Luiza: niewłaściwy związek

Obiecałam Matce Bożej dość dawno złożyć świadectwo otrzymanych łask (odmówiłam 3 nowenny rok i dwa lata temu). Zwlekałam długo, bo mimo, że pewne łaski pojawiły się w moim życiu, nie wszystko układa się właściwie i tak jak tego oczekiwałam. Chciałabym w tym miejscu prosić o modlitwę w intencji poukładania moich spraw.
Pierwsza intencja dotyczyła poznania przeze mnie właściwej osoby, z którą mogłabym stworzyć związek. Niestety, byłam słaba w wierze i niedojrzała duchowo, zniecierpliwiona, zamiast czekać na Boże łaski, sama szukałam „na własną rękę”. Czułam bezsens w życiu i samotność. Wplątałam się w związek, który trwa do dziś (2 lata). Na początku miała to być tylko przyjaźń bo od razu widziałam, że to nie jest to czego pragnę. Szybko jednak z tym chłopakiem uzależniliśmy się od siebie psychicznie, niszcząc siebie i raniąc. Od samego początku był to toksyczny związek, awanturowaliśmy się, alkohol był na porządku dziennym. Z dnia na dzień coraz gorzej było się rozstać, nie potrafiłam podjąć tej decyzji. Drugą Nowennę odmówiłam w intencji, by Bóg dał mi siłę zakończyć ten związek, bym mogła znaleźć kogoś kogo pokocham prawdziwie. Mój opór, lęk spowodowały, że nic się nie zmieniło od zakończenia Nowenny, być może tylko pewna część mnie chciała rozstania, a druga się przed tym broniła. Chłopak za to doświadczył cudownych łask. Poszedł po raz pierwszy od 10 lat do spowiedzi. Później mi opowiadał, że przez tydzień miał bardzo realistyczne sny w którym śnił mu się Jezus. Rozmawiał z Nim, zadawał pytania, otrzymywał odpowiedzi. Nie rozstaliśmy się jednak, nasze toksyczne przywiązanie do siebie nie pozwoliło na to. Dodam, że oboje jesteśmy trochę pogubieni w życiu, nie potrafiący się odnaleźć. I tak to trwa do dziś. Chociaż wiem i czuję, że muszę „uciekać”, że ten związek mnie niszczy, wręcz budzi we mnie jakąś złość, agresję (przed poznaniem tego chłopaka nigdy nie odczuwałam takich stanów) to jednak tego nie robię. Boję się. Oboje jesteśmy winni i czuję, że dopóki nie podejmiemy decyzji o rozstaniu nigdy nie doznam prawdziwej duchowej przemiany, nie zbliżę się na prawdę do Boga. Kto może, niech mnie wesprze modlitwą bo męczy mnie ta sytuacja psychicznie.
Trzecia Nowenna dotyczyła nawrócenia całej mojej rodziny. Ciężko mi coś powiedzieć na ten temat, oprócz jednej sytuacji. Moja mama, która z wielką chęcią na Święta wybrała się do kościoła, ostatnio przyznała się, że przyśnił się jej Jezus w tamten czas. Wierzę, że Bóg działa w sercach całej mojej rodziny, ale wiem, że i ja również potrzebuję prawdziwego nawrócenia.
Matko Boża, wiem, że czuwasz, dziękuję za te łaski, które otrzymałam ja i moi bliscy. Daj mi siłę i odwagę, której tak bardzo potrzebuję. Amen.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

40 komentarzy do "Luiza: niewłaściwy związek"

Powiadom o
avatar
Anna
Gość
Jestem mężatką od 15 lat kiedys to była wielka i prawdziwa miłość ale zarazem bardzo toksyczny związek .Mamy dwoje wspaniałych dzieci.Chcialabym je ochronić i moc zapewnić lepszy byt,chce zeby były zawsze przy mnie uśmiechnięte.Moze to okrutne ale zeby zapewnić im lepszy byt musze tkwić w tym związku .Dzisiaj stałam sie więźniem tej miłości nie moge odejść bo nie mam dokąd i musze myślec o dzieciach i o ich przyszłości ..nie pamietam kiedy widziały mnie uśmiechnięta ,nie pozwól zeby kiedys i Ciebie to spotkało,tylko dlatego ze jesteście od siebie uzależnieni.Znajdziesz kogoś kto bedzie Cie kochał kto bedzie umiał zapewnić Ci spokój… Czytaj więcej »
WNM
Gość

