KATARZYNA: Choroba się zatrzymała !

Jest w naszej rodzinie osoba ciężko chora na nowotwór.Kiedy diagnoza została potwierdzona wydawało by się ze nie ma szansy na nic.Ale ja wierzę mocno w to ze poprzez modlitwy moje i całej rodziny choroba się zatrzymała,guz się zmniejszył,a MATKA NAJŚWIĘTSZA obdarzyła moją rodzinę swoją opieką.
Przeczytaj całość

Łukasz: Ja czułem, że diabeł czyha na mnie

Obym tylko nie zbłądził i pozostał silny we wierze, będąc konsekwentnym w swoich postanowieniach.
Przeczytaj całość

wysłuchana: dzięki pomocy Matce Bożej i dusz w czyśću cierpiących problemy znikają

Witam Wszystkich modlących się Nowenną Pompejańską. Składam już po raz kolejny moje świadectwo tym razem łącznie sumując z trzech ostatnich odmówionych przez Mnie nowenn. Ta nowenna jest nie do odparcia, jest cudowną modlitwą, która daje tak wiele łask, spokoju ducha i napełnia miłością.
Przeczytaj całość

Emilia: Wysłuchana intencja znalezienia pracy

Nowennę Pompejańską, w której prosiłam o pomoc w zmianie pracy na lepszą, rozpoczęłam w sobotę 21 września. Podając intencję prosiłam „o jak najszybszą zmianę pracy na lepszą” choć wypowiadając te słowa zdawałam sobie sprawę, że brzmi to zuchwale. Ludzie nie mogą znaleźć jakiejkolwiek pracy, a ja proszę o zmianę i...
Przeczytaj całość

Beata: Wybacz mi Matko jak zle sie Modliłam

Nie mam pracy czuje sie bardzo samotna i nie wiem czy wogole sie to zmieni kiedys,Matko Boza ufam Ci prosze spraw zebym wkoncu byla szczesliwa bo juz tak dluzej nie moga kocham Cie i przepraszam jak zle sie modlilam.
Przeczytaj całość

