Łucja: odpowiedź na dręczące pytanie „dlaczego”

Szczęść Boże,
chciałabym aby moje świadectwo było proste i zrozumiałe, a także by dało nadzieję, innym sercom, które czują się porzucone, samotne i którym towarzyszy ogromny ból. Około 3 tygodnie temu, zostawił mnie chłopak, którego pokochałam jak nikogo innego dotąd. Nasz związek trwał, nieco ponad rok. Był to czas pełny szczęścia, uśmiechu, wzajemnego szacunku i miłości. Niestety z dnia, na dzień mój chłopak mnie zostawił. A na pytanie „dlaczego”, uzyskałam jedynie odpowiedź „nie wiem”. Przez 3 tygodnie dzień w dzień zadawałam sobie, to pytanie, wymyślałam naprawdę przeróżne przyczyny. Cały czas jednak mnie dręczyło to pytanie. W 9 dzień nowenny, chłopak odezwał się i zaproponował rozmowę. I w trakcie niej nareszcie usłyszałam prawdę i odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Nie wiem jak dalej potoczą się nasze losy i choć dalej jest mi strasznie ciężko, to wiem że dzięki Maryi, ta rozmowa się odbyła i poniekąd przyniosła ukojenie. Może dla niektórych będzie to dziwne, bezsensowne co piszę, bo moje problemy mogą być malutkie w porównaniu do innych. Jednak dla mnie, jest to bardzo ważna kwestia w życiu.
Ufajcie i módlcie się do Maryi, ona naprawdę pomaga!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

17 myśli na temat „Łucja: odpowiedź na dręczące pytanie „dlaczego”

  1. Mam podobny problem, tez rozstalam sie z kims kogo kocham ale modle sie i ufam ze wszytko bedzie dobrze. Lucji dzisiaj pomodle sie za ciebie i twoj zwiazek.

    Pozdrawiam Beata

  2. Całe życie mam nieudane , ciągle tylko nieszczęcia i tragedie. W swoich zyciu z Bogiem sie liczyłam , kościół, modlitwa, a byłam ciągle tylk karana. Mam bardzo chorą mamę po wypadku , miedobrego tatę , który kochał ciągle tylko siebie i nie interesował się specjalnie niczym, mamy nie wspierał bo po co i ciągle sie obrazał. Mnie mąż z małym dzieckiem zostawił i jak tu wierzyć w co tu wierzyć.

    • Alicjo…a może spróbowałabyś zamówić 30 mszy do Dworu Niebieskiego z prośbą o Boże błogosławieństwo dla Ciebie. To taka forma gregorianki za żyjących. Bardzo pomagają. Życzę Ci powodzenia i szczęścia 🙂

  3. Czysta psychologia….To normalne jak się do niego nie odzywałaś i nie narzucałaś się mu to sam się odezwał zaniepokojony, że za nim nie rozpaczasz. Sorry ale dla mnie w tym wypadku to żaden cud.

    • No nie wiem, nie każdy chłopak ma tyle szacunku do porzuconej dziewczyny, by się jeszcze odezwać, przeprosić, wytłumaczyć… Mówię o przypadkach, gdy odchodzi z dnia na dzień nie podając przyczyny…. to bardzo bolesne, gdy nie wiesz czemu Cię zostawil i każdego dnia sie nad tym zastanawiasz, chcąc nie chcąc wyszukujesz w sobie winy… Wiem z własnego, jeszcze ciepłego doświadczenie….
      Kto wie, może tego chlopaka „popchnela” do kontaktu właśnie Maryja?

      • może być zwykłe poczucie winy, już się z tym w życiu spotkałam, nie koniecznie w relacjach damsko-męskich. Tu ludzie są chyba bardzo młodzi, jak gimnazjum góra liceum. dla takich czas rok, a potem dwa tygodnie to długi czas. Bywa w życiu, że ktoś zrozumie swój błąd i odzywa się do kogoś nawet po kilu latach. Tutaj chyba dziewczyna zwyczajnie zmęczyła sobą chłopaka i dlatego nawet nie wiedział czego chce 😉

      • Karolino jak zostawił z dnia na dzień to tym bardziej nie ma się nad czym zastanawiać ani czego żałować…Pewnie jest niestabilny emocjonalnie a to nie wróży niczego dobrego na przyszłość.

        • Według mnie był jeszcze niedojrzaly do poważnego związku, a zobaczył, że tego właśnie ja pragnę… Wiem, że nie powinnam szukać winy w sobie, ale to jest silniejsze ode mnie. Od jakiegoś czasu modlę się do Boga, by zabrał ode mnie tą miłość i widzę, że zdecydowanie jest lepiej 😉

  4. dziękuje zadowolona,zamówię ufam że mi pomogą. Zrozum mnie mam dość wszystkiego. Wypadek mamy mnie gnębi psychicznie, nie miałam wpływu na to a stalo się. Nigdy zdrowej mamy nie miałam , cierpiałam przez to a ona dzielna była.
    Potem mama zawał miała. Ojciec był bo był , nie pił nie bił ale olewał rodzinę. wybierał innych nie własną rodzinę , nie dbał kochał siebie tylko. Potem brat mój martwy się urodził bo łozysko sie odklepiło mamie i na dodatek mąz mnie zostawił z małym dzieckiem . I czemu, i za co

    • Rozumiem Cię. Też mam w życiu ciągle pod górkę ale staram się nie tracić nadziei chociaż o nią czasami cholernie trudno;) Mi pomaga modlitwa uwielbienia cokolwiek tu o niej napisano…jakoś optymistyczniej nastawia mnie do życia. Aha i jeszcze psalm 91 ( W Bożej opiece )… A odpowiedź na pytanie ” dlaczego ja ?” znajdziemy podejrzewam dopiero na tamtym świecie.

      • ja nie psiałam o modlitwie tylko o książce, a tak na marginesie to jest ogromna różnica między modlitwą uwielbienia a modlitwą dziękczynienia, czego w tej książce nie zauważono w ogóle

    • Można zamówić 30 mszy św. w intencji osoby żyjącej…” Do Dworu Niebieskiego z prośbą o Boże błogosławieństwo dla…”.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!