Basia: Gniew

Niestety moja intencja nie została wysłuchana. 11-go maja był ostatni dzień i do tej pory nic. Jest tylko we mnie gniew ogromny i trzymam się z całych sił, żeby nie pokłócić się z Panem Bogiem. Oczywiście nie mogę, bo przecież jestem prochem a On jest Wszystkim. Czy chodzi mu o to, żebym do reszty straciła wiarę!? Umarł za mnie a w zwykłych ludzkich sprawach nie chce pomóc…

13 myśli na temat „Basia: Gniew

  1. Basiu ks Pawlukiewicz właśnie radzi, aby czasem się z Panem Bogiem pokłócić. Idź przed Najświętszy Sakrament i powiedz, co ci leży na wątrobie, a potem w ciszy posłuchaj, co Bóg ma Tobie do powiedzenia…

  2. Kurcze…minęło dopiero 9 dni, a Ty czujesz gniew? Ale świetnie Cię rozumiem, ja swoją zakończyłam 19 marca i wciąż czekam na wysłuchanie prośby. Lecz gniew, który początkowo czulam zmienił się w ufnośc. czego i Tobie życzę

  3. Cały sens Nowenny Pompejańskiej polega na wierze ze najpóżniej w 54 dni tej Nowenny prosba zostanie wysłuchana i tak trzeba odmawiac i wierzyć ze właśnie w tym czasie otrzymamy łaskę jezeli uważamy ze jej nie otrzymaliśmy tzn ze żle się modliliśmy i ufaliśmy nauczmy się wiary a potem odmawiajmy Nowennę !!!!! Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie

    • Co to znaczy, że źle się modliliśmy? To Duch Święty uczy nas modlitwy, „gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch Święty przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami”. Nie ma więc złej modlitwy, jeśli jest ona szczera i ufna. Ta ufność zawiera pokorę i polega na świadomym wypowiedzeniu zdania: Bądź wola Twoja. Wypowiadam intencję, ale decyzję co do jej wypełniena pozostawiam Bogu, bo to On jest Bogiem i wie lepiej CO, KTO i KIEDY jest lub będzie mi potrzebne. Wiele jest na tej stronie świadectw o wysłuchanych nowennach nawet po kilku latach! Wynika z nich, że osoby te w międzyczasie doskonaliły siebie, by potem często pod zupełnie innym kątem lub z dystansem podchodzić do swojej sprawy.
      Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Basia podeszła do NP trochę jak do koncertu życzeń i liczyła na tempo ekspresowe… Wierzę, że jej nieznana nam intencja była dla niej bardzo ważna, ale to przykre, że na czas próby reaguje najłatwiej: gniewem. To gorzki owoc. Cichy i pokornego serca Pan Jezus umarł za nas, by obdarzyć dla nas rzeczą najważniejszą – zbawieniem i życiem wiecznym, a dla wierzącego chrześcijanina żadna inna sprawa czy intencja nie będzie nigdy ważniejsza.
      Jestem przekonana, że uczciwie odmówiona nowenna na pewno kiedyś zaprocentuje, może niezupełnie zgodnie z naszym przedstawieniem, ale przyniesie dobre owoce – wcześniej, czy później. Ważne jest, żeby Basia nie rozliczała lub kontrolowała Boga, tylko dała Mu wolną rekę. Pozwól Mu działać bez ograniczeń! Potrafiłabyś? Spróbuj, bo warto.

  4. A ja uważam że modlitwa pompejańska to nie magiczne zaklęcie po wypowiedzeniu którego ma się spełnić to co co prosiliśmy. Ja modle się nowenną pompejańska od okolo 3 lat i też odmówiłam kilka nowenn w swoich intencjach, które nie spełniły się tak jak o to prosiłam, inny rzekłby ze może nie zostały wysłuchane wcale. Ale takie myślenie to grzech, bo od Boga dostajemy więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Modlitwa uczy pokory i zaufania. Tez nie raz czulam zawód po odmówieniu tej nowenny i dzisiaj dziekuję za to Matce Bozej, bo dzieki temu każda kolejna odmawiana przeze mnie nowenna jest pelniejsza wiary i przede wszystkim pokory. Jak mawiał Pan Jezus w objawieniu ks. Dolindo Ruotolo „Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.” Więcej wiary i z Bogiem!!!

  5. Basieńko, uważam, że E ma rację. Proponuję, żebyś posłuchała na YT kazań i konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza, a także ks. Mariana Rajchela. Pozdrawiam Cię

  6. Basiu, na pocieszenie…moja intencja została wysłuchana po 1,5 roku, więc na razie nie ma się na co wkurzać…Trzeba wziąć też pod uwagę, że intencja nigdy nie zostanie wysłuchana i zaufać Bogu.

  7. Basiu może się powtórzę ale tak bywa że gdy czegoś tak bardzo pragniesz to wowczas tego nie otrzymujesz.Zaufaj Bogu bezgranicznie .Przecież sam Jezus powiedział PROŚCIE A BĘDZIE WAM DANE! Tylko kiedy?to pozostawmy Bogu On we własciwym czasie udzieli Ci pomocy.A póki co pomódl się do Ducha Swiętego On Cię umocni na ten trudny czas.Pozdrawiam

  8. Przekonałem się, że przed rozpoczęciem Nowenny powinienem poradzić się Matki Bożej. Ostatnio sytuacja finansowa zrobiła się niepewna, ale nie dramatyczna. Zacząłem więc odmawiać Nowennę w tej sprawie. Ale czułem jakiś opór. Spytałem, czy powinienem dalej modlić się w tej intencji. Wtedy weszła we mnie jakby myśl: „Nie jestem złotą rybką!”. Poczułem zirytowanie Matki Bożej. Nieprzyjemne uczucie. Brak szacunku dla Najświętszej Maryi Panny. Jestem za to pouczenie Matce Bożej wdzięczny.

  9. Gniew w tej sytuacji jest zbyteczny.Nasza Matuchna jest łaskawa, wyrozumiała i pomaga. Widocznie Twoja sprawa nie jest prosta i należy cierpliwie poczekać na jej zakończenie. Każda sprawa życiowa jest inna. Nie każdy może otrzymać wszystko czego oczekuje szybko.. Może Ty musisz nauczyć się cierpliwości. Życze pomyślności i zaufania oraz mocniejszej wiary. a będzie dobrze. Szczęść Boże.

  10. Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Ja wiem, że Bóg codziennie daje mi więcej niż na to zasługuję. Wiem, że to ja mam dług wobec Niego nie odwrotnie, bo za mnie umarł a mnie uwolnił, jak Barabasza. Kłócić się z Nim boję, bo naprawdę byłoby „ostro”(trochę choleryczką jestem 🙂 ) Tylko nie wiem jak modlić się, pokornie mi nie wychodzi, wykłócam się, tłumaczę Mu, chociaż On przecież wszystko wie i to lepiej, czasem nawet w myślach wrzasnę na Niego… A teraz mam rano myśli okropne, że powinnam położyć się na śmietniku, bo jestem śmieciem i tylko tam pasuję. Skąd to…?Przecież jestem człowiekiem, Jego stworzeniem, dla mnie pozwolił się męczyć.
    Niech Bóg Was błogosławi, za Wasze odpowiedzi.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!