Ania: Podziękowanie za miłość

Po raz pierwszy odmówiłam Nowennę Pompejańską w 2014 r. Modliłam się o pokonanie mojego kompleksu, z którym od dawna się borykam. Dotąd uważałam że przez ten kompleks będę sama, gdyż nikt mnie nie pokocha taką jaką jestem. Mam niskie poczucie własnej wartości. Bardzo zależało mi na wysłuchaniu mojej prośby bo poznałam chłopaka, na którym zaczęło mi zależeć. Podczas odmawiania części dziękczynnej usłyszałam od niego że mnie kocha. Jesteśmy ze sobą już prawie rok i planujemy wspólną przyszłość. Dziękuję Maryi za to, że okazało się, iż mój kompleks nie stoi nam na przeszkodzie by iść razem przez życie. Dalej się jednak modlę do Jezusa by pomógł mi zaakceptować siebie. Obecnie po raz drugi odmawiam Nowennę Pompejańską. Dziś mija 15 dzień, odkąd zaczęłam się modlić. Lubię te chwilę z różańcem w ręku. Zauważyłam że systematyczność modlitwy kształtuję na korzyść mój charakter.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

14 myśli na temat „Ania: Podziękowanie za miłość

  1. Witaj Aniu. Po przeczytaniu Twojego świadectwa naszła mnie od razu myśl jakbym czytała o sobie. Też jestem pełna kompleksów, bez wiary w siebie i swoją wartość, z tym że ja jestem w o tyle gorszej sytuacji, że jestem sama. Pragnę kogoś poznać, proszę o to szczerze niemal codziennie (odmówiłam już dwie NP), jednak jak do tej pory wciąż jestem sama (co mnie nawet nie dziwi szczególnie). Często mnie to potwornie dołuje, coraz gorzej sobie z tym radzę, koleżanki zakochane, zaręczone lub nawet wychodzą za mąż. A ja? Cóż, szkoda mówić. Matko dopomóż, bo już trace resztki nadziei i pogody ducha. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej przybita i smutna. Straszne to wszystko 🙁 Kochani proszę Was, dziękujcie Bogu każdego dnia za cud miłości drugiego człowieka, bo nawet nie wiecie ile on znaczy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich

    • Joasiu, mam to samo co ty…Modlę sie cały czas i nic ale nie tracę nadziei. ja mam tez to odczucie, ze ludzie maja swoich ukochanych, chłopaków, dziewczyny, chodzą ze sobą, są szczęśliwi, moja najblizsza koleżanka, której nikt nie chciał tez znalazła faceta.
      Oj to boli….boli….płakałam nie raz , nie dwa….Joasiu pomodle sie za ciebie.

  2. Takie świadectwa powinno się pisać przy okazji złotego albo srebrnego wesela…Piszę nie złośliwie ale z własnego doświadczenia.

    • uczę się różańca, teraz też jestem samotny, chciałbym poznać kogoś kto razem zemną będzie go odmawiał ,taka skromna osobę komu można zaufać, a może ciebie Aniu, mój tel 508219927, pozdrawiam Tadeusz.

  3. Doskonale Cię rozumiem Aniu. Też całe życie uważałam (w sumie dalej tak uważam), że moje kompleksy uniemożliwiają mi poznanie normalnego, wartościowego człowieka i bycie w związku. Jestem samotna, smutna, przygnębiona cąłą tą sytuacją. Moje koleżanki już dawno w szczęśliwych związkach, wychodzą za mąż. A ja? Szkoda mówić. Tyle różańców już zmówiłam w intencji ułożenia życia osobistego, tyle łez wylałam. Matko Boża, czemu to wszystko się tak układa.. Tak bardzo bym chciała wiedzieć dlaczego nie zasłużyłam na miłość mężczyzny, czemu akurat ja…Od dziecka jestem osobą wierzącą, wychowałam się w religijnej rodzinie, staram się żyć zgodnie z przykazaniami. Za co ta kara dla mnie? Mateńko dodaj sił, bo już trace nadzieję

    • Asiu! Ja też jestem w takiej sytuacji jak Ty :(. Mam prawie 30 lat i nigdy nie miałam chłopaka. Jak uda mi się już kogoś poznać, to nic z tego nie wychodzi. Przeraża mnie perspektywa smutnego życia bez miłości. Praca, rozwój osobisty itd. nie zastąpią tej ogromnej chęci kochania i bycia kochaną. Nie wiem sama od czego to zależy, jedni mają tak wiele niemalże bez trudu, a inni muszą tak ciężko zabiegać o podstawowe rzeczy w życiu, a i tak nic z tego :(.

      • Widzę, że dwa moje komentarze się dodały (Joasia to również ja). Napisałam pierwszy i tak długo się nie pojawiał, iż myślałam że przepadł i naskrobałam kolejny 🙂
        Droga M. Co prawda myślę, że jestem od Ciebie ciut młodsza, chociaż 20 lat już dawno skończyłam. Pewnie mój wiek nie wskazuje, że powinnam zacząć poważnie bać się staropanieństwa, jednak nie ukrywam, że brak drugiej osoby przy boku strasznie mi doskwiera, tym bardziej że w moim otoczeniu 90% dziewczyn jest już sparowana od dawna. Zgadzam się z Tobą, że niestety nawet rozwój swoich pasji czy absorbująca, ciekawa praca nigdy nie zastąpią ciepła ukochanego mężczyzny. Ja już nawet nie wiem gdzie go szukać, bo staram się wychodzić z domu jak najczęściej, także do klubów, znajomych, a tu ciągle nic 🙁 Nie mam pojęcia dlaczego tak to w życiu jest, że jedni mają wszystko, drudzy niewiele, a trzeci prawie nic…Wiem tylko jedno, że wiara i modlitwa niestety nie są w stanie zapewnić nam tu na ziemi szczęścia. Po śmierci na pewno tak, mocno w to wierzę, ale niestety nie w życiu doczesnym. Gdyby tak było te wszystkie moje koleżanki jawnie wyśmiewające Kościół i religię, którym wszystko w życiu się układa byłyby teraz na naszym miejscu a my na ich.

  4. Ja miałam okropnie wiele kompleksów jeszcze kilka miesięcy temu. Problem tkwił we mnie bardzo głęboko i od dzieciństwa. Przyczyną ich, była niewłaściwa relacja z matką, która nie widziała we mnie nic dobrego, w zamian dostrzegała rzekome wady. Konsekwencją zaburzonego poczucia własnej wartości były niewłaściwe relacje związkowe z mężczyznami. Gdy nadszedł pewien dzień, postanowiłam modlić się o uzdrowienie z tej przypadłości nowenną pompejańską. Bóg na prośbę Maryi uzdrowił mnie do tego stopnia, że każde komplementy z ust zarówno mężczyzn, jak i kobiet, odbieram pozytywnie i są dla mnie wiarygodne. Jak wreszcie „otworzyłam oczy i uszy” dostrzegłam, że jestem piękną kobietą i nie są to już tylko opinie wynikające z sympatii.
    Życzę Ci tego moja imienniczko !

A Ty co o tym myślisz? Napisz!