Aleksandra: Na ratunek małżeństwu

Kochani, chciałam Wam napisać o cudach, które zdarzyły się w moim życiu podczas odmawiania Nowenny.
Obecnie odmawiam drugą nowennę, część dziękczynną, ale zdarzyło się już tak wiele, że muszę o tym napisać, bo wiem, że tak jak ja kiedyś szukałam takich informacji, są osoby, które walczą o swoje małżeństwo i potrzebują takiego wsparcia, że nowenna działa!
Jesteśmy małżeństwem od 20 lat. Mamy trójkę dzieci, w tym najmłodszy synek ma 20 miesięcy. Od roku zaczęliśmy się oddalać od siebie, każdy żył swoimi problemami, pracą, w pewnym momencie ocknęłam się, że mąż już mnie nie przytula, nie dotyka, nie rozmawiamy ze sobą, wymienialiśmy tylko komunikaty dotyczące funkcjonowania domu.
Poszłam do psychologa, on nawet poszedł tam ze mną, ale twierdził, że wg niego wszystko jest jak dawniej. A ja czułam że dzieje się źle. Już nic nie robiliśmy razem. Byliśmy lokatorami jednego domu. Zaczęłam czytać książki na temat kryzysów małżeńskich, zgłębiałam w internecie ten temat.
W lutym mąż pojechał na spotkanie ze znajomym, a po powrocie oznajmił mi, że już się wypalił w naszym małżeństwie. Doznałam szoku, nie wiedziałam, że dla niego jest aż tak źle. Tym bardziej, że wcześniej nic nie komunikował.
To wtedy zaczęłam szukać modlitw, które pomogłyby mi ocalić nasze małżeństwo. Pierwszą nowennę rozpoczęłam 1 lutego, w intencji o uzdrowienie naszego małżeństwa. Sytuacja jakby się ustabilizowała, ale nic nie zmieniało się ani w jedną ani w drugą stronę. Ja zaczęłam chodzić do psychologa i pracować nad sobą, przemyślałam swoje postępowanie, dostrzegłam błędy, zmieniłam się. Cały czas nad tym pracuję.
Podczas odmawiania pierwszej nowenny otrzymałam łaski spokoju ducha, bo panicznie bałam się tego, że mąż mnie zostawi samą z dziećmi.
Skończyłam pierwszą nowennę i nie było wielkich zmian na lepsze. Bałam się rozmawiać o tym z mężem, żeby nie sprowokować go do jakiś nieprzemyślanych decyzji.
Drugą nowennę, którą jeszcze odmawiam ofiarowałam w intencji zdrowia duchowego, psychicznego i cielesnego dla mojego męża. Podczas odmawiania tej nowenny zaczęło się wszystko pogarszać. Mąż wracał coraz później do domu, ja już podejrzewałam, że ma inną kobietę, bałam się z nim rozmawiać. Modliłam się gorąco, również Koronką do Miłosierdzia Bożego, a także do Św, Rity, patronki od spraw beznadziejnych.
Pewnego dnia nasz wspólny znajomy rozmawiał z moim mężem i przekazał mi informacje, że mój mąż faktycznie planuje odejść od nas. Cały świat zawalił mi się na głowę. Ból był nie do zniesienia.
Udałam się do spowiedzi i otrzymałam od mojego spowiednika radę, aby się nie poddawać, a swój ból i łzy ofiarować Jezusowi za pojednanie.
Może aż wstyd przyznać, ale w ostatni weekend napisałam 60 maili do klasztorów z całego kraju z prośbą o modlitwę w naszej intencji, o pojednanie, o roztropność da męża. Przez sobotę i niedzielę nie rozstawałam się z różańcem, nie zliczę ile koronek do Miłosierdzia Bożego odmówiłam podczas tych dwóch dni. We wtorek po tym nastąpiło apogeum – mąż wrócił bardzo późno z pracy (w nocy), wcześniej nie odbierał telefonów. Pomimo tego, że mój spowiednik radził unikać raczej konfrontacji, nie mogłam już wytrzymać w tej niewiedzy, poszłam porozmawiać z mężem, jak on to wszystko teraz widzi.
Powiedział mi „Rozstańmy się w zgodzie, jak się poznaliśmy” – cios prosto w serce. Kochałam go, i choć w naszym 20 letnim małżeństwie przeszliśmy wiele burz, to teraz moja miłość była tak wielka, i tak odrzucona, podeptana. CO z naszym malutkim synkiem pytałam? Dlaczego nie chcesz spróbować chociaż zmienić nasze relacje? Dlaczego idziesz na łatwiznę? Powiedział, że już od dawna mnie nie kocha (kolejny ból), że tylko w pracy czuje się szczęśliwy i że nic nie ciągnie go do tego domu.
Całą noc nie spałam, płakałam, aż brakło łez, modliłam się. Od tygodnia praktycznie nie mogłam jeść, rano wyglądałam jak 7 nieszczęść. Poprosiłam kuzyna męża żeby do nas przyjechał i porozmawiał z nim. Wybaczyłam mężowi wszystkie krzywdy, nawet jeśli to chodziło o inną kobietę, cały czas byłam otwarta na pojednanie.
Rano we wtorek poszłam do pracy i otrzymałam telefon. Dzwoniła do mnie współpracownica mojego męża. Prosiła mnie, abym pomogła jej znaleźć inna pracę, powiedziała, że zreflektowała się, że to co dzieję się między nimi w pracy zmierza w złym kierunku.
Jak się potem domyśliłam, mój mąż pracował z nią od 2 lat, uskarżał jej się i utyskiwał na mnie, w niej zawsze miał poparcie. Chwaliła go, prawiła mu komplementy, była zawsze piękna, uśmiechnięta, jest młodsza od nas o 10 lat. Mój mąż dla niej zaczął się stroić, jej zaczął prawić komplementy. Ja zajęta byłam malutkim synkiem, wiecznie zmęczona, warczałam na niego a nie rozmawiałam, utyłam po ciąży, próbowałam pogodzić wszystko naraz: pracę, dziecko, domowe obowiązki, opiekę nad pozostałą dwójką starszych dzieci. Wiem, że nie byłam wtedy doskonałą towarzyszką życia.

Ona się zreflektowała, że to co się dzieje to jest złe, powiedziałam jej że on tylko pokazywał jej nasze małżeństwo tak jak chciał, tylko to, że on jest poszkodowany. Zresztą opowiedział jej tyle z naszego życia, że to nadal boli jak o tym myślę, mi cały czas mówił, wiesz, że jestem skryty, ale przed nią nie miał żadnych tajemnic.

Ale to było oddziaływanie nowenny, że zdobyła się na telefon do mnie. Potem powiedziała mu, że dalej tak być nie może, że on musi trwać w swoim związku, tak jak i ona w swoim, że miłość to nie są tylko ochy i achy i motyle w brzuchu. Że miłość czasami wymaga ofiary (o czym ja przekonałam się w ostatnim czasie bardzo mocno).

