Sebastian: Wysłuchana intencja

Chciałbym na początku napisać, że byłem na prawdę sceptycznie nastawiony do Nowenny. Nie chciało mi się wierzyć, że może się coś zmienić, a jednak. Nowennę Pompejańską odmówiłem w intencji o czystość. Było ciężko, były upadki, były częste spowiedzi, zobaczyłem jak grzesznym człowiekiem w rzeczywistości byłem.Przeczytaj Sebastian: Wysłuchana intencja
Przeczytaj całość

A: Bóg działa w moim życiu !

Do odmówienia nowenny pompejańskiej podszedłem po raz trzeci i tym razem udało mi się ją ukończyć. Moja modlitwa jednak bywała często dosyć chaotyczna, bo ciężko było odpowiednio się wyciszyć i znaleźć czas na głębsze zastanawianie się nad tajemnicami.
Przeczytaj całość

Anna: Nie wyobrażam sobie już dnia bez różańca

Pragnę złożyć świadectwo jak Maryja przez Nowennę Pompejańską przemieniła moje życie. Zawszę uważałam się za katoliczkę, niedzielna Msza Święta, sporadyczna modlitwa, spowiedź od czasu do czasu. Dopiero w trakcie odmawiania Nowenny Pompejańskiej zdałam sobie sprawę z tego jak mało znam Boga i z każdą kolejną Nowenną pragnęłam coraz bardziej zbliżać...
Przeczytaj całość

Asia: Nasza córeczka- jest z nami!

Moje świadectwo będzie krótkie i treściwe:) Krótkie bo za chwilę pewnie owoc moich modlitw się przebudzi i zapragnie całkowitego poświecenia jej uwagi:)
Przeczytaj całość

Oliwia: Codzienność z nowenną

Trzeci raz skończyłam odmawiać tę nowennę. I trzeci raz dostałam to samo- pokój w sercu, siłę do pracy. To niesamowite, że nagle udaje nam się wygospodarować trochę więcej czasu na modlitwę niż zazwyczaj. Początki były trudne. Nie wiedziałam czy sprostam temu zadaniu.Przeczytaj Oliwia: Codzienność z nowenną
Przeczytaj całość

Danka: uratowanie z alkoholizmu

Do p

apisania tego świadectwa przymierzam się od dwóch m-cy, tj. od momentu kiedy zaczęłam Nowennę Pompejańską w innej intencji, kiedy zaczęłam czytać świadectwa innych w poszukiwaniu nadziei i pokrzepienia.
Dziś , w dzień Bożego Miłosierdzia udało mi się przełamać, tę ogromną, niczym nie podyktowaną niechęć.
Było lato 2011 roku, mój mąż osiągnął apogeum nałogu. Tak źle jeszcze nie było za ponad 30 lat wspólnego życia . Nie było mowy o podjęciu terapii, czy pójściu do klubu AA, czy wszywce, nie dało się nawiązać jakiejkolwiek rozmowy w chwilach trzeźwości. Kilkutygodniowe ciągi alkoholowe powodowały, iż mąż przekształcał się w agresywną, chamowatą, wulgarną bestię.
Byłam przerażona, zrozpaczona, nie widziałam już żadnej nadziei, tym bardziej, ze przez te lata wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości w walce z nałogiem: terapie w zakładzie, kluby AA, mnóstwo mitingów lokalnych i mitingi ogólnopolskie w Licheniu.
Wtedy przyjaciółka poleciła mi nowennę nie do odparcia. Znalazłam w necie wskazówki ( chyba nie było wtedy jeszcze Waszej strony), zaokrągliłam części do 1 m-ca i wyjechałam z domu rozpaczy do siostry ( mąż tez wyjechał do brata alkoholika). Pamiętam, iż wtedy nie miałam nawet własnego różańca,często tez odrabiałam zaległości z poprzedniego dnia. Modliłam się bez oczekiwań, patrzyłam na szczyty Bieszczadów i myślałam tylko, ze gdzieś tam jest Bóg … .
W części dziękczynnej proste słowa siostry- przyjaciółki : „ jak on się nie opamięta, to będzie co ma być…” uwolniły mnie od rozpaczy. Wróciłam do domu . Nieoczekiwanie przyszła wiadomość o przyspieszonym terminie mojej operacji. Maz mnie zawiózł do kliniki, pojawił się w dniu operacji i przez 6 tygodni znowu był w ciągu alkoholowym. Ale tu jednocześnie zaczynają się cuda : nie wiem jak udało mi się pod wpływem morfiny i z licznymi podłączonymi aparatami napisać sms do syna by odnalazł alkoholika i spróbował zabrać klucze od samochodu. Udało się
Na mnie spłynął nie znany dotąd spokój, bezpieczeństwo- nie wyczekiwałam telefonu, nie nadsłuchiwałam kroków na korytarzu, nie zamartwiałam się czy mąż jeszcze żyje… po prostu jakby ta sprawa dotyczyła kogoś innego, byłam radosna, towarzyska, ciesząca się życiem( nawet tym szpitalnym).
Kolejny cud: z kliniki miałam pojechać do szpitala reh. I nawet nie zdążyłam się pomartwić o to, kto mnie tam zawiezie – padła propozycja transportu karetką.
Następny cud w sanat. reh. / jakby mnie ktoś podmienił/? Byłam dziewczyna z lat studenckich ze spontanicznym uśmiechem i dobrym, radosnym słowem dla wszystkich, ciesząca się każdym dniem.
Przed wypisem syn wspomniał, iz ojciec chce mnie odebrać ze szpitala, powiedziałam :” dobrze”, ze spokojem ( prawdziwym, bez łomotania w sercu, bez strachu jak sobie sama/ gdyby nie przyjechał/ poradzę o kulach z trzema oprotezowanymi stawami).
Przyjechał, czerwony, opuchnięty z 6-tyg. przepicia, przywiózł mnie do domu i razem ze mną przyjechał ten cudowny spokój ducha, na zasadzie „… Jezu, Ty się tym zajmujesz , nie ja …”
I tak się zaczęło: mój mąż już 4 rok nie pije, jest trzeźwiejącym alkoholikiem mocą cudu Maryi Pompejańskiej.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

