Luiza: niewłaściwy związek

Obiecałam Matce Bożej dość dawno złożyć świadectwo otrzymanych łask (odmówiłam 3 nowenny rok i dwa lata temu). Zwlekałam długo, bo mimo, że pewne łaski pojawiły się w moim życiu, nie wszystko układa się właściwie i tak jak tego oczekiwałam. Chciałabym w tym miejscu prosić o modlitwę w intencji poukładania moich spraw.
Pierwsza intencja dotyczyła poznania przeze mnie właściwej osoby, z którą mogłabym stworzyć związek. Niestety, byłam słaba w wierze i niedojrzała duchowo, zniecierpliwiona, zamiast czekać na Boże łaski, sama szukałam „na własną rękę”. Czułam bezsens w życiu i samotność. Wplątałam się w związek, który trwa do dziś (2 lata). Na początku miała to być tylko przyjaźń bo od razu widziałam, że to nie jest to czego pragnę. Szybko jednak z tym chłopakiem uzależniliśmy się od siebie psychicznie, niszcząc siebie i raniąc. Od samego początku był to toksyczny związek, awanturowaliśmy się, alkohol był na porządku dziennym. Z dnia na dzień coraz gorzej było się rozstać, nie potrafiłam podjąć tej decyzji. Drugą Nowennę odmówiłam w intencji, by Bóg dał mi siłę zakończyć ten związek, bym mogła znaleźć kogoś kogo pokocham prawdziwie. Mój opór, lęk spowodowały, że nic się nie zmieniło od zakończenia Nowenny, być może tylko pewna część mnie chciała rozstania, a druga się przed tym broniła. Chłopak za to doświadczył cudownych łask. Poszedł po raz pierwszy od 10 lat do spowiedzi. Później mi opowiadał, że przez tydzień miał bardzo realistyczne sny w którym śnił mu się Jezus. Rozmawiał z Nim, zadawał pytania, otrzymywał odpowiedzi. Nie rozstaliśmy się jednak, nasze toksyczne przywiązanie do siebie nie pozwoliło na to. Dodam, że oboje jesteśmy trochę pogubieni w życiu, nie potrafiący się odnaleźć. I tak to trwa do dziś. Chociaż wiem i czuję, że muszę „uciekać”, że ten związek mnie niszczy, wręcz budzi we mnie jakąś złość, agresję (przed poznaniem tego chłopaka nigdy nie odczuwałam takich stanów) to jednak tego nie robię. Boję się. Oboje jesteśmy winni i czuję, że dopóki nie podejmiemy decyzji o rozstaniu nigdy nie doznam prawdziwej duchowej przemiany, nie zbliżę się na prawdę do Boga. Kto może, niech mnie wesprze modlitwą bo męczy mnie ta sytuacja psychicznie.
Trzecia Nowenna dotyczyła nawrócenia całej mojej rodziny. Ciężko mi coś powiedzieć na ten temat, oprócz jednej sytuacji. Moja mama, która z wielką chęcią na Święta wybrała się do kościoła, ostatnio przyznała się, że przyśnił się jej Jezus w tamten czas. Wierzę, że Bóg działa w sercach całej mojej rodziny, ale wiem, że i ja również potrzebuję prawdziwego nawrócenia.
Matko Boża, wiem, że czuwasz, dziękuję za te łaski, które otrzymałam ja i moi bliscy. Daj mi siłę i odwagę, której tak bardzo potrzebuję. Amen.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

40 myśli na temat „Luiza: niewłaściwy związek

  1. Jestem mężatką od 15 lat kiedys to była wielka i prawdziwa miłość ale zarazem bardzo toksyczny związek .Mamy dwoje wspaniałych dzieci.Chcialabym je ochronić i moc zapewnić lepszy byt,chce zeby były zawsze przy mnie uśmiechnięte.Moze to okrutne ale zeby zapewnić im lepszy byt musze tkwić w tym związku .Dzisiaj stałam sie więźniem tej miłości nie moge odejść bo nie mam dokąd i musze myślec o dzieciach i o ich przyszłości ..nie pamietam kiedy widziały mnie uśmiechnięta ,nie pozwól zeby kiedys i Ciebie to spotkało,tylko dlatego ze jesteście od siebie uzależnieni.Znajdziesz kogoś kto bedzie Cie kochał kto bedzie umiał zapewnić Ci spokój Tobie i Twojej rodzinie.Zastanow sie,naprawde warto to przerwać i to jaknajszybciej .

  2. Niesamowite to co piszesz, to działanie Pana na bliskie Tobie osoby. Może pomodl się też po prostu o łaski potrzebne Tobie. Dzisiaj jadąc tramwajem zerknelam na gazetę jakiejś pani i zobaczyłam tam duży napis: „Wiara jest pełna tajemnic, odkrywaj je codziennie”…

  3. Witaj Luizo nie jestem osobą, która powie Ci czy masz z tym mężczyzną być czy się rozstać. Podsunę Ci tylko pewien scenariusz, który rozegrał się u mnie. Ja również bardzo chciałam mieć JUŻ rodzinę marzyła mi się sielanka ja mąż i dziecko. Poznałam mężczyznę na początku było codownie potem zaczęłam go poznawać bardziej i okazało się że wcale to nie jest ta osoba z którą chce być. Ale jakoś tak no właśnie nie mogliśmy tego oboje zakończyć mimo że już 3 razy sie rozchodziliśmy w ciągu 3 lat. Rodzice mi od razu mówili że ten związek nie ma przyszlości. Potem był ślub ,mąż mi nie pomagał gdy byłam w ciąży pił kazał mi chodzić do pracy i pracować po 14 godzin, w jego rodzinnym interesie, popychał, obrażał,. Byliśmy rok małżeństwem teraz się toczy sprawa rozwodowa. Nie wolno niczego robić na siłę a przede wszystki brać ślubu jeśli wiadomo że druga soba nie kocha tylko egoistyczne chce byc kochaną nie dając nic w zamian , i nie łudź sie że on się zmieni.
    Pozdrawiam
    B.

