Wioleta: wzrastanie w wierze

Szczęść Boże. Po latach „letniego” życia zaczęłam poszukiwania i prosiłam Boga o większą wiarę różnymi modlitwami, często zwykłymi słowami. Zawsze się tak działo, że wpadały mi w ręce ciekawe książki, modlitewniki i powoli posuwałam się do przodu. Kiedy na mojej drodze stanęła nowenna pompejańska, to dopiero zaczęła się jazda z górki. Niezależnie od intencji rodzinnych czy za znajomych, które raczej są wysłuchiwane (nie wiem o wszystkich, a osoba chora na raka nadal się leczy, choć już tak nie cierpi). Zmiany nastąpiły ku mojemu zdziwieniu również poza moimi intencjami. Spotykam ciekawych, wierzących ludzi, którzy są drogowskazami, rozmawiam bez lęku o ośmieszenie z innymi nt mojej wiary. Widzę rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam wokół siebie, miłość Jezusa, jego Miłosierdzie, ogromne cierpienie jakie za nas poniósł. Wszytko to zbliża mnie do Boga. Mam zawsze jakieś dodatkowe pieniądze na zakup książek i obrazków z instrukcją odmawiania nowenny, które rozdaję szerząc cześć Królowej Różańca. Już dwie osoby którym poleciłam nowennę z powodzeniem ją odmówiły. Ja sama bardzo się zmieniłam, stałam się cichsza, wyrozumialsza, nie interesuje mnie telewizja przez co mam czas na oddanie się modlitwie. Jestem spokojniejsza i zauważam małe radości. Cieszy mnie widok ludzi szczęśliwych, a jednocześnie modlę się i pragnę modlić się więcej za grzeszników, dusze czyśćcowe. Planuje odmówić nowennę w intencji pokoju na świecie. Inaczej podchodzę do członków rodziny, z większą miłością, a i oni teraz są lepsi. Czy zauważyli moją zmianę i są inni, czy ja widzę ich inaczej nie wiem, jednak relacje się poprawiły. Jestem szczęśliwsza a na dodatek pragnę więcej czasu poświęcać Bogu i Matce. Owszem nie obeszło się bez przeszkód jak zmęczenie i senność podczas odmawiania nowenny, a po niej mogłabym nie spać całą noc, pojawiające się problemy w życiu codziennym, nawet trzy razy zrywał mi się różaniec. Ja jednak zawierzyłam Matce i się nie poddaję bo wiem, że gdy ktoś jest blisko Boga i robi to co się Jemu podoba, modli się w słusznej sprawie to najbardziej przeszkadza szatanowi i on próbuje przerwać pobożne uczynki. Jednak ufam Panu i Matce. Wiem, że Maria jest ze mną i jest moją obroną. Wierzę, że z różańcem i przy boku Matki jestem bezpieczna. Dlatego piszę to świadectwo nie dla tych co trwają w nowennie ale dla tych co się wahają, boją się, że nie podołają. Jeżeli mnie nie wierzycie to poczytajcie inne świadectwa, podejmijcie próbę, zmówcie choć jedną nowennę a sami się przekonacie jaką ma ona wielką moc. Wszystkim życzę wytrwałości, byście mogli z radością w sercu złożyć swoje świadectwo. Zostańcie z Bogiem

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

2 myśli na temat „Wioleta: wzrastanie w wierze

  1. Czuję podobnie, jak Ty Wioleto 🙂 Przez odmawianie Nowenny jestem znacznie cierpliwsza,wyrozumiała dla bliskich, poprawiły się z moje relacje z córką,zauważyłam,że sama też chętniej się modli do Anioła Stróża, i chce podzielać ze mną wspólną pasję, jaką jest bieganie. Zbliżamy się do siebie, a to dzięki temu,ze ja jestem inna dzięki mocy Matce Bożej 🙂

    Jestem obecnie bez pracy,ale się nie martwię, zawierzam Matce Bożej, wiem,że wysłucha mojej prośby i otrzymam pracę, o jakiej marzę. Sw Rita również nie pozostawiła mnie bez pomocy ..błagałam ją o swoją przemianę, o to bym była lepszą matką, siostrą i córką.Nadal modlę się do Św Rity, gdyż jest dla mnie cudownym, pięknym wzorem kobiety, żony i matki.

    żałuję,że tyle lat zmarnowałam na moje smutki, nieudane życie i użalanie się nad sobą,kiedy droga była i jest taka prosta, jaką jest modlitwa i zawierzenie Bogu :-))

    Dzisiaj 20 dzień część błagalnej mojej pierwszej Nowenny, do niedawna modliłam się trzema Tajemnicami,ale dodałam także Tajemnicę Światła. Ta modlitwa ma niewyobrażalną moc!! Jestem zwyczajnie po ludzku szczęśliwa 🙂

    Szczęść Wam Boże ! Módlcie się i kochajcie 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!