Łukasz: Duszy ukojenie

Witam wszystkich! Pragnę podzielić się z Wami Moim świadectwem jak obiecałem to Matce Najświętszej.
Szczerze mówiąc jest mi niezręcznie mówić o problemach dwudziesto paro latka patrząc na historię ludzi którzy borykają się z poważnymi chorobami czy innymi cierpieniami. Niech Królowa Nasza ma ich w szczególnej opiece i da ukojenie w bólu.
Mam na imię Łukasz, mam 22 lata, o nowennie pierwszy raz usłyszałem na pielgrzymce, chodź miałem bardzo gorącą prośbę do Naszej Pani przerażała mnie wizja codziennego odmawiania wszystkich tajemnic różańca, byłem pewien że nie dam rady, nie potrafiłem poświęcić czasu który miałem przeznaczony na rozrywkę.. jak i zwykle z lenistwa, co tylko pokazuje że moja wiara była na mizernym poziomie. Jednak krzyż dany od Boga wszystko zmienił. Tym krzyżem stała się rozłąka z osobą z którą chciałem spędzić resztę życia. Mijały tygodnie, miesiące a ból serca nie ustępował, co gorsza, zamknąłem się na świat, przestałem doceniać to co mam i to jakie łaski daje nam Jezus Chrystus każdego dnia. Zacząłem marnować życie. Jednak po świętach Bożego Narodzenia Duch Święty zaczął we Mnie działać. Jakimś cudem przeglądając strony w internecie natrafiłem na Nowennę Pompejańską, w ułamku sekundy w pamięci zebrały mi się wszystkie informacje które wiedziałem do dej pory o Matce Bożej Pompejańskiej a szczególnie o jej łaskach. Pragnąłem dowiedzieć się więcej, po godzinach czytania świadectw znalazłem w sobie siłę aby rozpocząć moją pierwszą Nowennę. Matka Boża zaczęła działać natychmiast, już po pierwszym dniu zacząłem odczuwać w sercu spokój którego tak długo mi brakowało. Wiedziałem jednak że złe duchy będą mnie atakować.. bałem się tej próby, jednak ukochana Matka nie zostawiła mnie samego, dała mi potężny oręż do walki ze złem. W sieci natrafiłem na konferencje ks. egzorcysty Piotra Glass oraz ks. Piotra Pawlukiewicza ich przesłania słowa Bożego i nauki głęboko odbiły się w moim sercu. Przy czym czytanie Pisma Świętego nawet tak przez 5 min stało się dla mnie bardziej zrozumiałe i nie nudne. Dzięki tej łasce danej od Maryi poczułem się silniejszy. Nie zawsze było jednak kolorowo, niektóre noce tylko Maryja wie jak były ciężkie, lecz dzięki cierpieniu stawałem się silniejszy i jeszcze bardziej umacniałem się w modlitwie. W ostatnich dniach odmawiania części dziękczynnej zostałem pobity w obronie kolegi, nigdy się mi to nie przytrafiało bo nie jestem z tych co szukają bójki, zły próbował na różne sposoby zniechęcić do kontynuacji modlitwy, najczęściej atakując moją pewność siebie. Wracając do pobicia ku mojemu zdziwieniu mimo bolesnych ran nie było we mnie złości czy gniewu.. tylko spokój który odczuwałem kończąc codziennie każdy różaniec, chociaż jak każdy miałem gorszy i lepszy dzień targały mną emocje czasami zmuszałem się aby uklęknąć i modlić się, modlitwa wyglądała różnie.. często było mi wstyd za to że nawet w czasie modlitwy nachodzą mnie grzeszne myśli i brak skupienia. Zacząłem jednak dostrzegać jak wielką moc ma spowiedź i komunia święta trwając w łasce uświęcającej poczucie bliskości Maryi i Jezusa było bardzo duże, lecz przez grzechy sam odrzucałem te łaskę. W czasie tych 54 dni moje życie uległo wielkiej zmianie mimo iż zmieniłem w połowie Nowenny swą intencję gdyż na początku egoistycznie prosiłem Maryję aby rozpaliła promień miłości w stosunku do mnie w sercu kobiety którą kocham, lecz w czasie trwania nowenny ona poznała chłopaka z którym wydaje się być szczęśliwa, więc zacząłem prosić Maryję o opiekę i łaski dla tej dziewczyny, chodź było to delikatnie mówiąc trudne, zasługuje na prawdziwe szczęście którego ja widocznie nie mogłem jej dać. A ja sam znowu zacząłem cieszyć się życiem i patrzeć w przyszłość nie sam lecz z Matką Bożą której nie są obojętne nasze cierpienia i upadki chodź by jakie one nie były, ufam że Maryja ma dla mnie swój plan lecz jeszcze sporo pracy przede mną aby stać się dobrym wyznawcą Jezusa jak też aby dzielić szczęście z ukochaną osobą. Zacząłem kolejną nowennę lecz na czas obecny pragnę podziękować za tą krętą drogę przez którą Maryja mnie prowadzi, bez niej życie było by puste i sam nie wiem jakim człowiekiem bym teraz był gdyby nie cierpienie które w pewnym momencie może stać się łaską, różaniec stał się częścią mojego życia i wierze.. dla Maryi nie ma nic niemożliwego! Proście a otrzymacie, nawet jeśli jej plan jest inny od waszego.. nie zawiedziesz się!
Nasz Król Jezus Chrystus dał nam najcudowniejszy dar, swoją miłość i matkę która zaopiekuje się każdym kto woła Ją o pomoc..
Ps. Przepraszam was za błędy, i mam nadzieje że moje świadectwo pomoże chociaż jednej z dusz odnaleźć drogę do Boga.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

10 myśli na temat „Łukasz: Duszy ukojenie

  1. myślę, że zostaniesz księdzem. Być może jeszcze o tym nie wiesz, ale tak czułem czytając to świadectwo.

  2. Bardzo Tobie dziękuję za to swiadectwo ,Bog mi odpowiedział przez Twoje swiadectwo bo miałam doła a nawet byłam zła i miałam pretensje a tu…….

  3. U mnie też tak było – cierpienie, które można byłoby uznać za coś złego, zbędnego, wydało swoje pozytywne owoce. Z każdego zła Bóg wyprowadza dobro.

  4. Piękne świadectwo.Niech Cię Dobry Bóg zawsze błogosławi,a Matka Przenajświętsza trzyma zawsze za rękę. Ja właśnie dzisiaj zaczynam odmawiać nowennę,nabrałam przekonania po przeszytanych tutaj świadectwach /po Twoim także /,że dam radę!,jestem matką dwóch małych chłopców. Pozdrawiam 🙂 Gosia

  5. Ja słucham na youtube.com kazań o Jezusie, o miłości Jego do człowieka. Katolickich i protestanckich. Bardzo one mnie budują. Sam doświadczam miłości Jezusa do mnie. I Maryji też. Marzy mi się, żeby wszyscy chrześcijanie, nasze siostry i bracia w Chrystusie Panu byli jedno.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!