Maria: Cud życia

Chciałam podzielić się swoim świadectwem i otrzymanymi łaskami, które otrzymałam za wstawiennictwem Matki Bożej Pompejańskiej. Mam nadzieję, że na nowo rozpalę w sercach i umysłach niektórych kobiet, małżeństw nadzieję, że to co nieraz wydaje się dla nas niemożliwe z czysto ludzkiego punktu widzenia, dla Boga nie jest rzeczą niemożliwą. A co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga. Są wśród nas takie pary, którzy jak dotąd bezskutecznie starają się o powiększenie rodziny, a może stracili już nadzieję, że kiedykolwiek będą rodzicami. Jednak jedyna pomoc w powierzeniu swojego bólu, rozczarowania, złości, depresji w odpowiednie Maryjne, Matczyne ręce. Podobny problem dotyczył także naszego małżeństwa. Po roku bezskutecznego starania się o potomstwo, udaliśmy się po pomoc do lekarza zajmującego się kwestiami bezpłodności. Po wykonaniu wszelkich potrzebnych badań okazało, się że wszystko jest w porządku zarówno z moimi jak i męża badaniami, ale nadal nie pojawiało się oczekiwane potomstwo. Ten czas…dla mnie jako kobiety, był bardzo ciężki. Mąż wspierał mnie psychicznie i modlitewnie na każdym kroku naszych wspólnych wizyt u lekarza, ale ja ciągle izolowałam się w tzw „moim problemie”. Nie potrafiłam zrozumieć faktu, że mój mąż również się o mnie martwi. Uważałam,że to boli tylko mnie…mnie jako kobietę, która nie może mieć potomstwa. Zaczęły się regularne wizyty u lekarza, kolejne specjalistyczne badania, a wraz z nimi spiętrzające się problemy, które z miesiąca na miesiąc oddalały nas od upragnionego szczęścia….najpierw stan wirusowy, później torbiel na jajniku a na końcu stwierdzenie, że moim głównym problemem z zajściem w ciążę jest tzw. nie pękanie pęcherzyków Graafa (potocznie brak owulacji). Lekarka powiedziała, że jest na to sposób. Podanie do miejscowo płynu, który ma spowodować pęknięcie pęcherzyka. W październiku 2014 rozpoczęliśmy z mężem odmawianie Nowenny Pompejańskiej (już kolejnej w naszym życiu i mieliśmy świadomość, że jest to modlitwa, która ma moc nie do odparcia) w intencji poczęcia dziecka. W tym też czasie przeczytałam artykuł o cudach i łaskach płynących z litanii Pompejańskiej. Nieprzypadkowo. W wyznaczonym terminie stawiłam się na wizytę kontrolną,w czasie której lekarka miała stwierdzić, kiedy ma zostać podany płyn, dzięki któremu pęcherzyk ulegnie pęknięciu. Płyn został podany, ale jak się okazało na kolejnej wizycie (po tygodniu), pęcherzyk nie pękł. Miała być kolejna próba ze zwiększoną dawką, a przy braku skuteczności- operacja. Miałam się zgłosić na kolejną wizytę, ale wszystko się przedłużało a czas menstruacji nie nadchodził. Z tego co informowała mnie lekarka, był to stan normalny ze względu na podanie leku. Po 2 miesiącach (stresu, że coś może być nie w porządku i żadnych objawach ciąży), pojechałam w trybie pilnym do lekarza na kontrolę…mimo wszelkich moich obaw,że to pewnie kolejna torbiel, albo coś gorszego, coś co zablokowało moją menstruację. Kiedy lekarka wykonała usg, okazało się,że jestem w 8 tyg. ciąży…, której pod względem medycznym (potwierdzonym) nie powinno być pod moim sercem. Ale stał się cud (w który nawet nie mogła uwierzyć sama lekarka). Chcę zostawić to świadectwo dla osób, które może już dawno zwątpiły, albo są na dobrej drodze ku temu….zawierzcie swe problemy Matce Bożej Pompejańskiej a Ona obdarzy Was potrzebnymi Łaskami. Dodam również, że w intencji poczęcia naszego Dziecka odmówiliśmy jedną nowennę (ale kiedy kończyliśmy ją w grudniu, nie byłam świadoma,że noszę pod swoim sercem nowe życie i rozpoczęliśmy kolejną w tej samej intencji). Obecnie jestem w 20 tyg. ciąży i po raz kolejny zawierzyliśmy nasze Maleństwo w opiekę Matki Bożej Pompejańskiej. Ufam, że wszystko będzie dobrze. Za to niech będzie chwała Panu.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Maria: Cud życia

  1. Wzruszające świadectwo ja tez czekam na ten mały wielki cud , odmawiam juz druga nowennę w tej intencji i mam nadzieje ze tez zostanę wysłuchana.

  2. Piękne świadectwo. Mam nadzieję, że w krótce sama napiszę świadectwo. .. Kończę w Niedzielę Miłosierdzia Bożego drugą intencję. ..Zdrowie dużo Wam życzę i Wesołych Świąt.

  3. Dziękuje za piękne świadectwo i za dodanie otuchy ! 20 kwietnia kończę swoją pierwszą nowennę do Mateczki w tej samej intencji o poczęcie dzieciątka.. Mam nadzieję że Mateczka mnie wysłucha..
    P,S. Również mam ten sam problem ( brak owulacji ) 🙁

A Ty co o tym myślisz? Napisz!