Tego samego dnia wracając z pracy mój mąż zadzwonił do mnie i powiedział „mam ci coś ważnego do przekazania – zaczniemy wszystko od nowa, odcinamy przeszłość i budujemy wszystko na nowo”, na początku nie wierzyłam, jeszcze wczoraj chciał odejść, a tu taka zmiana.
Błogosławiłam Jezusa i Matkę Najświętszą za te jego słowa, wracałam do domu jak na skrzydłach.
Kolejnego dnia, mąż przyszedł do mnie do pracy z bukietem kwiatów, serdecznie mnie uścisnął (a dawno już tego nie robił) i powiedział „przepraszam”. Po moich policzkach płynęły łzy szczęścia.
Nadal modlę się nowenną – wiem, że już nie przestanę, wiem, że w kolejnej nowennie chciałabym prosić Maryję o otwarcie serca mojego męża na Boga, żeby tak jak i ja powierzył mu swoje życie.
Wierzę, że to się spełni. UFAM Jezusowi, że nasz DOM będzie taki jaki chciałby Bóg.
Módlcie się i nie poddawajcie, nawet w bardzo trudnych momentach, jeśli wydaje Wam się, że to nie działa. Ufajcie, Bóg wie kiedy wszystko zmienić.
Jak nie miałam już sił modliłam się słowami „Jezu ja już nic nie mogę, Ty się tym zajmij”.

Poprzez nowennę otrzymałam naprawdę bardzo wiele łask. Zrozumiałam swoje błędy. Kiedyś zamartwiałam się każdą drobnostką, martwiłam o to co może się stać , bałam się wszystkiego i o wszystko. Zaczęłam dziękować Panu Bogu za to co mi dał nawet za to cierpienie, bo bez tego cierpienia nigdy bym się nie zmieniła. Modlę się dużo. Wierzę, że to co mnie spotkało jest darem od Pana Boga, abym zatrzymała się na chwilę i zastanowiła się co w moim życiu jest dla mnie najważniejsze. Dziś wiem, że to Pan Jezus dla którego nie zawsze miałam czas. Modlę się za mojego męża, bo bardzo go kocham. Przed nami jeszcze długa droga do pełni szczęścia, wiele burz, ale wierzę, że z Jezusem pokonamy je wszystkie i zawiniemy bezpiecznie do portu. Stworzymy naszym dzieciom prawdziwy DOM.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

55 komentarzy do "Aleksandra: Na ratunek małżeństwu"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Markoni
Gość
Markoni

Twój mąż, to wielki szczęściarz :-).
Niech Jezus będzie uwielbiony w Twoim dążeniu do Niego i całym Waszym małżeństwie!

Dorota
Gość
Dorota

Piekne swiadectwo.Dziekuje Ci i ciesze sie, ze udalo Ci sie uratowac twoje malzenstwo.Wiele z tego co piszesz dzieje sie tez w moim zyciu.Mi jeszcze nie udalo sie, ale Twoje swiadectwo daje nadzieje. Zycze Wam duzo szczescia na dalszej wspolnej drodze.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Wierzę, że i Wam się uda. Trzeba tylko znaleźć w sobie tą siłę, żeby walczyć. Ja żałuję, że dopiero teraz przejrzałam na oczy, wydawało mi się, że zawsze będziemy razem, teraz wiem, że każdego dnia trzeba troszczyć się o małżeństwo i o współmałżonka. Ale jeśli już coś się dzieje źle, to trzeba walczyć. Najłatwiej jest spakować walizkę i odejść, może do kogoś innego, a może nawet żeby zamieszkać samemu. Ale to jest pójście na łatwiznę. Taki kryzys, jaki nas spotkał wymaga od nas teraz dużo pracy i wysiłku, ale wierzę że warto. Że za rok, może za dwa lata te… Czytaj więcej »
Dorota
Gość
Dorota
Ja tez, za późno przejrzałam na oczy, nie zauważałam, albo nie chciałam widzieć pewnych rzeczy. Jak mi już spadły klapki z oczu, było za późno. Od ponad roku walczę modlitwą o mojego męża. Jestem w trakcie 4 NP i mam różne odczucia, raz wydaje mi się że będzie dobrze, potem znów, że to nie ma sensu, bo mój mąż jest strasznie zawzięty, zamknął się całkowicie na mnie. Jeszcze rok temu chciał rozwodu, ale powiedziałam mu że mu nie dam, bo go kocham i na tym się skończyło już do tego tematu nie wraca. Przeżyłam w trakcie poprzednich nowenn wiele przykrych… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Doroto, czuję Twój ból i wiem co przeżywałaś. Ale tak jak piszesz, potrzebujemy czasu na zmiany, chociaż ja chwalę Boga za to, że nie musiałam czekać aż tak długo, bo jestem bardzo słaba psychicznie. Okazuj swoim życiem mężowi, że nadal kochasz, że Ci zależy, a przyjdzie taki czas, że przejrzy na oczy. U mnie też nie jest jeszcze tak jakbym chciała, ale potrafię to zaakceptować, wiem, że oboje potrzebujemy czasu, a on szczególnie. Jak dojdzie się już do takiego etapu, że jest przed nami ściana, to trudno zrobić jakikolwiek krok. Mój mąż tez był bardzo zawzięty w swoich pretensjach do… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Piękne świadectwo 🙂 Chwała Panu Najwyższemu!!

