Marek: Uzdrowienie małżeństwa

Dziękuję Najświętszej Matce za łaski, którymi mnie obdarzyła. Ponad rok temu moja żona, z którą byliśmy parą od 23 lat, w tym 15 lat małżeństwa sakramentalnego, z dwójką dzieci niespodziewanie oświadczyła, że mnie zdradziła, że się zakochała w innym mężczyźnie poznanym w Internecie. Ostatecznie, że się wyprowadza, zabiera ze sobą jedno z naszych dzieci, zamieszkają w innym mieszkaniu z tamtym mężczyzną. Tak też się stało. Obłęd, szok, niedowierzanie, rozpacz, gniew. Wszystkie te uczucia przychodziły na zmianę. Już nie pamiętam jak dowiedziałem się o Nowennie Pompejańskiej, ale zacząłem odmawiać. Raz, drugi, trzeci. Jedną kończyłem kolejną zaczynałem. Wszystko oddałem Najświętszej Maryi. Chwile z różańcem były najprzyjemniejsze w ciągu dnia. Odmawiałem w każdej wolnej chwili, nawet w samochodzie 🙂
Małżeństwo było w totalnej rozsypce, przypadek beznadziejny, z dnia na dzień coraz gorzej, każdy kontakt to katastrofa, próby wytłumaczenia, rozmowy, przemówienia do rozumu tylko pogarszały sprawę. Minęło kilka miesięcy, po których Żona, niespodziewanie, tak jak podczas wcześniejszego oświadczenia, przyszła do mnie z prośbą o wybaczenie, ze słowami, że zrozumiała jaki popełniła błąd, że chce wrócić, naprawić to co wydawało się nie do naprawienia, że była w amoku, że to nie miało sensu, że chce zamknąć tamten temat, chociaż nie wie jak…Wszytko znowu potoczyło się błyskawicznie. Po kilku tygodniach była już w domu. Tamten mężczyzna drążył, nie dawał za wygraną, kusił…i znowu kilka tygodni trudnych, ponowienie rozważania o separacji. Trochę musiałem też zainterweniować bardziej zdecydowanie 🙂 8 grudnia spędziłem w kościele na modlitwach w godzinie łaski. Modliłem się za Żonę. Od tego czasu minęły 2 miesiące, krótko, ale znowu staliśmy się wzorowym małżeństwem. Wiele trudności między nami się jeszcze pojawia, chwile kryzysu bywają, zwykle po mojej stronie, ale obie strony starają się to ratować. I na razie udaje się 🙂
Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, a jak jeszcze po naszej stronie stoi Matka Boska, to siła w walce ze złem jest przepotężna. Wystarczy uwierzyć i uważnie słuchać jakie działania podpowiada nam do ucha Duch Święty.

Chcesz pomóc? Zapraszamy! 

Wesprzyj nasze działania

i zostań darczyńcą!

119
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
52 Wątki komentarzy
67 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
35 Autorzy
AgnieszkaCObserwatorbasienka59Gabriela (GJ)Sunny Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Teresa.A
Gość
Teresa.A

Tak pierwszy raz mi sie zdarzyło podejrzewać osobe o zmiane nicku
od tamtej sprzeczki kilka razy zaglądałam tutaj , nie było to kilka mcy
Od Janka miałam przeczytane dwa komentarze , jeden co pisał że nie miał mame.
Troche mnie to poruszyło , gdyz jak miałam 5 lat nasza Mama była ciezko chora lekarze zadnych szans nie dawali . Skończyło sie CUDEM sama wyprosiła , wybłagała , żądała u Boga uzdrowienia ,jak później nam opowiadała .Dziekuje Bogu za tak wielką łaskę i za taka Mame

Gabriela (GJ)
Gość
Gabriela (GJ)

Ja wiele razy pisałam, że ludzie mylą formę wypowiedzi z treścią i uwielbiają jak forma przypomina pluszowego misia, uważają, ze treść jest wtedy dobra dla nich i wyraża szacunek. A przecież szorstkość i ironia nie oznaczają braku miłości. Nie zmienimy nastawienia do życia tych ludzi, którzy oczekują ciosu w plecy. Są to osoby, które najłatwiej łapią się na lep „misiowatości” słów i ckliwego utwierdzania ich w syndromie ofiary. Jest jedno ale: gdy emocje puszczają, a w sporach na forum łatwo o coś takiego, zaczynają przybierać formę negatywną i szatan zawsze robi z tego użytek. Wszyscy w gniewie mamy „objawienia”: widzimy… Czytaj więcej »