontrahenci, a my – na końcu. W tym roku małżonka przekazała mi nowennę pompejańską i powiedziała: „Spróbuj, zacznij odmawiać!”. Kochani! Skończyłem modlić się nowenną 22 września 2014 roku i tego samego dnia otrzymałem pracę! Po dwóch tygodniach pani prezes oznajmiła mi, że chciałaby ze mną podpisać umowę na dłuższy czas! Czy to nie wspaniałe! Ufam, że skończą się nasze kłopoty finansowe, które „pociągały” inne zmartwienia! Dziękuję Bogu, że obdarzył mnie tak mądrą żoną i dziękuję Pani Pompejańskiej, że wysłuchała mojej modlitwy. Wszędzie teraz będę rozpowiadał, że to dzięki nowennie pompejańskiej nasze życiowe zakręty wreszcie zaczynają się prostować! Kochani, módlcie się, a Wasze prośby zostaną wysłuchane.

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
urszulkaMarta Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Marta
Gość
Marta

Cieszę się ogromnie, że Matka Boża Was wysłychała! 🙂 Niech Pan Bóg Wam błogosławi i chroni przed wszystki wrogami, tymi widzialnymi i niewidzialnymi! :)Piękne i wielkie świadectwo, gratuluję żony – prawdziwy skarb, dbaj o Nią!

urszulka
Gość
urszulka

MaMy z mężem podobna sytuacje i dziekuje panu za to świadectwo bo czasami ,czasami ale wiem jedno ze bóg z nami to kto przeciwko nam . To cały czas mi chodzi po głowie i wierze.
Pozdrawiam serdecznie
Prosze o jedna zdrowaske za mnie i za męża
Chwala panu