Miska
Gość
Cieszę się, że Bóg Cię wysłuchał, że Matka Przenajświetsza nie zostawiła Cię z tym na pastwę losu. Ja modliłam się również o uratowanie związku, niestety jak w części błagalnej wszystko szło rewelacyjnie tak w dziękczynnej już nie było się o co modlić. Zostawiłam więc różaniec, obraziłam sie na Matkę Różańcową, nie poszłam do kościoła. Moje rozgoryczenie jest ogromne ale dziwne mam uczucie, jakaś iskre nadziei która mówi mi jedno-czas. I nie wiem czy to czas na przejście przez ten trudny okres czy czas dla nas obojga że jeśli mamy razem być to za jakiś czas. Nie wiem czy dokończyć Nowenne,… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra

Módl się Miska i nie ustawaj w modlitwie. Tylko jeśli wszystkie sprawy powierzysz Jezusowi i Maryi, tylko wtedy może się wszystko zmienić, nasze starania nie przyniosą skutku, jeśli nie zawierzymy naszych spraw Bogu. Tego doświadczyłam i doświadczam cały czas. Pomimo tego, że u nas jest już lepiej, nie ustaję w modlitwie, zawierzam Bogu całą naszą rodzinę, nas samych, zapraszam Jezusa do naszego małżeństwa, domu, do rodziny, codziennie proszę o Jego obecność z nami w pracy, szkole, domu. Nie chciałabym wyjśc na dewotkę, ale na prawdę uwierzcie siła modlitwy jest wielka.

Evvvva
Gość
Evvvva

Z mego doświadczenia z Nowenną mogę powiedzieć z przekonaniem, że warto się modlić i kończyć Nowennę i dziękować nawet jeśli zdaje się, że prośba jest niewysłuchana. Może jeszcze nie ten czas, może trochę inny plan Boga na nasze życie. Ważne wołać o miłosierdzie, przedstawiać Jemu swoje racje, ale też dawać Jemu działać bez przewidywania własnych scenariuszy

Kania
Gość
Pani Misko proszę powrócić do Nowenny! Na pewno czyta Pani też inne świadectwa uratowania małżeństw – zwróciła Pani uwagę, że często w nich bądź komentarzach do nich jest zawarta niezwykle mądra myśl: dzięki Nowennie cuda dokonują się w pierwszej kolejności w nas-modlących się. Odmawiam trzecią Nowennę. Poprawy w relacjach z mężem specjalnie nie widać, równo za 2 tygodnie nasza pierwsza rozprawa rozwodowa (oczywiście z jego inicjatywy) i doszłam do takiego punktu w życiu, że mogłabym stanąć przed mężem i szczerze mu powiedzieć: „Dziękuję ci, że mnie zostawiłeś. Umierałam w naszym małżeństwie – takim jakim się stało w ostatnich 2 latach.… Czytaj więcej »
WNM
Gość

Niech Pan Bóg Tobie błogosławi, bo to świadectwo dało wiele nadziei malzenstwom, zonom, mężom, matkom i ojcom, zatroskanym często o los, przyszłość i zbawienie całych rodzin.

Magda
Gość

Jak czytam to świadectwo to tak jak bym czytała o sobie i swoim mężu, tylko że u mnie już jest totalna katastrofa. Mąż wyprowadził się z domu, odciął mnie od finansów i spraw naszej działalności którą mamy. Zostałam z dziećmi, bez pracy. Jestem w trakcie pierwszej NP w części dziękczynnej, i jest tylko coraz gorzej. Aleksandro życzę dużo siły.

Ewa
Gość

proszę o kontakt na e-mail ewe1234@onet.eu

Beata
Gość

Dziekuje Ci za to swiadectwo.Jestem w podobnej sytuacji 🙁

Monika
Gość
Monika
I ja mam podobną sytuację. Po ludzku nic nie mogę juz zrobić. Odmawiam już 2 nowenne. Podczas pierwszej kochanka zostawila mojego męża, On obiecywał że z Nią juz definitywny koniec a tu ok 2 tyg temu sam sie do niej odezwal ze chce wrócić. A ja odmawiam druga nowennę i wierzę że Moje małżeństwo da sie jeszcze posklejać a po ludzku juz brak mi siły. Widzę działanie złego w Naszej rodzinie,sama odkad modle sie 2 nowenna jestem strasznie nerwowa i czuję że to nie ma sensu. Mąż stał sie ostatnio agresywny i dalej brnie w ten romans. Mamy 2 małych… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Moniko, na pewno będzie dobrze, tylko nie ustawaj w modlitwie. W czasie, kiedy podejrzewałam, że mąż jest zauroczony inną kobietą ułożyłam sobie taką modlitwę – egzorcyzm i modliłam się kilka razy dziennie nią, spróbuj, może zadziała ” Dobry Boże w imię Jezusa Chrystusa i przez nasz święty sakrament małżeński ja żona wzywam mojego męża do zerwania wszelkich więzów emocjonalnych, duchowych i cielesnych z tą kobietą. Wybaczam mojemu mężowi, wybaczam tej kobiecie, niech odejdzie od nas w pokoju. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci. Dziękuję Ci Boże za mojego małżonka, za to, że mnie nim… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika

Odmawiam taki właśnie egzorcyzm, też sama Go ułożyłam widziałam link pod świadectwem o uratowaniu małżeństwa. Tyle że moja pierwsza nowenna jej intencja wlasciwie to została spełniona. Kochanka Mojego męża spotkała się ze mną i po naszej rozmowie zostawiła Mojego męża,ale On tak jak podejrzewałam nie dał za wygraną i nadal się z Nią kontaktuje. Teraz już nawet śpimy w oddzielnych łóżkach ponieważ mój mąż nie chce dawać mi nadziei, bo nie wie jak to będzie. Ja się nie poddaję,ale już mi brak siły na to wszystko. Mój mąż ani ze mną nie rozmawia ani mnie nie szanuje odkąd ma romans.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
Moniko, mój mąż też przeniósł się do innego pokoju, jak sytuacja była krytyczna. Ale już wrócił, odkąd zaproponował że zaczniemy wszystko od nowa. Wiem, że to wymaga od nas obojga dużo pracy, ja staram się bardzo, tym bardziej, jak widzę, że jemu to wychodzi raz lepiej raz gorzej. Ale nie poddawaj się, proszę. Zobacz, czy to nie jest interwencja Boga, że ta kobieta postanowiła zakończyć te relacje. To że Twój mąż jeszcze nie jest gotowy, to inna sprawa. Módl się i UFAJ, on potrzebuje czasu, żeby zrozumieć. Ja myślę, że mój mąż też przeanalizował wszystko. On mnie obwiniał o wiele… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Ale ta kobieta też nadal chce być z moim mężem. Od roku wiem, że mnie zdradza, tyle czasu drażyłam aż się przyznał. Później zakończył na 2 dni tą znajomość i przez kolejne pół roku mnie oszukiwał,ale znowu coś mi mówiło, że to się noe skończyło i miałam rację. Ja się modliłam,a ciągle było gorzej do tego stopnia, że chciał żeby była z Nim i że chce ją razem z jej dziećmi. A Nasze chciał zostawić. Jego zdrada była jak kubeł zimnej wody. Zrozumiałam wszystkie swoje błędy, bardzo się zmieniłam. Też się zaniedbałam po 2 ciążach, wszystko było i nadal jest… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra

I jeszcze chciałam dodać, że wiele, na prawdę wiele małżeństw dotyka zdrada, ludzie pomimo wszystko radzą z tym sobie. Może nigdy się nie zapomni, ale można wybaczyć, a tamte uczucia bledną z biegiem czasu. Tacy jesteśmy, słabi, i każdemu może zdarzyć się pomyłka, ale jesli druga strona potrafi wybaczyć, nie wracać do tego co było, to na prawdę można dalej żyć. Czytałam kiedyś świadectwo kobiety, która napisała, ze po takim doświadczeniu ich małżeństwo zmieniło się tak, że żyli lepiej niż przed kryzysem. Znaczy się – można 🙂

Monika
Gość
Monika

Jeszcze raz dziękuję, a teraz uciekam obowiązki wzywają ☺ dobrej nocy

Monika
Gość
Monika

Bardzo dziękuję w adresie na byc v czy w? Tak dla pewności 🙂

Aleksandra
Gość
Aleksandra

vp.pl to poczta onetu, nie wirtualnej poczty, pisz śmiało, jak się odezwiesz, to na pewno zawsze odpiszę, obiecuję 🙂

Monika
Gość
Monika

Dziękuję za rozmowę, bardzo mi pomogła bo dziś miałam wyjątkowego doła. Od jakiegoś czasu powierzam bo ja już nic nie zdziałam sama. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, żebyś była szczęśliwa i spełniona w swoim starym-nowym małżeństwie :). Niech Bóg Wam błogosławi. Dzięki Twojemu świadectwu mam nową siłę do walki bo widzę duże podobieństwo ☺

Aleksandra
Gość
Aleksandra

w razie czego służę wsparciem, jeśli tylko będę potrafiła pomóc aleksandra1 małpa vp.pl tak będzie chyba szybciej, bez moderacjii wpisu 🙂

Monika
Gość
Monika

I ja też byłam taką kobietą. Ile się naczytałam o tym wszystkim, nawet książki o ratowaniu małżeństwa kupiłam. Ile modlitw odmówiłam tylko ja wiem. Ale to wszystko dało mi siłę do dalszej walki. Zamówiłam nawet mszę św. w Pompejach i kupiłam różaniec pompejański. Wiem, że nie przestanę się modlić, chociaż jest ciężko i nadal będę zmieniała siebie bo na siebie mam wpływ. A za męża się modlę, do niczego Go nie zmuszam, nawet do tego żeby został z Nami.