  4. Dlaczego wszyscy dzisiaj wybierają pójście po najmniejszej lini oporu i wybierają rozwód zamiast ratować związki i małżeństwa a gdzie tu słowa które skladaliscie sobie ze nie oposcicie się az do śmierci one tak wiele znaczą a dziś Małżeństwa o nich nie pamiętają tylko pojawi sie krzyż w związku w małżeństwie i odrazu rozstanie lub rozwód ludzie nie tendy droga to nie jest dobre rozwiązanie pamiętajcie każdy związek każde małżeństwo jest do uratowania proscie o to Jezusa i Królową Różańca Świętego a napewno zostaniecie wysłuchani.

    • Do W: Moja mama tak ratowała małżeństwo całe życie – ojciec był alkoholikiem, którego nic nie obchodziło poza tym, żeby się napić. Dziś ja nie potrafię zaufać żadnemu facetowi. Zresztą mam takie szczęście, że przyciągam do siebie facetów, którzy mają różne problemy np. alkoholowe. Myślę więc, że czasem lepiej rozstać się dla dobra dzieci.

      • Moja mama tez dźwigała ten krzyż a my czyli czwórka dzieci razem z mamą ,efekt jest tego taki ze ja i moja siostra miałyśmy tak poprzewracane w głowie ze bałyśmy się wyjsć za mąż ,nie mówiąc już o dziecku ktore miałoby być owocem tego związku ,bił nas kopał ,to była masakra ,śmiał się z nas mowil ze dzisiaj hałasu nie będzie ,mam przed oczami sikającą siostrę ze strachu ,ksiadz który prowadził nad moja osobą modlitwę uwolnienia pytał czy tez wybaczam matce ktora na to pozwalała ze nic z tym nie zrobiła .Ja zawsze tłumaczyłam mamę ze była tak zastraszona ze nie miała pewnie na to siły ,dzisiaj mam kochającego męża ,który pomógł dźwignąć sie z tego ….Ktos kto nie przejdzie takiego piekła nie zrozumie tego ,bać się wracać do domu to dla dziecka jest coś potwornego

    • Niestety życie to nie bajka, nie zawsze się trafi na królewicza. Pomimo tego że chcialam ratować nasze małżeństwo mój mąż się nie zgadzał i wniósł sprawę o rozwód, masz rację ułatwił sobie życie. A powodem bylo to że nie zezwalałam na pijaństwo. Długo by opowiadać więć drogi/a W nie osądzaj zbyt pochopnie bo łatwo jest kogoś krytykować, a przypomnę ci cytat z Pisma Św. „nie sądzcie abyście nie byli sądzeni”.

  5. Też uważam, że kiedy Słowo się rzekło, to się rzekło. Na Boga – to jest właśnie przysięga! Cała Ewangelia i Słowo Boże o tym, że co Bóg złączył, człowiek niech NIE rozdziela. Że stali się jednym. Że małżeństwo i łoże ma być nieskalane. Te rozwody świeckie są głupie i niszczą najbardziej Dzieci (Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców – syndrom). A hańbą dla Katolików i Księży stwierdzanie nieważności, de facto unieważnienia i rozwody kościelne. Ot, rabinackie dyskusje. Myśleć trzeba było przed ślubem… I kieruję to zarówno do siebie, jak i do Innych. Przeszłam w małżeństwie piekło… Potem chciałam się rozwieść, bo tak podpowiadał świat… A potem Bóg wkroczył do mego życia i przez różne okoliczności tłumaczył… I podjęłam decyzję odstąpienia od rozwodu. A wtedy zaczęło się jeszcze większe piekło, upokorzenia, odwet, wyśmiewanie przez innych, rujnacja mego życia przez Męża etc. (jakby i tak mego cierpienia i dziecka było mało). Nie wiem, ile już odmówiłam nowenn pompejańskich, ile i jakie podjęłam inicjatywy. Czasem wydaje mi się, że Bóg przykręcił kurek na łaski. Ale to, co mogę powiedzieć dobrego, że w tym piecu ognia mnie zmienia, nawraca na siebie i prowadzi, ufam do mej Ziemi Obiecanej… Ile razy postanawiałam się poddać w Nowennach, w newralgicznych momentach spotykałam Osoby, które mówiły świadectwa albo odmawiały i mnie zapalały na nowo. W Apostolacie jestem od 2012 r. Cierpienie nieraz mnie przygniata, ale skoro Bóg mówi, że co dla ludzi niemożliwe, dla Niego tak. I że On słucha modlitw i daje szanse, że prowadzi od życia w grzechu (co skutkuje przekleństwem – vide np. Pwt 28) do życia pełnią błogosławieństwa. Bo „przez ofiarę Jezusa wyszliśmy spod przekleństwa adamowego i weszliśmy pod BŁOGOSŁAWIEŃSTWO ABRAHAMA, któremu Bóg błogosławił we wszystkim”. Dlatego trzeba Mu zaufać do końca. Chrześcijaństwo jest drogą Krzyża. ALE Krzyż był tylko Drogą do czegoś, co ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało. I wierzę, że każdy kto Mu zaufa nie zawiedzie się i to jeszcze na Ziemi. Vide: Psalm 128, Księga Tobiasza, Cud w Kanie Galilejskiej, Hiob, któremu Bóg pobłogosławił w dwójnasób… I te wszystkie wspaniałe fragmenty które Bóg umieścił w swoim Słowie… (Pismo Święte). Kochani, nie idźmy za „ciałem”, ale bierzmy udział w zawodach dla Boga… Wysilmy się! Dopóki się modlimy jesteśmy zwycięzcami. A nawet jeśliby trzeba było się trochę potrudzić, to czyż dla wspaniałej nagrody nie warto? Nagrody na tu i teraz i na wieczność? „Bóg współpracuje z nami we wszystkim dla naszego dobra”. Więc skoro we wszystkim, to znaczy, że jest mocen wyprowadzić i naszych dramatów najwspanialsze dobro! Bo tylko On wie, jak ze zła wyprowadzić dobro. I chociaż już czasem nie wytrzymuję i czuję się oszukana przez Boga, to nadzieja podpowiada mi, że ufność złożona w Nim przyniesie wspaniały plon… WIERZĘ!
    https://www.youtube.com/watch?v=jjRiNL1HKns

  6. P.s. Rozwód i unieważnienie – na ogół przykrywkami dla grzechu cudzołóstwa (ponowne „związki”, patchworkowe rodziny – w których nie wiadomo, kto jest kim… brnięcie w kolejne kłamstewka…), nienawiści, nieprzebaczenia. Kościół ma żyć Słowem Bożym, a nie chorymi teoriami, ludzkimi prawami czy wymysłami poszczególnych Osób. Faryzeizm przeżytkiem! Mówmy mu stop. Nie przykładajmy ręki do zbrodni. Jeśli Księża unieważniają sakrament małżeństwa (w oparciu o manipulacje fałszywych świadków, manipulacje świeckimi metodami np. testów, które ni jak się mają do wiary czy prywatnej opinii psychologa, popartej ideologiczną psychopatologią, zamiast faktami faktycznych skutków takich działań), to może świeccy powinni zacząć unieważniać sakramenty kapłaństwa Księży podejmujących tak dramatyczne decyzje, by nie wspomnieć o innych sytuacjach podważających ich kapłaństwo i oddanie Bogu…? Może warto po takie argumenty sięgać… Podejmując działania niezgodne z Prawem Bożym (bez Bojaźni Bożej) sprowadzamy na siebie i na przodków przekleństwa, zamiast pełni Bożego błogosławieństwa. Czy to nie nonsens i głupota? Wszyscy musimy się nawrócić… Zacząć czytać Słowo Boże, rozumieć je i nade wszystko wprowadzać je w czyn, dzień po dniu, minuta po minucie… Pokutować i odwracać się od zła, by raz na zawsze pozamykać wszelkie furtki dostępu. U Boga wszystko jest możliwe. Wytrwała modlitwa sprawiedliwego przenosi góry. A zmiana wpisana w życie. Ileż to Bożych Mężów, Świętych – z drani – świętymi? KAŻDY SIĘ ZMIENI! Weźcie do ręki – Stormi Omartin „Moc modlitwy żony”, „Moc modlitwy męża”, „Moc modlitwy rodzica”, „Moc modlitwy kobiety” i zacznijmy się modlić Słowem Bożym, które ma MOC! Nasz Syn, kiedyś wymyślił, że światu potrzeba Armii RODZIN. Zdaje się, że On do końca nie wiedział, co mówi, by był na to za mały… Dla mnie mówił przez Niego Duch Święty… Kochani! Potrzeba nam ARMII Świętych MAŁŻEŃSTW i Świętych RODZIN. By zło ZWYCIĘŻYĆ DOBREM!!! By chwalić Boga naszym powołaniem, naszym ciałem, naszym życiem, wszelkimi talentami… A cuda staną się rzeczywistością i Królestwo Boże będzie wśród nas… Czy ktoś nie chce szczęścia, dobra i wszelkiego Bożego błogosławieństwa i pomyślności…?

  7. Przepraszam ale nie zgodzę sie z „W” jestem w takim związku 15 lat od ponad 5 wszystko sie zepsuło próbowałam wszystkiego ale widze ze nic z tego nie bedzie moze sie kochamy ale jest miedzy nami ogromna przepaść wiele nas poroznilo nie potrafimy ze sobą rozmawiać …z dnia na dzien jest gorzej.Wazne ze mam moje cudowne dzieci ktore dodają mi siły …

  8. Bożeno nie pisałem tego pod kontem zeby tu kogoś osądzać ale jeśli tak to idebralas to bardzo przepraszam a probowalas podać mu rękę żeby przestał pić coś go pewnie do tego popycha że sięga po alkohol „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Blogoslawieni Miłosierni.

  9. Czy któraś z w/w obrażonych i urażonych Pań potrafi wymienić przynajmniej kilka Bożych wskazań odnośnie do tego, czym jest biblijna/Boża miłość, biblijna/ Boża wizja Małżeństwa i Rodziny? A nade wszystko biblijna/Boża wizja tego, co znaczy być Żoną?

    Z tego, co można wyczytać (ferowane poglądy) – jasna odpowiedź: NIE. No to, zwłaszcza w wielkim poście trzeba się uderzyć w piersi i zawołać do Boga – „Panie, doprowadź mnie do Prawdy, bym przejrzała i usłyszała Twój plan i chciała pójść za Tobą, bo jestem na drodze zatracenia…

    KAŻDE MAŁŻEŃSTWO JEST DO URATOWANIA i KAŻDY MA SWÓJ NIEZASTĄPIONY WKŁAD W JEGO JAKOŚĆ I OSTATECZNY KSZTAŁT (własną belkę do przepracowania). Egoistyczne – zrzucanie odpowiedzialności na okoliczności, los, Współmałżonka. To nie ma nic do rzeczy. Do rzeczy ma: co ja zrobiłam ze swoim powołaniem do bycia Żoną i Matką, jaką chciał mnie Bóg?

    Czy któraś z Pań czytała np. „Kobieta, jakiej pragnie Twój Mąż. Odkryj, w jaki sposób twoje małżeństwo może stać się wspaniałym i spełnionym związkiem” Debi Pearl (dodam, że są w niej zawarte też przykłady b. trudne – o jakich piszemy – i wszystko prześwietlone Słowem Bożym)”. Albo Błogosławioną Marcelinę Darowską (w ten sam deseń). Albo przyn. „Jak uzdrowić małżeństwo” Gabrieli Tobiasz. Albo Helen Andelin „Potęga kobiecości”? A która, żeby dojść do sklepu po śniadanie – musiała obudzić się, wstać z łóżka, ubrać się, uczesać, wyjść z domu, wziąć zarobione pieniądze, zamknąć mieszkanie, dojść do sklepu, zrealizować listę zakupów, zapłacić za nie, donieść ciężar do domu etc.? Czy któraś może z wyobrażenia najadła się? Albo zjadała np. gazetę etc.? Nie.

