Michał: Otruty pies – żywy pies

Moja intencja dotyczyła psa, który został otruty pewnie przez jakiegoś tajemniczego sąsiada. Trucizna była tak silna, że zwierzę 2 tygodnie nic nie jadło, z braku sił przestało chodzić a weterynarz po badaniach stwierdził, że organizm siadł i trzeba uśpić bo będzie zdychał w mękach. Smutek w rodzinie, ogólnie porażka, patrzyliśmy tylko czy jeszcze oddycha ale krótko przed tym czytałem o Nowennie więc z ciekawości spróbowałem i po kilku dniach pies nagle wstał i zaczął jeść. Weterynarz był w szoku jak go zobaczył, powiedział, że nigdy czegoś takiego nie widział. Teraz pies jest zdrowy choć może nie na 100%. Nowennę dokończyłem ale nie było łatwo bo jak zaczynałem ją to nie spodziewałem się, że tak zadziała. Piszę bo myślę, że jestem to winien, powinno się o takich rzeczach pisać.

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

17 myśli na temat „Michał: Otruty pies – żywy pies

  1. Świadectwa o piesku chyba jeszcze nie było ….fajnie ze napisałeś.
    Jak Maria kocha zwierzątka to nas dopiero ..nie?

  2. Też wymodliliśmy z mężem życie dla naszej 14-sto letniej suni. Wyszła ze śmiertelnego stanu, weterynarze opuścili ręce, nie przyjmowała już prawie pokarmu. Dzisiaj to pełen energii piesek ( oczywiście po uwzględnieniu wieku). Dwa miesiące była miedzy życiem a śmiercią leczyłam ją sama dietą i środkami wspierającymi odnowę wątroby. Nie mam wątpliwości, że Bóg nas prowadził.To była nasza pierwsza nowenna. Rozpoczęliśmy ją z rozpaczy nie z ciekawości, wcześniej modliłam się, ale nie tyle i nie w tak „zorganizowany ” sposób. Od tej pory nie rozstaję się z nowenną. Zmienia powolutku moje życie, daje siłę, poprawę zdrowia, układa to co rozsypane. Teraz nie modlę się o konkretne rzeczy. Modlę się o opiekę i prowadzenie. Wszystkim polecam. Módlcie się cierpliwie i uważnie obserwujcie swoje życie, a Ona powolutku „przemaluje” wasz świat na piękniejszy.

  3. Dziękuję za świadectwo i komentarze. Kochani, jesteście wspaniali, bo kochacie ludzi i zwierzęta. A zwierzątka to nasi mniejsi bracia. One kochają bezwarunkowo.Błogosławię Was!

  4. Piekne.Moj pies rowniez byl na granicy smierci po komplikacjach od kleszcza.Modlilam sie o pomoc do sw.Rity i sw.Franciszka.Pomoc otrzymalam.Pies zyje.Tutaj wiec daje swiadectwo wysluchanej modliwy.Chwala Panu!

  5. Nasz Pan i Maryja kochaja tez naszych „braci mniejszych”.To piekne.dzieki za swaidectwo.to dobrze ze dokonczyłes nowenne.

  6. Ja też rozpoczęłam tę Nowennę w intencji mojego Naukochańszego Kiciusia. Nie dawłam wiary, że Maryja obdarzy mnie łaską tak szybko. Za co teraz jest mi przykro, że nie dowierzałam. Kot przeżył operację, rekonwalescencję również. Teraz modlę się, by choroba nowotworowa u niego nie powróciła, ale już nie tracę wiary, że tak się stanie.

  7. Ludzie!!!!!!Nowenna za psa????????W głowach wam się pomieszało!!!!!!Nie macie ,widać,problemów!!!!!nie macie chorych,cierpiących w hospicjach dzieci?nie interesują was zapomniane ,cierpiące,głodne BOGA, DUSZE CZYŚćCOWE??????TO wreszcie POMÓDLCIE się Nowenną P.za NICH!!!!!

