Wiktoria: MOJE NOWENNY

Jestem w trakcie już drugiej nowenny. O tej modlitwie dowiedziałam się z internetu, obejrzałam świadectwo, na youtubie.
Pierwszą swoją nowennę zaczęłam w intencji o dobrego męża, chłopaka. Był to 8 listopada ubiegłego roku. 16tego, nie mogłam spać w nocy. Chciałam z kims porozmawiać, zalogowałam się na czat i napisałam do chłopaka, który akurat był aktywny. Tyle rozmawialiśmy o wszystkim, codziennie że w grudniu postanowiliśmy się spotkać. Nie wiem czy to ten, nie wiem też czy go kocham (dla mnie to jeszcze zbyt wcześnie na ocenę), ale jest naprawdę dla mnie dobry. Spotykamy się do dziś. W trakcie odmawiania pierwszej nowenny często leciały mi łzy, były one gorące i dawały taki rodzaj oczyszczenia. W między czasie zachorowała moja mama, bardzo źle się czuła. Nie miałam jakoś siły odmawiać nowenny po ostatniej, chciałam zrobić chwilę przerwy. 25 lutego postanowiłam, że muszę odmówić w intencji zdrowia mojej mamy. Jestem już w 4tym dniu części dziękczynnej, mama była niedawno u lekarza, wyniki poprawiły się, tak jak i jej samopoczucie. Odmawiając drugą nowennę, nie miałam już tych gorących łez, za to pod koniec części błagalnej musiałam założyć medalik, nie wiem dlaczego, ale czułam wewnętrzną potrzebę założenia go.
Polecam wszystkim tę nowennę, bo zapewnia spokój. Jeszcze w ubiegłe wakacje, jak pomyślałam o śmierci czułam ogromny niepokój, teraz jestem w pełni spokojna.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Wiktoria: MOJE NOWENNY

  1. ja odmowilem nowenne pompejskom o dobrom zone i nic Bog i maryja lepi i szybciej wysuchuje kobiety modloce sie niz chlopakow czyli mnie gg 34081818

  2. Witam was wszystkich
    Jak czytam różne świadectwa to widzę w nich obraz swojej nowenny. Intencja nowenny jest o miłość ale niestety o związek po rozwodzie i to w momencie kiedy kochana odeszła. Nie wiem czy taka miłość może się Bogu podobać zatem zostawiłem wszystko Matce Bożej. Łzy czasami ciekną jak groszek chociaż jestem przecież facetem. Całe życie rozbierane jest na części pierwsze. Pierwsza nowenna to sprawdzian z życia i modlitwy. Zanegowanie mojego ego, poniżenie ( chociaż nie wierzę zeby to było od Matki). Nocne kuszenia, pękający różaniec, ale i dużo dobrego się zdarzyło. Dary które dostałe to np. awans w pracy, podwyżka, rzucenie palenia. Jednak najgorsze się stało ostatniego dnia. To był dzień moich imienin ( tak się to ułożyło). Niestety nie dostałem nawet sms-a po 3 miesiącach od rozstania. Modlę się nadal. Choć intencji nie zmieniłem nowenna jest inna . Spokojniejsza bez jakiś sygnałów od Matki Bożej. Modlę się o nią żeby być razem, żeby sobie pomagać. Taka myśl mi przyszła do głowy że Bóg wszystko może i jeśli spełni się moje pragnienie to znaczy że nam przebaczył, że dla Niego jesteśmy piękni i kochanii. Może w tym przypadku potrzeba więcej czasu.? a może nie mam prawa kochać tego nie wiem.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!