Asia: Uwolnienie z nieczystości

Ta nowenna uratowała mi życie i chociaż nadal miewam różne pokusy - bo szatan walczy do końca
Przeczytaj całość

Monika: Miłość

To moje pierwsze swiadectwo tutaj...Maryja zawsze byla w moim sercu I zyciu mimo iz na prawde popelnilam wiele grzechow.
Przeczytaj całość

Marta: Moja trzecia nowenna i trzy otrzymane łaski.

moje modlitwy zostały wysłuchane,a ból nogi nie dokucza nawet w dzień,a guz na ponownych badaniach tomografem komputerowym okazał się niezłośliwą torbielą.Wszystkie moje nowenny pompejańskie zostały wysłuchane,mimo ciężkich chwil,nie traciłam nadziei i w ręku z różańcem prosiłam o zdrowie dla mojej mamy.Dziękuję Matko Boska Pompejańska z całego serca DZIĘKUJĘ.
Przeczytaj całość

D: Ślub po pół wieku

Ja nawet o to teraz nie prosiłem a jednak plan Boży jest taki by wszystkim chcącym pomoc dostać się do Krolestwa Niebieskiego !!! Chwała MBP.! Jezu ufam Tobie!
Przeczytaj całość

Dorota: Powrót do zdrowia

Witam bardzo serdecznie. Na nowennę pompejską natknęłam się dzięki przyjaciółce. Kiedy dowiedziałam się, że maż ma nawrót choroby nowotworowej byłam załamana. Kiedy dostałam od niej nowennę , bez zastanowienia zaczęłam ją odmawiać. Nie raz godzinę wcześniej wstawałam, żeby ją odmówić. Ale to co przeżywałam przez te 54 dni, nie da...
Przeczytaj całość

Marcin: Przyjdź królestwo Twoje

Szanowni!
Chcę się z Wani podzielić moim świadectwem o zniewoleniu w którym żyłem i nawróceniu, którego Ciągle doświadczam.

Zniewolenie
Moje zniewolenie grzechem masturbacji (później w dobie Internetu doszła do tego jeszcze pornografia) zaczęło się ponad 20 lat temu, pod koniec szkoły podstawowej. Przez lata trwania tego zniewolenia (jakoś nigdy nie było ono przeze mnie traktowane jako nałóg) zawsze się z tego spowiadałem, ale chyba nigdy nie było dość mocnego postanowienia poprawy. Narastała bezradność, frustracja, a z czasem poczucie, że mi samemu brakuje sił i bez pomocy Jezusa nic więcej nie zrobię. Przy okazji będąc na Jasnej Górze, skorzystałem z sakramentu pokuty, a następnie prosząc na kolanach Najświętszą Maryję i bł. Jana Pawła II nabrałem sił, których starczyło jedynie na kilka tygodni. Brak modlitwy codziennej, a jedynie uczestnictwo we Mszy św. niedzielnych i świętach nakazanych sprawiały, że siły szybko się skończyły, a zły duch miał znowu pole do działania.
Cała moja duchowość sprowadzała się do tego, że po sakramencie spowiedzi wytrzymywałem tydzień, góra dwa. Brak modlitwy czynił mnie bardzo słabym. Kiedyś podczas spowiedzi usłyszałem słowa od kapłana, który poddał w wątpliwość to, czy można mówić w moim przypadku o grzechu ciężkim, skoro taki stan rzeczy utrzymuje się już kilkanaście lat, to bardziej jest to nałóg, niż świadome i dobrowolne działanie. Nigdy nie przyjąłem do wiadomości, że to jest nałóg. Większym problemem było to, że z sakramentu spowiedzi korzystałem bardzo rzadko, raz na 2-3 miesiące, więc trwanie w grzechu było notoryczne. Ostatnimi czasy w głowie powróciła myśl i stwierdzenie usłyszane na spowiedzi, że to wcale nie musi być grzech ciężki. Głos w głowie był na tyle przekonujący, że na niedzielnych Mszach przystępowałem do Komunii Św., gdzie rano w niedzielę zaspokajałem swoje „potrzeby”.