Niesamowite to co piszesz, to działanie Pana na bliskie Tobie osoby. Może pomodl się też po prostu o łaski potrzebne Tobie. Dzisiaj jadąc tramwajem zerknelam na gazetę jakiejś pani i zobaczyłam tam duży napis: „Wiara jest pełna tajemnic, odkrywaj je codziennie”…

Bożena
Gość
Bożena
Witaj Luizo nie jestem osobą, która powie Ci czy masz z tym mężczyzną być czy się rozstać. Podsunę Ci tylko pewien scenariusz, który rozegrał się u mnie. Ja również bardzo chciałam mieć JUŻ rodzinę marzyła mi się sielanka ja mąż i dziecko. Poznałam mężczyznę na początku było codownie potem zaczęłam go poznawać bardziej i okazało się że wcale to nie jest ta osoba z którą chce być. Ale jakoś tak no właśnie nie mogliśmy tego oboje zakończyć mimo że już 3 razy sie rozchodziliśmy w ciągu 3 lat. Rodzice mi od razu mówili że ten związek nie ma przyszlości. Potem… Czytaj więcej »
W
Gość

Dlaczego wszyscy dzisiaj wybierają pójście po najmniejszej lini oporu i wybierają rozwód zamiast ratować związki i małżeństwa a gdzie tu słowa które skladaliscie sobie ze nie oposcicie się az do śmierci one tak wiele znaczą a dziś Małżeństwa o nich nie pamiętają tylko pojawi sie krzyż w związku w małżeństwie i odrazu rozstanie lub rozwód ludzie nie tendy droga to nie jest dobre rozwiązanie pamiętajcie każdy związek każde małżeństwo jest do uratowania proscie o to Jezusa i Królową Różańca Świętego a napewno zostaniecie wysłuchani.

Taka jedna
Gość
Taka jedna

Do W: Moja mama tak ratowała małżeństwo całe życie – ojciec był alkoholikiem, którego nic nie obchodziło poza tym, żeby się napić. Dziś ja nie potrafię zaufać żadnemu facetowi. Zresztą mam takie szczęście, że przyciągam do siebie facetów, którzy mają różne problemy np. alkoholowe. Myślę więc, że czasem lepiej rozstać się dla dobra dzieci.

Sylwia
Gość
Moja mama tez dźwigała ten krzyż a my czyli czwórka dzieci razem z mamą ,efekt jest tego taki ze ja i moja siostra miałyśmy tak poprzewracane w głowie ze bałyśmy się wyjsć za mąż ,nie mówiąc już o dziecku ktore miałoby być owocem tego związku ,bił nas kopał ,to była masakra ,śmiał się z nas mowil ze dzisiaj hałasu nie będzie ,mam przed oczami sikającą siostrę ze strachu ,ksiadz który prowadził nad moja osobą modlitwę uwolnienia pytał czy tez wybaczam matce ktora na to pozwalała ze nic z tym nie zrobiła .Ja zawsze tłumaczyłam mamę ze była tak zastraszona ze… Czytaj więcej »
Bożena
Gość
Bożena

Niestety życie to nie bajka, nie zawsze się trafi na królewicza. Pomimo tego że chcialam ratować nasze małżeństwo mój mąż się nie zgadzał i wniósł sprawę o rozwód, masz rację ułatwił sobie życie. A powodem bylo to że nie zezwalałam na pijaństwo. Długo by opowiadać więć drogi/a W nie osądzaj zbyt pochopnie bo łatwo jest kogoś krytykować, a przypomnę ci cytat z Pisma Św. „nie sądzcie abyście nie byli sądzeni”.

Ania
Gość
Też uważam, że kiedy Słowo się rzekło, to się rzekło. Na Boga – to jest właśnie przysięga! Cała Ewangelia i Słowo Boże o tym, że co Bóg złączył, człowiek niech NIE rozdziela. Że stali się jednym. Że małżeństwo i łoże ma być nieskalane. Te rozwody świeckie są głupie i niszczą najbardziej Dzieci (Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców – syndrom). A hańbą dla Katolików i Księży stwierdzanie nieważności, de facto unieważnienia i rozwody kościelne. Ot, rabinackie dyskusje. Myśleć trzeba było przed ślubem… I kieruję to zarówno do siebie, jak i do Innych. Przeszłam w małżeństwie piekło… Potem chciałam się rozwieść, bo tak… Czytaj więcej »
Ania
Gość
P.s. Rozwód i unieważnienie – na ogół przykrywkami dla grzechu cudzołóstwa (ponowne „związki”, patchworkowe rodziny – w których nie wiadomo, kto jest kim… brnięcie w kolejne kłamstewka…), nienawiści, nieprzebaczenia. Kościół ma żyć Słowem Bożym, a nie chorymi teoriami, ludzkimi prawami czy wymysłami poszczególnych Osób. Faryzeizm przeżytkiem! Mówmy mu stop. Nie przykładajmy ręki do zbrodni. Jeśli Księża unieważniają sakrament małżeństwa (w oparciu o manipulacje fałszywych świadków, manipulacje świeckimi metodami np. testów, które ni jak się mają do wiary czy prywatnej opinii psychologa, popartej ideologiczną psychopatologią, zamiast faktami faktycznych skutków takich działań), to może świeccy powinni zacząć unieważniać sakramenty kapłaństwa Księży podejmujących… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Anna
Gość

Przepraszam ale nie zgodzę sie z „W” jestem w takim związku 15 lat od ponad 5 wszystko sie zepsuło próbowałam wszystkiego ale widze ze nic z tego nie bedzie moze sie kochamy ale jest miedzy nami ogromna przepaść wiele nas poroznilo nie potrafimy ze sobą rozmawiać …z dnia na dzien jest gorzej.Wazne ze mam moje cudowne dzieci ktore dodają mi siły …

Zadowolona
Gość
Zadowolona

Zgadzam się z Tobą Bożeno. Czasami nie warto a czasami nie ma czego ratować oprócz własnej godności…

W
Gość

Bożeno nie pisałem tego pod kontem zeby tu kogoś osądzać ale jeśli tak to idebralas to bardzo przepraszam a probowalas podać mu rękę żeby przestał pić coś go pewnie do tego popycha że sięga po alkohol „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Blogoslawieni Miłosierni.

Ania
Gość
Czy któraś z w/w obrażonych i urażonych Pań potrafi wymienić przynajmniej kilka Bożych wskazań odnośnie do tego, czym jest biblijna/Boża miłość, biblijna/ Boża wizja Małżeństwa i Rodziny? A nade wszystko biblijna/Boża wizja tego, co znaczy być Żoną? Z tego, co można wyczytać (ferowane poglądy) – jasna odpowiedź: NIE. No to, zwłaszcza w wielkim poście trzeba się uderzyć w piersi i zawołać do Boga – „Panie, doprowadź mnie do Prawdy, bym przejrzała i usłyszała Twój plan i chciała pójść za Tobą, bo jestem na drodze zatracenia… KAŻDE MAŁŻEŃSTWO JEST DO URATOWANIA i KAŻDY MA SWÓJ NIEZASTĄPIONY WKŁAD W JEGO JAKOŚĆ I… Czytaj więcej »
ania
Gość

módl się za niego co dzień rózancem nie o to aby przestał pic tylko o to aby się nawrócił.oddawaj komunie w jego intencji rob wszystko .Jeśli masz choć cien nadzieji…..to ona uratuje Twoje małzenstwo Bóg wyprowadza ludzi z ciemności.No i zacznij zyc ty nie jego życiem tylko swoim zacznij robic to co lubisz i módl się dzień w dzień i nie przestawaj.A jeśli sama nie dajesz rady to popros innych.

Ania
Gość
Po ślubie: „TY NALEŻYSZ DO MNIE” (You belong to me). Na tekstowo – tekst i tłumaczenie załączonych przeze mnie 3 piosenek z you tube. „You belong to me”. Koniec i kropka. Jeśli uwierzysz i dasz się poprowadzić Bogu – uda się!!! I będziemy się razem cieszyć i mówić, jak Bóg jest wspaniały, potężny i dobry! Dla zachęty do obejrzenia film: FIreproof (dostępny w necie też). Jest wiele Osób, które dają o tym świadectwo. Kochani, Kochane, porzućmy niewiarę, zranienia. Wołajmy do Boga „Panie, przymnóż nam wiary” i działajmy – ale skutecznie. Tzn. tak = jak podpowiada i prowadzi Bóg! UDA SIĘ!… Czytaj więcej »
Krysia
Gość
Krysia
Do Anny .Napisałaś że hańbą jest dla katolików ,,stwierdzanie nieważności małzeństwa ,,i że myśleć trzeba było przed ślubem ,,Kochana Stwierdzenie Nieważności to nie Rozwód.Nie ma rozwodów w kościele katolickim .Są punkty z jakich powodów można unieważnić małżeństwo.Oczywiście dotyczą czasu przed ślubem……Podam Ci przykład .Moja ciocia wyszła za mążbyło to po wojnie .Dziewczyna cnotliwa wychowana po katolicku.Okazało sie że jej mąż nic nie może w łózku.W czasie wojny był w obozie tam robiono na nim doświadczenia i unieszczęśliwili go na całe życie .Ciocia unieważnia małżeństwo i wychodzi po raz drugi za mąż .Ma dwoje dzieci .Jej pierwszy mąż już się nie… Czytaj więcej »
Piotr
Gość
Krysiu patrząc na Twoja ciocię to po prostu skrzywdziła człowieka.Porzuciła jak zabawkę bo się do pewnych rzeczy nie nadawał.Gdzie tu miłość bliźniego?Gdzie nauka Jezusa o miłości chrześcijanina?A co z pierwszym mężem i jego uczuciami?Chciałabyś być porzucona gdyby okazało się że nie możesz mieć dzieci?Ale oczywiście wszystko jest w porządku bo przecież ma unieważnienie kościelne.Tylko że nie jest… bo ktoś został skrzywdzony na całe życie. Instrumentalne traktowanie człowieka to nic innego jak faryzeizm.Jedna z najsprytniejszych zasadzek złego ducha to oszukać człowieka religijnością pt.unieważnienie małżeństwa.Faryzeusze to była najbardziej religijna warstwa społeczeństwa i co z tego skoro nie mieli w sercu miłości do… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Dokładnie Piotr, tak samo pomyślałam.
W życiu takiej cioci bym jako przykład czegokolwiek nie podała.
Jestem w szoku normalnie…… :/

Ania
Gość
Definiując osądzanie – to mówienie, że ktoś jest potępiony na wieczność. Że Bóg kogoś potępił, że go nie zbawi. Nie wolno tego czynić! Nazywanie prawdy po imieniu to nazywanie prawdy po imieniu. Biblia i Katechizm nazywa to nawet uczynkiem miłosierdzia względem człowieka żyjącego w grzechu i wzywa – od upominania w cztery oczy po doniesienie kościołowi. Zabrania przykładania ręki do grzechu. I przymykania oka na krzywdę. WZYWA DO NAWRÓCENIA. Tak, wybielajmy się: cudzołóstwo nazwijmy drugim, szczęśliwym małżeństwem, cnotliwym katolikiem – kogoś kto depce drugiego też literą prawa, szczęśliwym małżeństwem – zdradę budowaną na krzywdzie, zabicie nienarodzonego dziecka – odpowiedzialnym rodzicielstwem,… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Co do kościelnego unieważnienia. Należy przywrócić prawdę prawdzie. Gruntownie zbadać tę kwestię przez zespół specjalistów – może na odrębnym Synodzie? Piszmy do Biskupów, do KEP, do Proboszczów. Przytaczajmy świadectwa. Wychodźmy z cienia. To jest de facto unieważnienie. Analogiczne do rozwodu. A gierki słowami – gierkami słownymi. 100% osób, które znam, a które otrzymały unieważnienie, kochały swoich współmałżonków i powstałe problemy można było rozwiązać. Choć nie znalazł się nikt, kto by powiedział „pomogę” albo „nie pozwalam”. Jeden Współmałżonek postanowił trwać w nieprzebaczeniu czy odmówił szukania godziwych rozwiązań i uczynił „krok w bok”. I kłamał, a z nim fałszywi świadkowie; no i… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Nowenna pompejańska uratowała moje małżeństwo – świadectwo Małgorzaty

https://www.youtube.com/watch?v=LZRg68C7b6g

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Jak chłopisko umie naleśniki smażyć … to warto o niego było walczyć z różańcem

