Maria: Pomoc rodzicom. Modlitwa, która uzależnia

Udało się, zakończyła moją pierwszą nowennę. Ilość otrzymanych łask jest wielka, że zaraz zaczynam kolejną. O nowennie słyszałam już dawno, ale nie wyobrażałam sobie, że dam radę tyle wytrwać odmawiając trzy różańce dziennie. Jednak wytrwałam i otrzymałam wszystko o co prosiłam, co więcej teraz nie wyobrażam sobie zaprzestać na jednej nowennie. Może od początku.
Moi rodzice oboje są na stanowiskach kierowniczych w jednostkach samorządowych. W listopadzie po wyborach i całkowitej zmianie władzy zaczęły się kłopoty, cięcia budżetowe, do tego zupełnie niespodziewane kroki ze strony władz. Niestety uderzyło ta bardzo w psychikę moich rodziców, ciągły stres, niepewność jutro sprawiły, że mój tata chory na serce na początku grudnia trafił do szpitala, a i u mojej mamy zaczęły się duże problemy zdrowotne. Nie mieszkam z rodzicami, wiedziałam, że jest im ciężko, ale dopiero będąc na Święta Bożego Narodzenia w domu zobaczyłam, że sytuacja wygląda bardzo źle. Mój tata była bardzo nerwowy, denerwowało go dosłownie wszystko. Moja mama też była bardzo niespokojna, zaczęła się bezsenność, leki uspokajające. Sama zaczęłam to bardzo przeżywać i wtedy tuż przed wyjazdem uznałam, że jedynym sposobem w jaki mogę im pomoc jest modlitwa. Zaczęłam więc Nowennę nie do odparcia, bo uznałam, że jak to nie pomoże to chyba nic. Pomogła, już po tygodniu okazało się, że w sprawie mojej mamy sytuacja jest dobra i pierwszy raz od ponad miesiąca usłyszałam szczęśliwy głos mojej mamy. Patrzyłam tylko w niebo i dziękowałam Maryi, że tak szybko wysłuchała moich próśb. Potem okazało się, że powód wizyty w szpitalu taty jest dużo miej poważny niż się wydawało. To tylko wzmocniło moją modlitwę i wytrwałość w niej. Zaczęłam otwierać się na nowe modlitwy szukać więcej i więcej informacji o tym jak się modlić i to naprawdę pomogło. Otrzymałam wiele łask „dodatkowych”, które były mi tak potrzebne. Nie powiem, że było łatwo, miewała chwile zwątpienia, zmęczenia, czytałam, Wasze świadectwa, jak zły wam przeszkadza. Mi też przeszkadzał, przez pierwszą część błagalna ciągle podczas odmawiania modlitwy, ktoś do mnie dzwonił jak zazwyczaj telefon milczał, Ale się nie poddałam, wytrwałam. I chyba nigdy już się nie poddam i będę trwała dalej. Zrobiłam sobie dwa dni przerwy i od jutra zaczynam nową Nowennę. Dziękuję, Matce Boskiej, że mnie wysłuchała, i szczerze wierze, że pomoże też w następnej intencji, w końcu to Nowenna nie do Odparcia 🙂 Życzę wszystkim otrzymania tak wielu łask jak ja otrzymałam. Modlitwa, która uzależnia, tak naprawdę, bo jak się zacznie to nie można przestać.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Maria: Pomoc rodzicom. Modlitwa, która uzależnia"

Powiadom o
avatar
Marysia
Gość
Marysia

Piekne swiadectwo Marysiu ja tez wierze 🙂

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij