AGNIESZKA: Ból i radość matki

Pamiętam swoją radość po wizycie u lekarza potwierdzającą ciąże,pamiętam też dzień,kiedy na usg dowiedzieliśmy się z mężem,że nasze dziecko jest chore.
Przeczytaj całość

Bogusława: Całkowite uzdrowienie po udarze

Pragnę złożyć publicznie podziękowanie Matce Bożej za uratowanie życia mojego męża. W listopadzie ubiegłego roku małżonek nagle poczuł się bardzo źle i zaczął tracić przytomność. Szybko wezwaliśmy pogotowie. Lekarz stwierdził, że jest to udar mózgu. Gdy dotarliśmy do szpitala, na SOR-ze potwierdzono wcześniejszą diagnozę i przewieziono męża na oddział wewnętrzny. Przeczytaj Bogusława: Całkowite...
Przeczytaj całość

Marzena: Świadectwo znalezienia pracy przez siostrę

W styczniu ubiegłego roku moja siostra straciła pracę. Poprzedzało to parę miesięcy stresu i łez, ponieważ w wyniku restrukturyzacji w firmie zmieniła stanowisko i nowe szefostwo nie było mówiąc delikatnie w porządku. Została zawalona pracą i musiała zostawać po godzinach, do tego psychiczny terror, krótko mówiąc piekło. Chwyciłam za różaniec...
Przeczytaj całość

M: Kochani, modlitwa ta naprawdę czyni cuda.

Kochani, modlitwa ta naprawdę czyni cuda. Odmówiłam 14 dni, a Najcudowniejsza Matka Nasza Pompejańska zrobiła rewolucję w moim życiu. Kilka dni, a ja jestem całkiem nową osobą, zakochałam się w tej modlitwie, otrzymałam łaskę orwarcia oczu na całe moje grzeszne życie, spojrzałam co ja najlepszego przez swoje życie narobiłam, uwolnilam się z ciężkiego grzechu, zerwałam niesakramentalny związek, zrozumiałam jak wiele krzywdy innym zrobiłam.
Przeczytaj całość

Klaudia: Dziękuję Ci Panie Jezu i Matko Najświętsza za nadzieję, którą we mnie rozbudziliście.

Odmawianie mojej pierwszej Nowenny zakończyłam w Wigilię Bożego Narodzenia. Moja intencja nie spełniła się w taki sposób, w jaki się spodziewałam. Mimo to chciałabym podziękować Matce Najświętszej za te 54 dni przebywania z nią i z Panem Jezusem. Dzięki temu różaniec stał się nieodłączną częścią mojego dnia i tak już pozostanie.
Przeczytaj całość

Wioleta: wzrastanie w wierze

Szczęść Boże. Po latach „letniego” życia zaczęłam poszukiwania i prosiłam Boga o większą wiarę różnymi modlitwami, często zwykłymi słowami. Zawsze się tak działo, że wpadały mi w ręce ciekawe książki, modlitewniki i powoli posuwałam się do przodu. Kiedy na mojej drodze stanęła nowenna pompejańska, to dopiero zaczęła się jazda z górki. Niezależnie od intencji rodzinnych czy za znajomych, które raczej są wysłuchiwane (nie wiem o wszystkich, a osoba chora na raka nadal się leczy, choć już tak nie cierpi). Zmiany nastąpiły ku mojemu zdziwieniu również poza moimi intencjami. Spotykam ciekawych, wierzących ludzi, którzy są drogowskazami, rozmawiam bez lęku o ośmieszenie z innymi nt mojej wiary. Widzę rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam wokół siebie, miłość Jezusa, jego Miłosierdzie, ogromne cierpienie jakie za nas poniósł. Wszytko to zbliża mnie do Boga. Mam zawsze jakieś dodatkowe pieniądze na zakup książek i obrazków z instrukcją odmawiania nowenny, które rozdaję szerząc cześć Królowej Różańca. Już dwie osoby którym poleciłam nowennę z powodzeniem ją odmówiły. Ja sama bardzo się zmieniłam, stałam się cichsza, wyrozumialsza, nie interesuje mnie telewizja przez co mam czas na oddanie się modlitwie. Jestem spokojniejsza i zauważam małe radości. Cieszy mnie widok ludzi szczęśliwych, a jednocześnie modlę się i pragnę modlić się więcej za grzeszników, dusze czyśćcowe. Planuje odmówić nowennę w intencji pokoju na świecie. Inaczej podchodzę do członków rodziny, z większą miłością, a i oni teraz są lepsi. Czy zauważyli moją zmianę i są inni, czy ja widzę ich inaczej nie wiem, jednak relacje się poprawiły. Jestem szczęśliwsza a na dodatek pragnę więcej czasu poświęcać Bogu i Matce. Owszem nie obeszło się bez przeszkód jak zmęczenie i senność podczas odmawiania nowenny, a po niej mogłabym nie spać całą noc, pojawiające się problemy w życiu codziennym, nawet trzy razy zrywał mi się różaniec. Ja jednak zawierzyłam Matce i się nie poddaję bo wiem, że gdy ktoś jest blisko Boga i robi to co się Jemu podoba, modli się w słusznej sprawie to najbardziej przeszkadza szatanowi i on próbuje przerwać pobożne uczynki. Jednak ufam Panu i Matce. Wiem, że Maria jest ze mną i jest moją obroną. Wierzę, że z różańcem i przy boku Matki jestem bezpieczna. Dlatego piszę to świadectwo nie dla tych co trwają w nowennie ale dla tych co się wahają, boją się, że nie podołają. Jeżeli mnie nie wierzycie to poczytajcie inne świadectwa, podejmijcie próbę, zmówcie choć jedną nowennę a sami się przekonacie jaką ma ona wielką moc. Wszystkim życzę wytrwałości, byście mogli z radością w sercu złożyć swoje świadectwo. Zostańcie z Bogiem

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Wioleta: wzrastanie w wierze"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Meg
Gość
Czuję podobnie, jak Ty Wioleto 🙂 Przez odmawianie Nowenny jestem znacznie cierpliwsza,wyrozumiała dla bliskich, poprawiły się z moje relacje z córką,zauważyłam,że sama też chętniej się modli do Anioła Stróża, i chce podzielać ze mną wspólną pasję, jaką jest bieganie. Zbliżamy się do siebie, a to dzięki temu,ze ja jestem inna dzięki mocy Matce Bożej 🙂 Jestem obecnie bez pracy,ale się nie martwię, zawierzam Matce Bożej, wiem,że wysłucha mojej prośby i otrzymam pracę, o jakiej marzę. Sw Rita również nie pozostawiła mnie bez pomocy ..błagałam ją o swoją przemianę, o to bym była lepszą matką, siostrą i córką.Nadal modlę się do… Czytaj więcej »
Kaliba
Gość
Kaliba

Piękne i szczere świadectwo!

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!