Edyta
Gość
Aniu piszesz „Rozwód i unieważnienie – są na ogół przykrywkami dla grzechu cudzołóstwa”.To nieprawda bo nie można unieważnić ślubu kościelnego z powodu tzw.3 osoby a więc zdrady małżonka.Są różne przyczyny,ale nie ma unieważnienia z powodu kochanki czy kochanka.Jeśli osoby to zatają i napiszą inną przyczynę okłamując Kościół to ich małżeństwo po prostu nie jest ważne w oczach Boga.Nie możesz mieć pretensji do księży że ludzie kłamią i oszukują.To tak jakby ktoś dostał rozgrzeszenie u spowiedzi,ale nie wyznał wszystkich grzechów.Czy będziesz oskarżać wtedy księdza?A przecież spowiedź jest wtedy nieważna tak samo jak to małżeństwo.Aniu nieprawdą jest również że księża unieważniają sakrament… Czytaj więcej »
Krysia
Gość
Krysia

Do Piotra i Agnieszki .Nie rozumiem was to moja ciocia została skrzywdzona .On nie powinien nigdy zakładac małżeństwa .Musiał wiedzieć że nie ma wzwodu ale myślał że się ożeni i może będzie miał .Zataił przed nią .Ich małżeństwo nie zostało wogóle skonsumowane .A ona chciała mieć dzieci .O takich rzeczach powinno się powiedziec przed ślubem ….Ale ludzie oszukują .

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Krysiu tak to prawda powinno się przed ślubem powiedzieć .

Piotr
Gość
Krysiu Ty pewnych rzeczy nie pojmujesz.Bo nie patrzysz sercem tylko jak tu najlepiej urządzić sobie życie na ziemi.Co zmienia fakt że ją okłamał?A ilu alkoholików zataja przed ślubem że pije?Czy te wszystkie małżeństwa należy unieważnić?Alkohol rujnuje życie bardziej całej rodzinie.Ale Ty uważasz że taka kobieta od męża-pijaka nie ma prawa do unieważnienia a Twoja ciocia tak?I co z tego że nie zostało skonsumowane skoro w oczach Boga to nadal małżeństwo.A co z przysięgą?Ślub przed Bogiem zawarty jest raz.Gdzie Jezus w Ewangelii mówi o unieważnieniach?Bóg patrzy w serce.Zobacz na Józefa też nie skonsumował małżeństwa a było to najlepsze i najszczęśliwsze małżeństwo… Czytaj więcej »
EE
Gość

Ania, Piotr wam to się chyba w głowach pomieszało? Jak chcesz to żyjcie sobie z alkoholikami/alkoholiczkami i bądźcie cierpiętnikami całe życie. I niech każde się z Was się puknie w czoło jak łatwo Wam mówić co należy zrobić a czego nie należy. Jacy wy jesteście mądrzy, jak znacie się na ludzkich uczuciach i emocjach, wglądzie w serce. Co Jezus powie, jak osądzi. Co kto myśli, co należy a czego nie.

Sylwia
Gość

EE masz całkowitą rację ,ja sobie kompletnie nie wyobrażam sytuacji żeby żyć z facetem który mi powie po ślubie ze nie będziemy sypiać ze sobą bo jest taki problem jaki jest czyli nic nie moze w łożku no i z tego tez powodu nie będziemy mieli dzieci ,panie Piotrze czy pan taką sytuacje wyobraża sobie w pana życiu ze do końca życia nic ,ze pana wybranka oszukała pana i ze nie bedzie pan miał nią dzieci

Krysia
Gość
Krysia

Piotr na kłamstwie nie buduje sie małżeństwa ….Powiem Ci że alkoholika można leczyć .A były mąż mógł wybrać inną drogę i nie oszukiwać dziewczyny Dla takich są zakony .A czy ciocia miała miłość w sercu do niego to raczej nie .Bo to rodzice zaaranzowali jej związek .Wyszła za niego bo musiała ….Dodam jeszcze że jej drugie małżeństwo jest z miłości i żyja ze sobą już ponad 67 lat.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Skoro alkoholika można leczyć, to dzieci adoptować?
Tu chodzi o przedmiotowe potraktowanie człowieka. Jesteś w 100% pewna, że on wiedział o tym przed ślubem, że zataił?

