Karla: bardziej doceniona

znalezienie pracy

Szczęść Boże Wszystkim!
Chciałam podzielić się swoim świadectwem! O modlitwie przypadkiem obiło mi się o uczy już w lecie, ale zawsze zapominałam poczytać w internecie na jakich opiera się zasadach. W grudniu zmobilizowałam się i zaczęłam ją odmawiać w sprawie, która zawsze mnie bolała. Moje życie jest dość spokojne, nie mogę powiedzieć, że mam pecha, albo że coś stoi mi na przeszkodzie. Każdy dzień, miesiąc, rok wygląda tak samo. Nie mam problemów, czasami pojawiają się małe trudności ale nie przejmuję się tym. Od zawsze bolało mnie jednak to, że nie podobałam się chłopakom. Nigdy nie usłyszałam od nikogo nic przykrego, czasami jakiś komplement się trafił, więc tym bardziej zastanawiam się czemu swoich adoratorów mogłabym policzyć na palcach u jednej ręki. Dlaczego tak jest?-nie wiem. Niby jestem lubiana a jednak czegoś mi w sobie brakuje, nigdy nie moglam zwrócic na siebie uwagi, o popularnosci to sobie moge tylko pomarzyc. Zaczęłam się modlić w intencji o powodzenie. Aby ktoś zwrócił na mnie uwagę, aby po prostu podobać się ludziom. Tylko tyle. Ja wcale nie chce mieć chłopaka, nie muszę być popularna jak gwiazda.Myśl, że zawsze jestem ‚tą drugą’ odbiera mi chęć życia. Po skończeniu części błagalnej poszłam do kolegi na urodziny, tam był mój sąsiad, z którym nigdy nie zamieniłam żadnego słowa, ku mojemu zdziwieniu raptem zaczął się odzywać. Nawet spotykając moją mamę powiedział jej, że nie wiedział, że jestem taką fajną dziewczyną. Dodatkowo ludzie zaczęli mnie zaczepiać na internecie. Słyszę o sobie same dobre rzeczy.Myślę, że to wszystko zasługa tej modlitwy, która spełnia się małymi kroczkami i dzięki temu podwyższa się moje poczucie własnej wartości.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

20 myśli na temat „Karla: bardziej doceniona

    • Straszne jest to co mówisz. Karla jest osobą, która najzwyczajniej w świecie potrzebowała akceptacji. Wybacz ale żałosnym jest pisanie takich rzeczy. Ale nie wiem czy zauważyłaś, właśnie ta próżność sprawiła, że ta dziewczyna siępomodliła. Ta modlitwa natomiast (mam taką nadzieję) została spełniona. Teraz Karla wie, że może się zwracać do Matki Bożej o pomoc i że Ona jej pomoże. Nie wydaje mi się żeby chęć bycia ładnym i zauważanym jest czystą próżnością. Brakowało jej w życiu ciepła. A Tobie nie są potrzebni inni ludzie do szczęścia? Nigdy nie chciałaś być ładna? Zeby faceci zwracali na Ciebie uwagę ? Niżej podajesz link do kazania ks. Pawlukiewicza, który jest nie adekwatny do tego co jest napisane w powyższym świadectwie. Ksiądz Pawlukiewicz mówi o liście życzeń, które kierujemy do Boga jakby był świętym Mikołajem. W świadectwie natomiast jest opisana tęsknota do bycia zaakceptowaną. Zanim napiszesz kiedyś podobną bzdurę (bo nei potrafię tego inaczej nazwać) zastanów się proszę, bo takimi słowami możesz tylko kogoś skrzywdzić.

      Pozdrawiam
      Marek

  1. To świadectwo wygląda i jest napisane jak jakiś żart. jednak przyznam, że poczucie wartości to ważna sprawa. dla niektórych. Być może Matka Boża jest w stanie zajmowac się nawet tak małymi problemami, skoro tak, to co mówić o wielkich.

  2. Ja Ciebie Karla rozumiem.Przyjaźń ludzka i akceptacja w środowisku jest bardzo ważna.Módl się dalej i więcej optymizmu życzę Ci.

  3. Samoocena jest bardzo ważna i będzie rzutowała w Twoim życiu na wszystkie relacje. Bez akceptacji samej siebie ciężko stworzyć dobry związek małżeński. Myślę, że to nie próżne, tylko Karla napisała prawdę, bez ubarwień. Nie martw się każda kobieta chce być piękna i ta jedyna, jesteśmy tak stworzone:)

    • Odsłuchałem, tego kazania nie znalem. Faktycznie, cytowana modlitwa jest pełna egoizmu. „Wszystko dla mnie”. Nie dostrzegłem jednak żadnych podobieństw w prośbach Karli: „Aby ktoś zwrócił na mnie uwagę, aby po prostu podobać się ludziom. Tylko tyle. Ja wcale nie chce mieć chłopaka, nie muszę być popularna jak gwiazda”.

      • Przecztaj Ty i reszta jeszcze raz to świadectwo. Dla mnie to jest jednak to samo o czymmówi Pawlukiewicz w swoim kazaniu. Tak, masz rację, Karla w swoim pisze, ze „Aby ktoś zwrócił na mnie uwagę, aby po prostu podobać się ludziom. Tylko tyle. Ja wcale nie chce mieć chłopaka, nie muszę być popularna jak gwiazda”. Ale napisała również to: „Od zawsze bolało mnie jednak to, że nie podobałam się chłopakom. Nigdy nie usłyszałam od nikogo nic przykrego, czasami jakiś komplement się trafił, więc tym bardziej zastanawiam się czemu swoich adoratorów mogłabym policzyć na palcach u jednej ręki. Dlaczego tak jest?-nie wiem. Niby jestem lubiana a jednak czegoś mi w sobie brakuje, nigdy nie moglam zwrócic na siebie uwagi, o popularnosci to sobie moge tylko pomarzyc.” A dopieo ponizej napisał to co wyzej przytoczyłam. A swoje świdectwo dziewczyna zaczęlo od tego: „W grudniu zmobilizowałam się i zaczęłam ją odmawiać w sprawie, która zawsze mnie bolała. Moje życie jest dość spokojne, nie mogę powiedzieć, że mam pecha, albo że coś stoi mi na przeszkodzie. Każdy dzień, miesiąc, rok wygląda tak samo. Nie mam problemów, czasami pojawiają się małe trudności ale nie przejmuję się tym” Czyli dla mnie to jest po prostu znudzona panienka, która chciałaby przezyc jakąs przygodę ale brak adoratorów. Dziewiczyna zaczęła się modlić bo ma od zawsze spokojne życie i wgrudniu zmobilizowała się odmawiać ją w tej sprawei bo od zawsze ją ten spokój bolał…. na proszę Was….

  4. Nawet ks.Pawlukiewicz w swoich kazaniach mowi i samoakceptacji kobiet, ich naturalnej potrzebie bycia piekna, podziwiana , lubiana i kochana…:) Karla, szczere swiadectwo. Trzymaj sie cieplutko i niech Maryja Ciebie prowadzi 🙂

  5. Mogła dziewczyna zastosować feromony a odmówiła Nowennę Pompejańską…więc jest korzyść dla ducha i ciała;)

  6. Karla, dziękuję Ci za to świadectwo. Osoba pod bokiem „Pompejańska” napisała sedno sprawy: Bez pełnej akceptacji samego siebie nie można tworzyć poprawnych rewelacji z innymi ludźmi.

  7. A poza tym nie należy szukać akceptacji samego siebie w innych ludziach. Nic bardziej mylnego. Jezus Chrystus tylko.

  8. W kazdym wieku sa rozne potrzeby, w jakich zwracamy sie do P. Boga. Tylko Pan Bog zna serce i potrzeby i potrafi powiazac nasze prosby z potrzebami. Karla chciala sie podzielic swiadectwem, – to super. Widac golym okiem, ze potrzebuje akceptacji i Pan Bog ja kocha taka jak jest, moze z troche niezdarnym swiadectwem, z kompleksami. Modlitwa wyprowadzi ja na prosta. Po co sie czepiac i doszukiwac drugiego dna.

  9. Generalnie, to każda drogą jest dobra, jeśli przybliża nas do Boga. A ja myślę, że po tym doświadczeniu Karla jeszcze nie teraz sięgnie po różaniec.

  10. Dziękuję Wam za wsparcie i miłe komentarze. Chcą rozwiać watpliwości: w pewnym momencie swojego zycia zastanowilam sie kim jestem, jakie mam relacje z ludzmi i co lubie, dotarlo do mnie, że z nikim nie mam konflikow i dobrze sie dogaduje. w liceum poznalam osoby, ktore uswiadomily mi ze jestem bardzo wartosciowa, zadalam wiec sobie pytanie: skoro tak, to czemu nikt nie zwraca na mnie uwagi, jak mam ulozyc sobie zycie? wczesniej myslalam ze moze jest ze mna cos nie tak? owszem, nie jestem idealem jak kazdy. Ludzie z powodzeniem mnie nigdy nie zrozumieja, teraz Matka Boska spelnia moja ‚banalna’ prosbe. Tylko tak banalna sprawa omal co nie uzaleznila mnie od masturbacji. A chce zyc w czystosci, nawet jesli wyjede na ‚panienke szukajaca wrazen’. Karla

A Ty co o tym myślisz? Napisz!