Felin: Maryja jako jedyne rozwiązanie

Szczęść Boże, nazywam się Wojtek, mam 23 lata. Chciałem się podzielić moimi doświadczeniami z NP i Maryją. Na nowennę pompejańską trafiłem przypadkowo w Internecie. Stało się to zaraz po tym jak zacząłem nosić na szyi Medalik Niepokalanego Poczęcia (Cudowny Medalik). Wiele razy próbowałem odmówić NP. ale ciężko mi to szło.Przeczytaj...
Przeczytaj całość

AGNIESZKA: UWIERZYŁAM W MOC MARYI

O NOWENNIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD KOLEŻANKI ROK TEMU. NASTĄPIŁ U MNIE KRYZYS SPOWODOWANY ODEJŚCIEM SYNA Z DOMU STAŁ SIĘ BEZDOMNYM MŁODYM CZŁOWIEKIEM Z WYROKAMI NIE WIDZIAŁAM GO JUŻ 5 MIESIĘCY A TRZY JAK NIE ROZMAWIAŁAM Z NIM I STAŁO SIĘ W PIERWSZY DZIEŃ MOJEJ MODLITWY I MĄŻ ZOBACZYŁ GO W...
Przeczytaj całość

Monika: Nierealny cud

Maryja w swej dobroci, wyprosiła mi i mojemu mężowi dar rodzicielstwa. Po 8 latach małżeństwa i czekania na dziecko, przy stwierdzonych poważnych chorobach kobiecych, po kilku moich operacjach, nie mieliśmy już nadzieli na dziecko biologiczne. Podjęliśmy decyzję o adopcji dwóch chłopców w wieku przedszkolnym i jednocześnie rozpoczęliśmy nowennę pompejańską. Modliliśmy się by dziecko/dzieci, które kiedyś będą nasze, urodziły się zdrowe i miały łaskę wiary na całe życie. Modlitwa ta dała mi też uzdrowienie myśli w temacie naszej bezpłodności i odwagę, by mimo wszystko, otworzyć się i podjąć kolejną próbę leczenia.
Przeczytaj całość

Joanna: Cudowna pomoc od pierwszych dni nowenny

Już sam przypadek że znalazłam tak piękną modlitwę, która dała mi nadzieję w dniu kiedy dla mojej mamy prawie nie było już szans był czym cudownym. Mama miała powikłania po operacji wszczepienia stentu - zrobił jej się krwiak po wylewie (udarze krwotocznym), który rósł i rósł... Leki pooperacyjne wykluczały leczenie...
Przeczytaj całość

Teresa: nie jestem sama bo Matka Boża jest ze mną

Witam wszystkich i z góry dziękuje za wasze piękne świadectwa, moje na tej stronie jest kolejne które składam moje intencje nie zostały jeszcze wysłuchane ale pewno czekają na swój czas. Kochani 2-lata temu na mojej drodze pojawił się pewien mężczyzna jednak los nie połączył nas od tego czasu go nie...
Przeczytaj całość

Gosia: Odnalazłam sens w tej chorobie…

Od pewnego czasu w mojej głowie krążyła myśl, że powinnam złożyć swoje świadectwo. Jest to moja pierwsza nowenna i choć jestem dopiero w połowie części błagalnej, to zaczęłam widzieć w tym wszystkim sens. Moja mama niespodziewanie zachorowała na raka płuc. Początkowo lekarze mówili, że to tylko zapalenie, jednak nowotwór rozwinął się bardzo szybko i niestety pojawiły się przerzuty. O nowennie usłyszałam już rok temu, jednak nie czułam wówczas potrzeby odmawiania jej. Kiedy dowiedziałam się o chorobie mojej mamy, koleżanka, która także odmawiała nowennę znów mi ją poleciła. Ja jednak podchodziłam zbyt racjonalnie do całej sprawy i nie chciałam wierzyć w cud tej modlitwy. Kiedy dowiedziałam się, że choroba jest już zaawansowana, postanowiłam oddać zdrowie mojej mamy w ręce Maryi. Zaczęłam także modlić się do Św. Rity. Nowennę odmawia także moja bratanica, również w intencji uzdrowienia mojej mamy. Jeszcze niedawno w mojej głowie piętrzyły się tylko myśli o najgorszym, że stracę mamę, choć to z nią mam najlepszy kontakt. Nie wyobrażam sobie tego. Od kilku dni przyszedł spokój, w moim sercu zagościła nadzieja, że mama wyzdrowieje. I chociaż z dnia na dzień mówi, że czuje się gorzej, nie przestaję się modlić. Za tydzień przyjmie dopiero pierwszą chemię. Po długich rozważaniach, dlaczego to właśnie mama zachorowała i musi cierpieć, odnalazłam sens w tej chorobie. Mój tata, który często nadużywał alkoholu, ograniczył go, w domu zapanował spokój, nie ma już kłótni. Z moimi braćmi także zauważam lepszy kontakt, wspieramy się. Spędzamy wszyscy razem więcej czasu. Nawet zaczęła do nas przyjeżdżać siostra mojej mamy, która mieszka zaledwie 6 km od nas, a nigdy nie miały ze sobą większego kontaktu. Być może to właśnie moja mama musiała wziąć na siebie ten krzyż, jaką jest choroba, byśmy mogli zauważyć jak ważna jest rodzina i spędzanie czasu razem. Gdyby zachorował np. mój tata, być może nie zrozumielibyśmy tego, bo to moja mama zawsze trzymała w ryzach dom, a tata niczym się nie przejmował i doznałyśmy z mamą przez niego trochę przykrości w życiu. Jedyne, czego pragnę, to to, aby mama wyzdrowiała i była znów energiczną kobietą mającą ochotę do życia. Będę gorąco prosić Maryję, a w chwilach załamanie czytam Wasze świadectwa, które naprawdę bardzo pomagają! Maryjo, miej w opiece moją ukochaną mamę i naszą całą rodzinę! Ufam, że wszystko skończy się dobrze.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Gosia: Odnalazłam sens w tej chorobie…"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
iwona
Gość

Odmawiam równiez nowenne w podziekowaniu za zdrowie ,pomodlę se równiez za Twoja mame

Edyta
Gość

Życzę Ci aby najukochańsza Matka wysłuchała Twojej prośby, będę pamiętała w modlitwie za Twoją mamę

sylwia
Gość
sylwia

Jestem w takiej samej sytuacji,moja mama rozpoczelana chemioterapie ciagle sie modle modlitwa daje mi duzo siły trzeba zaufać Bogu i wierzyć mocno

Sylwia
Gość
Sylwia

Pomodlę się za twoja mamę,wierzę, że będzie dobrze.

żona
Gość

Będzie dobrze .Tylko ufaj!

Gosia
Gość

Dziękuję wszystkim za wsparcie i modlitwę!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!