Maria: Modlitwa pomimo wszystko

W większości świadectw można przeczytać o spełnionych intencjach i szczęściu z tego powodu – to bardzo podbudowujące. Jednakże pewnie wiele osób, tak jak i ja, nadal boryka się z problemami, o których pomoc w rozwiązaniu prosiliśmy w intencjach. Swoją pierwszą Nowennę Pompejańską odmówiłam w intencji ułożenia sobie życia zawodowego, znalezienia pracy, z której będę zadowolona. Nie mam takiej pracy, co więcej nie mam obecnie żadnej pracy i na dzień dzisiejszy nie widzę szans na realizację mojej intencji. Ale nie traktuję Nowenny Pompejańskiej jak koncertu życzeń, poprosiłam o wsparcie w tej sprawie, widocznie Bóg ma inne plany.
Obecnie odmawiam 2 Nowenny Pompejańskie, w intencji innych. Ufam, że prośba zostanie wysłuchana.
Zarówno w trakcie odmawiania pierwszej Nowenny Pompejańskiej, jak i tym razem, napotykam na wiele trudności. Zarówno wtedy, jak i teraz dopadła mnie depresja, pragnienie śmierci, często modlę się, a łzy mi kapią. Moje życie (tak ogólnie, nie tylko teraz) jest totalnie niepoukładane, czuję, że przegrałam swoje życie, choć mam dopiero 31 lat. Nie widzę dla siebie szans.
A piszę to po to, bo niesamowite w tym wszystkim jest to, że mam siłę, żeby się modlić. (choć często jest to trudne) Nie wiem, czy dam radę wstać jutro z łóżka ale wiem, że różaniec odmówię. Pomimo tych wszystkich trudności mam przekonanie, że odmówię do końca Nowennę. Jest to tym dziwniejsze, że modlitwa różańcowa sprawiała mi trudności.
Także nawet, jeśli wydaje Wam się, że Wasze intencje nie zostają wysłuchane, módlcie się!!!
Ja mam nadzieję, że Maryja pomoże mi się wydobyć z mojego życiowego bagna i że dzięki Niej któregoś dnia się uśmiechnę i wtedy napiszę tutaj weselsze świadectwo. A tymczasem będę trwać w modlitwie różańcowej!

10 myśli na temat „Maria: Modlitwa pomimo wszystko

  1. Witaj,
    ja podobnie jak Ty w trakcie odmawiania nowenny wielokrotnie prosiłam Boga o śmierć, gdyż nie mogłam znieść cierpienia.. Nie miałam chęci wstać z łóżka lecz różaniec brałam do ręki.
    Moja nowenna również nie została wysłuchana, ale trochę spokoju rozlało się po moim sercu.
    Ja również odmawiałam dwie nowenny jednocześnie… jedną w mojej intencji, drugą bliskiej mi osoby. Obie póki co nie zostały wysłuchane. A mim to podjęłam się dziś kolejnej, za zbawienie dusz moich ukochanych dziadków. Mam nadzieję, że choć ta prośba okaże się miłą Bogu.
    Co do mnie również mam takie wrażenie, ze Maryja chciała mi pokazać siłę różańca… jeszcze chyba w grudniu rozmawiałam ze znajomymi, że wprawdzie w październiku staram się odmawiać różaniec, ale że ta modlitwa do mnie nie przemawia. I raczej ją odklepuje bo tak sobie postanowiłam. pamiętam jak w paździenikowym Gościu Niedzielnym znalazłam wkładkę z nowenną, ale pomyślałam, że na głowę jeszcze nie upadłam, by odmawiać trzy rózańce
    A tu w styczniu znalazłam się w takim momencie mojego życia, że to właśnie różaniec stał się moją jedyną nadzieją
    I to właśnie chyba o nadzieję tu chodzi. To ona daje Ci siłę by codziennie zawierzać.
    Pomodlę się dzisiaj w Twojej intencji, szczególnie znalezienia pracy bo wiem jakie to ważne dla poczucia własnej wartości.
    Jeśli masz jeszcze siłę spróbuj może nowenny do Josemaríi Escrivi , Trwa tylko 9 dni i choć sama nie miałam potrzeby modlitwy za jego przyczyną to jest mnóstwo świadectw.
    Serdecznie pozdrawiam

  2. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica. Kochana Mario właśnie jestem w trakcie rekolekcji z egzorcystą Andrzejem Trojanowskim. Też odmawiam Nowenne Pomepejańską i mam tak samo jak Ty , myśli samobójcze. Ksiądz powiedział, że kto jest miły sercu Boga, ten narażony jest na ataki złego ducha. Dusza mu się wymyka i dlatego tak się dzieje, ale powiedział żeby pod żadnym pozorem nie ustawać w modlitwie. Wiem jakie zmagania się z tym wiążą. W czasie pierwszej Nowenny w części dziękczynnej myślałam, że odmawiam tę część ze cztery miesiące. Usypianie na stojąco wiele innych zdarzeń. Jeżeli takie myśli się pojawiają zawsze mówię ,,odejdź szatanie nie jestem z tobą, należę do Boga precz ode mnie,, i to ustaje na jakiś czas. Mario siły i walcz, zły jest jak pies na łańcuchu,może szczekać ale do póki trzymamy się różańca i modlitwy nic nam nie zrobi. Sugeruję odmówić Nowennę w intencji przerwania konsekwencji grzechów pokoleniowych. Niech Cię Matka Boża okrywa swoim płaszczem swej opieki. Z Bogiem i dziękuję za to świadectwo. Przez Ciebie Bóg wysłał mi odpowiedź na moje pytania Dziękuję.

  3. Ja uwazam ze trzeba poczekać a wszystko będzie wysłuchane i myslę że tak właśnie ma być a moze to próba czy nie zwątpimy ….cierpliwości na pewno będziesz wysłuchana i wtedy sobie przypomnisz że trzeba czasu….

  4. Dziękuję za świadectwo, mnie pomaga w trudnych chwilach dziękowanie, nawet jak wydaję mi się, że nie mam za co dziękować Panu to zawsze się coś znajdzie, chociażby fakt, ze Go znam i mogę się do Niego zwracać, trzeba się modlić o Światło Ducha Świętego i nie przegapiać Jego natchnień, ja się modliłam o dobrego męża codziennie od 1987 do 2005, pomodlę się za Panią.

  5. jestem po 30tce, nie układa mi sie w zyciu wcale! nie mam pracy, nie mam własnej rodziny, nie mam nic i wiekszosc zycia nic nie miałam, nic! znajomych mało, nawet wygladu nie mam, jestem bardzo brzydka nie wiem jak to nazwac ale to chyba brzydota duchowa, poniewaz ksieza mowia ze prawdopodobnie rodzina jest obciazona pokoleniowo przez grzechy ciezkie tj wrozbiarstwo, a do tego urodziłam sie jako dziecko z wpadki i niechciane przez matke i jej matke, pracuje nad przebaczeniem im, tez miałam powiazania z wrozbiarstwem kiedys, wyspowiadałam sie juz dawno temu, zamykam sie w sobie i nie wychodze z domu, nie mam juz sił płakac, wegetuje, całe dnie w domu, sama, rodzina sklocona, było w rodzinie samobojstwo i kilka naglych zgonow jeden za drugim, chodziłam juz do egzorcystow, mowili ze to zniewolenie, przeklenstwo, obciazenie pokoleniowe, bylo lepiej po ich modlitwach, potem przestałam tam chodzic, pojawil sie grzech i jest źle, wygladam jak wrak człowieka mimo ze ponownie sie nawrociłam, rodzina nie wierzaca, popelniaja grzechy ciezkie, napominam ich przez co sie klocimy, do ksiezy jakos nie moge sie dostac, raz na rok jak sie uda to juz cos, nie mam juz sił sie modlic, trace wiare i nadzieje

  6. bardzo dobrze że zawierzyliście Maryi lecz odmawianie 2 czy 3 a może 10 nowenn nie gwarantuje nic. Proponowałabym odmawianie 1 w większym skupieniu i po woli z duzym szacukiem dla każdej „zdrowaśki”. Po drugie wstać z łożka wziąść się w garść przestać lamentować, znaleźć jakieś zajęcie, jakiekolwiek i zawierzyć Maryi i ufać. Jeden ksiądz powiedział mi tak: módl się tak jakby wszystko zależało od Pana Boga, postępuj tak jakby wszystko zależało od ciebie

  7. Jeszcze jedno, uważam że siła nie leży w omawianiu nowenny, lecz w odmawianiu różańca w ogóle, to jest moc i siła, czy to jest różaniec czy nowenna, własciwie prawie się nie różanią nie ma znaczenia. Ja jestem tylko człwiowiekiem, nie cyborgiem albo bytem wyższym.Jeżeli usypiam na klęcząco przy odmawianiu 3 części różańca to 4 zostawiem na następny dzień, a nie ledwo klepię 4 bo Maryja nie udzieli mi łask.

  8. dobra jeszcze jedno ale ostatnie 🙂 do smutasów. mnie też życie nie rozpieszczało. najpierw ojciec alkoholik, potem się utopił. Potem mama zmarła na raka. Potem urodziło mi się dziecko chore niepełnosprawne, ale zawsze gdy mi źle mój mąż powtarza że ludzie zn Syberii pieszo przychodzili a wy nie dacie rady. Przestać płakać nad grzechami pokoleniowymi i zacząć coś robić

  9. Zgadzam sie z Asia, A do A.K ja tez mam problemy, na dzien dzisiejszy wyglada tak jakby to zycie nie moglo byc bardziej uporczywe. Tez jest nade mna przeklenstwo, a w zasadzie czary choc to jest trudne to uwierzenia w XXI wieku, z ciezkimi konwekwencjami, zycie osobiste, zawodowe, lezy totalnym odlogiem, tyle moge powiedziec, mam momenty zalamania Tylko ze wierze w Boga i jego moc, walcze, chodze reguralnie do egzorcysty, slucham mszy o uzdrowienie i uwolnienie, bardzo duzo sie modle, przystapuje do Komunii. Staram sie byc aktywna, podziwiac przyrode, chodzic do kina, rozwijac moje zaintereswoania. Tez nie mam pracy, mam w dodatku dlugi, mam niewytlumaczalne z logicznego punktu widzenia problemy z dostaniem tej pracy. I to nie sa zarty w moim przypadku, tylko powazny problem. Ale codziennie wstaje i walcze

A Ty co o tym myślisz? Napisz!