Łaska Boża, czyli spodobało się Panu…
Moment przełomowy nastąpił w sobotę 31 stycznia 2015 roku. Na wieczornej Mszy miał być chrzczony syn szwagra. Chociaż termin chrztu był znany od kilku tygodni, ja „nie zdążyłem” skorzystać z sakramentu pokuty. A samym momentem, w którym Bóg zaczął intensywnie działać w moim życiu była homilia i rozważanie nad fragmentem modlitwy pańskiej – „przyjdź królestwo Twoje”. Wtedy jakby spadły mi klapki z oczu, dotarło do mnie co jest celem mojego życia. Poczułem się jak syn marnotrawny siedzący pomiędzy świniami, który postanowił wrócić do domu ojca. Zrodziło się we mnie takie samo pragnienie serca. Na tej homilii, ksiądz mówił jeszcze o świecie duchów, o szatanie i jego działaniu, o tym że są egzorcyści i o ich pracy… Tego dnia wieczorem nie mogłem zasnąć. Wizja niebieskiej ojczyzny do której zmierzam, doświadczenie miłości Jezusowej, a zarazem świadomość mojej ułomności powodowany stan, w którym musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie, musiałem podjąć konkretne działanie. Działanie to nie mogło czekać do jutra, musiało być podjęte natychmiast. Dobrodziejstwem okazał się Internet, to samo medium, które przez lata służyło pornografii. Obejrzałem konferencję / naukę z rekolekcji wygłoszoną przez ks. Piotra Glasa „Co szatan mówi na egzorcyzmach”. Padają tam takie słowa, że nie każdemu jest potrzebny egzorcyzm, natomiast jeżeli ktoś z niech chce skorzystać to musi najpierw wyrzec się zła. Ks. Piotr odsyła jakąś osobę mówiąc jej, że ma najpierw odmówić nowennę pompejańską. I jest to kolejny moment przełomowy tego dnia. Zaczynam szukać informacji o nowennie, o której nigdy wcześniej nie słyszałem. Czytam świadectwa ludzi i wiem, że to Maryja i nowenna pompejańska będzie moim ratunkiem.

Nowenna pompejańska
Nowennę zacząłem odmawiać w niedzielę, 1 lutego 2015 roku. Z początku tylko 3 części Różańca (radosną, bolesną i chwalebną). Pierwszy dzień był nawet łatwy i spokojny. Drugiego dnia na modlitwie zaczęły pojawiać się stany lekowe. W kolejnych dniach na modlitwie działalność złego odczuwałem coraz silniej i intensywniej. W głowie powracały wszystkie moje grzechy niewyspowiadane. Również zarzut i wyrzut przystępowania do Komunii po masturbacji, gdzie jeszcze kilka miesięcy wcześniej zły wmawiał mi, że to nic takiego. Zły punktował mnie i wypominał wszystkie grzechy zawsze na modlitwie. Ulgą na te dręczenia był sakrament pojednania, do którego przystąpiłem w niedzielę 7 lutego 2015 roku. Była to moja najtrudniejsza spowiedź w życiu. Było to jak powrót syna marnotrawnego do domu swojego ojca. Spojrzenie Jezusowi prosto w oczy i powiedzenie „zgrzeszyłem” było wyjątkowo trudne. Również wyspowiadałem się z grzechów wcześniej niewyspowiadanych. Z perspektywy czasu wiem, że kapłan w konfesjonale był również darem dla mnie od Boga. Jak wspomniałem, spowiedź była najtrudniejsza w życiu, przeogromne poczucie lęku, wstydu i wyrzutów sumienia. Czasami zebranie myśli i wypowiedzenie kolejnego zdania trwało kilka, może kilkanaście sekund. A kapłan czekał, nie ponaglał, nie bagatelizował rzeczy o którym mówiłem. A po skończeniu wyznawania win, słowa kapłana były jak słowa dobrego, miłosiernego ojca, który nie wspomniał nic o wypowiedzianych grzechach, ale mówił o wielkiej radości, chwale i łasce Bożej.
Podczas kolejnych dni modlitwy ani razu nie pojawiły się w głowie myśli i dręczenia, które pojawiały się do tej pory. Tu zrozumiałem jakim aktem łaski i miłosierdzia Bożego jest sakrament pojednania. To nie tylko tak, że tylko Bóg odpuszcza nam nasze winy i zapomina o nich i nigdy do nich nie powróci, ale również zły duch więcej o nich nie wspominał. Było, zostało wybaczone, NIE MA.
Oczywiście dręczenia nie zniknęły. W kolejnych dniach znów przybrały na sile. Były na tyle mocne, a obrazy pojawiające się w głowie tak wulgarne, że nie byłem w stanie odmawiać Różańca. Musiałem przerywać, bo nie mogłem w skupieniu modlić się słowami „Zdrowaś Maryjo…”. Przerywałem i wzywałem pomocy Św. Michała Archanioła, Św. Jana Pawła II, Św. ojca Pio i Maryi. Dzięki ich wstawiennictwu mogłem dokończyć modlitwę tego dnia. Zły próbował jeszcze dręczeń, ale każdą modlitwę w następnych dniach zaczynałem od modlitwy do Św. Michała Archanioła, do mojego anioła stróża, zapraszałem do modlitwy świętych moich patronów, Jana Pawła II, ojca Pio, prosiłem Maryję aby była wraz ze mną na tej modlitwie. Maryi powierzałem swoje życie i prosiłem o opiekę i ochronę.
Mniej więcej po trzech tygodniach modlitwy zacząłem rozważać również tajemnice światła, czyli każdego dnia odmawiałem 4 części Różańca, co powodowało że codziennie musiałem/chciałem wygospodarować około 1.5 godziny ma modlitwę. Jednak powoli zacząłem odkrywać piękno modlitwy Różańcowej, rozważania i adorowania całego życia Jezusa i Maryi, a dręczenia całkowicie ustały i nie pojawiły się aż do końca nowenny.

