Agnieszka: „Nie martw się, jam przy boku jest twym”

Rodzice wychowali mnie w wierze chrześcijańskiej, uczyli modlitw od małego dziecka i tego że ważna jest niedzielna msza święta. I tak było do momentu skończenia szkoły średniej. Potem przyszły studia, nowe znajomości, chłopak, praca, wyjazdy za granicę do pracy. To jakby sprawiło ze zaczęłam oddalać się od Boga. Tzn do kościoła chodziłam ale z modlitwą było już gorzej. Od momentu skończenia szkoły średniej do teraz minęło 10 lat. Teraz wiem że te 10 lat mojego życia są puste, stracone i nic nie warte. I coś mi zaczęło przeszkadzać, czegoś zaczęło mi brakować. Będąc raz w kościele na mszy usłyszałam pieśń: Pewnej nocy łzy z oczu mych otarł dłonią swą Jezus
I powiedział mi:,, Nie martw się, jam przy boku jest twym”.
Potem spojrzał na grzeszny świat pogrążony w ciemności
I zwracając się do mnie pełen smutku tak rzekł.: Powiedz ludziom, że kocham ich,
że się o nich wciąż troszczę.
jeśli zeszli już z moich dróg,
powiedz, że szukam ich.
I coś się zaczęło dziać, nie potrafię tego wytłumaczyć, te słowa mnie wzruszyły i zostały w mej pamięci. Zaczęłam na internecie szukać różnych katolickich stron, czytać różne świadectwa. I przyszła wtedy do mnie taka myśl że kiedyś to moje życie było inne, lepsze, łatwiejsze jak się modliłam. Postanowiłam że spróbuję powoli powoli zacząć się znowu modlić. Różnie mi wychodziła ta modlitwa. Właśnie przeglądając tak internet natrafiłam na Nowennę Pompejańską. Postanowiłam spróbować choć wiedziałam że będzie to trudne. I tak się zaczęła moją przygoda mogę tak powiedzieć z Nowenną Pompejańską. Różnie idzie mi odmawianie jej, czasami z wielką wiarą klęcząc na kolanach odmówię całą od razu, a czasami z wielkim trudem odmawiam byle tylko odmówić. Teraz odmawiam już 5 nowennę. Co mogę powiedzieć na temat nowenny? Moje intencje modlitewne były bardzo różne i ciężko jest tak powiedzieć czy Matka Boża wysłuchała ich czy nie. Ale jedno mogę powiedzieć na pewno i wiem że to zasługa tej nowenny i Matki Najświętszej – można powiedzieć że byłam uzależniona od pornografii i od samozaspokajania się, nie prosiłam w żadnej z intencji o uwolnienie od tego grzechu, ale Matka Najświętsza sama uwolniła mnie od tego grzechu. Odkąd się modlę nie popełniam tego grzechu nie ciągnie mnie wogóle do tego. Być może Matka Boża obdarzyła mnie innymi łaskami których na razie nie dostrzegam ale wiem że takie są. Szczerze mogę powiedzieć że ta modlitwa mnie zmieniła, teraz dzień zaczynam i kończę od modlitwy,od czytania Pisma Świętego i jest mi z tym dobrze. Pozdrawiam

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Agnieszka: „Nie martw się, jam przy boku jest twym”

A Ty co o tym myślisz? Napisz!