    Każde osiągnięcie wymaga wizji, postawienia celu i strategii umożliwiających osiągnięcie celu i krok po kroku realizacji podjętych czynności… Tak samo udane małżeństwo i spełniona kobiecość. I nie ma znaczenia punkt wyjścia lecz dojścia. Na tę samą górę prowadzi zawsze przyn. kilka szlaków… Chociaż startowałam z niedojrzałości (jak KAŻDY wstępujący w związek małżeński!!! Bo nie da się być przygotowanym do czegoś, czego nigdy się nie robiło) i nie miałam dobrych przykładów wokół (jak te faktycznie Biblijne), gdy szukałam – znalazłam odpowiedzi: co i jak.

    Bóg naprawdę jest wierny i SŁUCHA NASZYCH MODLITW i JE SPEŁNIA. Jest obecny w naszych przymierzach małżeńskich, czekając by nam pomóc – jeśli Go zaprosimy i przekażemy STER.

    Dostrzeżemy to jednak porzucając własne wizje, własną pychę i przepraszam, śmieszność – otwierając się w pełni na Jego Plan. On jest Bogiem, naszym stworzycielem. Twórcą naszego małżeństwa (por Rdz 1, 15-25) – i wie, co, jak i kiedy… Doświadczyłam, że najpierw muszę stać się poddana Jemu – Jego królewską Córką – nie lada zadanie. A dalej, to już raczej z górki…

    Nikt nie jest w pełni ukształtowany wchodząc w sakrament małżeństwa – ani On ani Ona (zapytaj Męża – powie Ci, w czym nie domagasz…). Małżeństwo jest drogą do zbawienia – tu konkretne zadania na drodze Miłości (1Kor 13!!!). Byś Ty i by Twój Mąż (ja i mój Mąż byśmy stali się) staliście się, jak Bóg zamierzył, dopuszczając do Waszego Przymierza z NIM…

    „Bóg napawa trwogą i budzi przerażenie jako Sędzia. Jest także pełen miłosierdzia i bardzo łaskawy. Mocno pragnie błogosławić swemu ludowi, ale naszą bezmyślnością zbyt często zmuszamy Go, by nas sądził. Myślę, że męczy Go to sądzenie. Bóg szuka prawdziwych POMOCNIC. Pań, które uszanują to, co powiedział w swych pouczeniach, tak by mógł posłużyć się nimi jako szafarkami błogosławieństw. BŁOGOSŁAWIEŃSTW. On ma tak wiele błogosławieństw, a tak mało chętnych szafarek! niemal widzę Go, jak stoi, wychylając się z bramy niebios, obserwując i czekając i nasłuchując tej cudownej melodii radosnego śmiechu, niosącego się aż pod niebiosa. Anioł podaje Mu czarę upomnień i osądu, a Bóg odpowiada: . I anioł uśmiecha się, podając wielki puchar Bożych błogosławieństw w chętne Boże dłonie. Bóg z uśmiechem zaczyna wylewać błogosławieństwa, zalewając nimi adresatkę szybciej niż ta potrafi przyjmować. Anioł wychyla się, żeby lepiej widzieć, i wtedy on także słyszy ten piękny dźwięk dziękczynienia, wznoszący się niczym miła woń do Boga. On jest Bogiem błogosławieństwa i rozkoszy. Jest zawsze gotowy i chętny błogosławić tym, którzy GO SZANUJĄ. Słyszysz Go? Delikatnie i czule wzywa cię po imieniu: O strumienie błogosławieństw! O, niech już dziś popłyną!” (Debi Pearl)

    Na koniec polecam coś, co pozwoli odkryć Tobie Twoją kobiecość i tę moc, jaką Bóg złożył w nasze serce i ręce, by zmieniać świat na lepsze – nowość wyd. Bernardinum… meLADY! LUKSUSOWY MAGAZYN KOBIETY Z WARTOŚCIAMI, Z PASJĄ, Z KLASĄ. NOWOCZESNY MAGAZYN KOBIETY SZCZĘŚLIWEJ
    http://www.me-lady.pl/

  10. módl się za niego co dzień rózancem nie o to aby przestał pic tylko o to aby się nawrócił.oddawaj komunie w jego intencji rob wszystko .Jeśli masz choć cien nadzieji…..to ona uratuje Twoje małzenstwo Bóg wyprowadza ludzi z ciemności.No i zacznij zyc ty nie jego życiem tylko swoim zacznij robic to co lubisz i módl się dzień w dzień i nie przestawaj.A jeśli sama nie dajesz rady to popros innych.

  11. Po ślubie: „TY NALEŻYSZ DO MNIE” (You belong to me). Na tekstowo – tekst i tłumaczenie załączonych przeze mnie 3 piosenek z you tube. „You belong to me”. Koniec i kropka. Jeśli uwierzysz i dasz się poprowadzić Bogu – uda się!!! I będziemy się razem cieszyć i mówić, jak Bóg jest wspaniały, potężny i dobry! Dla zachęty do obejrzenia film: FIreproof (dostępny w necie też). Jest wiele Osób, które dają o tym świadectwo. Kochani, Kochane, porzućmy niewiarę, zranienia. Wołajmy do Boga „Panie, przymnóż nam wiary” i działajmy – ale skutecznie. Tzn. tak = jak podpowiada i prowadzi Bóg! UDA SIĘ! Bo Bóg jest żywy i poręką Jego wierności ofiara Jezusa na Krzyżu – dla mnie dla Ciebie, dla naszych Mężów, Małżeństw i Dzieci, Rodzin… WYBAWIŁ NAS OD ZŁA. Wyprowadzi z Egiptu. Walczmy o Ziemię Obiecaną. Nie czekajmy na śmierć i może <otrzymanie zbawienia?!… Królestwo Boże jest pośród nas! I Zbawienie dostępne już dziś. Zbawienie, którego źródłosłów tłumaczy czym faktycznie jest dla każdego wierzącego. Niech Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi! Z modlitwą i za Was. Ania