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Moniko, jesteśmy tak do siebie podobne, jeśli chciałabyś mogłybyśmy kontaktować się elektronicznie, już nie na stronie nowenny, może takie „rozmowy” przyniosą ukojenie duszy, może czegoś się na wzajem od siebie nauczymy? Gdybyś chciała podaję ci swój adres e-mail, aleksandra1@vp.pl

Monika
Gość
Monika
Mój mąż właściwie jak pójdzie raz na jakiś czas do kościoła to wielkie święto. U spowiedzi był ponad 2 lata temu, mnie to chyba za dewotke uważa hehehe. Mówi, że już dawno przestał wierzyć, ale zdarza się że jeszcze czasem o coś prosi. Nie chce mieszać w to rodziny. Rozmawiałam z Jego ojcem i On jest po mojej stronie gdyby mężowi coś odbiło, ale to było przy okazji innej trudnej sytuacji. Mogę liczyć na pomoc mojej rodziny i myślę,że męża też bo nikt nie pochwala Jego zachowania. A mąż jak twierdzi i tak zrobi swoje bo nikogo nigdy nie słucha.… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra

Bądź dobrej myśli i powierz swoje życie Jezusowi, a zobaczysz że będzie dobrze. Napiszesz wkrótce swoje świadectwo 🙂 Które będzie wsparciem dla innych, ja pamiętam jak sama szukałam takich świadectw. Pomodlę się za Ciebie i Twoje małżeństwo, bo modlitwy nigdy nie za wiele 🙂

Monika
Gość
Monika

Ja też tak myślę. Kiedyś miałam dziecinne podejście do takich spraw, że kop w tyłek i dowidzenia. Ale kiedy się to przeżyje punkt widzenia się zmienia o 360° . Wtedy zaczęłam walczyć ze wszystkich sił i może czasem mi ich poprostu już po kolejnym ciosie brakuje to im mąż bardziej mnie rani ja mam większą wolę walki i nawet nie wierzę w to co mówi, bo wiem że to nie jest teraz On.

Aleksandra
Gość
Aleksandra
tak właśnie powinnaś to interpretować, ja tez to tak czyniłam. To nie jest mój mąż, jesli tak myśli czy tak robi, to jest ktoś inny, ale ślubowałam, w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe. Więc teraz, to ja muszę zrobić wszystko, aby to małżeństwo przetrwało, a on się odnajdzie, potrzebuje czasu, będzie go miał, potrzebuje zmian, proszę bardzo zmienię się. Ja też w swoim małżeństwie za mocno „zniewoliłam” mojego męża, kobieta bluszcz, jak czytam teraz w internecie. Wszystko chciałam robić razem, wszystko chciałam wiedzieć, zabrałam mu całe powietrze którym oddychał, teraz to wiem i staram się wszystko… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Moniko, to co opisujesz, widać że on też się miota, że nie wie jak postąpić. Moja koleżanka kilka lat temu została zdradzona przez męża, jej mąż planował tez odejść, chciał sobie ułożyć nowe życie z kochanką, ja napisałam mu jednego maila i mam nadzieję, że dał mu do myślenia, napisałam mu wtedy „jeśli myslisz, że zostawiając dwójkę dzieci, dla własnych przyjemności, będziesz szczęśliwy, to się mylisz. Przyjemności po jakimś czasie staną się dniem codziennym, normalnością. A krzywda, jaką wyrządzisz swoim dzieciom, nie pozwoli ci zaznać spokoju, do końca życia możesz żałować takiej decyzji. On rok czasu spotykał się z tamtą… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Ja już od dawna mówię Mu to, że kiedyś będzie żałował, że niszczy dzieciom start w życie, całe dzieciństwo dla swojego jak to mówi szczęścia. Jak kochanka Go zostawiła to mi obiecał, że zrobi wszystko, że będzie w domu niezależnie od wszystkiego, że miłość może kiedyś wróci. A teraz wypiera się, że nie mówił nic takiego, że chodziło Mu tylko o dzieci. Nasze rodziny nic nie wiedzą prócz siostry męża, która jest po mojej stronie. Mój mąż nigdy nie był za bardzo wierzący, mówi ze to przez Jego mamę, która też po ciężkich doświadczeniach życiowych ciągle się modliła i ich… Czytaj więcej »
Aleksandra
Gość
Aleksandra
Będzie dobrze, potrzebujecie czasu, on potrzebuje czasu, ale wierzę, że się zreflektuje. Może Ty teraz musisz żyć swoim życiem, ile on się do niego włączy, to chwała mu za to. Ale niech zobaczy, że jesteś zaradna, niech się zastanowi, co może stracić. A odnośnie rodziny, to może powinnaś porozmawiać z nimi, z kims kto mógłby Ci pomóc. Ja rozmawiałam z kuzynem mojego męża, on jest głową rodziny, mój mąż zawsze z respektem odnosi się do niego. Powiedziałam mu o wszystkim. To on uspokoił mnie słowami, wszystko będzie dobrze UFAJ. Rozmawiał z moim mężem, nie mam zielonego pojęcia co mu powiedział,… Czytaj więcej »
adam
Gość
@Monika, jeśli mogę to coś doradzę, Oddawaj ciągle każdego dnia wszelki uczucia, myśli, kontakty między Twoim mężem a kochanką Niepokalanemu Sercu Maryi i zanurzaj je w ranach i krwi Jezusa. Proś o Ducha Prawdy w ich relacjach, by objawiał prawdę o grzechu. Przebaczaj mężowi i kochance, a jesli masz z tym problem to proś Jezusa by dał Ci Ducha Przebaczenia. Każdy grzech to sprawka złego, tylko pokorą i modlitwą możesz z nim wygrać. Twoje niepokoje/nerwowość czy agresja męża to działanie demona, który będzie robił wszystko byś przestała się modlić. Jeśli Cię niepokoi to znaczy, że jest słaby, bo on lubi… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika
Dziękuję Adamie, przebaczyłam im obojgu i ciągle przebaczam. Mój mąż nawet mnie nie szanuję. Boli mnie to wszystko,ale dzięki nowennie i innym modlitwom jeszcze normalnie funkcjonuję. Kiedy odmawiałam 1 nowennę miałam dziwny sen. Leży na ziemi chłopak nie wiem czy mój mąż, oczy ma zielone, dziwne a to co w Nim jest szarpie nim i nie chce z niego wyjść. Miałam wielkiego stracha, obudziłam się w nocy i modliłam. A wtedy właśnie prosiłam Matkę Bożą, żeby dała mi jakiś znak i odczytuje to jako to że ten chłopak to mój mąż a zły duch, który w Nim jest nie chce… Czytaj więcej »
Maria-Dorota
Gość
Maria-Dorota