Owoce modlitwy
Nowennę odmawiałem w intencji uwolnienia mnie z grzechów nieczystości: masturbacji i pornografii. Jednak tego uwolnienia doświadczyłem już chyba w czasie Mszy św. 31 stycznia. Od tamtej pory do dnia dzisiejszego żyję w czystości. Natomiast owoce nowenny są znacznie większe i bardziej obfite niż te o które prosiłem. Przede wszystkim dzięki nowennie znów zacząłem się regularnie modlić, pokochałem modlitwę różańcową – choć jest wymagająca i czasami nie jestem w stanie w skupieniu się modlić, ale wiem że tylko dzięki modlitwie trwam przy Jezusie w czystości. Wierzę, że nie tyle co zostałem uwolniony z mojego nałogu, ale zostałem uwolniony od demonów masturbacji i pornografii. W zasadzie przestałem przeklinać (co zdarzało się głównie w pracy). W czasie modlitwy wieczornej (wspólnej z całą rodziną) czytamy Ewangelię z danego dnia, czego nie robiłem nigdy wcześniej. Obecnie odmawiam drugą nowennę, w intencji swojej rodziny, o uzdrowienie relacji, o miłość, pokój i o świętość wzorem Przenajświętszej Rodziny. I wiem, że zostanę wysłuchany w każdej intencji, w której będę prosił o bycie lepszym człowiekiem, a skutki wysłuchanej modlitwy czasami są zaskakujące nawet dla mnie. W sercu pozostało jedno pragnienie – przyjdź królestwo Twoje.
Chwała Panu!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

12 komentarzy do "Marcin: Przyjdź królestwo Twoje"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Aragonit
Gość
Aragonit
Judyta
Gość
Judyta

Przepiękne świadectwo ! Niech Pan Bóg błogosławi Ciebie i całą Twoją rodzinę!

Sylwia
Gość
Sylwia

Im wiecej czytam świadectw tym bardziej zaczynam sie martwic….mnie odmawianie nowenny zajmuje pół godziny…tzn ze zle się modlę?

Janek
Gość
Kochani. Ja też modliłem się ekspresowo. Ale modlitwa to taki Kapitał Boży który przynosi profity. Tak jak Kapitał im większy tym większe odsetki. Po pewnym czasie człowiek w ramach profitu dostaje coraz to większe „odsetki” czyli dodatkowe Łaski. Ta Łaska różnie się objawia ale najczęściej jest to uzdrowienie duchowe – najbardziej człowiekowi potrzebne. Każda modlitwa jest dobra. Po pewnym czasie dostaniemy Łaskę lepszej modlitwy bardziej miłej Bogu nagradzanej przez Boga jeszcze większymi Łaskami. Najważniejsze jest zacząć się modlić. Boży Kapitał zbiera się i bardzo szybko przynosi efekty. Bóg jest hojniejszy niż nam się wydaje. Aktualnie otrzymałem Łaskę bardziej skupionej modlitwy… Czytaj więcej »
marcin
Gość
marcin

No ja całym różańcem w 10 minut nie dam rady się pomodlić (Średnio Ci wychodzi 5 Zdrowaś Maryjo i 1/2 Ojcze nasz na minutę). ale nie mnie oceniać czy źle się modlisz i w jakim tempie.

A J
Gość

Piekne uporzadkowane swiadectwo. Gratuluje I dziekuje I zycze wielu Lask Bozych.

zadowolona
Gość
zadowolona

Sylwio…nie martw się ja też odmawiam całą NP w 30 – 40 minut z rozważaniami…Myślę, że jak się zna dobrze kolejność Tajemnic to tyle czasu w zupełnie wystarczy na odmówienia z należytą czcią tej modlitwy… Nie zniechęcajmy innych mówiąc, że to bardzo długa modlitwa…

Sylwia
Gość
Sylwia

Dziękuję za odpowiedz….uspokoiła mnie

Maria
Gość

Jeden różaniec zajmuje około 20 min X 3 to wychodzi już godzina. Nie uspokajajmy się Tylko Módlmy się dobrze. Po każdej części różańca trzeba najlepiej przeczytać każdą tajemnicę i chwilę się nad nią zastanowić.

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Piękne świadectwo

Maria-Dorota
Gość
Maria-Dorota

Sylwio mi odmawianie rozanca zajmuje około 45 minut a odmawiam juz 8 Nowenne ale każdy ma swoje tempo, u mnie w kościele jedna część zajmuje księdzu 10 minut. Oj chyba będę musiała zmienić nicka bo dużo tych Marii 🙂

ula
Gość

Chwała Panu i Maryi za Twoją wolność – piękne świadectwo
niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że zło jest całkiem realne, ale Bóg jest ponad to, jest silniejszy, a Jego Miłość nieograniczona, dotyka człowieka z ogromną czułością i delikatnością, a jednocześnie z wielką siłą i mocą
w Jego Ranach i Przenajświętszym Ciele jest uzdrowienie
https://www.youtube.com/watch?v=YCZ2JWsnvww&list=RD3y6Qv4l0R00&index=21

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!