Beata: „BROŃ” RÓŻAŃCA

Od sierpnia 2014 roku nieprzerwanie odmawiam Nowennę Pompejańską. Początkowo modliłam się w ogromnym bólu duchowym. Nie radziłam sobie (tak odczuwałam) z tym co mnie spotkało ze strony osoby, z którą żyłam w serdecznej przyjaźni od ponad 30 lat. Zostałam oskarżona o coś czego nie uczyniłam i nie miałam możliwości obrony… modliłam się, płakałam i cierpiałam… Ktoś podawał się za mnie w pewnych rozmowach telefonicznych, a ja o niczym nie wiedziałam. Dochodziły tylko do mnie nowe oskarżenia… Dodam, że działo się to wszystko podczas mojego trudnego leczenia – podczas chemioterapii. Zmagam się z choroba nowotworową… i w tym trudnym, wyjątkowym czasie zostałam tak potraktowana przez przyjaciela… w tym samym czasie nasza wspólna znajoma zaczęła okazywać mi wiele troski i zrozumienia… była jak „druga ja”… ufałam jej, zwierzałam się… Za przyjaciela nieustannie nadal się modliłam i podobnie jak ktoś tu kiedyś już napisał – poznałam wiele modlitw i wielu „nowych” świętych o których nawet nie słyszałam…. a dodam że z treściami Bożymi mam do czynienia na co dzień z racji powołania… Na początku marca podczas odmawiania Nowenny Pompejańskiej „o wyzwolenie z mocy złych duchów ” dla osoby, za którą się modliłam nieustannie – (modyfikując intencję w każdej kolejnej nowennie), i jednocześnie odmawiałam drugą nowennę pompejańska za dusze w czyśćcu cierpiące, odkryte zostało KŁAMSTWO, którym przez ponad pół roku codziennie byłam karmiona przez wspomnianą „dobrą” znajomą…. Odkryta została intryga… Poczułam się wolna i silna… i tak bardzo dziękowałam Matce Bożej Królowej Różańca Świętego…. Ten czas cierpienia i modlitwy bardzo zbliżył mnie do Boga, odkryłam na nowo istotę życia dla Boga. jestem szczęśliwa, bardziej ukochałam Maryję – bardziej osobiście i rozszerzam jej cześć, zwłaszcza w szpitalu gdzie jestem częstym „gościem”. Widzę sens tego cierpienia przez które przeszłam, inaczej chyba nigdy bym nie odkryła piękna modlitwy Nowenny Pompejańskiej, a już z pewnością bym jej nie propagowała… „Stanęłam na nogi” emocjonalnie, i z bronią jaką jest RÓŻANIEC „walczę” nadal o zdrowie i dobro duchowe mego przyjaciela (przyjaźni nie odzyskałam jeszcze, ale w tej chwili to sprawa drugorzędna, ponieważ niemal ma zniszczone życie przez Ducha Kłamstwa i intrygi tej znajomej…) Ufam, że Maryja go nie zostawi na pastwę tej bezwzględnej kobiety… Za nią również odmawiam Nowennę Pompejańską o jej nawrócenie…. Trudno napisać świadectwo by ująć wszystko, co jest w sercu… Powiem jedynie, ze jestem już inną osobą… bardziej dojrzałą duchowo i chce zaświadczyć w tym miejscu o skuteczności Nowenny Pompejańskiej… Nie ustanę w boju…! Nie zniechęcajcie się ! Czasem myślę dlaczego tak długo „muszę” się modlić? chyba dlatego że Pan wie, że moje „plecy” to wytrzymają a świat i ludzie potrzebują modlitwy… Dziękuję za tę wspaniałą stronę i wasze świadectwa, które mnie również podtrzymywały w wierze…

9
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
9 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
grazynaKatarzynaTeresa.AMariaMaria Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
A J
Gość
A J

Czasami trzeba sie dluzej modlic bo musi byc wykonana pewna ilosc pracy I wlasnego wkladu z naszej strony I zadoscuczynienie za nasze grzechy. Tak ja to pojmuje.

Bea
Gość
Bea

Piękne świadectwo. Dużo Zdrowia.

patka
Gość
patka

jesteś cudowny człowiekiem że podczas choroby potrafisz tak gorliwie modlić się za innych

Maria
Gość
Maria

Podziwiam Panią,Pani Beato,szczęść Boże.

Maria
Gość
Maria

Dużo zdrowia piekne świadectwo oraz wiary .Pozdrawiam Szczęść Boże!

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Beato zdrowia życzę

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Bardzo piękne świadectwo. Ja aktualnie odmawiam drugi raz nowennę pompejańską i czasami tracę nadzieję ale po przeczytaniu takiego świadectwa odzyskuję ją. Dużo zdrowia życzę Ci Beato. Z Panem Bogiem i Maryją.

grazyna
Gość
grazyna

Bardzo dziękuję za świadectwo które jest bliźniacze z moimi zmaganiami tyle że u mnie chodzi o synową i ich nowobogackich bezwzględnych rodziców. Jestem już przy czwartej nowennie i ataki nie ustają . Brakuje mi sił i płaczu . Widocznie szatan zadomowił się bardzo w rodzinie i robi wszystko abym zaprzestała się modlić .Czasami mam dość i oczekuję poprawy ale jest ciężko. Świadectwo daje mi nową energię . Ufam Tobie Boże Żywy , Polecam Maryi wszystkich cierpiących i ufających.

Teresa.A
Gość
Teresa.A

grażyna nie poddawaj się . Różaniec odpędzi zło …. wymaga to trochę czasu . szatan jest wredny i dokucza . WYTRWAŁOŚCI !!!

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________