Basia: Zmiana

Witam Wszystkich serdecznie..nowenne odnalazłam na internecie szukając ratunku dla siebie i meża..pp kilku miesiącsch małżeństwa mój mąż mnie zostawił..nie trudno więc zrozumieć dlaczego tu jestem i co czuje..Matka Boża troszke już pomogła..żyje..a miałam tak ciężke myśli, że teraz to pisząc łzy płyną..bo ciężko przyznać sie do takich słabości..w jednej chwili runeło wszystko co miałam najcenniejszego..stałam się spokojniejsza..chodze rankami do kościoła, przyjmuje komunię w intencji małżeństwa..walcze..ale coraz trudniej..dziś mąż zadeklarował,że widzomy się w sądzoe i jest gorzej..ale mam nadzieje,bo podobno tak jest w czasie odmawiania tej modlitwy….mam nadzieje,wytrwam,bo długa droga przede mną..przed nami..mam nadzieje,że wystarczy sił, miłości i wiary dla nas..że z Bożą mocą uda się dokonać kolejny cud..uzależniłam się od różańca-ładnie brzmi;)Dziękuję za każdy dzień,że jest lepiej..że jest przy mnie i prosze,żeby pomogła mi z moim zmaganiem i bólem,żebyśmy dali sobie szanse..żebym nie zwątpiła i dotrwała..trzeba sie modlić bo wierzcie mi tylko to pomaga i zmienia..stałam sie w środku spokojna i cicha..wierzcie,bo warto..

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

9 myśli na temat „Basia: Zmiana

  1. Witaj w klubie! Chcę przez to powiedzieć, że nie jesteś sama, sporo osób ma podobną intencję, znosi podobne cierpienia i – bardzo dobrze rozumie jak ciężko jest wtedy żyć. Masz rację, modlitwa różańcowa potrafi dawać pokój i ulgę. Ja sama w najtrudniejszych momentach życia ciągnęłam się już tylko na różańcu. Jak dobrze, że ta cenna modlitwa została nam dana! Ostatnio postanowiłam sobie dodatkowo codziennie westchnąć modlitewnie za klub „Zlamanych Serc” z tutejszej strony. Teraz i Ty tam będziesz. Wspierajmy się modlitewnie! Niech Pan Bóg Cię błogosławi.

  2. I ja dolaczam do Was. „Walcze” Nowenna o swoje malzenstwo juz od ponad roku. Roznie bywa, raz jest lepiej, raz gorzej ale trwam. Tak jak mowilas Basiu, ta modlitwa uzaleznia, ale to dobry nalog. Bog tak nami pokierowal, ze trafilysmy na Nowenne w trudnych momentach naszego zycia ona zblizyla nas do Maryji i daje nam odczuc Jej opieke. Ja pod wplywem Nowenny bardzo sie zmienilam i powoli zauwazam zmiany w moich bliskich, chociaz na poczatku bylo bardzo ciezko, problemy sie pietrzyly. Teraz tez nie jest jeszcze tak jak bym chciala i moze tak juz nie bedzie, ale zawierzylam swoje zycie Niebu i ze spokojem czekam. A zly caly czas daje o sobie znac, nawet dzisiaj napisalam juz jeden komentarz do Twojego swiadectwa ale jemu sie widocznie nie spodobal, bo gdzies mi przepadl. To tylko utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze modlitwa rozancowa ma Ogromna MOC. Trwajmy w modlitwie, wierzmy i ufajmy. Pozdrawiam.

  3. Tak czytając Twoje świadectwo Basiu zastanawiam jak długo znaliście się przed ślubem? Czy mieliście okazję dobrze się poznać? A może przymykałaś wcześniej oko na wady narzeczonego w obawie, że Cię opuści. Takie sytuacje niestety bardzo szybko się mszczą.Nie straciłaś tego ” co miałaś najcenniejszego” jeśli nadal masz w sercu Boga, bierzesz udział w mszy św. przyjmujesz komunię. A jeśli za to ” co miałaś najcenniejszego” uważasz swojego męża to czas zacząć się modlić o swoje uzdrowienie wewnętrzne.

    • Bardzo mądre słowa.
      Zawierz wszystko i zanuż się w Najświętszym Sercu Pana Jezusa, Basiu i Jego Najświętszej Matce, to napełni Cię siłą wewnętrzną. Pomoc nadejdzie. Bardzo polecam Ci modlitwy Sw. Ojca Pio. Głowa do góry, Basiu.

  4. Wiara, nadzieja i miłość: te trzy, najważniejsze w życiu chrześcijanina. A jakie miał zdanie Jezus na temat miłości wszyscy dobrze wiemy. Wiele lat potrzebowałam na to, żeby zgłębić istotę miłości Jezusa do nas, to właśnie On uczy nas pięknej, szlachetnej miłości gotowej na wszystko. Dlatego ta prawdziwa jest dla nas tak cenna i dlatego tak boli, gdy ktoś ją zlekceważy, zrani lub podepcze. A jeśli ktoś kocha prawdziwie, to faktor czasowy naprawdę nie ma znaczenia.
    Re: Zadowolona, postarajmy się odnieść do sytuacji Basi tu i teraz, do stanu zastanego. To, co się stało, już się zdarzyło i żadna krytyka tego nie odmieni. Basia ma odwagę dać świadectwo i potrzebuje podbudowania i umocnienia jej na dzielnie obranej drodze modlitwy. I jeszcze takie pytanie: czy mogłabyś zdradzić, jak masz na imię? Wiekszość przedstawia się imieniem, Ty jako jedna z nielicznych określasz się przymiotnikiem. Nie chciałabym Cię w żaden sposób urazić, ale może nie zdajesz sobie sprawy, że budzi on trochę irytujące wrażenie. Ludziom opisującym swój ból, rany, nieszczęście wydaje się, że skoro jesteś ciągle zadowolona, to nie zaznałaś wzlotów i upadków, a co za tym idzie, nie będziesz w stanie ich zrozumieć. Ja wiem, że jest inaczej, piszesz dobre teksty, z których wynika, ze masz doświadczenie życiowe. Może daj świadectwo, jak to zrobić, by zadowolenie było stanem nieprzerwanym w życiu? Warto by się tego nauczyć. Serdecznie Cię pozdrawiam!

  5. Aleksandro…przez pewien czas podpisywałam się na tym forum swoim imieniem. Jest ono bardzo popularne i tak jak Twoje zaczyna się na literę A. co wprowadzało pewne zamieszanie…Wierz mi „Zadowolona” nie zawsze jest ze swego życia zadowolona więc to taki pseudonim trochę na przekór, aby się jeszcze bardziej nie dołować.
    Co do świadectw to złożyłam już tu dwa i szykuję się do trzeciego.
    To tyle jako wywołana do tablicy. Miłego wieczoru 🙂

  6. Wierzę w wasze małżeństwo. Pomodlę się za was. Nie poddawaj się Basiu. Nawet sytuacje po ludzku ZUPEŁNIE bezwyjściowe w rękach Boga są do rozwiązania.

    • dziękuję za świadectwo oraz za walkę jaką okazujesz. Poddaję Ci jeszcze propozycją innej modlitwy .Otóż został nakręcony film dokumentalny Michała Kondrata p.t Jak pokonać szatana w którym m.innymi rozmawia z egzorcystą o problemie rozpadu małżeństwa i tam informują że bardzo skuteczna jest odnowienie formuły sakramentu małżeńskiego. Można odmawiać bez współmałżonka a sakrament zawarty czyni cuda .Polecam dołączyć tą formę z wytrwałością i ufnością . Pozdrawiam i ufam z Tobą.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!