  8. Łucja a dlaczego nie?Szczęśliwe pieski co maja takich opiekunów , u nas nowi sąsiedzi z pieskiem , którzy bardzo katują tego psiaka..bidulek pobity….ale już p.dzielnicowy tym jest:zainteresowany. Ja obecnie odmawiam NP za dusze czyśćcowe i wiele osób z pewnością też .

  9. Mam dość psów,zanieczyszczających trawniki, a często i ulice,i ich chamowatych,prostackich właścicieli,którzy wyzywają mnie po kulturalnym zwróceniu im uwagi.Mam ciężko chore dziecko i wiele innych nieszczęść na głowie.Poza tym nie lubię,nie cierpię psó.Nie muszę ich lubieć.Apeluję do właścicieli!!!!!SPRZĄTAJCIE ODCHODY SWOICH psów!!!!!

  10. Lucjo, bardzo Ci wspolczuje. Niech Pan blogoslawi Tobie i Twojej rodzinie, da Ci sile i cierpliwosc. Fakt w Polsce kultura sprzatania po zwierzetach jest daleko w tyle. Ale psy to tez stworzenia Boze. Musisz jednak wziac pod uwage, ze czesto taki pies, kot, jest dla rodziny czlonkiem rodziny. Wiem, ze dla Ciebie moze brzmiec to absurdalnie, ale tak jest i wiem to z doswiadczenia.

  11. A ja ,Dario,myślę,że Ty mnie nie rozumiesz,ani wyżej wymienieni.
    Mam dziecko w ciężkim stanie,sama jestem też poważnie chora,i nikogo do pomocy.Nagle wszy scy odwrócili się ode mnie,widząc sytuację.Po prostu uciekli!!!!A po psach nikt NIE SPRZĄTA!!!
    Mam dość odchodów psich na ulicy ,a często nawet na klatkach schodowych!!!Na zachodzie jest to nie do pomyślenia!!!ale tam jest inna kultura!!!!U nas co drugi deklaruje się jako katolik,a po psie zostawia łajna,jak świnia!!!I katolicyzm kończy się razem z wyjściem z kościoła!!!!

  12. Lucjo, przepraszam Cie bardzo, ale moj katolicyzm nie konczy sie na pojsciu do kosciola, dwa ja po swoim psie sprzatam, trzy Ci wspolczuje szczerze. I moze uznasz to za bezczelnosc z mojej strony, ale czy nie jestes zbyt surowa w stosunku do innych? Piszesz, ze ludzie sie od Ciebie odwrocili, mam poczucie, ze w tym momencie wyzylas sie na mnie, tylko ze prawde mowiac ja nic Ci nie zrobilam. A przynajmniej nie widze abym Cie w jakis sposob skrzywdzila. Miej troche zyczliwosci w sobie do ludzi to i ludzie beda zyczliwsi do Ciebie. Swiat nalezy zaczac zmieniac od siebie, a potem wymagac od innych.

  13. Łucjo ja Cię doskonale rozumie …serio . Te zwierzątka muszę gdzieś żyć …sa właściciele nieodpowiedzialni . … nie o tym chcę pisać
    Czy miała bys możliwość np.wonotariuszy do pomocy np.zakupy aby Ci zrobili ….coś w domu , popytaj sie w mopsie . Wiem ze jest taka mozliwość pielegniarki z mopsu … dochody biorą pod uwagę …Zadzwoń do mopsu niech w jakis sposób sie zaopiekują Wami.
    A także proszę przeczytaj Psalm 118 /8 jest to środek Pisma Swietego …
    zbieg okoliczności? nie sądzę
    I wiem po sobie ..jak przyjdą kłopoty to lepiej liczyć na Boga
    Trzymaj sie ciepło ze swoim dzieciątkiem

A Ty co o tym myślisz? Napisz!