Teresa: Z medycznego punktu widzenia to niemożliwe

Witam serdecznie,wreszcie i ja mogę złożyć świadectwo cudu uzdrowienia z nowotworu jakim jest międzybłoniak opłucnej.Jest to bardzo agresywny nowotwór nie dający żadnych szans! I ten właśnie typ nowotworu stwierdzono u mojego męża w sierpniu 2017r. Konsylium lekarskie orzekło,że jest to bardzo agresywny nowotwór,zarastający całą opłucną z rozsiewem do węzłów chłonnych i do krwioobiegu,krótko mówiąc rak jest w całym organizmie,jest nie operacyjny nie można stosować radioterapii ponieważ w opłucnej zbiera się duża ilość płynu,do 5 litrów,był płyn ściągany 3 razy ale wciąż sie zbierał,jedyne co można zastosować to chemia paliatywna,aby mąż nie cierpiał i że zostało mu 6-12 miesięcy życia!!
Read More

KATARZYNA: Choroba się zatrzymała !

Jest w naszej rodzinie osoba ciężko chora na nowotwór.Kiedy diagnoza została potwierdzona wydawało by się ze nie ma szansy na nic.Ale ja wierzę mocno w to ze poprzez modlitwy moje i całej rodziny choroba się zatrzymała,guz się zmniejszył,a MATKA NAJŚWIĘTSZA obdarzyła moją rodzinę swoją opieką.
Read More

Barbara: zdrowie dzięki nowennie

Nowennę zaczęłąm odmawiać w momencie gsy dowiedziałam się o chorobie mamy dziś jest 44 dzień nowenny choć początkowe wyniki mamy nie wyglądały najlepiej miała trudności z umówieniem się na operację itp. ja o co tylko prosiłam dostawałam jak tylko poprosiłam o to żeby ustalony był termin wizyty jeszcze tego samego...
Read More

Renata: Wiem, że bez Maryji nie były by te rzeczy możliwe !

W kwietniu zeszłego roku zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji mojego syna. Prosiłam Maryję o pomoc w dostaniu się na studia medyczne.
Read More

Ewa: Z Maryją nie zginiesz…

Maryja zawsze prowadzi do Swego Syna
Read More

Magda: zaufanie i wytrwałość mogą zdziałać cuda

Byłam szczęśliwa. Tak mi się wydawało, aż nagle zostałam bardzo skrzywdzona i całe moje życie legło w gruzach. Straciłam bliską osobę, nie miałam pracy, a moje poczucie wartości spadło całkowicie. Przyjmowałam cios za ciosem, wszystko szło nie tak. Zastanawiałam się ile może znieść normalny człowiek. W końcu straciłam siłę. Popadłam w ciężką depresję. W emocjach zrobiłam wiele błędów.

Wcześniej nie byłam zbyt blisko Boga. Czasem byłam w kościele i modliłam się. Teraz wiem, że za mało, że wiele było spraw pozornie od tego ważniejszych.
Gdy wszystko się zawaliło postąpiłam jak wiele innych osób. Początkowo na zasadzie „jak trwoga to do Boga” zaczęłam się modlić. Trochę było to nieudolne, ale moje życie zaczęło się powolutku zmieniać. Wciągnięta w modlitwę zaczęłam przykładać do niej coraz większą wagę.
Gdy moja sytuacja stała się już kompletnie beznadziejna przeczytałam o Nowennie Pompejańskiej. Nie wahałam się. Zaczęłam odmawiać.
Pierwszą nowennę odmówiłam źle. To znaczy nie przywiązywałam wagi do rozważań i „klepałam ten różaniec”, pod koniec pierwszej nowenny zaczęłam to robić lepiej. Nauczyłam się prawidłowo i z oddaniem odmawiać różaniec i za tą łaskę jestem bardzo wdzięczna. Ta pierwsza intencja się nie spełniła i nie oczekuję jej spełnienia. Wiem jakie popełniłam błędy. Ta nowenna była po to, abym każdą następną umiała odmówić.
Teraz jestem na początku odmawiania trzeciej nowenny. Teraz wiem, że modlę się dobrze. Oczywiście mam trudności. W tej modlitwie trzeba być wytrwałym i poświęcać jej czas. Często zdarza mi się, że muszę walczyć ze zmęczeniem i sennością, z brakiem skupienia, muszę odmówić sobie niektórych czynności w ciągu dnia żeby zdążyć. Kiedyś rozerwał mi się różaniec tak, że nie dało się już go naprawić, czasem mam chwile zwątpienia, bo wszystko idzie źle, tak jakby na przekór moim intencjom, ale właśnie w tych trudnych chwilach trzeba wytrwać, zaufać, uwierzyć jeszcze mocniej. Otrzymuję wiele znaków i łask.
Moje życie nadal jest w rozsypce, ale powoli wychodzę na prostą. Zawsze kiedy dopada mnie rozpacz z ufnością sięgam po różaniec. Nigdy nie zawodzi. Zawsze gdy jestem tak bardzo roztrzęsiona, gdy łzy nie chcą przestać lecieć modlitwa mnie wycisza, uspokaja i daje ogromną i jedyną, ostatnią nadzieję na lepsze jutro.
Dziś wiem, że moje prośby dotarły już tam gdzie trzeba. Teraz poczekam cierpliwie, wszystko w rękach Boga i Jego woli.

Odmawiajcie różaniec (a szczególnie nowennę nie do odparcia), bo dla Boga wszystko jest możliwe, a wstawiennictwo Matki Bożej jest najsilniejsze. Ona tak bardzo nas kocha. Bądźmy przy Niej, pamiętajmy i czuwajmy na każdy czas, a Ona sprawi, że będzie nam dobrze. Ofiarujcie jej swoje sprawy, prośby, smutki i radości. Mówcie jej o wszystkim. Pamiętajcie, żeby nie tylko mocno prosić, ale także potem mocno dziękować i wielbić Ją zawsze. Oddajcie to Jej, a Ona już postara się o łaski.

Maryjo ufam Tobie i Twojemu Synowi.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

5 komentarzy do "Magda: zaufanie i wytrwałość mogą zdziałać cuda"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
łukasz84
Gość
łukasz84

Modlitwa to nie zaklęcie, jak niepoprawnie wymówisz to sie nie spełni. Wiara, Zaufanie i Wytrwałość liczą się. Jak ich nie zabrakło to i tą pierwszą Bóg wysłucha.

Asia
Gość

Piękne świadectwo dziękuję za nie

beata
Gość

Wspaniałe świadectwo, życzę wszystkiego dobrego i dużo sił.

gosia
Gość

Ja właśnie mam problem z rozważaniem tajemnic. Może mi to ktoś dokładnie wyjaśnić, w jaki sposób to robić?

Kasia
Gość

Można odmawiać tajemnicę radosną np. rano, bolesną w południe a chwalebną wieczorem 🙂 po każdej części odmawiamy modlitwę np. Coż Ci dać mogę o Królowo…

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!