Krystyna: to wiara i nadzieja

Pan Marek, jak co tydzień, przysłał mi świadectwa pisząc „zobacz jak Królowa Różańca hojnie rozdziela łaski”. A ja, dzisiaj mając imieniny, klęczałam w katedrze prze swoją „regionalną” Królową – piękną Matką z dzieciątkiem na rękach i płakałam. Nie były to stróżki łez, ale cały ich potok, wartki jak moje myśli, różne od rozpaczy, strachu, bólu, po nadzieję, ufność i wiarę. Dlaczego tak jest?, dlaczego o tym piszę?. Otóż od kilku lat nie świeci dla mnie słońce, niebo mojego życia (we wszystkich jego wymiarach jako pracodawcy, żony,matki i jeszcze córki i synowej (pomimo moich 60 lat), jest zasnute głębokimi, czarnymi chmurami. Strach bankructwa, problemy domowe (a jakże, to „idzie w parze”), to twoja wina, pomimo, że tak nie jest i wiele innych słów i zajęte konto męża (brak rozdzielności) i pukanie komornika, i ten mój klient, który okazał się oszustem i od niego się zaczęło, i ten mój prawnik, który wziął krocie za sprawę i wszystko zbagatelizował i wyjechał (co z tego że i ż nim wygralam sprawę o zwrot poniesionych nakładów, jak wyjechał gdzieś w zagraniczną dal). tak wiele jest tych „i”! Nie, nie piszę by sie wygadać, nie da się w ten sposób ulżyć sobie. Piszę naświetlając moje ostatnie lata, by przejść do tego drugiego – świadectw. czytanych przeze mnie w piątkowy wieczór. Piszecie z radością, wdzięcznością, ku pokrzepieniu innych serc itp. I dobrze, tak trzeba, chociaż mnie nie pokrzepiacie. Od przynajmniej 7 lat odmawiam Nowennę, należę do Apostolatu. W ciągu tych lat odmówłam ich wiele, nie licząc, która to 5,10,15?. Czasami były większe przerwy, czasami jedno-dwudniowe. I tak trwa moja droga zdrowaśkowa. Na pewno pokaźnych rozmiarów zbudowałam drabinę, lecz do nieba jeszcze daleko. Matka Pompejańska nie usłyszała jeszcze moich próśb . Lecz echo ich dochodziło i dochodzi. jak je dostrzegam? Kilka przykładów niby drobnych lecz jednak znaczących: jestem zdrowa- gdyby mnie złamala jakaś choroba zaległości w ZUSie uniemożliwiłyby leczenie,a prywatnie nie mam złotówki; śpię w nocy (jeśli teściowa też śpi) i wystarczy mi ok 4godz. snu; „coś” mnie zatrzymało, nie zrobiłam kolejnego kroku, który spowodowałby upadek z wielu stopni schodów; budzik o ustalonej porze nie obudził, ale dzwonek zadzwonił w uszach znacznie później i zdążyłam – choć do dzisiaj nie rozumiem sama jak to się stało – na autobus do Częstochowy, na umówione spotkanie; poznałam na tych stronach siostrę (tak Ją dzisiaj nazywam) wielkiego pocieszyciela i przyjaciela, wiem, że dostałam Ją od naszej Matki; nie tracę nadziei choć z dnia na dzień jest gorzej (przykład: byłam na rekolekcjach po 3 dniach od ich zakończenia teściowa wyniosła własne, niemałe pieniądze i dala tym nabierającym na wnuczka. kobieta, która nigdy nikomu nie ufała! i po tym stresie nastąpila totalna demencja, mija 8 miesięcy spania u niej na zmianę z mężem, pampersy i wszystko inne) Wiem, że dodatkowo zaatakował w ten sposób zły) . Sumując: nic nie polepszyło się w zasadniczych sprawach, a nawet jest pogorszenie. Ale dostrzegam wyraźnie te na pozór drobne dary. Jak żyłabym bez nich?. Zaczynam dzisiaj część dziękczynną i szczerze będę dalej się modliła. Ufam, że matka w swoim czasie wyprowadzi mnie z tego dna istnienia, że nie opuści i nic nie zrobi połowicznie – tak dla pozoru. wiem i wierzę, że będzie to pomoc właściwa, słuszna i dobra dla mnie, firmy i rodziny. Naiwna jestem? Nie. Bo wierze zarówno w odpuszczenie win, jak i w” chleba naszego powszedniego daj..” Bo czy matka nie usłyszy wolania dziecka? , czy ojciec nie da kromki chleba głodnemu dziecku?Więc jeśli my, jakze gorsze matki i ojcowie słyszymy i dajemy, to jak nie wierzyć, że ta najlepsza Matka nie pomoże? Logika? nie, wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Zyczę wam wielu błogosławieństw i wysłuchanych próśb – jutro, pojutrze, za rok?

2 myśli na temat „Krystyna: to wiara i nadzieja

  1. Kochana, życzę Ci, żebyś została wysłuchana we wszystkim, o co prosisz! Wiem, o czym piszesz… Sama mam wrażenie, że moje prośby ulatują gdzieś w powietrze i nie dochodzą, a mimo to wiara i nadzieja pozostaje. Niech Matka Boża ma Ciebie i Twoją rodzinę w opiece- tego życzę z całego serca.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!