Maria: odejście siostry do Boga

Chciałabym się podzielić moim świadectwem. Trzy lata temu u mojej siostry wykryto nowotwór. Od tej pory moja siostra przeszła wiele operacji i wiele wycierpiała. Jednak pomimo ciężkiej choroby i wielu przeciwności nie straciła wiary wręcz przeciwnie z każdym dniem jej wiara wzrastała. Gdy przy kolejnej operacji lekarze rozłożyli ręce i powiedzieli, że nie ma już żadnej nadziei postanowiłam, że pomodlę się za siostrę nowenną pompejańską gdyż dzięki tej modlitwie niejednokrotnie otrzymałam już wiele łask. Modliłam się o wstawiennictwo Maryji o opiekę i Boże miłosierdzie dla mojej siostry. Było mi czasami bardzo trudno ponieważ pracowałam często od rana do nocy, byłam zmęczona, a kiedy kończyłam pracę wcześniej jeździłam do szpitala. Pamiętam, że kiedy moja siostra została przyjęta na oddział onkologiczny nie było już wolnych łóżek, leżała na korytarzu, ale nad jej łóżkiem wisiał obraz Matki Boskiej Fatimskiej pomyślałam sobie wówczas, Boże przecież to najlepsze miejsce w całym szpitalu. Matka Boża na każdym kroku czuwała. Pewnego dnia rozmawiałyśmy z siostrą o przyjęciu sakramentu chorych. Powiedziałam wówczas, słuchaj nie martw się jak tylko wyjdziesz ze szpitala zawiozę cię do znajomego proboszcza z parafii, który cię wyspowiada i udzieli sakramentu. Następnego dnia kiedy tak siedziałyśmy razem w szpitalu przyszedł ksiądz. Moja siostra wówczas spała, a ja siedziałam przy jej łóżku. Ksiądz wszedł przeszedł przez cały korytarz zaglądając do poszczególnych sal i zatrzymał się przy nas. Moja siostra wstała. Poprosiłyśmy o modlitwę i sakrament namaszczenia. Ksiądz miał przy sobie olejek i po namaszczeniu siostra przyjęła komunię. Gdy tylko ksiądz się oddalił moja siostra wstała z łóżka i idąc po korytarzu zaczęła śpiewać barkę i usłyszałam słowa piosenki „O Panie to Ty na mnie spojrzałeś Twoje usta dziś wyrzekły me imię..” Trzy dni później nowotwór zaatakował mózg i z moją siostrą praktycznie już nie było kontaktu. Przez prawie dwa tygodnie moja siostra była jak niemowlę. Nie panowała już nad swoim ciałem i mówiła tylko słowa tak lub nie. A kiedy na trzy dni przed jej śmiercią znowu przyszedł ksiądz pomodliliśmy się, a kiedy wszyscy odmawialiśmy modlitwę ojcze nasz moja siostra, która nic nie mówiła potrafiła ją odmówić razem z nami. Moja siostra zmarła, ale zmarła otoczona opieką Maryji i Jezusa. Było to dnia 2.08.2014 r w święto Matki Boskiej Anielskiej i w ostatnim dniu części błagalnej nowenny, którą za nią odmawiałam. Tak właśnie działa Maryja.
Maryjo z całego Serca Dziękuję Ci za wszystko co dla nas zrobiłaś. Twoja czcicielka Maria.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Maria: odejście siostry do Boga

  1. witaj;-) ja odmawiałam NP za przyjaciółkę, która miała raka jelita grubego i przerzuty na płuca i do mózgu zmarła na rękach męża jak niósł ją do łóżka ze śniadania ponieważ już była taka osłabiona że nie potrafiła chodzić. Poznałam ją w szpitalu obie czekaliśmy na operacje mnie z operowali ją niestety nie obudziła się po operacji i jej powiedzieli że zrezygnowali z wycięcia guza ponieważ jest już za duży. ja o tym nie wiedziałam ona też ze ma już tyle przerzutów i że jest z nia tak źle, głównie modliłam się w intencji żeby zmniejszył się guz na jelicie i żeby mogli ją z operować, i tak się stało ale niestety udusiła się przez guzy na płucach, których miała 20, wierzę że to w jakiś sposób przedłużyła moja modlitwa jej życie. O tym jak bardzo była chora powiedział mi jej mąż już po pogrzebie. Trzymaj się Mario strata siostry jest na pewno bardziej bolesna.

  2. Mario,właśnie czytam Twoje świadectwo i łzy mi lecą ogromne… Rozumiem Cię, bo trzy miesiące temu byłam prawie w identycznej sytuacji, z tym, że tą chorą osobą była moja „miłość”. Też odeszła… Niech Matka Boża ma Cię w swojej opiece.

    • Dziękuję Irenko. Nie wiem, czy odmawiałaś nowennę za swoją miłość, ale myślę, że warto odmawiać również za zmarłych prosząc dla nich o Boże Miłosierdzie i pokój duszy.
      Niech Bóg Cię błogosławi 🙂

  3. Droga Mario, nie potrafię opisać słowami ile uczuć wlałaś w moje serce tym pięknym świadectwem! Dziękuję,że je napisałaś! Życzę Błogosławieństwa Bożego Tobie i całej Rodzinie! AVE MARIA!!!

    • Bardzo Ci dziękuję Beatko. Matka Boża opiekowała się nami przez cały czas.. zadbała o wszystko. Otrzymałyśmy wiele łask o których nie pisałam, bo byłoby to bardzo długie świadectwo.. ale dodam jeszcze, że kiedy ksiądz przyszedł do nas ostatni raz przed śmiercią siostry, siostra otrzymała odpust zupełny grzechów. Warto zaufać naszej Matce i modlić się jak najwięcej, bo ona zawsze pomaga i jest dla nas pełna miłości.. Ja również życzę Twojej rodzinie i Tobie wiele łask i Błogosławieństwa Bożego.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!