Dziękuje za to przepiękne świadectwo, tez odmawiam kolejne nowenny za naszą rodzinę.

Martyna
Gość
Martyna

Dziękuję właśnie za takie świadectwa! Olu, dodałaś mi wielkiej otuchy, nie tylko Ty z resztą, kilka dni temu podobne świadectwo miało tu miejsce. Ja takie świadectwa czytam z zapartym tchem i ze łzami w oczach oraz z wielką wiarą i nadzieją na lepsze jutro. Muszę wytrwać, no nie ma innej opcji. I jeszcze trzeba zwierzyć swoje troski Panu Jezusowi słowami „Jezu, Ty sie tym zajmij”. Polecam przeczytać: http://sychar.org/wielka-nadzieja-uzdrowienia-w-jezusie-chrystusie-bogu/ oraz http://sychar.org/jezu-ty-sie-tym-zajmij/ . Pani Aleksandra ma rację – nie poddawajcie się! Amen! Alleluja i do przodu!

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Martyno, też się tak modlę, jak już działo się na prawdę źle słowami „Ja już nic nie mogę, Jezu Ty się tym zajmij”. Wierzę, że wszystkie te modlitwy i Koronka do Miłosierdzia Bożego i nowenna, wszystkie one miały wpływ na całą sytuację, tym bardziej, że zwrot nastąpił po prostu z dnia na dzień.

Evvvvvva
Gość
Evvvvvva

Bóg robi wielkie rzeczy z nami, którzy nie ustajemy na powierzaniu się Jemu. Normalnie będąc zdradzonym chciałoby się nawet zabić kogoś w tym gniewie, a kiedy się modlimy Pan zabiera gniew, zmienia go w miłość i przebaczenie, daje zrozumienie i współczucie zdrajcom – przeżyłam to, dostałam te właśnie dary: przejścia ze śmierci do życia. ODWAGI!

Monika
Gość
Monika

I ja rowniez dostalam takie dary, wiem ze niezaleznie od tego co sie stanie nie bede sie mscic. Przebaczylam, jestem spokojna, chociaz po ludzku boje sie i nadal jestem nerowowa,ale juz nie tak jak kiedys. A to co mowi moj maz,mam wrazenie ze dzieje sie obok mnie. Jego slowa juz tak nie rania. Wlasnie taki spokoj dala mi modlitwa do Matki Bozej. I nie poddaje sie,a ostatnio ciagle mam chwile zwatpienia,ale wiem ze to zly chce mnie zniechecic. Wszystkim modlacym sie o uratowanie malzenstwa zycze wytrwalosci. Szczesc Boze 🙂

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Aleksandro jesteś WSPANIAŁĄ osobą . Niech Bóg Wam błogosławi

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Tereso, dziękuję za serdeczne słowa i błogosławieństwo, tego nigdy nie za wiele 🙂 Szczęść Boże

Kania
Gość
Piękne świadectwo. Daje nadzieję. Budujące jest też czytanie komentarzy – m.in. to, że jest tyle osób myślących w sposób podobny do mojego (tzn. chcących ratować małżeństwo pomimo zdrady małżonka i/lub wielu zranień, których był przyczyną). Kochani,chcę się z Wami podzielić moją wielką radością – dla mnie właściwie cudem. Gdy dotarło do mnie, że mąż najprawdopodobniej jest pod wpływem złego ducha (po obejrzeniu Świadectwa pani Małgorzaty na you tobe) zainteresowałam się Mszami Św. o uzdrowienie i uwolnienie (wcześniej o nich nie słyszałam). Trafiłam na Msze Św. i różne modlitwy odprawiane przez Ojca Daniela w Sanktuarium św. o. Pio na Przeprośnej Górce… Czytaj więcej »
Kania
Gość

Malutkie sprostowanie do mojej wcześniejszej wypowiedzi – może niepotrzebne, bo pewno nikt na to nie zwróci uwagi, bo nie podaję nazwy, ale ja jakoś odczuwam potrzebę, żeby napisać, bo może jednak ktoś stamtąd to przeczytać – ta miejscowość o której napisałam to jednak miasteczko (z prawami miejskimi), a nie wieś. 🙂

Markoni
Gość
Markoni

Jezus uwalnia przez o. Daniela i to bardzo mocno! Ale dzieci raczej na msze nie zabieraj, chyba że są dość dorosłe.
Błogosławię Ciebie i całą Twoja rodzinę!

Kania
Gość

Z serca dziękuję. Dzieci nie zamierzam brać – za małe. Bardziej chodziło mi, że muszę zorganizować im (wynająć) opiekunkę.

Monika
Gość
Monika

Ja na stronie mimj.pl dodałam prośbę o modlitwę o przerwanie skutków przekleństw międzypokoleniowych w rodzinie mojej i Mojego męża. Kiedy słuchałam przez internet relacji ze spotkania ojciec Daniel powiedział, że Bóg uwalnia młode małżeństwo z konsekwencji przekleństw międzypokoleniowych, a mną wtedy zaczęło trząść i bardzo płakałam. Wiem,że to chodziło właśnie o moje małżeństwo. A też informację o ojcu Danielu i spotkaniach znalazłam w internecie, kiedy szukałam ratunku dla Mojego małżeństwa. Teraz też proszę o modlitwę i od jakiegoś czasu słucham relacji ze spotkań.

Karina
Gość
Karina

o.Daniel to wspaniala osoba, ja tez nie mam mozliwosci uczestniczenia w tych spotkaniach z o.Danielem bo mieszkam za granica ale slucham przez internet. Bardzo polecam bo Jezus dziala przez o.Daniela rowniez przez internet……..

Pozdrawiam 🙂

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Tak to prawda o.Daniel ….wyjątkowy , prowadzi do Boga . Polecam tak że Msze św. z O.Józefem Witko . O.Witko jeździ po Polsce i może ktoś będzie miał blizej . Ostatnio trafiłam na youtube na rekolekcje w Zambrowie , odsłuchałam i polecam wszystkim

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Gdzie można znaleźć informacje na temat rekolekcji z o.Danielem?

Monika
Gość
Monika

Wszystkie informacje są na stronie wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa mimj.pl

Anna
Gość

Doświadczam tego samego co Dorota włącznie z wrogością teściowej i zdradą męża z 19 lat młodszą kochanką. Jestem w trakcie 4 NP . Mój ból jest ogromny ale ciag mam nadzieję na opamietanie. Rozumiem co przeżywa odrzucona i oszukana żona i jaki to straszny niewypowiedziany ból. Takie świadectwo to balsam dla mojej udreczonej duszy. Mam nadzieję że też kiedyś zamieszczę swoje świadectwo w którym opiszę swoją historię. Modlmy się a Bóg widzi wszystko.

Dorota
Gość
Dorota

Aniu trwajmy w modlitwie.Ja z 2 tygodnie koncze 4 NP i bede dalej sie modlila. Chociaz wczoraj nachodzily mnie juz mysli,zeby dac sobie spokoj, zostawic go,niechsobie uklada zycie z kobieta 20 lat od siebie mlodsza.Ale mam caly czas w glowie, ze kazde malzenstwo sakramentalne jest do uratowania. Odnawiam codziennie przysiege malzenska, ona ma moc.A jak mi jestcalkiem zle to slucham mszy o.Daniela.
I tez ufam Maryi ze bede mogla kiedys napisac swoje swiadectwo uzdrowienia malzenstwa.

Teresa.A
Gość
Teresa.A

1 czerwca we Włocławku o.Witko będzie prowadził Msze Sw z modlitwą . godz 18-ta klasztor franciszkanów -transmisja przez intern. .. może ktoś skorzysta

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!