12 komentarzy do "Danka: uratowanie z alkoholizmu"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Kasia
Gość

Dowód na to,że Matka Najświętsza może wszystko. Dla NIEJ NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH. Dużo zdrowia życzę.

Martyna Kowalska
Gość

Cwała Panu i Królowej Różańca św.! Ciesz się życiem , możliwością chodzenia i mężem już bez nałogu!

Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

Chwała Panu!

Anna
Gość

Cudowna moc Nowenny i głęboka wiara.

anna
Gość

chwała Bogu.i ja pomodlę sie jeszcze raz za mojego Tatę-alkoholika…

Teresa
Gość
Teresa

Chwała Panu. Ja też modliłam się nowenną za mojego brata alkoholika i Matka Najświętsza go uratowała, jest teraz na odwyku, ale o tym będzie świadectwo – wkrótce.

Ania
Gość
Bardzo proszę o modlitwę za mojego tatę- Jacka, który jest alkoholikiem. Udaje, że nie ma problemu z piciem, a pije po 2-3 tyg. w każdym miesiącu. Dzisiaj chyba wyrzucili go z pracy, moja mama przez niego ma depresje a ja też już nie wytrzymuje psychicznie, ciągle biorę tabletki na uspokojenie. Kocham tatę, mimo iż nie otrzymałam od niego miłości, jak był pijany to potrafił powiedzieć mi tyle przykrych słów, ale zawsze wybaczałam. Nie potrafię cieszyć się życiem, a jestem młodą osobą. Proszę z całego serca o modlitwę, ja również zacznę, bo pomimo wielu rozczarowań nie utraciłam wiary w to, ze… Czytaj więcej »
Danka
Gość

do Ani- alkoholizm to straszna choroba, pomodlę się za Twoją rodzinę

Teresa
Gość
Teresa

Aniu odmawiaj nowennę pompejańską i Matka Najświętsza na pewno pomoże w stosownym czasie.Za mojego brata mama odmawiała cały rok nowennę- nieustannie.Później w intencji brata dołączyłam ja i moje 2 córki i pomogło a był na dnie.

janek
Gość

proszę o modlitwę za naszego syna i synową piją bez przerwy.

danka
Gość

pomodlę sie za Twoje dzieci

Beata
Gość

witajcie. Potrzebuję waszej pomocy. Nie śmiem modlić się będąc po alkocholu.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!