    https://www.youtube.com/watch?v=cZ9xkT8syW4

  12. Do Anny .Napisałaś że hańbą jest dla katolików ,,stwierdzanie nieważności małzeństwa ,,i że myśleć trzeba było przed ślubem ,,Kochana Stwierdzenie Nieważności to nie Rozwód.Nie ma rozwodów w kościele katolickim .Są punkty z jakich powodów można unieważnić małżeństwo.Oczywiście dotyczą czasu przed ślubem……Podam Ci przykład .Moja ciocia wyszła za mążbyło to po wojnie .Dziewczyna cnotliwa wychowana po katolicku.Okazało sie że jej mąż nic nie może w łózku.W czasie wojny był w obozie tam robiono na nim doświadczenia i unieszczęśliwili go na całe życie .Ciocia unieważnia małżeństwo i wychodzi po raz drugi za mąż .Ma dwoje dzieci .Jej pierwszy mąż już się nie żeni .Czy mogła myśleć przed ślubem .? No cóż mogła sie puścic i wypróbować ale nie chciała grzeszyć .Jak widzisz ,,Unieważnienie jest potrzebne bo różne są losy ludzkie .A nam nie wolno osądzac nikogo….Dodam jeszcze ze alkocholizm nie jest powodem do unieważnienia związku .Alkocholizm jest chorobą duszy i ciała i należy leczyć .

    • Krysiu patrząc na Twoja ciocię to po prostu skrzywdziła człowieka.Porzuciła jak zabawkę bo się do pewnych rzeczy nie nadawał.Gdzie tu miłość bliźniego?Gdzie nauka Jezusa o miłości chrześcijanina?A co z pierwszym mężem i jego uczuciami?Chciałabyś być porzucona gdyby okazało się że nie możesz mieć dzieci?Ale oczywiście wszystko jest w porządku bo przecież ma unieważnienie kościelne.Tylko że nie jest… bo ktoś został skrzywdzony na całe życie.
      Instrumentalne traktowanie człowieka to nic innego jak faryzeizm.Jedna z najsprytniejszych zasadzek złego ducha to oszukać człowieka religijnością pt.unieważnienie małżeństwa.Faryzeusze to była najbardziej religijna warstwa społeczeństwa i co z tego skoro nie mieli w sercu miłości do człowieka.Stąd ich dramat bo nie kierowali się sercem tylko literą prawa.

      • Dokładnie Piotr, tak samo pomyślałam.
        W życiu takiej cioci bym jako przykład czegokolwiek nie podała.
        Jestem w szoku normalnie…… :/

  13. Definiując osądzanie – to mówienie, że ktoś jest potępiony na wieczność. Że Bóg kogoś potępił, że go nie zbawi. Nie wolno tego czynić! Nazywanie prawdy po imieniu to nazywanie prawdy po imieniu. Biblia i Katechizm nazywa to nawet uczynkiem miłosierdzia względem człowieka żyjącego w grzechu i wzywa – od upominania w cztery oczy po doniesienie kościołowi. Zabrania przykładania ręki do grzechu. I przymykania oka na krzywdę. WZYWA DO NAWRÓCENIA. Tak, wybielajmy się: cudzołóstwo nazwijmy drugim, szczęśliwym małżeństwem, cnotliwym katolikiem – kogoś kto depce drugiego też literą prawa, szczęśliwym małżeństwem – zdradę budowaną na krzywdzie, zabicie nienarodzonego dziecka – odpowiedzialnym rodzicielstwem, eutanazję przysługą, rozwód – terapią małżeńską i rodzinną… I wszyscy zdążajmy szeroką drogą na zatracenie. Tak? NIE! Grzech jest grzechem i prawo Boże podstawowym prawem. Prywatne opinie nie mają nic do rzeczy. „TAK, TAK, NIE, NIE. Co ponadto od złego pochodzi”. To są Słowa Jezusa. Biblijne standardy i bojaźń Boża są probierzem szczęścia społecznego. Tak jak moralny kręgosłup każdego – szczęściem jego Bliskich. jeśli ktoś zakosztował skutków wyznawania takich poglądów – witam w klubie „męczenników wierności”. Wierzę jednak Bogu i temu, że jest sprawiedliwy i że On pierwszy chce praworządności od Rodziny po całe narody. Kochani, porzućmy te pogańskie zwyczaje i mody. Nawróćmy się całym sercem do Boga! A wtedy doświadczymy i cudów… uzdrowienia ran kogoś, kto był w Obozie, kogoś, kto doświadczył traum w rodzinie i dlatego szuka ukojenia w alkoholu, kogoś kto nie wie, że Jezus Go uleczy… Końcówka Ewangelii wg Św. Marka… Słowo jest Prawdą – i jego owoc zależy od naszej wiary!
    https://www.youtube.com/watch?v=5cKTF3Fd46Q
    https://www.youtube.com/watch?v=r1QRXU0ad-U
    https://www.youtube.com/watch?v=AGc8oaqeopo
    JEZUS ŻYJE!

  14. Co do kościelnego unieważnienia. Należy przywrócić prawdę prawdzie. Gruntownie zbadać tę kwestię przez zespół specjalistów – może na odrębnym Synodzie? Piszmy do Biskupów, do KEP, do Proboszczów. Przytaczajmy świadectwa. Wychodźmy z cienia. To jest de facto unieważnienie. Analogiczne do rozwodu. A gierki słowami – gierkami słownymi. 100% osób, które znam, a które otrzymały unieważnienie, kochały swoich współmałżonków i powstałe problemy można było rozwiązać. Choć nie znalazł się nikt, kto by powiedział „pomogę” albo „nie pozwalam”. Jeden Współmałżonek postanowił trwać w nieprzebaczeniu czy odmówił szukania godziwych rozwiązań i uczynił „krok w bok”. I kłamał, a z nim fałszywi świadkowie; no i przy całej procedurze i ześwieczczeniu księży i pracowników Kurii czy bezlitosnych procedurach, to banalnie proste – stwierdzić i otrzymać nieważność. I papier do życia w grzechu. Kuriozum zwłaszcza jeśli są dzieci! Badania skutków – są bezlitosne, jakie dramaty na życie dorosłe tych dzieci… Czytajcie o Syndromie Dorosłych Dzieci Rozwiedzionych Rodziców, skutkach, badaniach i raportach, np. Fundacji Mamy i Taty)… Kolejni Papieże widza w tym ogromne zagrożenie i apelują o opamiętanie, czy to w Encyklikach (od pierwszej Leona XIII z 1880 r o Małżeństwie i Rodzinie po encyklikę Piusa XI z 1930 r, Casti Conubi, i kolejne!) czy listach – jak np. ostatni F1 o grzechach Kurii. Czy u JP2, papieża Rodzin czy BXVI. Ufam, że któryś kolejny Synod (po apelach wielu wiernych) przyniesie definitywną zmianę w tej kwestii również w prawie kanoniczym. Bo tak jest na przestrzeni Kościoła – atak i powstała, mądra obrona. Jak atak kultury permisywnej i obrona Bł. Papieża Pawła VI w Humanae Vitae (o zachowaniu bliskości w ramach małżeństwa).

    Kościół jest wspólnotą grzesznych ludzi i na drodze zbawienia. Dlatego każdy jest zobowiązany do poddania w pierwszej kolejności Panu i Jego prawu. Bo manipulacją tekstami i prawami można uczynić wiele zła… A nawet, kiedy dokumenty dostępne, to i tak niewielu po nie sięga (Dekalog, Przykazanie Miłości, Słowo Boże, Katechizm Kościoła Katolickiego, wszelkie dokumenty)…

    ARCANUM DIVINAE SAPIENTIAE:
    http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Leon_XIII/arcanum_divinae_sapientiae/ads.php
    m. in. akapit o ZEŚWIECCZENIU MAŁŻEŃSTWA:
    16. Sprawił to, niestety, wróg rodzaju ludzkiego, iż nie brak ludzi, którzy nie uznają wcale albo lekceważą sobie tę odbudowę i uszlachetnienie małżeństwa, jak odrzucają niewdzięcznie i inne dobrodziejstwa dzieła zbawienia. Czasom starożytnym słusznie zarzucamy, że częściowo niszczono wówczas właściwy charakter małżeństwa; lecz w naszych czasach cięższy grzech popełniają ci, którzy usiłują całkowicie wywrócić jego naturę, udoskonaloną pod każdym względem. Płynie to przede wszystkim stąd, że wielu pod wpływem błędnych zasad filozofii oraz złych nawyknień, nie znosi jakiejkolwiek zależności i nie uznaje potrzeby posłuszeństwa; ci ludzie pracują zawzięcie nad tym, aby nie tylko jednostki, ale i rodziny oraz całe społeczeństwo ludzkie odrzuciło z pogardą panowanie Boga.

    17. Że zaś źródłem i początkiem rodziny, a zatem całej społeczności ludzkiej jest małżeństwo, przeto nie mogą ścierpieć, aby ono zależne było od jurysdykcji kościelnej: natomiast chcą je obedrzeć z wszelkiej świętości i wtłoczyć w niewielki zresztą krąg tych rzeczy, które są tworami ludzkimi, a więc rządzone są i prowadzone przez ustawy cywilne. Ludzie ci uważali za konieczne nadanie władzom państwowym wszelkich kompetencji, odnośnie do małżeństw, z jednoczesnym zaprzeczeniem władzy Kościoła, który ich zdaniem, pewne posiadał pod tym względem prawa jedynie na skutek zgody panujących albo drogą bezprawnego zagarnięcia odpowiednich kompetencji. Lecz czas jest już wielki, powiadają, aby władze państwowe twardo swych praw broniły i zaczęły całą dziedzinę małżeństw urządzać według swego uznania.

    18. Stąd wyniknęły tak zwane śluby cywilne; stąd ustawy o przyczynach, tamujących małżeństwo; stąd sądy cywilne o kontraktach małżeńskich, mające decydować, czy mianowicie te kontakty legalnie zostały zawarte, czy też nie. Wreszcie widzieliśmy, że Kościołowi katolickiemu odebrano wszelką władzę stanowienia lub sądzenia o małżeństwach i to z taką zaciekłością, że nie miano już względu ani na jego prawa, od Boga pochodzące, ani na zbawienne prawodawstwo kościelne, którym przez długie wieki żyły narody, oświecone światłem nauki chrześcijańskiej i jej kulturą wzbogacone.

    CASTI CONNUBI:
    http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_XI/casti_connubii/ (szczególnie akapit o wierności…)

    „2. Wierność
    Drugie dobro, które – jak wspomnieliśmy, – wylicza św. Augustyn, jest wierność małżeńska. Polega ona na zobopólnem zachowaniu umowy małżonków tak, ze tego, co na podstawie tej, przez prawo Boże uświęconej, umowy drugiej tylko stronie się należy, nie można jej odmówić ani żadnej innej osobie dozwolić; nie można też przyznać drugiej stronie tego, na co – jako sprzeciwiające się prawom i nakazom Bożym i z wiernością małżeńską nielicujące, nigdy zgodzić się nie można.
    Związek tylko jednego z jedną
    Dlatego wierność ta wymaga przedewszystkiem wyłącznej jedności stadła małżeńskiego, jaką sam Stwórca ustanowił w małżeństwie prarodziców naszych. Wedle woli jego małżeństwo nie istniało inaczej, jak pomiędzy jednym mężem i jedną niewiastą. I chociaż Bóg, najwyższy prawodawca, prawo to pierwotne na pewien czas nieco złagodził, to jednak nie ulega wątpliwości, że prawo ewangelji ową pierwotną i doskonałą jedność zupełnie przywróciło i zniosło każdy wyjątek; wykazują to jasno słowa Chrystusowe i jednolita praktyka nauki i działalności Kościoła. Słusznie więc Sobór Trydencki orzekł: «Że węzłem tym dwoje tylko się łączy i wiąże. Chrystus Pan jasno bardzo nauczał, mówiąc: A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało»22 .
    Wielość żon czy mężów nawet w myślach potępiona
    Ale Chrystus Pan pragnął potępić nietylko jakikolwiek, czy to kolejny, czy równoczesny rodzaj t. zw. poligamji i poliandrji oraz każdy inny zewnętrzny czyn nieobyczajny, lecz, aby ustrzec święte granice małżeństwa od wszelkiego shańbienia, zabronił też wszystkich dobrowolnych myśli i pragnień w tym względzie: «A ja powiadam wam: iż wszelki, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już ją zcudzołożył w sercu swojem»23 . Słów tych Chrystusa Pana nie może znieść nawet zgoda jednego z małżonków, zawierają bowiem prawo Boże przyrodzone, którego żadna wola ludzka ani złamać ani nadwerężyć nie może24 .

    Aby wierność małżeńska w całym zajaśniała blasku, powinno nawet poufałe pożycie małżonków pomiędzy sobą nosić znamię skromności. Małżonkowie powinni we wszystkiem wzorować się na prawie Bożem i prawie przyrodzonem i starać się pójść za wolą najmędrszego i najświętszego Stwórcy z głęboką czcią dla tworu rąk Jego. ”

    Rozwiązań jest wiele. Może mi łatwiej o tym myśleć, bo mam stosowne, gruntowne, interdyscyplinarne wykształcenie i spore doświadczenia w zakresie Małżeństwa i Rodziny. Zwłaszcza własne – dramaty i uzdrowienie Bożą Łaską. Co było – patrząc po ludzku – kompletnie niemożliwe…

    Dlatego: NON POSSUMUS!

  15. Aniu piszesz „Rozwód i unieważnienie – są na ogół przykrywkami dla grzechu cudzołóstwa”.To nieprawda bo nie można unieważnić ślubu kościelnego z powodu tzw.3 osoby a więc zdrady małżonka.Są różne przyczyny,ale nie ma unieważnienia z powodu kochanki czy kochanka.Jeśli osoby to zatają i napiszą inną przyczynę okłamując Kościół to ich małżeństwo po prostu nie jest ważne w oczach Boga.Nie możesz mieć pretensji do księży że ludzie kłamią i oszukują.To tak jakby ktoś dostał rozgrzeszenie u spowiedzi,ale nie wyznał wszystkich grzechów.Czy będziesz oskarżać wtedy księdza?A przecież spowiedź jest wtedy nieważna tak samo jak to małżeństwo.Aniu nieprawdą jest również że księża unieważniają sakrament małżeństwa w oparciu m.in o manipulacje fałszywych świadków czy manipulacje świeckimi metodami.Nie zwalajmy wszystkiego na księży.Sumienie obciąża tego kto kłamie.

  16. Do Piotra i Agnieszki .Nie rozumiem was to moja ciocia została skrzywdzona .On nie powinien nigdy zakładac małżeństwa .Musiał wiedzieć że nie ma wzwodu ale myślał że się ożeni i może będzie miał .Zataił przed nią .Ich małżeństwo nie zostało wogóle skonsumowane .A ona chciała mieć dzieci .O takich rzeczach powinno się powiedziec przed ślubem ….Ale ludzie oszukują .

  17. Krysiu Ty pewnych rzeczy nie pojmujesz.Bo nie patrzysz sercem tylko jak tu najlepiej urządzić sobie życie na ziemi.Co zmienia fakt że ją okłamał?A ilu alkoholików zataja przed ślubem że pije?Czy te wszystkie małżeństwa należy unieważnić?Alkohol rujnuje życie bardziej całej rodzinie.Ale Ty uważasz że taka kobieta od męża-pijaka nie ma prawa do unieważnienia a Twoja ciocia tak?I co z tego że nie zostało skonsumowane skoro w oczach Boga to nadal małżeństwo.A co z przysięgą?Ślub przed Bogiem zawarty jest raz.Gdzie Jezus w Ewangelii mówi o unieważnieniach?Bóg patrzy w serce.Zobacz na Józefa też nie skonsumował małżeństwa a było to najlepsze i najszczęśliwsze małżeństwo na świecie.I bardzo się kochali z Maryją.Jezus mówił ile razy mamy przebaczać.Gdyby ciocia miała miłość w sercu do męża historia potoczyłaby się inaczej można dzieci również adoptować.

  18. Ania, Piotr wam to się chyba w głowach pomieszało? Jak chcesz to żyjcie sobie z alkoholikami/alkoholiczkami i bądźcie cierpiętnikami całe życie. I niech każde się z Was się puknie w czoło jak łatwo Wam mówić co należy zrobić a czego nie należy. Jacy wy jesteście mądrzy, jak znacie się na ludzkich uczuciach i emocjach, wglądzie w serce. Co Jezus powie, jak osądzi. Co kto myśli, co należy a czego nie.

  19. EE masz całkowitą rację ,ja sobie kompletnie nie wyobrażam sytuacji żeby żyć z facetem który mi powie po ślubie ze nie będziemy sypiać ze sobą bo jest taki problem jaki jest czyli nic nie moze w łożku no i z tego tez powodu nie będziemy mieli dzieci ,panie Piotrze czy pan taką sytuacje wyobraża sobie w pana życiu ze do końca życia nic ,ze pana wybranka oszukała pana i ze nie bedzie pan miał nią dzieci

  20. Piotr na kłamstwie nie buduje sie małżeństwa ….Powiem Ci że alkoholika można leczyć .A były mąż mógł wybrać inną drogę i nie oszukiwać dziewczyny Dla takich są zakony .A czy ciocia miała miłość w sercu do niego to raczej nie .Bo to rodzice zaaranzowali jej związek .Wyszła za niego bo musiała ….Dodam jeszcze że jej drugie małżeństwo jest z miłości i żyja ze sobą już ponad 67 lat.

    • Skoro alkoholika można leczyć, to dzieci adoptować?
      Tu chodzi o przedmiotowe potraktowanie człowieka. Jesteś w 100% pewna, że on wiedział o tym przed ślubem, że zataił?

  21. Agnieszka przyznał się że zataił …Miał nadzieje ze będzie inaczej …Pan Bóg brzydzi się kłamstwem i każde małżeństwo zawarte na oszustwie , kłamstwie , zatajeniu przed ślubem jest nieważnie zawarte .Ono po prostu nie istnieje ..,Ciocia miała powołanie do małżeństwa a On oferował jej ślub i prywatny zakon .A to nie jest normalne .

  22. Kochani przedmówcy 🙂
    polecam wszystkim książkę „MOC UWIELBIENIA”!!!
    Luizo tobie też i innym borykającym się z kłopotami małżeńskimi. Warto zaczynać od siebie. Sama od lat „walczę” o swoje małżeństwo i wychowanie godne dla dzieci- wiem o czym mówię, zwykle to szereg spraw, zranień itd.Nic się nie stanie w jeden moment, przebaczenie i nawrócenie to proces. Bóg przemienia, jeśli pozwolimy, ale my często nie umiemy zobaczyć w sobie jakiejkolwiek winy. Jeśli nawet ta druga strona ewidentnie niszczy waszą rodzine, z pokorą stań i proś Boga o siły, o łaski, o wskazówki.
    Też wierzę,ze każde małżeństwo jest do uratowania.
    Wszystko co nas spotyka, zwłaszcza te trudne doświadczenia są w naszym życiu niezbędne.
    LUIZO módl się o wypełnienie woli Bożej w twoim życiu, zaufaj MU bezgranicznie , wtedy zobaczysz. Może ten człowiek jest na twojej drodze, bo taki jest Boży plan, może macie siebie przyprowadzić do Boga… jakakolwiek to relacja wg ciebie zła- ona może być odmieniona Bożą MIŁOŚCIĄ!
    SAMEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA życzę i sił!

  23. Zgadzam się Rena, Piotr… Jezusowi tez mówili, że mu się pomieszało… Lepiej słuchać Boga niż ludzi, i Jemu wierzyć, a nade wszystko SŁUŻYĆ. Słowo Boże jest prawdą, i skoro Bóg mówi, że na KAŻDY PROBLEM JEST WYJŚCIE (zachęcam do codziennej lektury Pisma Świętego) oraz że małżeństwo sakramentalne zawiera się raz (bez żadnych wytrychów), to znaczy, że Bóg wie, co mówi. Jest świętym przymierzem z Panem oraz nierozerwalne. Godziwe rozwiązania są zawsze. I cuda też. Jezus Chrystus ten sam – wczoraj dziś i na wieki. Po to przyszedł, by wybawiać nas od wszelkiego zła. Tak. Uwielbienie jest super! Jak Młodziankowie w piecu albo Dawid w jaskini lwów – i kto wygrał?? Cenna propozycja czytelnicza o praktycznej wierze opartej na Słowie: „UCIECZKA DO BOGA. WYBORY, KTÓRE ZMIENIAJĄ ŻYCIE…” Jima Hohnbergera i współp. Genialna – przeczytałam jednym tchem. Same świadectwa Bożej mocy. A na zmagania małżeńskie tego samego autora „ŻYCIE W MOCY BOGA. 12 TYGODNIOWY PLAN ZMIANY ŻYCIA.O tym, co w życiu najważniejsze: o kontaktach z Bogiem, ze Współmałżonkiem i z Dziećmi…” Wystartowałam :). Bóg jest dobry :)…

  24. Co do niemożności Mężczyzn… Mój Mąż powiedział mi o zabiegu chirurgicznym i że mogą być problemy. Modliłam się i pytałam Pana… Wtedy jeszcze mój Chłopak bał się, że Go zostawię, kiedy się dowiem… A potem Narzeczony… A po ślubie, że unieważnię… Przeszło dwa lata czekaliśmy… Myślałam, że wyjdę z siebie (a On nie chciał się leczyć u terapeuty, bo okazało się, że problem jednak siedzi „w głowie”). Więc się modliłam i robiłam, co w mojej mocy… Wiedziałam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. I każdego razu było lepiej i lepiej… 1Kor 13 (m. in. Miłość cierpliwa jest…)! No i doczekaliśmy też Syna. Potem były i inne problemy (wychodząc za Mąż nie wiedziałam, że i z mego Męża trudny egzemplarz oraz że ja też nie idealna…) i w końcu prawie się poddałam (uwierzyłam w te wszystkie durne kłamstwa; powody unieważnienia też przerabiałam. Na szczęście Bóg przyszedł z łaska nawrócenia…; zobaczyłam, że jestem zakłamana i grzeszna. I że egoistycznie chcę iść swoją, szeroką drogą na skróty, a nie szukać woli Pana i kroczyć wąską). I Bóg mi „zastukał do głowy”. Ech, przeszłam swoje. Ale dobrze – zbawienna chłosta (m. in. Miłość łaskawa jest, nie pamięta złego i nie jest jak proroctwa, które się kończą… Wszytko przetrzyma….). By zawrócić i „wybrać życie” I teraz nie spocznę dopóki w całości nie zostanę wysłuchana – wierzę, że Bóg nam pobłogosławi. Jestem tego pewna. Bo w Bogu wszystkie Jego obietnice na TAK. A zwłaszcza te dotyczące przymierza z Nim i wytrwania w Jego miłości (wiele przykładów Słowa Bożego). A tym właśnie droga Sakramentalnego Małżeństwa! Dlatego Jemu Chwała :)! „Panie, Ty jesteś blisko tych, którzy Cię wzywają, którzy wzywają Cię szczerze… Usłyszysz biedaka…”

  25. Ale ona nie jest jeszcze mężatką… Więc nie musi i raczej nie wydaje mi się, że wola Boża byłoby trwanie w takim destrukcyjnym związku… Bóg w małżeństwach każe być „na dobre i na złe”, i nie sadze, że chciałby żeby w taki związek się samemu wplatac. Tym bardziej, że dawał Ci znaki wewnętrzne, że to nie to… A owoce jakie są takie są. Bóg ze wszystkiego może wyprowadzić dobro, ale to nie znaczy, że my mamy kogoś nawracać…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!