Krysia
Gość
Krysia

Agnieszka przyznał się że zataił …Miał nadzieje ze będzie inaczej …Pan Bóg brzydzi się kłamstwem i każde małżeństwo zawarte na oszustwie , kłamstwie , zatajeniu przed ślubem jest nieważnie zawarte .Ono po prostu nie istnieje ..,Ciocia miała powołanie do małżeństwa a On oferował jej ślub i prywatny zakon .A to nie jest normalne .

Rena
Gość
Kochani przedmówcy 🙂 polecam wszystkim książkę „MOC UWIELBIENIA”!!! Luizo tobie też i innym borykającym się z kłopotami małżeńskimi. Warto zaczynać od siebie. Sama od lat „walczę” o swoje małżeństwo i wychowanie godne dla dzieci- wiem o czym mówię, zwykle to szereg spraw, zranień itd.Nic się nie stanie w jeden moment, przebaczenie i nawrócenie to proces. Bóg przemienia, jeśli pozwolimy, ale my często nie umiemy zobaczyć w sobie jakiejkolwiek winy. Jeśli nawet ta druga strona ewidentnie niszczy waszą rodzine, z pokorą stań i proś Boga o siły, o łaski, o wskazówki. Też wierzę,ze każde małżeństwo jest do uratowania. Wszystko co nas… Czytaj więcej »
Luiza
Gość

Dziękuję Rena za słowa wsparcia i pociechy 😉 Niech Tobie również Bóg błogosławi.

Ania
Gość
Zgadzam się Rena, Piotr… Jezusowi tez mówili, że mu się pomieszało… Lepiej słuchać Boga niż ludzi, i Jemu wierzyć, a nade wszystko SŁUŻYĆ. Słowo Boże jest prawdą, i skoro Bóg mówi, że na KAŻDY PROBLEM JEST WYJŚCIE (zachęcam do codziennej lektury Pisma Świętego) oraz że małżeństwo sakramentalne zawiera się raz (bez żadnych wytrychów), to znaczy, że Bóg wie, co mówi. Jest świętym przymierzem z Panem oraz nierozerwalne. Godziwe rozwiązania są zawsze. I cuda też. Jezus Chrystus ten sam – wczoraj dziś i na wieki. Po to przyszedł, by wybawiać nas od wszelkiego zła. Tak. Uwielbienie jest super! Jak Młodziankowie w… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Co do niemożności Mężczyzn… Mój Mąż powiedział mi o zabiegu chirurgicznym i że mogą być problemy. Modliłam się i pytałam Pana… Wtedy jeszcze mój Chłopak bał się, że Go zostawię, kiedy się dowiem… A potem Narzeczony… A po ślubie, że unieważnię… Przeszło dwa lata czekaliśmy… Myślałam, że wyjdę z siebie (a On nie chciał się leczyć u terapeuty, bo okazało się, że problem jednak siedzi „w głowie”). Więc się modliłam i robiłam, co w mojej mocy… Wiedziałam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. I każdego razu było lepiej i lepiej… 1Kor 13 (m. in. Miłość cierpliwa jest…)! No i… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Ania
Gość
Ania
Gość
dianaorenczak@gmail
Gość
dianaorenczak@gmail

Ale ona nie jest jeszcze mężatką… Więc nie musi i raczej nie wydaje mi się, że wola Boża byłoby trwanie w takim destrukcyjnym związku… Bóg w małżeństwach każe być „na dobre i na złe”, i nie sadze, że chciałby żeby w taki związek się samemu wplatac. Tym bardziej, że dawał Ci znaki wewnętrzne, że to nie to… A owoce jakie są takie są. Bóg ze wszystkiego może wyprowadzić dobro, ale to nie znaczy, że my mamy kogoś nawracać…

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij